czwartek, 29 grudnia 2022

Budyń z kalafjorów

 


Obiecałam więc wstawiam przepisy o które mnie proszono z kuchni z początków XX wieku, oto jeden z nich.




Budyń z kalafjorów

Dwie lub trzy róże z kalafiorów podzielić na drobne cząstki i ugotować w słonej wodzie, uważając, by się nie rozleciały. Łyżkę masła zasmażyć na biało z dwiema łyżkami mąki, rozprowadzić pół litrem mleka;  gdy przestygnie wbić po jednemu cztery żółtka, wsypać dwie lub trzy łyżki tartego parmezanu, garść siekanego kopru i zielonej pietruszki, wymieszać lekko z kalafiorami i z pianą z pozostałych białek, w wyłożywszy do formy blaszanej, wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą gotować na parze przez godzinę. Podać z masłem zrumieniononem z bułeczką lub sosem pieczarkowym albo chrzanowym.

Jak dla mnie ciekawy przepis, ja bym wstawiła do gotowania w piecyku na parze, muszę w sezonie letnim spróbować tego dania. Może będzie ciekawą i do tego nową/starą pozycją w jadłospisie.


wtorek, 20 grudnia 2022

Święta 2022

 


Zasypałam Was przepisami na święta z XIX i XX wieku, teraz czas na nasze święta z Xxi wieku po sporej metamorfozie. Usiedliśmy rodzinnie i wybraliśmy dania które wszyscy lubimy a nadal haczą o tradycję tej wieczerzy. Okazało się, że niektóre dania były zwyczajnie przez nas tolerowane, bo pojawiały się na stole i trzeba było je zjeść, np. kapustę z grochem większość zjadała bez entuzjazmu, albo kaszę jaglaną lub kutię na jej bazie, za pierogami gotowanymi przepada mąż głównie, karpia w sumie nie bardzo lubimy i tak to właśnie warto jednak się porozumieć w temacie dań. Czemu mamy czuć dyskomfort, zróbmy dania które lubimy i już. Po konsultacji z biesiadnikami którzy zasiądą z nami do stołu wyszło nam dość odmienne od zeszłorocznych menu.




 Przystawka

Śledzie w oleju z majerankiem i czosnkiem

Śledzie w pomidorach z rodzynkami

Pieczywo


Dania na ciepło

Zupa krem grzybowa

Pierogi ziemniaczane pieczone z pieczarkami

Kapusta z grzybami

Szczupak smażony

Dorsz w warzywach

Pieczarki duszone


Deser i napoje

Makowiec

Kompot z suszu

Sok z aronii

Wino domowe


Okres świąt też obgadaliśmy rodzinnie i menu ustaliliśmy wspólnie

Pierwszy dzień świąt spędzimy u teściowej więc obiadu nie robię, zaś w drugi i owszem. Zatem czas na menu świąteczne.

Dania na zimno

Śledzie w oleju i pomidorach

Sałatka jarzynowa

Sałatka gyros

Szynka peklowana i upieczona

Karczek wędzony domowy

Filet z indyka pieczony

Pasztet domowy

Obiad w drugi dzień świąt, rodzina orzekła że nie ma sensu robić zupy bo i tak człowiek pada z przejedzenia.

Żeberka pieczone,

Roladki z kurczaka z serem fetą,

Ziemniaczki pieczone,

Surówka z kapusty czerwonej

 

Ciasta

Piernik

Pleśniak

Makowiec

 

Dodatki

Owoce

Orzechy

Soki

Wino i nalewki domowe

 

I to tyle zaplanowała rodzina, wszyscy będą pomagać w przygotowaniach jak co roku. Jak w każde święta utuczymy się jak przystało na święta. Pamiętajcie o wyliczeniu ilości jedzenia, by nie wyrzucać własnych pieniędzy potem do śmieci. 


piątek, 16 grudnia 2022

Obiady w grudniu z 1889 roku

 


Tym razem coś z twórczości Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Jest to spis obiadów na dany miesiąc.

Dyspozycya obiadów na miesiąc Grudzień, z zastosowaniem potraw do produktów tej pory roku.

1.

Bulion z grzankami, befsztyk z kartoflami, zając z kapustą surową na sałatkę, szarlotka z jabłek w grzankach

2.

Zupa biała z grzankami, groch prużony, jesiotr pieczony z kapustą czerwoną duszoną, legumina z rodzynków i migdałów

3.

Polewka z piwa, kotlety z kartofli z sosem ogórkowym, sum lub inna ryba z białym sosem, strudel z jabłek

4.

Zupa pomidorowa, polędwica z kartoflami, pączki zaparzane czyli ptysie z szodonem




Obiadów autorka podaje 23 propozycje, wszystkie jak powyższe wykwitnę jak na współczesne czasy. Czytając takie propozycje obiadowe już wszystko staje się jasne, że każda gospodyni niepochodząca z klasy robotniczej i chłopstwa dążyła do posiadania służby choć by pokojówki i kucharki. Przy sprzęcie domowym nie była by w stanie samodzielnie prowadzić domu. Obecnie rolę tą spełniają dania gotowe, roboty kuchenne, pralki automatyczne, suszarki, odkurzacze, pralnie itd.

Ja nie posiadam kucharki, pokojówki, chłopca na posyłki, ogrodnika, nie kupuję dań gotowych, nie oddaję nic do pralni chyba, że są to ubrania do prania chemicznego. Kilka razy zatrudniłam opiekunkę do dzieci (niestety nie udało się zamienić tej usługi na pomoc babć), pomaga mi mąż i dzieci, robimy wszystko sami, ale mam robota kuchennego, pralkę, suszarkę itp. Sprzęty AGD.


środa, 14 grudnia 2022

Dania wigilijne na przestrzeni XIX i XX wieku.

