wtorek, 28 czerwca 2016

Brykiet z odzysku :)




Czas letni, to czas produkcji brykietu z odpadów papierowych. W zeszłym roku zrobiliśmy kilka kostek, okazały się strzałem w dziesiątkę. Całą zimę zbieraliśmy dokumenty od osób, które potrzebują ich zniszczenia w sposób nieodwracalny. Zebraliśmy kilka pudeł papierów – przeterminowane dokumenty z firmy, rachunki, umowy itd. Teraz niszczymy je w niszczarce (darcie nie jest tak efektywne), moczymy kilka dni i następnie wyrabiamy brykiet dzięki ręcznej brykieciarce.








Dzięki temu mamy same pożyteczne rezultaty – zniszczone dokumenty, których nikt nie chciał po prostu wyrzucić do segregacji „papier” oraz dodatkowy opał na zimę. Brykiet będzie bardzo przydatny w szybkich jesiennych, wieczornych rozpaleniach. Daje całkiem niezłą moc grzewcza i całkiem długo się pali, jak dla nas dość porównywalne te brykiety są z brzozą, wraz z ilością powstałego popiołu.
Nie wkładamy do brykietu ulotek i tektur, niektórzy dokładają liście, my sobie darowaliśmy. Produkcja będzie trwała całe lato, może uda nam się wysuszyć wszystkie do jesieni :) 


czwartek, 23 czerwca 2016

Planowanie dzieciom wakacji




Wakacje! Wakacje!

Dla dzieci brzmi to cudownie, ach gdzież ta nasza beztroska i czas, 
który minął i radość z nadchodzących 2 miesięcy wakacji?!

Niestety wielu rodziców staje przed trudną sytuacją – 
co zrobić z dziećmi, jak zapewnić im opiekę i zajęcia
 by ten ich wakacyjny czas nie zakończył się przed telewizorem.

Dla sporej części rodziców to dylemat, który nie daje im spać po nocach.




Myślę, że warto się rozejrzeć, za choć by półkoloniami w pobliskich Domach Kultury np. lub świetlicach. Często cena tych zajęć na okres dwóch tygodni wynosi od 200 zł, co prawda są to zajęcia gdzie dzieciom nie podaje się posiłku, ale coś za coś, można dać dziecku kanapki, a obiad zje po powrocie do domu. My w tym roku właśnie skorzystamy z takich półkolonii dla córki, będzie zabierać kanapki ze sobą, rano zje śniadanie w domu, a po powrocie obiad. Starszy syn jedzie na obóz, szukaliśmy jak się dało najkorzystniejszej opcji.  W czasie jak córka będzie na półkoloniach w domu zostaną dwaj synowie, potem młodszy wyjedzie, a córka ze starszym spędzi czas u babci, gdy młodszy syn wróci z obozu wspólnie jedziemy na 10 dni w góry, kwaterę mamy z własnym wyżywieniem, więc koszt obniżyliśmy maksymalnie.  Po powrocie cała trójka będzie na zmianę ze mną i z mężem, urozmaicimy im ten czas wyjściem na basen – koszt wejścia u nas w wakacje to 3 zł z dziecko, oraz wycieczkami rowerowymi, wypadami na rolki i wycieczkami pieszymi. Mamy, zatem całe wakacje rozplanowane możliwie najniższym kosztem. Dużo się dzieje, dzieci nie zostaną przed tv, będą miały opiekę i nie zakończą znudzeniem i stagnacją czasu wakacyjnego wypoczynku. Niestety by znaleźć niedrogi wypoczynek dla nas i dzieci poszukiwania zaczęliśmy bardzo wcześnie, później te okazje niestety znikają, najbardziej rozchwytywane są półkolonie organizowane przez Domy Kultury, bo koszt tych zajęć jest dość niski, a niedogodność braku ciepłego posiłku nie jest dla większości problemem. Pewnie w dniu dzisiejszym pozostały tylko jakieś szalone oferty wakacyjne, ale może warto się umówić z innymi rodzicami, którzy dzielą opiekę nad dziećmi i dołączyć się do tego – jeden tydzień dzieci w innej rodzinie, która nie wyjeżdża, pozostaje w domu z własnymi dziećmi, myślę, że dla dzieci może to być również ciekawy czas. Nasz młodszy syn umówił się właśnie tak z innym kolegą na 3 dni pod namiotem, najpierw on u nas, potem syn u niego. Dzięki temu dodatkowo będzie się coś działo, a nas nie będzie to nic kosztowało. U nas planowanie wakacyjne zaczyna się marzec  - kwiecień. 


