sobota, 29 kwietnia 2023

Majówka 2023?

 


Majówka, majóweczka cała Polska ruszyła na wyprawy w różne części kraju i nie tylko. W tym roku można było sobie przy wzięciu 3 dni urlopu wygospodarować dziewięciodniowy odpoczynek od pracy. My od około 18  lat nie podróżujemy w okresie majówki, ostatni nasz wyjazd  był fiaskiem, na obiad czekaliśmy 1,5 godziny, do kasy wyciągu godzinę, po lody 30 minut. Stop, koniec, to było dla nas z trójką dzieci za dużo. W majówkę robimy wycieczki bliskie z własnym prowiantem, jak pogoda pozwala rowerowe, spędzamy czas w ogrodzie lub na spacerach, jeśli pada wyszukujemy z wypożyczalni filmy i robimy sobie domowy sens „kinowy” z popcornem i co nam tam do głowy jeszcze przyjdzie. Potem wyjmujemy karty, gry planszowe i spędzamy czas razem. W codziennej gonitwie jest nam potrzebny prawdziwy relaks, nie mamy ochoty na stanie w korku, szukanie miejsca parkingowego, stanie w kolejkach itp. Na tą majówkę mamy zaplanowany wypady na lokalne wydarzenia organizowane przez muzea, skanseny, miast, gminę. Jak nam się nie spodoba nie będzie smutno, bo jedziemy blisko i wybieramy niskobudżetowe wydarzenia. Zaś po majówce mamy zaplanowany wiosenny krótki wypad rodzinny już dalej z noclegiem. Ceny są dużo niższe niż w okresie majówki, nie ma tłumów, sezon już wystartował, więc nie jest wszystko zamknięte. Córka ma okres matur w szkole, więc ma wolne, odrobinkę ją zwolnimy ze szkoły. Nie będzie trzeba walczyć o miejsce parkingowe i bilet do atrakcji. To nasz rodzinny sposób na wypoczynek. Wydamy dużo mniej, będzie spokojniej.  Noclegi wykupiliśmy jeszcze w zeszłym roku dzięki temu dostaliśmy 10% zniżki i zapewnienie o cenie bez zmian.




A jaki Wy macie stosunek do majówki,  lubicie wyjazdy czy wolicie inną formę? Jakie macie doświadczenia z majówką? Wolicie spędzać ją aktywnie, czy spokojnie wypocząć? Jak się ma majówka u Was w kontekście wakacyjnych wyjazdów?

Obojętnie jak spędzacie majówkę to jest Wasz wybór i nic nikomu do tego. Życzę Wam by spełniała Wasze oczekiwania, plany i założenia. Wspaniałej MAJÓWKI dla Wszystkich!!


poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Nowy - stary pokój syna

 


Mamy w domu syna – studenta, czas płynie i jak każdy chciał mieć już taki poważniejszy pokój. Niestety nie bardzo mogliśmy/chcieliśmy zainwestować, więc zaprojektowałam pokój w małym budżecie. Oczywiście marzył mu się obecnie tak szalenie nadal modny styl loft, więc beton, cegła, metal, ale to wszystko spor koszty generuje. Wersja minimalistyczna zamiast cegły na ścianę tapeta, zamiast betonu szara farba. W pokoju jest wnęka która aż prosi się o to by tam powstała garderoba i powstała, cała zabudowa to regały i półki odłożone na strych jako przydasie, komoda która stała u syna w pokoju, nowa jest tylko rurka do wieszania ubrań na wieszakach. Zamiast zabudowy typu przesuwne drzwi lub ścianka jest welurowa zasłona z Pepco i drążek z marketu budowlanego. 




Meble to stary stół drewniany z tarasu wyszlifowany i umalowany farbą na czarno, półki na ścianie wyrób własny, słupek do biurka to szafka nocna z Ikea, zostały założone kółka które zostały po rozłożeniu starej szafki pod TV.  Ogólny koszt remontu to cena farby na ściany, tapety, dwóch drążków i uchwytów, zasłon i farby do mebli.  Klej do tapety został nam z klejenia dwóch rolek tapety na jednej ścianie u starszego syna. 






