poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Porady, sukcesy, pytania do szerszego grona itd.


Przypominam, że blog posiada zakładkę "Porady czytelników". Chciałabym Wam zaproponować, by tam się dzielić swoimi poradami, pomysłami, pokazać swoje dania wykonane z przepisów znalezionych na blogu, zadawać pytania itd. Niestety jak na razie technicznie wygląda to tak, że musicie pisać do mnie doruniad@wp.pl lub przez formularz na blogu, a ja będę zamieszczać Wasze treści. Macie mnóstwo wspaniałych pomysłów przydatnych innym, warto było by się podzielić nimi, móc skomentować.

Po wielu dość niemiłych doświadczeniach nie potrafię zezwolić na swobodne dodawanie komentarzy oraz dodawani ich przez zupełnie anonimowe osoby. Wierzcie lub nie, ale niestety spore grono ludzi buszujących w necie po prostu bawi się wstawianiem wulgarnych, chamskich i zupełnie pozbawionych sensu i treści komentarzy. Jak dla mnie są to emocjonalne wampiry, które upajają się czyjąś złością, lustracją, oburzeniem itd. Przepraszam, ale nie po to piszę blog by żywić kogoś niezaspokojone ego.

Zachęcam mocno do dzielenia się własnymi doświadczeniami w temacie oszczędzania, opublikuję karzy pomysł i komentarz. Do tej pory na pytania czytelników odpowiadałam sama, nie miałam zupełnie pojęcia czy te osoby zgodziłyby się na publikację ich pytania by inni mogli im pomóc. Proszę, jeśli chcecie by większe grono nie tylko ja pomogli Wam dodajcie w swoim pytaniu treść "wyrażam zgodę na publikacje". Przysyłajcie zdjęcia swoich prac, dań, wypieków, dzielicie się pomysłami, przepisami, pamiętajcie o dodaniu podpisu, który chcielibyście zobaczyć przy swoim wpisie.



Nie bójcie się być współtwórcami tego bloga.:) Serdecznie zapraszam!!!

czwartek, 23 kwietnia 2015

Kocham czytać - jak nie wydać na to fortuny


Uwielbiam książki, uwielbiam czytać, uwielbiam czytać książki w wersji papierowej, czuć kartki pod palcami i słyszeć szelest, wiedzieć upływające treści i ile mam do końca. Wiem, wiem to nie Eko kochać papier, ale co ja poradzę, uwielbiam i już. W tym momencie wiele osób mówi mi - a skąd ty na to bierzesz pieniądze. Nie biorę, czytam za darmo lub za grosze. Zapisałam się do 2 bibliotek, każda ma inny wybór książek. Czasem słyszę, ale to ohydne dotykać książki po innych. A ja to nawet lubię, dla mnie każda książka ma swój rodowód, przejścia i historie. Biorąc w ręce książkę zastanawiam się, co mogłaby mi opowiedzieć po za treścią w niej zawarta. Ostatnio kupiłam kilka książek w antykwariacie, pozycje nie na topie, dawne zapomniane, kupiłam je w cenie 2-4 zł dla siebie i młodszego syna. Nie czytam nowości owszem, ale czy w uwielbieniu czytania chodzi o nowości, często sięgam po klasykę taką znienawidzoną przez wielu w latach edukacji.  Dla mnie nie istotny jest rok wydania i popularność książki. Zapadam się w treść i zapominam o wszystkim. Innym sposobem czytania książek jest wymiana, pożyczam od znajomych, a oni ode mnie i znowu mam, co czytać. Czasem kupuje książki na wyprzedażach po góra 9 zł. Naprawdę uwielbiam czytać. Ostatnio poprosiłam mamę o książki z jej biblioteczki, o których i ona i ja zapomniałyśmy, a okazały się perełkami. Naprawdę by czytać nie potrzeba wydawać fortuny. Młodszy syn czyta miesięcznie około 1000 - 2000 stron, skąd bym miała brać pieniądze na nowe książki. Nie chcę go ograniczać, niech chłopak czyta, na szczęście wspierany przez dwie biblioteki i antykwariat, oraz naszą biblioteczkę ma co czytać. Kolorowanki dla najstarszego syna kupuję na wyprzedażach, ostatnio udało mi się kupić po 100 stron w cenie 5 zł. Często zaglądam do Pepco tam wyszukuję książeczki dla maluchów w cenie 2-3 zł. Trzeba mocno przeszukać książki i można trafić na fajne pozycje, akurat bym mogła na nich pracować z najstarszym synem (upośledzenie umysłowe, głęboki niedosłuch i autyzm). Na święta nie kupuję mu kolorowanek tylko drukuję kilka obrazków i dzięki temu nie daję się wkręcić w koszmarne ceny za kolorowanki tematyczne.

Córka czyta nie wiele, ale dla niej zawsze coś się znajdzie w bibliotece, uwielbia książki o zwierzętach, czyta około 20-30 stron miesięcznie, więc nie ma problemu z książkami dla niej. Mąż czyta obecnie pozycje, które czyta młodszy syn, więc fajnie się zgrywają i obydwaj mają, co czytać. Zwłaszcza, że mąż ma mniej czasu, więc trafia, w co któraś książkę syna. Czytanie to świetny sposób na spędzanie czasu wolnego, na relaks i wyciszenie się.;)

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Usuwanie plam z odzieży


Gdy musimy żyć oszczędnie, gdy nie chcemy rozstać się z ulubionym ubraniem itd, a zaplamimy odzież nie zbyt przyjazną do spierania substancją to jest na to kilka sposobów. :) 

Plamy z: 
  • krwi natychmiast spłukać zimną wodą z solą. Nigdy nie używamy ciepłej wody! 
  • jajka trzeba natychmiast natrzeć mokrą solą albo wodą z octem i zostawić na jakiś czas potem spłukać zimną wodą.
  • truskawek należy namoczyć przed praniem w gorącej wodzie z octem
  • tłuszczu trzeba posypać mąką lub talkiem i poczekać, aż wchłonie tłuszcz. Gazowana woda mineralna znakomicie usuwa plamy ze swetrów i dzianin. 
  • stare plamy z tłuszczu można usunąć płynem do naczyń. Należy nim natrzeć zaplamione miejsce, a potem starannie spłukać. 
  • kawy natychmiast namaczamy w zimnej wodzie z solą. 
  • tuszu do długopisu nacieramy kilka razy spirytusem, a potem starannie spłukujemy. Z rąk można bez trudu usunąć plamy pastą do zębów. 
  • podkład na ciemnej odzieży schodzi przez lekkie potarcie kawałkiem chleba
  • lakier do paznokci można wywabić acetonem, ale nie zmywaczem do paznokci (zawierają oleje). 
  • owoców moczymy ubranie w ciepłej maślance, a potem normalnie spieramy. 
CDN.......... :)