wtorek, 21 czerwca 2016

Organizacja domowych prac.....



Ostatnio często poruszam temat „jak prowadzić do pracując i wychowując dzieci”. Ciągle podkreślam również, że sukces tkwi w organizacji i planowaniu. U nas ogólnie mamy stały podział obowiązków, dzięki temu wszyscy wiedzą, co do nich należy.  Układamy jadłospis, obowiązki dostosowane do planu zajęć domowników, oraz do wieku. Robimy raz w tygodniu duże zakupy, a w miarę potrzeb drobne ja lub mąż typu warzywa, nabiał. Dziś np. po powrocie z pracy sprzątnęłam podłogi odkurzaczem i je umyłam, dzieci wcześniej wytarły kurze i sprzątnęły łazienki. Zupa była z wczoraj, więc córka tylko dogotowała jajka (biały barszcz), ja zaś przygotowałam sos pomidorowy z mielonym mięsem, ugotowałam makaron i pokroiłam ogórki kiszone. Mielone mięso wyjęłam wieczorem do rozmrożenia. Wczoraj ugotowałam zupę, zaś sos miałam przygotowany w niedzielę, więc syn obrał tylko ziemniaki, a mąż zrobił mizerię w czasie, gdy ja mogłam zająć się prasowaniem ubrań wypranych w sobotę. 
Naprawdę można spokojnie opanować sprawy domowe bez dodatkowych kosztów – ubrania do pralni by odebrać gotowe, osoba do sprzątania, szybkie zakupy lub posiłek na mieście. 
Wystarczy tylko dokładnie rozplanować tak dużo jak jest to możliwe. 
Wiadomo, że życie przynosi nam wiele niespodzianek, ale sporo można jednak zaplanować i ułożyć grafik rodzinnych obowiązków. A dzięki temu sporo oszczędzić czasu i pieniędzy. 

Takie planowanie na początku dla wielu osób wygląda dziwacznie, niektórzy znajomi nawet sobie czasem z nas żartują. A u nas wszystko rozpisane i zaplanowane, budżet wyliczony do grosza, podzielony na różne dziedziny naszych wydatków. Dla innych wydaje się to zupełnie nie możliwe, ale to tak na początku tylko wygląda przerażająco. Trzeba zacząć od małych kroczków, jadłospis na 3 dni, plan zajęć na dwa itd. Po miesiącu planowania zaczynamy wchodzić w rytm. Wydaje mi się, że najtrudniej jest kontrolować wydatki i dochody, tu trzeba być skrupulatnym i dokładnie wszystkie rozchody i dochody zapisywać. Często może nas zaskoczyć to co zobaczymy w naszym bilansie. My wiele lat temu stworzyliśmy własny arkusz kalkulacyjny, ale z tego co się orientowałam to obecnie są dostępne bezpłatne aplikacje na smartfony i gotowce przy programie Excel.  Myślę, że na początek można się oprzeć na gotowych produktach i spróbować kontrolować ruchy naszych pieniędzy. 

wtorek, 14 czerwca 2016

Drugie życie zniszczonej koszulki




Najstarszy syn miewa czasem gorszy dzień w szkole i niestety niszczy wtedy odzież, są to głównie bluzy i koszulki. Przypomnę, że syna ma 19 i nie słyszy, ma autyzm i jest upośledzony umysłowo. Próbowałam przez jakiś czas naprawiać podarte ubrania, ale niestety nie wygląda to już zbyt dobrze, więc postanowiłam wykorzystać w inny sposób je. Pierwszy pomysł, jaki przyszedł mi do głowy to spódniczki na lata dla córki, drugi torba na zakupy, trzeci wykonać włóczkę, z której mogę wydziergać dywaniki, oryginalne pokrycia na poduszki, kolejny pomysł to wykorzystać motyw z koszulki i wykonać z niej powleczenie na ozdobne poduszki lub zrobić szal-komin. To tak z grubsza, jakie przyszły mi pomysły na wykorzystanie porozrywanych bluz i koszulek.