 


Wieczerza według Mari Ochorowicz – Monatowej, propozycja dań powstała na początku XX wieku. Jak dla mnie różni się dość mocno od  wieczerzy jaką znam z domu rodzinnego oraz z domu rodzinnego męża. Ciekawe ile osób obecnie przygotowuje podobną kolację, dla mnie większość dań jest zupełnie obca, ale może warto je wprowadzić na swój stół świąteczny może choć jedną, dwie. Autorka podaje dwie wersje jedna skromna druga wykwintna, każda wersja występuję w trzech wariantach, czyli uwzględnia różne zwyczaje, warunki i  możliwości. Nie ma tam 12 dań, nie ma nawet w wersji wykwintnej, 5 lub 7 dań podawano u włościan, 9 u szlachty, a 11 lub 13 u arystokracji. Dwanaście dań zaczęło mocno się gruntować na ziemiach polskich w okresie XX wieku i miały symbolizować ilość miesięcy lub 12 apostołów. Według gazety „Hasło Łódzkie” w numerze z 1929 roku napisano, że zwyczaj każe, by liczba dań była nieparzysta. Zależnie od zamożności domu – 5,7,9,11 i więcej. Dopiero pięć lat później pisano o 12 daniach na łamach tej samej gazety. Obecnie jest to zupełna dowolność ile dań przygotujemy na wigilijny stół. Autorka nie nazywa wieczerzy wigilijnej kolacją, ale obiadem Lucyna Ćwierczakiewiczowa pisze zwyczajne o wigilii Bożego Narodzenia, nie określa pory jej podania. Od dawana moment zasiadania do wigilii uznawano pojawienie się pierwszej gwiazdki w tym roku przewiduje się, że będzie to chwile przed 16 zatem trudno mówić o kolacji.




 

Skromne obiady wigilijne

1.

Barszcz z uszkami – Zupa migdałowa

Paszteciki z ikry i z mleczka na muszelkach

Szczupak z chrzanem

Lin smażony

Kapusta z grzybami

Łamańce z makiem

2.

Barszcz z uszkami – Zupa rybna

Szczupak w galarecie

Karp na szaro

Lin smażony z chrzanem

Kompot ze śliwek suszonych

Budyń migdałowy z szodonem

Kutia

 3.

Zupa migdałowa – Zupa z ikry rybiej

Karasie w śmietanie

Gołąbki z ryżem i grzybami

Sandacz smażony z sałatą

Szarlotka w kruchym cieście


Wigilje  wykwintne

1.

Zupa  migdałowa – Barszcz z uszkami

Kulebiak z rybą

Sandacz po parysku

Jarmuż z kasztanami

Karp smażony

Sałatka majonezowa

Krem ponczowy

2.

Zupa rybna puree – Barszcz z uszkami

Paszteciki z ryb w francuskim cieście

Lin duszony w czerwonej kapuście

Sandacz w śmietanie „au gratin”

Łosoś z rusztu – sałata włoska

Mak tarty z łamańcami

Galareta ananasowa

 

3.

Barszcz z uszkami – Zupa grzybowa

Vol-au-vent z ryb

Turbot „au vin blanc”

Groszek zielony z grzankami

Szczupak nadziewany sardelami

Sałata japońska

Tort hiszpański


To były dania które proponowała podać na wigilię Mari Ochorowicz – Monatowa, a teraz propozycje które ukazały się w wydawnictwach z tego samego okresu czyli przełom XIX – XX wiek, tym razem bardziej znanej autorki czyli Lucyny Ćwierczakiewiczowej.

Spis proponowanych przez nią dani do wyboru dla każdej gospodyni.

1. Sago na winie

2. Barszcz czysty z uszkami z grzybów

3. Zupa grzybowa

4. Zupa migdałowa

5. Paszteciki z ryby we francuskim cieście

6. Paszteciki z grzybów w kruchym cieście

7. Szczupak duszony z jarzynami

8. Szczupak z pieczarkowym sosem lub pietruszkowym i garniturem

9. Sandacz z jajami

10. Karasie w śmietanie

11. Kaszka na grzybowym sosie

12. Jarmuż z kasztanami

13. Groszek zielony z grzankami

13. Makaron zapiekany z parmezanem

14. Karp lub leszcz na szaro z rodzynkami

15. Kluski ze śliwkami i gruszkami

16. Pierożki kruche z jabłkami

17. Lin smażony z kapustą czerwoną lub białą

18. Szczupak lub sandacz smażony

19. Łazanki z makiem

20. Łamańce lub bułeczki z makiem

21. Legumina makowa

22. Jabłka, piernik, orzechy, bakalie

 

Jak widać wiele dań się powiela u obydwu autorek. Widać również, że karp nie występuje zbyt często jako propozycja rybna na wigilijny stół. Jeśli jakieś danie was wyjątkowo zaciekawi dajcie znać, poszukam przepisu.

A na koniec dania wigilijne z 1934 roku zaprezentowane na łamach czasopisma „Moja Przyjaciółka” w tamtym okresie występowały problemy z żywnością, gospodarka kulała, więc i dania na stołach pojawiały się inne.

Zupa grzybowa z łazankami lub ryżem

Grzanki przykryte pomidorami (z zimowych konserw) i posypane parmezanem albo pierożki z kapustą

Ryba smażona (musi wystarczyć jeden kilogram – po jednym kawałku na osobę), za to dodajemy do niej kartofelki podsmażone, czerwoną kapustę duszoną lub sałatkę jarzynową z gotowanych warzyw

Na czwarte danie, stanowiące zarazem słodki deser wigilijny, wystąpić winien albo tradycyjny kompot z suszonych owoców, albo równie tradycyjny mak.

W okresie okupacji na wigilijnym stole najczęściej pojawiał się barszcz czerwony z ziemniakami, jaja, ryba niezbyt często, nieraz udawała ją soja jeśli udało się coś zdobyć. Dzieci dostawały w prezencie jabłka i orzechy.

I tak szybkim truchtem przemierzyłam kilkadziesiąt lat w tradycji wigilijnej. 

poniedziałek, 12 grudnia 2022

Zupa postna z bułek (Panade)

 


Na prośbę czytelniczki dzielę się z Wami przepisem na zupę postną z bułek (Panade) według przepisu  Mari Ochorowicz – Monatowej. Przepis pochodzi z książki kucharskiej wyżej wymienionej autorki która została napisana około 1910 roku. Przepis kopiuję dokładnie z książki, nigdy nie przygotowywałam owej zupy.


