czwartek, 14 listopada 2019

Pieniądze to nie tylko ekwiwalent jedzenia...




„…Na przykład Nowakowie, którzy prowadzili wspólnie firmę i póki wszystko grało, to było miło, ale jak zbankrutowali, to poszło na noże, bo ona była przekonana, że to przez niego, a on że przez nią. Albo Kowalscy, którzy twierdzą, że ich związek zniszczyły kredyty, kiedyś brane beztrosko, które teraz stały się pętlą coraz mocniej zaciskająca się na szyi.




Pieniądze jak się okazuje, to nie tylko te papierki z wizerunkiem sławnych osób. Pieniądze to nie jest tylko ekwiwalent jedzenia, mieszkania, ogrzewania itp. Pieniądze odgrywają w naszych umysłach znacznie ważniejszą rolę. Na przykład uaktywniają w nas poczucie siły, wszechmocy. Kiedyś przeprowadzono eksperyment, w którym ludzi podzielono na dwie grupy. Jedna miała za zadanie liczyć zwykłe papierki, a druga grupa w tym czasie liczyła pieniądze. Potem poproszono badanych o włożenie ręki do lodowatej wody. Okazało się, że grupa, która miała kontakt z pieniędzmi dużo lepiej znosiła ból. Inne eksperymenty wskazywały, że kontakt z pieniędzmi sprawia, że ludzie są większymi indywidualistami i są mniej chętni do pomocy. Zabawne, a może groźne były wyniki innego eksperymentu. Otóż w poczekalni, w której badani czekali na rozpoczęcie eksperymentu postawiono miskę z cukierkami – niby dla dzieci w kolejnym eksperymencie. I co? Bogaci podkradali dzieciom cukierki dwa razy częściej niż biedni. Ze statystyk amerykańskich wynika też, że częstotliwość łamania przepisów rośnie razem z ceną samochodu. Dlaczego? Bo uważają się za lepszych, których nie obowiązują takie same przepisy? Czyli pieniądze oprócz poczucia mocy czy samowystarczalności, uaktywniają też niezbyt piękne cechy, jak na przykład egoizm, bezwzględność.”


Fragment artykułu p.t „Posypało się przez pieniądze” z czasopisma „Zdrowie bez leków” numer 5/maj 2019 autor – Joanna Górecka

sobota, 9 listopada 2019

Jadłospis



Dawno nie wstawiałam jadłospisów tygodniowych, zatem taki na szybko, prosty jadłospis. Pamiętajcie, że planowanie posiłków to podstawa do zrobienia listy zakupów, a wyprawa do sklepu z lista zakupów i trzymanie się ściśle listy to gwarancja oszczędności w portfelu, nie kupujmy pod wpływem impulsu. 




Poniedziałek
Krupnik z ziemniakami

Wtorek
Krupnik z ziemniakami
Wieprzowina w sosie musztardowym, kasza jaglana, surówka z kiszonej kapusty

Środa
Pomidorowa z ryżem

Czwartek
Pomidorowa z ryżem
Zapiekanka z ryby i ryżu z warzywami

Piątek
Kluski śląskie z cebulą i boczkiem, buraki

Sobota
Zupa z soczewicy i dyni

Niedziela
Barszcz czerwony z ziemniakami

Poniedziałek
Barszcz czerwony z ziemniakami
Ryba smażona, ziemniaki, surówka

środa, 6 listopada 2019

Sałatka z resztek




Nie marnujemy jedzenia – tym razem sałatka z warzyw wyjętych z rosołu. Wedle zasady niczego nie wyrzucamy wcześniej pisałam o paście z mięsa z rosołu, teraz o sałatce.




Składniki:

  • seler, marchew, pietruszka ugotowane w rosole
  • dowolna ilość jajek gotowanych – ja dałam 4 szt.
  • ziemniak gotowany (może być pozostałość z obiadu, tylko nie gnieciony)
  • cebula lub por
  • zielony groszek tak około szklanki
  • ogórek kiszony – 3 sztuki nie za duże
  • sól, pieprz
  • majonez
  • kukurydza, ciecierzyca gotowana, fasola (opcjonalnie, jeśli mamy pod ręka, ja miałam, bo robiłam curry z dyni i ciecierzycy, oraz pastę z resztek mięsa) około szklanki


Kroimy warzywa w drobną kostkę, dokładamy groszek, ciecierzycę/fasolę/kukurydze (czy co tam mamy), doprawiamy do smaku pieprzem i solą, dokładamy majonez (można dodać mniej majonezu i dodać wilgoci sałatce dodając dobry olej lub oliwę, ja tak dodaję w celu zmniejszenia ilości majonezu). Mieszamy wszystko dokładnie i gotowe. U nas często taka sałatka jest na kolację w niedzielę, gdy jest rosół. Czasem dokładam do niej resztki wędlin z lodówki po weekendzie lub wędzoną rybę. Jeśli mam to dodaję czerwoną paprykę pokrojoną w kostkę, można dodać jabłko, możliwości jest wiele. Oczywiście taką włoszczyznę można wykorzystać do pas, farszu, pasztetu, kotletów itd. Ale u nas najczęściej ląduje w sałatce.