czwartek, 18 września 2014

Garnier Lift Expert 45+ - testowanie


Obiecałam więc pisze o moich przygodach z testowaniem i promowaniem. Wypełniłam ankietę wyrażając chęć testowania kremu Garnier. Nie całkiem wiedziałam na czym to testowanie polega. Po jakimś czasie otrzymałam wiadomość, że zaproszono mnie do bycia ambasadorką Garnier. Brzmi nieźle pomyślałam, po około tygodniu dostałam paczkę z 4 opakowaniami kremu, 10 mini słoiczków, ulotki. Dwa opakowania były dla mnie na noc i a dzień, zaś kolejne dwa do przełożenia w słoiczki i rozdania jako próbki dla moich znajomych. Miałam do dyspozycji krem na dzień dla 35+ oraz krem nadzień dla 45+. Ochoczo zabrałam się do testowania i rozdawania. Pierwszy tydzień krem na mojej alergicznej twarzy super, drugi tydzień oj, oj coś się zaczęło dziać. No nic, ale jak testować, to testować, pcham dalej w zaparte krem na twarz. No niestety po 18 dniach poddałam się. Krem oddałam mamie. Gdy by nie moja alergia, muszę przyznać, że efekty były niezłe. Moja mama mimo, że ma dużo więcej niż 45+ też była zadowolona z używania tego kremu. Ogólnie testowanie było ok, co jakiś czas pisałam raporty z moich rozmów o produkcie, wysłałam ankiety znajomych które dostały próbki i ogólnie cała akcja w porządku. Zatem z czystym sumieniem mogę polecić takie testowanie, nie wymaga od ambasadorki rzeczy niemożliwych, rozmowy o kosmetykach ze znajomymi są przyjemne. Przyznam, że ogólnie trochę szkoda mi było faktu, że moja skóra zareagowała alergicznie, ale jestem również wdzięczna za możliwość sprawdzenia tego nieodpłatnie. Kolejne były podpaski, ale to w następnym poście. 

środa, 17 września 2014

Dobre marki za darmo


Musze się oderwać od myśli złych. 
Dawno miałam Wam opisać jak można mieć dobre produkty za darmo.
Jest strona rekomenduj.to , logując się na tej stronie możemy brać bezpłatny udział w testowaniu i rozpowszechnianiu produktów różnych producentów. W internecie jest kilka podobnych miejsc dzięki którym można poznać produkty znanych marek, a przy okazji zaoszczędzić nie kupując innego w to miejsce produktu. Mamy temat na rozmowy towarzyskie, możemy opowiadać o swoich spostrzeżeniach używania danego produktu, więc nie czujemy się wyizolowani, bo nie kupujemy markowych rzeczy. O moim testowaniu postaram się Wam napisać w kolejnych postach, opiszę kolejno produkty które otrzymałam do testowania i co z tego wynikło. 

poniedziałek, 15 września 2014

Marudzenie


Oj i ja czasem muszę sobie po marudzić. Codzienność mi się wywróciła, czuję zamęt w głowie, nie byłam gotowa na to, ale kto z nas jest gotowy na złe rzeczy..? Gdy już byliśmy pełni optymizmu i nadziej, wszystko musieli zburzyć źli ludzie. Na wiele rzeczy jestem gotowa, ale na odrażającą, ludzką podłość niestety nie... Nadal mam głęboką wiarę w drugiego człowieka, ale przyznaję, że przy każdej tego typu sytuacji moja wiara mocno na tym cierpi. Ponad 3 lata temu obcy ludzie weszli do naszego ogrodu i przywłaszczyli sobie trampolinę którą wymarzył sobie średni syn i zakupił za kwotę uzbieraną na Pierwszą Komunię. Długo dręczyła mnie myśl, że obcy człowiek mógł tak bezkarnie plądrować nasze podwórko. Gdy poukładałam sobie to wszystko, gdy zaczęliśmy się cieszyć wychodzeniem z dołka finansowego, gdy jutro przestało być przerażająco, znowu wdarł się w nasze życie obcy, zły człowiek, po raz drugi naruszył nasze poczucie bezpieczeństwa i wiarę w drugiego człowieka. Dzisiejszej nocy wdarło się kilku zamaskowanych złodziej obrabowało nas ponownie, tym razem nie nasz dom, ale miejsce naszych dochodów, powstały spore straty, kolejne dni niepokoju i napięcia. Na razie wywróciło mi się wszystko do góry nagami, moi najbliżsi zadają sobie pytanie  - DLACZEGO to znowu się dzeje? Niestety atmosfera domowa mocno ucierpiała, dzieją się rzeczy których nie chcę przeżywać, ale wiem, że nie mam wyjścia, nie chcę być silna, nie chce się uśmiechać, nie chce mi się mówić będzie dobrze. Ale wiem, że nie mam zbyt wielu opcji, muszę się podnieść, muszę stawić temu czoło. Tylko pytam - ile razy?? Jak długo damy radę wylizywać się z ran i jednoczyć, jak dług dam radę być filarem i opoką, jak wiele razy będę się uśmiechać mimo, że w sercu ból. Mam nadzieję, mam wiarę, zatem mam tak wiele, a zarazem tak mało. To boli, ta bezsilność, to czekanie, ta bezradność i puste dłonie. Wpatrywanie się w słuchawkę, czekanie na wsparcie, informację, nadzieję. Dam radę, pozbieram się, mam dla kogo, tylko czy oni chcą mnie nadal takiej, czy nie wolą zobaczyć moją bezradność i rozpacz. Chciałabym się schować, przez chwilę nie być. Oby Bóg dał mi siłę i wiarę w lepsze jutro, w człowieka, w zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Rozpadłam się, ale wstanę.....!!! Jutro musi być lepiej......muszę nabrać dystansu, poukładać sobie wszystko......