A oto pierwsze wykorzystanie uszkodzonej koszulki. Odcięłam część z rękawami, a od góry wszyłam szeroką gumę dokładnie taką szeroka jak potrzebuj córka. Ot i cała filozofia. Użyłam w tym wypadku czarnej kontrastowej gumy, tak chciała córka (lat 12).


Myślę, że w ten sposób można ratować koszulki, które mają np. rozciągnięty ściągacz, lub już nam się nie podobają w roli koszulki. 

Koszulka po przerobieniu 




Całość - góra która została uszkodzona


poniedziałek, 13 czerwca 2016

Jadłospis na czerwiec z XX wieku



Z mężem mieliśmy krótki urlop, niestety mąż zaczął go wypadkiem i pewne plany trzeba było modyfikować. Ale obiecaliśmy sobie – zero technologii, jak najwięcej czasu w ogrodzie i razem. Koniec urlopu i powrót do codzienności nie jest miły. Praca, codzienne wstawanie o 6.30, rodzinne śniadanie, kanapki do pracy/szkoły i w drogę, powrót, domowe sprawy itd…. W związku z powrotem do codzienności trzeba powrócić do planowania i rytmu dnia/tygodnia. 

Chcę wam pokazać kolejny jadłospis z XX wieku na czerwiec. 
Może i was zainspiruje, może znajdziecie w nim coś dla siebie.