Pięć bułek pokrajać, sparzyć dwoma litrami wody, 

włożyć dobrą łyżkę masła, trochę soli, 

zagotować razem i przetrzeć przez sito. 

Następnie rozbić dobrze i zaciągnąć na ogniu z ¼ litra śmietanki i trzema żółtkami.


Ot taki prosty przepis, w sumie jak się zastanowić to może być całkiem smaczna i sycąca zupa.

Jeśli chcecie więcej przepisów z tych staropolskich dań to dajcie znać.  

 


sobota, 10 grudnia 2022

Podróż w czasie - jadłospis początków XX wieku

 


Niedawno wspominałam  o literaturze z końca XIX wieku i z początków XX wieku, chciała bym w związku z tym pokazać Wam jadłospis napisany około 115 lat temu. Autorką jadłospisu jest Maria Ochorowicz – Monatowa, autorka została nagrodzona dwukrotnie na wystawie higienicznej w Warszawie w roku 1910 oraz 1926. Jadłospis został ułożony na każdą porę roku, w tym momencie chce Wam zaprezentować jadłospis na zimę, teks przeniesiony został dokładnie wraz z ówczesną pisownią. Chce Wam pokazać jak jadano ponad 100 lat temu. Mam nadzieję, że z ciekawością przeczytacie zestaw dań proponowanych przez autorkę.



Zestaw dań w okresie zimowym


Śniadania skromne

1. 

Jaja po tyrolsku

Wątróbka gęsia smażona

Sery – owoce

 2.

 Karasie „au gratin”

Cynaderki na szpadce

Sery – owoce

3. 

Jajecznica z sardelami

Potrawka Barania z rzepą

Sery – owoce

4.

Kołduny litewskie

Bulwy – salsefia

Sery – owoce

5.

Majonez z ryby

Kotlety baranie, sos Soubies

Sery – owoce

6.

Główka cielęca „a la financiere”

Omlet z parmezanem

Sery – owoce

7.

Wędzonka, puree z grochu

Budyń z kalafjorów

Sery – owoce

8.

Jaja „au beurre noir”

Paprykarz cielęcy

Sery – owoce

9. 

Pularada "a la Marengo"

Makaron wypiekany z rzepą

Sery owoce

10. 

Nóżki smażone w cieście 

Makaron wypiekany z grzybkami 

Sery - owoce



Śniadania wykwintne

1. 

Buljon z jajem – paszteciki

Majonez z homara

Kotlety z pulardy

Puree z kasztanów

Zajęce pieczone

Sałatka zimowa

Sery – owoce

Czarna kawa

2. 

Barszcz w filiżankach – paszteciki

Sole „au vin blanc”

Gigot baranie z brukselką

Kapłon z rożna

Sałata – kompot

Sery – owoce

Czarna kawa

3. 

Consomme w filiżankach   - paszteciki

Karp „a la Matelot”

Filet „a la Rossini”

Pantarki pieczone

Sałata – kompot

Ser – owoce

Kawa czarna


Obiady gospodarskie skromna

1.

Zupa ogórkowa

Pieczeń wołowa z sardelami

Legumina biszkoptowa zawijana

 2.

Rosół z kartoflami

Sztuka mięsa, puree z fasoli

Kasza jaglana wypiekana ze słoniną

3.

Czarnina

Gęś pieczona z kapustą

Kompot z jabłek

4.

Zupa neapolitańska

Zraziki cielęce z kaszą

Naleśniki z serem

 5.

Zupa kminkowa

Pieczeń barania z sosem pomidorowym

Kompot lub suflet z jabłek

6.

Kapuśniak z wieprzowiną

Zrazy z grzybami ze śmietaną

Legumina grysikowa

7.

Krupnik polski

Wędzonka z brukwią

Legumina z maku ze szodonem

8.

Zupa cielęca

Cynaderki duszone z kaszą

Kompot lub knedle ze słoniną

9.

Zacierki ze słoniną

Pieczeń wieprzowa z kapustą

Omlet z konfiturami

10.

Zupa rumiana ze słoniną

Piław turecki z baraniny

Kompot z jabłek

11.

Zupa grochowa

Pieczeń zbójecka z kalafjorami

Ryż z jabłkami

12.

Zupa z włoskiej kapusty

Pekefleisz z kartoflami

Legumina cytrynowa

 

Obiady postne skromne

 1.

Zupa z bułek (Panade)

Fasolka na kwaśno

Kluseczki zapiekane z serem

 2.

Barszcz zabielany

Szczupak w sosie chrzanowym

Naleśniki ze słodką kapustą

3.

Zupa kartoflana czysta

Jarmuż z jajami

Kasza hreczana z serem

4.

Zupa grochowa

Śledzie marnowane z sałatą

Kluski alzackie

 

Na ten moment to tyle jeszcze sporo przed Wami, bo  czekają na Was obiady z czterech dań, obiady wykwintne i kolacje. Sporo autorka napisała pomysłów na dania, do wszystkich są przepisy w książce. Jeśli jakiś Was wyjątkowo zainteresuje to z przyjemnością się nim z Wami podzielę. Śniadania i obiady są podzielone na dni, każdego dnia podawano całość a nie tylko wybraną pozycję. Zastanówcie się jak wyglądają Wasze posiłki, w jaki sposób je zjadacie, jak przygotowujecie. Bo jak widać z powyższego jadłospisu sporo się w ówczesnych czasach działo dookoła jedzenia.


poniedziałek, 5 grudnia 2022

Pan Karp w roli głównej? Tradycje na stole wigilijnym.