Nie wiele pieniędzy, a myślę, że efekt nie jest zły. Pokój teraz jest dostosowany do wieku i gustu młodszego syna. Myślę, że warto robić takie drobne przeróbki, zwłaszcza jak dajemy radę sami wszystko wykonać, w pokoju syna ja z mężem kleiłam tapetę, syn malował farbą ściany i meble, bo jeszcze w czerni jest łóżko, które wcześniej było sosnowym dwudziestoletnim meblem. Niewielki koszt a zmiany kolosalne, wcześniej w tym pokoju były ściany na zielony i błękitny kolor.


środa, 19 kwietnia 2023

Odgruzowywanie przestrzeni domowej

 


Ostatnio jestem w ferworze wyprzedaży zbędnych rzeczy w domu - sprzedałam dwie maszyny do szycia by kupić jedną nareszcie porządną z wieloma świetnymi funkcjami (udało się kupić w outlecie za połowę ceny, niestety z roczną gwarancją, ale warto mimo to). Sprzedają różne rzeczy które lezą od dłuższego czasu np. męża rolki których nie użyje już, bo wypadek mu to zakończył, sprzęt łuczniczy syna, bo zakończył karierę łuczniczą. Trochę moich wizytowych sukienek i butów sprzedałam (Ile razy kobieta założy jedną sukienkę wizytową?), płyty CD likwidujemy, nie słuchamy ich od dawna, mamy wszystkie zgrane na dysk lub korzystamy z platform muzycznych, płyty DVD podobnie, więc szkoda na nie miejsca, a jednak sporo już sprzedaliśmy ceny nieraz nas zaskakują, jedną płytę CD wylicytowano na 350 zł, to był szok. Sprzedajmy trochę sprzętu elektronicznego który już nie jest używany, albo były to nietrafione prezenty które nie zostały przez nas użyte. Sporo pieniędzy udało nam się już odzyskać, ze sprzętów których nie czujemy braku.




Robiąc porządki dokładnie analizujemy czy nam to jest potrzebne, czy możemy komuś oddać, sprzedać, a jak nie to wyrzucamy i już. Większe przedmioty wywozimy na nasz PSZOK, trzeba tylko przedstawić umowę na wywóz śmieci. Odgruzowujemy dom zupełnie, pozbywamy się nadmiaru niepotrzebnych mebli lub przerabiamy je.   Myślę, że warto co jakiś czas zrobić takie bardzo, bardzo dokładne porządki, ale takie szczere bez oszukiwania samych siebie, rzeczowe określenie czy nam naprawdę ta rzecz jest potrzebna.

Nagle okazuje się, że mamy sporo niewykorzystanej przestrzeni do przechowywania która była wypełniona zbędnymi przedmiotami, ubraniami itd.

Mocno odchodzimy też od książki papierowej, owszem mamy sporą domową bibliotekę książek papierowych, ale ostatnio staramy się już nie zwiększać, czytamy książki z czytników (mamy możliwość bezpłatnego dostępu dzięki naszej bibliotece), albo z biblioteki wersję papierową. Weszliśmy mocno w trym minimalistyczny, choć daleko nam do mistrzów nie jesteśmy aż tak ortodoksyjni.

Za to musze przyznać, że dzięki takim porządkom łatwiej utrzymać ład i czystość w domu, to bezsensowna ilość przedmiotów sprawia, że ciężko nad tym zapanować. Jeszcze zostało nam jedno pomieszczenie do zrobienia gruntownych porządków i koniec z odgruzowywaniem.

