czwartek, 23 lipca 2015

Małe rzeczy



Pozwolę sobie dziś krótko tylko cytując fragment piosenki

"Cieszmy się z małych rzeczy

Bo wzór na szczęście w nich zapisany jest"


Pomyślcie czy tak naprawdę potraficie cieszyć się z małych rzeczy?


poniedziałek, 20 lipca 2015

Życie bez śmieci??



Życie bez śmieci – taki ostatnio artykuł krąży w necie. Nie do końca jestem przekonana nad prawdziwością tego artykułu. W okresie, gdy płaciliśmy za ilość wywożonych śmieci, mocno się zawzięliśmy by ograniczyć ich ilość, co zostało nam do dziś, mimo, że płacimy za osobę, a nie za ilość, ale czujemy, że to jest słuszne dla ziemi i przyszłych pokoleń. Rodzina we wspomnianym przeze mnie artykule przez rok wyprodukowała słoik śmieci. Jest to czteroosobowa rodzina, co prawda nie mieszkają w Polsce, więc może realia są inne, ale mimo wszystko nie do końca jestem pewna czy to jest możliwe.

My nie kupujemy pieczywa, ciastek, jogurtów, śmietany, białego sera (produkty nabiałowe robię sama z mleka kupionego u rolnika), wędlin, makaronów, większość mąki to mielona przeze mnie z ziarna zakupionego u rolnika, mięso w ubojni. Nie kupuję dżemów, przetworów w słoikach po za musztardą, majonezem i koncentratem pomidorowym oraz oliwki. Kompostuję wszystko, co mogę kompostować, zaś łupinki po czosnku, cebuli i cytrusach spalam w kominku. Kaszę, oraz nasiona kupuję na wagę w moje opakowania, warzywa również. Segreguję plastik, metal, papier i szkło bardzo dokładnie, nie używam ręczników papierowych. A mimo to mam papierki po maśle, drożdżach, butelki po oleju jadalnym i samochodowym, czasem zatłuszczona szmatka się trafi po oleju silnikowym np., która muszę wyrzucić, płatki po zmyciu lakieru do paznokci trzeba wyrzucić, opatrunek również. Takie drobiazgi zebrane przez rok dadzą o wiele więcej niż jeden słoik śmieci. Samych papierków po maśle będę miała sporo, zjadamy około 2 – 3 kostek tygodniowo przy pięcioosobowej rodzinie. To daje nam około 106 – 159 papierków po maśle. Nie jestem w stanie być tak perfekcyjną panią domu i wyprodukować tylko słoik śmieci przez rok.
Ciekawi mnie jak Wy to widzicie? Może się mylę, kto wie, może macie jakieś pomysły na zmniejszenie ilości produkowanych śmieci. 

poniedziałek, 13 lipca 2015

Domowe wędliny są bezkonkurencyjne



Czas na letnie wędzenie. Dwa tygodnie temu zakupiliśmy kolejną półtuszę wieprzową, tym razem w cenie 6,90 zł za kg. Jak zawsze została podzielona i zamrożona, a część zapeklowana, a potem uwędzona i zaparzona. Uwielbiam te nasze domowe wyroby wędliniarskie. Tym razem wędziliśmy boczek, szynkę i polędwicę. Boczek po wystudzeniu mógłby się rozejść w godzinę, musiałam ratować przed głodomorami, bo wyjedliby wszystko. Nie ma porównania do innych sklepowych boczków, bez dodatków typu błonnik jakiś tam, bo w każdym jest dodatek zapychacza, oraz lista wzmacniaczy smaku i konserwantów. Nasz tego nie zawiera. A ten zapach prawdziwego dymu, a nie emulsji wędzarniczej. Naprawdę bez konkurencyjny jest. Polecam takie wędliny, może je zrobić każdy są dostępne wędzarnie w wersji balkonowej (ja tak je nazywam). Już kiedyś o niej pisałam, jak dla mnie świetny wynalazek. 

A to boczek podparty polędwicą :)