 


Święta stukają do drzwi. Za 3 tygodnie święta, dla jednych czas świąteczny, dla innych zwykła przerwa w pracy i leniuchowanie, jednak dla większości to czas świąteczny. Słucham ekonomistów, czytam w necie o kosztach nadchodzących świąt. Ceny rosną drastycznie, w szalonym tempie skoczyła cena karpia, wahamy się z mężem czy chcemy wydać takie kwoty tylko dla tradycji, jak to córka (18 lat) stwierdziła, jak dla niej ryba to ryba, jak ma już wybiera ryby w tej cenie to woli inną. Kiedyś na polskich stołach nie gościł karp. Karp to  tradycja rodem PRL, za rozpowszechnienie karpia odpowiada działacz PZPR, ekonomista i minister gospodarki Hilary Minc.  Wcześniej karp był kojarzony z tradycją judaizmu. Dawniej z okazji świąt jedzono sandacze, szczupaki, a w biedniejszych rodzinach malutkie stynki i różne inne ryby przyrządzane na wszelkie sposoby. W daniach wigilijnych z XVIII/XIX wieku nie ma karpia, szukałam w książkach z tego okresu (pozyskuję na Polonie). Z karpia robiono najwyżej zupę, karpia traktowano jako rybę dla ubogich rodzin.


W książce „365 obiadów za pięć złotych” na wigilię w zamożnym domu autorka polecała: barszcz czysty z uszkami z grzybów, paszteciki z grzybami w cieście kruchym, makaron włoski i leguminę makową, szczupak w galarecie lub duszony w maśle, sandacz lub okonie z jajami, karp lub leszcz na szaro, smażone - lin, szczupak lub karaski.

Znalazłam również opis krakowskiej wigilii który zamieszczono w „Ilustrowanym kucharzu krakowskim”: barszcz z uszkami, zupę migdałową, paszteciki z ryb, jarmuż z kasztanami, groszek zielony z grzankami, szczupaka pieczonego, sandacza z jajami, kluski ze śliwkami, pierożki kruche, leguminę makową, budyń z szodonem (biały gęsty, słodki sos), torty, jabłka, orzechy, bakalie.

Tak naprawdę tradycje są różne jeśli chodzi o wieczerzę wigilijną, dawniej obchodzono w tym okresie Szczodre Gody i ten czas wypłyną na nasze współczesne tradycje chyba najsilniej.  Tradycja zależy od regionu w którym mieszkamy, często są to wymieszane wraz z połączeniem dwóch rodów, małżonkowie chcieli odnaleźć swoje dania na stole więc albo zmieniano, albo dokładano kolejne, następne pokolenie powielało zwyczaj i również dokładało kolejne, trudno obecnie stwierdzić co jest tak naprawdę tradycyjnym daniem na wieczerze wigilijną.

W moim rodzinnym domu jadano inne dania niż u męża.

U mnie:

Śledź w śmietanie

Śledź oleju

Zupa grzybowa z kaszą jęczmienną

Karp panierowany w bułce tartej i smażony

Karp w galarecie

Śledzie smażone w cieście naleśnikowym

Grzyby ugotowane w zupie grzybowej panierowane w cieście naleśnikowym i smażone

Fasola biała drobna gotowana na gęsto z dodatkiem masła i cukru

Makiełki z bułki moczonej w mleku, mieszane z makiem i rodzynkami

Kompot z suszu

Pieczywo

 

U męża:

Śledź w oleju na przystawkę

Zupa grzybowa z makaronem

Karp panierowany w bułce i smażony

Pierogi z kapistą i grzybami

Kapusta z grochem

Kasza jaglana gotowana z masłem

Makowiec

Kompot z suszu

Pieczywo


Potem powstała nasza wigilia która wyglądała tak jak już opisywałam tu i tu, oraz jeszcze w kilku miejscach :) 

Jak u Was zmieniały się dania na ten szczególny dzień, nie istotne czy obchodźcie go w grudniu, czy w styczniu, czy jest to dla Was święto chrześcijańskie czy czas Szczodrych Godów, a może zupełnie bez  religii w tle tylko uroczysta kolacja z prezentami? Co podajecie w ten dzień, jak spędzacie go?


środa, 30 listopada 2022

Być sponsorem reklam?

 


Sprawdzacie producenta danego produktu? 

Czy jesteście świadomi, że często produktu reklamowane wiodących marek są produkowane w tych samych zakładach co takie mniej znane? 

Zaskoczeni? 

Poczytajcie gdzie wyprodukowano jogurt wiodącej marki, a gdzie taki marki własnej danego sklepu. Ostatnio kupiłam olej rzepakowy i okazało się, że marki własnej sklepowej jest z tej samej fabryki co w promocji bo marki znanej, a różnica w cenie 3,5 zł na 3 litrach. 

Ja uwielbiam takie poszukiwania, bo często mnie bardzo zaskakują rezultaty. Produkt o tym samym  składnie, ilości w opakowaniu, wyprodukowany w tym samym zakładzie, ale różnią się nazwą i ceną. Więc czemu mam przepłacać i sponsorować reklamy w mediach? Właśnie do tego się sprowadza wszystko, że to my konsumenci opłacamy reklamy by nas zachęcić do wyboru danego produktu. Szaleństwo, prawda?! Mamy sami nakręcać nasze potrzeby za nasze własne pieniądze! 

Niestety dajemy się często nabrać i zrobić w tak zwanego konia. Nasza wola jest sterowana przez media, prasę, bilbordy i podświadomie sięgamy po produkty za których reklamę sami płacimy. Jak odkryłam ten fakt to sama się przed sobą zawstydziłam, że wcześniej nie poczytałam gdzie są wytwarzane dane produkty.

 Moje zakupy często trwają dość długo, bo za każdym razem sprawdzam cenę za kilogram, litr, sztukę. Sprawdzam skład i miejsce produkcji. Często miód jest pod nazwą która sugeruje, że został wyprodukowany w Polsce i to z jednej pasieki, a prawda jest zupełnie inna, często jest to mieszanka miodów zakupionych przez polską firmę w krajach z poza unii i zapakowana, etykietowana przez ten zakład. 

Często płacimy za markę, a nie za jakość. To trochę jak w samochodach, ubraniach, cześć ceny to metka, logo, a dopiero reszta to sam w sobie towar. Często wiodące marki mają linie mniej jakościową, tańszą, świetnie nadającą się do promowania logo, są to często kolekcje tak zwane Basic. 