A Wy lubicie takie porządki? Jakie macie podejście do minimalizmu choć by w wersji soft?


wtorek, 11 kwietnia 2023

Za nami święta wiosenne 2023

 


Mam nadzieję, że święta upłynęły Wam w miłej atmosferze, bez nieprzyjemnych spotkań i niezręcznych rozmów. Mam nadzieję, że udało się Wam odpocząć i zrelaksować. Mam nadzieję, że udało się Wam na chwilkę przystanąć i pomyśleć o tym jak wspaniałe jest życie i docenić to co posiadacie bez myślenia o tym czego Wam brak. Ja starałam się z całych sił by tak właśnie było, bo ostatni rok był dla naszej rodziny trudny. 




Mam nadzieję, że udało się Wam zakupić tyle żywności by zostało wszystko zjedzone w okresie świąt. Jeśli tak się nie stało postarajcie się sprawić by nic się nie zmarnowało, resztki wędlin można wykorzystać na jajecznice, zapiekankę lub zamrozić i już. Ciasta bez kremów i jeśli nie są to serniki też można z powodzeniem zamrozić. Sałatki to trudniejszy temat lepiej zamrozić wędlinę i zjeść sałatki, mięsa pozostałe z obiadów można zamrozić to nie problem, ziemniaki gotowane można przerobić na kluski śląskie i zamrozić. Postarajcie się by nic nie trafiło do śmieci, to są Wasze pieniądze, pomyślcie ile czasu musieliście pracować na te produkty i jaki koszt ponieśliście, czy naprawdę Wam nie żal własnej pracy, o ekologii nie wspomnę bo to bardziej złożony temat, aczkolwiek bardzo ważny. Owoce można przesmażyć z cukrem i do słoików włożyć (z pomarańczy i mandarynek również robi się dżem) a potem wykorzystać do naleśników, ciasta czy deserów np. lodów. Banany z powodzeniem można zamrozić i wykorzystać potem jako baza do lodów lub dodać do ciasta/deseru. Cytryny możemy zamrozić krojąc w kawałki i układając w naczyniu do kostek lodu, a następnie zalać wodą, będą super kostki lodu do napojów/drinków. Pozostały koperek, szczypiorek też możemy zamrozić, świetnie się sprawdzi na zapiekanki na gorące ziemniaki itd. Pomidory możemy zamrozić a potem użyć do zupy, sosu. Ogórki zielone też spokojnie możemy zamrozić przydadzą się do sałatek, mizerii. Tak naprawdę niewiele jest produktów które nienadające się do przerobienia, zamrożenia, pasteryzowania. Każdą zupę możemy wlać do słoika i za pasteryzować, podobnie z sosem. Warto przemyśleć wszystko jak najwcześniej by produkty były jeszcze jak najświeższe. Postarajcie się zadbać o własne finanse i nie zapełniać wysypisk jedzeniem.


"SKUTKI SPOŁECZNE:

Jak wynika z danych GUS, w Polsce blisko 6% osób żyje w skrajnym ubóstwie, a jednocześnie blisko 40% nie może sobie pozwolić na pełnowartościowy posiłek. Marnowanie żywności przez konsumentów z krajów wysokorozwiniętych jest więc zaliczane jako nieetyczne postępowanie ze względów na problem ubóstwa oraz biedy na świecie.

 

Marnotrawstwo żywności generuje zwiększoną konsumpcję, która wpływa także na wzrost cen żywności. Wyższe koszty żywności sprawiają, że ludzi nie stać na zakup pełnowartościowych produktów spożywczych.

Kupowanie mniej lub gorszej jakości żywność, prowadzi do ubóstwa jakościowego spożywanych posiłków.

Marnowanie żywności jest także nieetyczne ze względu na barak tego podstawowego dobra dla wielu ludzi w Polsce i na świecie.

SKUTKI EKOLOGICZNE:

Marnując żywność wpływamy na:

 Wodę – Marnowanie żywności  to marnowanie wody (kilogram wyrzuconej wołowiny oznacza zmarnowanie 5-10 ton wody użytych na jej wyprodukowanie). Trzeba pamiętać, że Polska ma jedne z najmniejszych w Europie zasoby wody. Marnowanie  żywności w naszym kraju, będzie tylko pogłębiać problem susz, zapewnienie wody do konsumpcji i gospodarki.

