poniedziałek, 24 listopada 2014

Mleko ryżowe


Z racji, że mój najstarszy syn ma wrodzoną nietolerancję laktozy, muszę używać zastępników mleka krowiego. Kupowałam mu mleko z bez laktozy, ale jednak jego organizm nie znosił go dobrze, mleko sojowe odpada, bo ma alergię na soję. Zrobiłam mleko owsiane, nie zachwyciło go. Zatem kupowałam mleko ryżowe które smakowało mu najbardziej, nie szkodziło, ale miało duża wadę - cenę. Zatem uznałam, że trzeba zrobić mu domową wersję tego mleka. Nie jest ono na pewno takie aksamitne i gęste, ale świetnie nadaje się do naleśników, płatków, zabielania zup i sosów. 

Składniki:
  • 1 szklanka ryżu (ja użyłam zwyczajny, na pewno lepiej by było gdy by to był bardziej szlachetny gatunek ryżu) 
  • 6 szklanek wody
  • 2 łyżeczki cukru/cukru trzcinowego/syropu klonowego (zależny od zasobności kieszeni)
  • cukier waniliowy/laska wanilii (również wybór zależny od finansów)
  • szczypta soli
Wypłukałam dokładnie ryż, zalałam wodą i postawiłam na maleńkim ogniu przykrywając garnek, po około godzinie, dodałam cukier waniliowy, jeśli dodajemy laskę wanilii to dajmy od razu. Gotowałam ryż jeszcze kolejne 30 minut, następnie wyłączyłam gaz i zostawiłam na kolejne 30 minut na piecu. Następnie zmiksowałam całość i tu powinnam według większości "producentów mleka roślinnego" przecedzić przez gazę, ale całość była taka gładka, że szkoda mi było to zrobić, więc dodałam szklankę przegotowanej wody i doprawiłam do smaku sola i cukrem. Usmażyłam na tym mleku naleśniki (rodzina stwierdziła, że naleśniki wyszły smaczniejsze niż zawsze), syn zjadł płatki kukurydziane z tym mlekiem, oraz zaprawiłam nim zupę pomidorową. takie mleko może stać w lodówce około 5 dni. Niestety nie nadaje się do kawy (nad czym ja ubolewam). Na pewno nie jest to doskonała wersja mleka roślinnego, ale dająca mi spore oszczędności i  nie obciąża organizmu syna. 

piątek, 21 listopada 2014

Naleśniki jaglane - bezglutenowe


Ostatnio zrobiło się tu maks kulinarnie, ale jakoś tak wyszło, że sporo nowych dań robię, więc chce się z Wami nimi podzielić. Wczoraj usmażyłam naleśniki jaglane oraz naleśniki z użyciem mleka ryżowego (własnej produkcji). Obydwie wersje wyszły naprawdę smaczne. Dzięki pomysłowi na naleśniki jaglane mogę zaoszczędzić na cenie mąki bezglutenowej. 



Składniki:
  • szklanka mąki jaglanej (ja zmieliłam kasze)
  • szklanka mleka
  • 2 jajka
  • 2 łyżki oleju
Mieszamy mąkę jaglaną z mlekiem i jajkami i odstawiamy na 30 minut. Następnie dolewamy olej i możemy zabrać się do smażenia. Naleśniki są odrobinę bardziej płynne niż z mąki pszennej, ale nie ma większych problemów przy smażeniu. Smażymy naleśniki jak każde inne. Mnie z tej porcji wyszło 7 naleśników. Naleśniki są elastyczne, sycące i zdrowe - kasza jagana ma dużo wartości odżywczych i jest ceniona przez dietetyków.. Myślę, że spokojnie mleko krowie można zastąpić mlekiem roślinnym. 

czwartek, 20 listopada 2014

Żeberka z pieca


Tak jak wcześniej z golonką, problem mieliśmy z żeberkami. Rodzina średnio lubi żeberka w sosie, a takie z pieca nie zawsze mi wychodziły. Z racji, że kupujemy półtusze prosto z ubojni, to zostają nam żeberka. Czasem je gotowałam i dodawałam do pasztetu, czasem gotowałam na nich zupę, bigos. Ale jakoś to było działanie na siłę. Ale odkryłam przepis na żeberka z pieca. wyszły super, naprawdę polecam. 

Składniki:
  • 1 kg żeberek 
  • 1 liść laurowy
  • 2 ziela angielskie
  • 2 ziarna pieprzu
  • 1/2 łyżeczki chili
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka soli
  • 2 cebule
  • 1 łyżka miodu
  • 2 łyżki keczupu
  • 4 łyżki sosu sojowego
Żeberka wkładamy do garnka z zimną wodą, dokładamy liść laurowy, ziele, pieprz i sól. Zagotowujemy całość i gotujemy przez 20 minut. Wyjmujemy żeberka z wody (wodę można zostawić jako bazę do zupy). Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy cebulę drobno pokrojoną w kostkę, dusimy ją do miękkości, nie złocimy. Zostawiamy do wystudzenia cebule i żeberka. Następnie w misce mieszamy miód, keczup, sos sojowy, chili i dokładamy wystudzoną cebulę. Wkładamy żeberka (kroimy po jednej kostce), dokładnie obtaczamy w marynacie, a następnie odstawiamy na minimum godzinę do lodówki (najlepiej zrobić sobie dzień wcześniej). Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, żeberka układamy na blasze z pieca wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy około 90 minut, aż żeberka będą mocno zarumienione. Ja podałam z pieczonymi ziemniakami - pokrojone na grubsza frytkę, wymieszane z chili i cząbrem oraz 2 łyżkami oleju. Piekłam razem z żeberkami zamieniając co 15 minut blachy, by żeberka i ziemniaki miały szanse się zarumienić. Do tego podałam surówkę z białej kapusty z rodzynkami. Wyszło fajne danie, rodzina która nie przepada za żeberkami stwierdziła, że za mało było żeberek na obiad.