Polecam zachować czujność w czasie zakupów, lepiej robić je np. raz w tygodniu dokładnie i świadomie, niż biegiem i dawać się nabijać w butelkę za miliony.



poniedziałek, 21 listopada 2022

Tarta z bananami i polewą krówkową w wersji pszennej i bez glutenu

 


Córka poprosiła do szkoły ciasto na swoje 18 urodziny, nie chciała nic z cukierni, chciała bym Jej pomogła zrobić poczęstunek dla klasy. Wybrałyśmy tarte z bananami i polewą krówkową, łatwa w wykonaniu, smaczna i całkiem fajnie wyglądała, nawet udało się córce wstawić w nią świeczki urodzinowe.




Składniki na ciasto:

  • 150 g masła
  • 250 g mąki pszennej lub wersja bezglutenowa: 100 g mąki ryżowej, 100 g mąki kukurydzianej, 50 g mąki ziemniaczanej (u nas cisto tym razem było z mieszkanki mąk bez glutenu)
  • 50  g cukru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 łyżki jogurtu

Ze wszystkich składników zagnieść ciasto, rozwałkować na stolnicy/blacie wysypanym mąką następnie przełożyć do formy np. takiej do tarty rozmiar około 26-28 cm średnicy, ponakłuwać  widelcem i wstawić formę z ciastem do lodówki na około 20-30 minut. Piecyk nagrzać do 200 stopni i piec spód przez 20 minut, aż będzie rumiany.

Nadzienie:

  • 4 banany
  • 4 łyżki dżemy ciemnego – wiśniowy, powidła śliwkowe itp.
  • sok z jednej cytryny
  • 3 łyżki posiekanych orzechów włoskich lub płatków migdałowych
  • puszka masy krówkowej


Masę krówkową ogrzewamy w kąpieli wodnej by zrobiła się płynna. Ostudzony spód ciasta smarujemy dżemem, układamy banany przekrojone wzdłuż i skropione sokiem z cytryny (najlepiej zrobić to na talerzu a następnie układać na cieście), całość polewamy masą krówkową i posypujemy orzechami/migdałami. Ciasto odstawiamy do zastygnięcia, ja włożyłam na noc do lodówki. Cała porcja została zjedzona przez córki klasę plus nauczyciele, wszystkim bardzo smakowała tarta. Polecam, ciasto nie jest trudne w wykonaniu, a na pewno można nim zaskoczyć gości.


środa, 16 listopada 2022

Dania na wynos - oszczędności dla budżetu

 


Jak wcześniej pisałam staramy się zmniejszyć wydatki, dużym obciążeniem dla budżetu domowego są wydatki na żywność. Niestety na tej części wydatków trzeba oszczędzać racjonalnie, bo potem zaczną się kłopoty ze zdrowiem. Tanie zamienniki to nie jest wyjście, trzeba podejść do sprawy inaczej, najlepiej na początek przestać jeść na mieście i kupować jedzenie na wynos oraz dania gotowe. Ugotowanie zupy na małej ilości mięsa to żaden problem, problemem jest jedzenie tanich parówek, czy gotowych dań niskiej jakości. Dla wielu osób największym wyzwaniem są posiłki w pracy, szkole, uczelni, na wyjeździe, szkoleniu itd. My zainwestowaliśmy w dwa termosy obiadowe dobrej jakości. Kupując taki termos warto zwrócić uwagę na czasy wychładzania potraw, możliwość jedzenia bezpośrednio z termosu, łatwość czyszczenia i na materiały z jakich został wykonany. Są w sprzedaży pojemniki do żywności z funkcją podgrzewania, jest to na pewno dobra opcja dla osób które  nie chcą rano podgrzewać dania, ale mają możliwość podłączenia urządzenia w celu podgrzania potrawy. Warto zastanowić się nad tą opcją, my mamy termosy do których wkładam gorące danie i mogę je zjeść w każdym miejscu. Polecam wyposażyć się w niezbędnik turystyczny i mieć zawsze pod ręką własne sztućce. Koszt zakupu termosu to od 40 zł w wzwyż, niezbędnik od 15 w wzwyż, taki wydatek szybko się zwraca, ja mam do kompletu szklane pojemniki na żywność do których pakuję dania które zjem na zimni, jeśli nie przeszkadza Ci podgrzewanie w mikrofali taki pojemnik zupełnie wystarczy, nie musisz kupować termosu, jest to najtańsza opcja. Jedzenie przygotować możemy sobie wcześniej i rano tylko zabrać ze sobą.  Kupując jedzenie np. z cateringu to kwota około 15-30 zł. Za tę kwotę przygotuję cały obiad na 4-5 osób.

Co my zabieramy na wynos? Zabieramy zupę z dnia poprzedniego, kaszę/makaron z sosem, sałatki.

Hitem ostatnio są dwie sałatki: buraczana i z brokułu.

Buraczana – składniki na jedną osobę

1 duży burak na osobę

100 g białego sera lub fety

Garść słonecznika łuskanego prażonego

Łyżka oliw

Łyżka soku z cytryny (opcjonalnie ocet jabłkowy)

Pieprz, sól do smaku

Kroimy w kostkę buraki i ser, mieszamy oliwę z sokiem z cytryny i pieprzem, solą. Polewamy składniki sosem i posypujemy słonecznikiem (zimnym), sałatka gotowa, smaczna, zdrowa, tania i pożywna. My zabieramy do tego jeszcze osobno grzanki domowej produkcji.

Z brokuł – składniki na jedną osobę

Około 200 g brokuł

2 jajka gotowane

½ fileta z kurczaka lub dwa grube plastry boczku wędzonego

6 oliwek

Pieprz do smaku

¼ łyżeczki ziół prowansalskich

2 łyżki oliwy

Przesmażamy pokrojony w drobna kostkę filet z kurczaka (obsypać ulubioną przyprawa np. gyros) lub boczek. Kroimy brokuł, jajka obieramy i kroimy w kostkę, oliwki w plasterki, mieszamy składniki. Oliwę mieszamy z pieprzem i ziołami i polewamy sałatkę. Do tej sałatki fajnie smakował by kurczak przesmażonym z czosnkiem, ale unikam tego połączenia gdy zabieram sałatkę na wynos.