Śmieci – Wzrost produkcji śmieci. W Wielkiej Brytanii wyrzuca się więcej żywności niż opakowań (ponad 25 % wyrzucanej żywności jest wciąż nierozpoczęta i w opakowaniu).

Klimat – Energochłonna produkcja żywności a tym bardziej jej marnowanie – przyśpiesza zmiany klimatyczne (około 20% produkcji gazów cieplarnianych wiąże się z produkcją, przetwarzaniem, transportem i przechowywaniem żywności). Metan pochodzący z gnijącej żywności jest nawet 20-krotnie groźniejszy gazem cieplarnianym niż dwutlenek węgla.

Energię – Wytworzenie każdego bochenka chleba, torebki cukru czy kartonu napełnionego mlekiem oznacza konkretne ilości kilowatogodzin energii zużytych w procesie produkcyjnym. Wyrzucenie do śmietnika niepotrzebnej żywności oznacza nie tylko bezpośrednie straty materialne – to także bezsensowne marnotrawstwo tak potrzebnego nam wszystkim prądu.

SKUTKI EKONOMICZNE:

Dla statystycznej polskiej rodziny zakup żywności to aż 25% wszystkich wydatków. Co trzeci Polak przyznaje, że zdarza mu się wyrzucić jedzenie. Średnio w miesiącu każdy z nas marnuje żywność o wartości 50 złotych. Oznacza to, że czteroosobowa rodzina miesięcznie traci 200 złotych. W skali roku to aż 2400 złotych. Spróbujmy sobie wyobrazić co można kupić za taką sumę pieniędzy? Nie jest to trudne, prawda?

 Biorąc pod uwagę liczbę osób mieszkających w Polsce – jest nas 38,5 mln – nasze społeczeństwo co miesiąc marnuje żywność za miliardy złotych."

Dane ze strony - Bank Żywności w Krakowie

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Owsianka po szkocku

 


Ostatnio pochłaniam cykl „Obca” Diany Gabaldon, często trafiałam na wzmianki o owsiance jadanej przez Szkotów. W jednym z tomów została przypadkowo zamordowana gospodyni prowadząca dom głównym bohaterom i tam ze smutkiem stwierdzili, że nikt tak jak ona nie potrafił gotować owsianki. Zaintrygowało mnie to wszystko i postanowiłam sam zbadać temat smaku tej sławnej szkockiej owsianki. Przyznam, że po ugotowaniu pierwszej stwierdziłam, że nigdy więcej nie ugotuję innej.




 Składniki na dwie porcje:

  • 110 g owsianki (ja użyłam z Aldiego)
  • 600 ml wody
  • szczypta soli
  • łyżka masła
  • miód/cukier
  • garść suszonych owoców (opcjonalnie)
  • 1 szklanka mleka może być roślinne (opcjonalnie) lub ½ szklanki słodkiej śmietanki

 

Odmierzamy płatki do garnuszka, zalewamy zimną wodą i dodajemy szczyptę soli, zagotowujemy i zmniejszamy moc na takie delikatne pyrkanie, ja gotuję 15 minut (wszystko zależy od rodzaju owsianki, nawet błyskawiczne innej błyskawicznej nie równa nawet potrzeba 30 min) na delikatnej mocy u mnie 2-3 na indukcji. Mieszamy najlepiej drewniana łyżka, nie ma sensu skrobać po dnie metalową. Po upływie czasu dodajemy masło, mieszamy do rozpuszczenia masła i przelewamy owsiankę do miseczek i dodajemy dodatki, ja wolę gęstą więc nie dodaję już ani mleka ani śmietanki, słodzę miodem lub łyżeczką cukru trzcinowego i dodaję owoce suszone, na zdjęciu jest akurat żurawina i miód. Owsianka jest przepyszna kremowa, sycąca. Nie spodziewałam się, że taki wspaniały smak uzyskam gotując dłużej całość.  Niedrogie, smaczne, sycące i zdrowe śniadanie.