1.
Zupa śliwkowa z makaronem
Mięso pieczone, sos cebulowy, ziemniaki, sałata ze śmietaną

2.
Zupa z pokrzyw
Pulpety w sosie koperkowym, makaron, kisiel

3. 
Kefir, ziemniaki z tłuszczem, kurczak, gotowana brukselka

4.
Barszcz biały
Mięso gotowane w sosie grzybowym, kasza, buraki zasmażane

5. 
Risotto z sosem pomidorowym, zielenina

6. 
Zupa z białej kapusty
Ziemniaki zapiekane z warzywami

7. 
Krupnik
Pizza

8. 
Zupa marchewkowa z grzankami
Ryba w sosie pomidorowym, ziemniaki

9. 
Zupa grzybowa z ziemniakami
Makaron z sosem śliwkowym

10. 
Zupa kalafiorowa
Zapiekanka z ryby, kapusta czerwona ze słoika

11. 
Barszcz czerwony czysty
Krokiety z mięsem

12. 
Zupa jarzynowa z ziemniakami
Klops w sosie musztardowym, kasza jęczmienna, sałatka z pomidorów

13. 
Zupa szczawiowa z ziemniakami
Pulpety w sosie śmietanowym, ryż, marchewka duszona

14.
Botwinka
Zapiekanka z makaronu z mięsem, budyń

15.
Zupa grzybowa z ziemniakami
Pierogi z twarogiem, kompot ze śliwek

16.
Zupa pomidorowa z makaronem
Szpinak, ziemniaki, jajko sadzone

17.
Rosół z makaronem
Zrazy duszone, ziemniaki, kalafior gotowany

18.
Zupa ziemniaczana
Strogonoff, kasza gryczana, groszek zielony z wody



Taki jadłospis stworzyli dietetycy w latach 80 ubiegłego wieku.
Ja swój jadłospis tygodniowy stworzyłam, lista zakupów zrobiona, czas zacząć kolejny tydzień. Dzięki tworzeniu jadłospisów mogę sporo zaoszczędzić czasu, a tym samym stresu. 
Może również zaangażować domowników do pomocy, bo wiem, co będzie danego dnia na obiad. Dzięki planowaniu oszczędzam również pieniądze i zdrowie naszej rodziny. Nie jemy gotowych dań ze sklepu, nie pędzimy do restauracji/baru by zjeść coś ciepłego w ciągu dnia. Więc nie obciążam niepotrzebnie domowego budżetu. Polecam zakup szybkowaru, dzięki niemu również oszczędzamy czas i pieniądze, bo możemy przygotować dania w naprawdę krótkim czasie np. gulasz wieprzowy w 20 minut. Mięso jest mięciutkie po tym czasie. Naprawdę gorąco polecam odżałować kwotę na to urządzenie, dzięki temu oszczędzamy energię, czas i co za tym idzie nie sięgamy po gotowe dania tylko korzystamy z domowego gotowania. Życzę Wam dobrego planowania, oraz smacznych rodzinnych posiłków. 

czwartek, 2 czerwca 2016

Domowe gotowanie



Piszecie często, że nie jesteście w stanie pogodzić pracy zawodowej z domowymi posiłkami. Piszecie, że jest to często u Was nie wykonalne i sięgacie po gotowe dania lub wstępujecie do barów/restauracji. Dla mnie to zupełnie nie opłacalne, mało, że niezdrowe to dodatkowo znacznie obciąża nasz budżet. Myślę, że warto się zorganizować i zacząć rodzinę karmić domowymi posiłkami. Ja osobiście mam zawsze przygotowane coś w słoiku zawekowane lub zamrożone, by chwili, gdy wrócę za późno, nie mam chęci gotować wieczorem sięgam po gotowe domowe danie. Ale najlepiej jest regularnie gotować, zupę gotuję na dwa dni po powrocie do domu mam już na pierwszy głód domowników zupę. Drugie dania dobrze jest przygotować sobie poprzedniego dnia. Wczoraj np. mieliśmy na obiad kotlety mielone (mięso zmieliłam dzień wcześniej i zrobiłam z części pulpety w sosie na drugi dzień usmażyłam z reszty kotlety mielone), ziemniaki i bigos. Kotlety usmażyłam wieczorem, bigos miałam zamrożony wyjęłam go wieczorem z zamrażarki i włożyłam do lodówki, po powrocie z pracy ugotowałam w szybkowarze ziemniaki, odgrzałam w piecyku bigos i kotlety. W ciągu 30 minut miałam gotowe pożywne, domowe danie. Wczoraj ugotowałam kapuśniak, dziś podgrzeję jego cześć, reszta będzie na piątek, na drugie danie podam makaron ze szpinakiem. Szpinak zamrożony rano wrzuciłam do garnka i włożyłam do lodówki, po powrocie do domu wystarczy tylko doprawić szpinak w tym czasie ugotuje się makaron. Na piątek przygotowałam kurczaka z ryżem, dziś obsypię kurczaka przyprawami i włożę do lodówki, jutro po powrocie wszystko zapakuję do brytfanny i będzie gotowe za godzinę, a w międzyczasie zjemy kapuśniak, który na nas czeka w lodówce do kurczaka zrobię sałatkę z ogórków kiszonych i gotowe. Naprawdę można dokładnie zaplanować nasze posiłki i do nich ułożyć plan działania. Dzieci przed moim powrotem do domu wstawią kasze lub ziemniaki i dzięki temu mamy szybciej obiad. Wystarczy chcieć i planować wszystko z wyprzedzeniem. Wczoraj będąc w sklepie usłyszałam rozmowę dwóch kobiet – „jedna mówi idę do domu, a po drodze wymyślę, co dziś na obiad” i tu jest właśnie problem, gdy wymyślamy tak na szybko często chwytamy za droższe produkty, za gotowe dania, by przyspieszyć podanie posiłku, a to niestety nie działa pozytywnie na nasze zdrowie i finanse. Planowanie to podstaw, oraz angażowanie domowników w przygotowanie posiłków.