Możliwości jest wiele na zabranie jedzenia ze sobą, młodszy syn zabiera np. tosty które zrobi przed wyjściem z domu, czasem zabiera koktajl białkowy. Córka przed wyjściem robi sobie kawę i zabiera w kubku termicznym. Każdy z domowników ma swoje upodobania, ale celem wszystkich jest jeść zdrowo i nie przepłacać.


poniedziałek, 14 listopada 2022

Co u nas....

 


U nas jak to ostatnio bywa dzieje się wiele. Mąż dostał skierowanie na usunięcie zespolenia łokcia, niestety na NFZ zabieg zostanie wykonany w pełnym znieczuleniu (argument lekarza – będzie mi się pan wydzierał na cały oddział, ale jak wiercili mężowi w kości do wyciągu to nawet nie czekali aż znieczulenie zadziała i jakoś chłopina się nie wydzierał), niestety ostatnie znieczulenie u męża miało fatalne skutki zdrowotne, w znieczuleniu miejscowym tylko prywatnie może zostać wykonany zabieg. Czekamy na wycenę kosztów tego zabiegu, ceny wahają się między 2000 do 5000 tysięcy. Trzeba będzie uzbierać pieniążki bo zdrowie to najważniejsza rzecz, nie istotne czy mamy nowe buty, kurtkę, czy chodzimy pieszo czy jeździmy samochodem, ważne jest zdrowie. Mocno wydrenowaliśmy nasze zapasy rehabilitacją męża. Mamy wprawę w oszczędnym życiu, więc odłożymy bo to ważna sprawa. Na szczęście to nie jest operacja ratująca życie i wymagająca szybkiego działania.  Poszukamy dodatkowego zarobku i ogarniemy sprawę, nie takie rzeczy zwalczaliśmy.  Mamy różne potknięcia np. kapusta zakiszona na zimę w całości nam po raz pierwszy spleśniała.  Jakoś ten rok ogólnie jest dla nas trudny, ale żyjemy nadzieję, że nasza energii, oraz moc osób które życzą nam dobrze pomoże nam wyjść z tego trudnego okresu.

Musieliśmy niestety skorzystać z „wakacji kredytowych” mieliśmy inne plany, ale życie pisze własne scenariusze, co poradzić, trzeba walczyć dalej. Na szczęście obecnie ciągniemy kredyt  hipoteczny tylko i jakoś pchamy to wszystko do przodu, resztę udało nam się spłacić.

Mamy wprawę w zaciskaniu pasa, zatem trzeba ponownie go docisnąć na maksa. Najtrudniej już nam zmniejszyć wydatki na żywności, bo doszliśmy już do maksimum możliwości oszczędności względem jakości odżywiania. Taniej już będzie znaczyło gorzej, a jak gorzej to niezdrowo, a co za tym idzie zdrowie może ucierpieć i koszty wzrosną.

Z oszczędnościami na żywności trzeba ostrożnie, oto kilka rad moich z własnego doświadczenia -  rezygnujemy najpierw z tak zwanych fanaberii typu krewetki sushi, łosoś, wołowina argentyńska, jedzenie w restauracjach, ślimaki itp.  Rezygnujemy ze słodyczy w ilości hurt, zostawiamy małe przyjemności (to akurat dla zdrowia korzystne). Szukamy dobrej jakości produktów w promocjach jak mi się ostatnio udało kupić jajka BIO taniej niż z wolnego wybiegu, kurczak zagrodowy był w cenie zwykłego (kupiłam 5 sztuk, podzieliłam i zamroziłam), oliwa w dobrej cenie, masło itd. Kończymy z zakupami gotowych dań, w pracy unikamy cateringu, zabieramy jedzenie z domu, możemy przygotować dzień wcześniej, można spakować resztki z kolacji/obiadu. Ja ostatnio zakupiłam dwa termosy obiadowe i wszędzie zabieram własne domowe jedzenie, nie martwię się tym czy mogę je podgrzać, pakuję w domu gorące i już. Byłam ostatnio na szkoleniu gdzie można było zamówić obiad w cenie 50 zł dwa dania, odmówiłam, wyjęłam swój lunch i co najlepsze że tak pachniał, że inni pytali co mam dobrego i wiele osób stwierdziło, że to dobry pomysł bo nie zawsze jest jedzenie smaczne, nawet jeśli jest w cenie szkolenia. Jedna dziewczyna stwierdziła, że jest na diecie keto i zjadła tylko kawałeczek mięsa i warzywa, nie najadła się zupełnie, popiła zupą odrzucając makaron, wydała 50 zł bezsensu. Nie dość że taniej to i zdrowiej często wychodzi.

Oszczędzanie zatem na jedzeniu trzeba rozpocząć z głową, bo można przypłacić wysoką cenę którą jest zdrowie.


środa, 9 listopada 2022

Pamiętajcie o jadłospisie!

 


Wiele razy piszę Wam o ważności układania jadłospisów. Ja układam z rodziną wieczorem w niedzielę na  około 10 dni. Taki nasz jadłospis daje nam spokój, nie trzeba w panice wymyślać na biegu co dziś na obiad, możemy zrobić zakupy dostosowane do naszych planów obiadowych, dzięki temu możemy  zrobić te zakupy tylko w wymiarze produktów których nie posiadamy,  przed zrobieniem jadłospisu zaglądamy do naszych zapasów by wiedzieć czym dysponujemy. Jadłospis robimy zazwyczaj w składzie – ja, córka, mąż. Czyli troje z pięciorga  ustala dania, więc każdy coś znajdzie dla siebie. Każdy dorzuca swoje ulubione smaki i nie ma potem marudzenia w temacie doboru dań obiadowych. Po ułożeniu jadłospisu robimy listę ewentualnych zakupów by  nie biegać ciągle do sklepu. Układając jadłospis warto zastosować radę jednej z czytelniczek – układamy jadłospis  opierając się na promocjach i dzięki temu wydamy mnie, znacznie niej na żywienie. Robiąc listę zakupów na produkty obiadowe dopisujemy te które będą przydatne do śniadań, przekąsek itp. Na zakupy jedziemy najczęściej we wtorki lub czwartki, unikamy piątkowych zakupów, chyba, że mamy bon kwotowy do wydania właśnie od piątku (najczęściej i tak jesteśmy w piątki w okolicy danego sklepu).  Na zakupy jedziemy z listą i jedyne odstępstwa od listy to korzystne promocje w sklepie nie uwzględnione w gazetkach np. krótka data ważności. A to kolejny przykładowy jadłospis stworzony przez domowników z dań które lubimy. Obiady są dwudaniowe, zupę jadamy  na obiad zaś drugie danie jako ciepłą kolację. Zupę staram się przygotować tak, by domownicy po powrocie do domu mieli już coś ciepłego do zjedzenia, albo gotuję dzień wcześnie, czasem córka gotuje, co drugi dzień jest wczorajsza zupa. Ostatnio gotuję więcej zupy i wekuję taką porcję na jeden obiad by zawsze w lodówce była na wyrazie czegoś, jak braknie czasu, chęci i siły to mamy ciepły posiłek i nie trzeba szukać czegoś na szybko i wydawać więcej pieniędzy. Jak gotuję flaki to zawsze tak około 6 słoików  dużych, by potem mieć pod ręką. Można zamrozić, ale tak jest potem szybciej dostępne. Buraki mam zawekowane, wystarczy, że wrzucę na tłuszcz do garnka i zaprawię jogurtem i mam gotowe buraczki na ciepło do obiadu.





Poniedziałek

Krupnik z ziemniakami

Kluski śląskie z sosem pieczarkowym, buraczki zasmażane

Wtorek

Krupnik z ziemniakami

Kotlety rybne, ziemniaki, marchewka gotowana

Środa

Zupa kalafiorowa

Pierogi leniwe z masłem, cukrem i cynamonem

Czwartek

Zupa kalafiorowa

Kurczak zapiekany z ziemniakami, mizeria z mrożonych ogórków

Piątek

Barszcz czerwony z ziemniakami

Naleśniki ze szpinakiem i białym serem

Sobota

Barszcz czerwony

Pizza domowa

Niedziela

Zupa krem z zielonego groszku z grzankami (domowe grzanki z czerstwego pieczywa)

Schabowy smażony, ziemniaki, surówka z kiszonej kapusty

Ciasto – takiej jakie mamy chęć i jakie są składniki pod ręka (ostatnio było cytrynowe)

Poniedziałek

Zupa krem z zielonego groszku z grzankami (domowe grzanki z czerstwego pieczywa)

Jajko sadzone, ziemniaki, buraki zasmażane

Wtorek

Kapuśniak z kiszonej kapusty

Gulasz z leśnymi grzybami (mój tato uwielbia zbierać), kasza gryczana, ogórek kiszony

Środa

Kapuśniak z kiszonej kapusty

Naleśniki z domowym dżemem


poniedziałek, 7 listopada 2022

Osiemnaste urodziny córki

 


Za nami ostatnie wchodzenie w pełnoletność naszych dzieci. Córka właśnie ukończyła 18 rok życia i wkroczyła w pełnoletność. Zorganizowaliśmy dla niej małe przyjęcie w domu, staraliśmy się by niczego nie zabrakło. Chcieliśmy by to był wyjątkowy dzień. Czasy są jakie są, a dodatkowo nasze rodzinne utrudnienia, jednak osiemnaste urodziny to istotny moment w życiu każdego z nas.  Córka sama ułożyła menu na przyjęcie, pomagała w przygotowaniach. Bardzo chciała wszystkiego sama dopilnować, taki ma charakter.

Dania na ciepło:

Flaki wołowe w rosole (na szczęście wszyscy uczestnicy lubili)

Karczek grillowany

Udka kurczaka pieczone

Shish kebab wołowy

Ziemniaczki zapiekane


Dodatki do obiadu:

Surówka z pekińskiej kapusty z okurkiem i sosem czosnkowym

Surówka z marchewki na ostro


Zimna zakąski:

Śledzie w pomidorach na ostro

Śledzie w oleju  czosnkiem i majerankiem

Wędliny: schab pieczony, polędwica wędzona, szynka  wędzona, kiełbasa krakowska

Sałatka gyros z kurczakiem

Sałatka jarzynowa

Ogórek świeży

Ogórek kiszony

Pomidor

Masło

Pieczywo orkiszowe

Pieczywo gryczane


Ciasto:

Tort z bita śmietaną

Szarlotka

Ciasto ananasowe z kremem budyniowym


Napoje:

Sok pomarańczowy i jabłkowy

Kawa, herbata

Woda z cytryną


Alkohole:

Wino musujące

Wino porzeczkowo - winogronowe domowe (było również ze sklepu, ale nie było chętnych, goście pozostali przy domowym)

Wódka czysta (nie cieszyła się większym zainteresowaniem, wygrało wino domowe robione przez męża)


Wszystkie dania, oraz ciasta były w wersji bezglutenowej, tylko chleb orkiszowy zawierał gluten. Dania były od składników wykonane w domu, ciasta i tort również. Uroczystość zorganizowana w ten sposób była znaczniej tańsza od wersji catering. Przeliczyliśmy, że wydaliśmy o około 1200 zł mniej niż byśmy wydali zamawiając dania gotowe. Jak dla nas dwa dni pracy w kuchni były warte tej oszczędności, a na stole niczego nie zabrakło.


poniedziałek, 24 października 2022

Idzie zima

 


Pomalutku wyciszamy szaleństwo przetworów w tym roku. Ten weekend był bardzo pracowity do słoików trafiła pulfa z jabłek, jedna z dodatkiem derenia, inna z cynamonem i goździkami. Spiżarkę wypełniły również kompoty z jabłek, buraki w słoikach i śliwkowe powidła, oraz sok z aronii. Do zamrażarki wskoczyła dynia, włoszczyzna (około 7 kg), oraz marchewka. Zakisiliśmy również kapustę na zimę w tym roku niewiele bo tylko 10 kg. Jeszcze chciała bym kupić 5 kg buraków i zapakować w słoiki. Ten rok jest powrotem do większych zapasów na zimę, ceny galopują ekonomiści zapowiadają jeszcze wzrost inflacji, więc choć troszkę wydamy mniej na żywność. Jabłka mieliśmy własne z ogrodu, od mojego Taty i znajomi nam sprezentowali dzięki temu mamy 30 słoików litrowych jabłek i 6 kompotu. Buraki kupiłam po 1 zł za kg w hurcie, marchew podobnie, dynię po 1,5 zł/kg. Prąd mam ze słońca na razie płace tylko opłaty licznikowe/przesyłowe, wydałam na ocet, cukier i sól. Słoiki zbieram i przechowuję na strychu, zakrętki podobnie, jak słoik jest do niczego a zakrętka ok to odkładam, mam całe pudełko spore tych zakrętek. Teściowa oddaje nam słoiki od gotowych produktów które kupuje, więc na opakowania nie wdaję. Podobnie do mrożenia stosuje pudełka po lodach, zbieram własne, od teściowej, znajomych, myje i pakuje mrożonki w nie (jest to opakowanie przeznaczone do żywności i do niskich temperatur). Teraz poluję na promocyjne zakupy oleju, kaszy, ryżu, makaronu, mięsa (mam dużą zamrażarkę), masło również zamrażam, więc jak trafię dobrą cenę to kupie więcej. Jeszcze dokupię ziemniaki. W tym roku udało nam się zgromadzić sporo drewna z własnych wycinek i wycinek od znajomych, dom ogrzewamy elektrycznie ze słońca, ale różnie to może być, jak przyjdą większe mrozy to trzeba będzie wspomóc w zimie niedobór słońca.

A jak u Was gotowość na zimę? Jak wyobrażacie sobie ewentualne wyłączenia prądu lub gazu?


piątek, 21 października 2022

Porady czytelników – jak oszczędzać energię elektryczną i paliwo

 


Porady czytelników – jak oszczędzać energię elektryczną i paliwo samochodowe.

 


1. Podczas gotowania potraw przykrywaj garnki pokrywką.

2. Piekąc potrawy w piekarniku, nie otwieraj go w ogóle lub nie rób tego zbyt często.

3. Nie wkładaj ciepłego jedzenia do lodówki i zamrażarki, a także pilnuj, aby drzwi od nich były zamknięte.

4. Jeśli jest to możliwe, zmień temperaturę w lodówce na wyższą - wiele produktów nie zepsuje się przy np. 1.5 st. C.

5. Do rozmrażania jedzenia nie korzystaj z mikrofali - zrób to wieczorem, zostawiając jedzenie na następny dzień poza lub w lodówce.

6. Kiedy urządzenie jest już w pełni naładowane, odłącz je od gniazdka.

7. Wyłączaj wszystkie sprzęty, z których nie korzystasz.

8. Włącz funkcję automatycznego wyłączenia telewizora lub laptopa, np. po godzinie od jego nieużywania.

9. Jak najwięcej korzystaj ze światła dziennego.

10. Wyłączaj światło, kiedy wychodzisz z pomieszczenia.

11. Kup energooszczędne żarówki - najbardziej opłacalne będzie zamontowanie ich tam, gdzie światło pali się najdłużej - częste wyłączanie i włączanie sprawi, że szybko się przepalą.

12. W czasie wykonywania czynności, które nie wymagają silnego oświetlenia sufitowego, korzystaj z lampki - mniej intensywne oświetlenie pozwoli zaoszczędzić energię elektryczną.

13. Jeżeli chcesz oświetlić dom od zewnątrz, zdecyduj się na instalację reagującą na ruch, tzw. czujniki ruchu i zmierzchu.

14. Zrezygnuj z lampek zamontowanych przed domem - szczególnie, jeśli świecą się one w ciągu dnia.

15. Wyłącz światła w przełącznikach, to jest diody, które umożliwiają odnalezienie przełącznika.

16. Wyjazdy samochodem po większe zakupy góra 2 razy w miesiącu, przy okazji załatwić inne sprawy wymagające transportu samochodem.

17. Obniżyć temperaturę nagrzewanej wody w bojlerach.

18. Temperatura w mieszkaniu 19 maksymalnie 21 stopni.

19. Wybrać jak najmniejszy, nieskomplikowany, niewiele palący samochód benzynowy, nie najnowszy, ale i nie trupa (łatwo się mówi, trudniej znajduje),

20. Przerobić go na gaz. Wyjdzie taniej (100 km małym dieslem 4l x 8= 32, a LPG 8 x 3 = 24), dodatkowo w dieslu ryzyko droższych awarii, osobiście polecam Dacie, Fiata, bo ich konstrukcja jest prosta, naprawy tanie i raczej drobne (zwłaszcza w wersji 1.4-1.6 benzyna, nadających się do gazu). Te samochody nie tracą też na wartości.

Może opcją jest hybryda toyoty (Auris II+gaz), lecz to drogie wersje i trzeba wszystko policzyć (znając przebiegi i sposób użytkowania).

21. Ekojazda,  najbardziej optymalna jest prędkość 60-70 km na godzinę i utrzymywanie jej. W warunkach podmiejskich, możliwe. Dzięki temu małym dieslem schodziłem do 3 l/100km, a SUV-em benzyną (1.0T) do 4 l/100 km (w trasie oczywiście, bo miasto to już odpowiednio 5 i 7 l. Wszystko zależy od silnika i modelu.

22. Gotowanie makaronu: po wrzuceniu makaronu do gotującej się wody gotuję 1-2 min, a potem wyłączam kuchenkę i zostawiam makaron we wrzątku, żeby "doszedł". Z reguły potrzebuje tyle czasu, ile jest wskazane na opakowaniu dla danego rodzaju. Łatwiej uchwycić moment, kiedy jest al dente. Często gotuję w ten sposób podwójną porcję, którą później wykorzystuję do sałatki albo zapiekanki.

23. Herbatę zaparzam w większej ilości w termosie - mam na pól dnia gorącą bez konieczności gotowania wody.

24. zrobiłam inwentaryzację posiadanych w domu świec - różnych prezentów, ozdobnych, itp. Gdy oglądam tv, to wyłączam oświetlenie i zapalam świeczkę. Wystarcza mi, żeby przy okazji robić na drutach (robię prawie na pamięć, więc nie potrzebuję jasnego światła.)

25. Odkurzyłam lampę naftową po babci, do tej pory stanowiącą element dekoracyjny. Na allegro kupiłam odpowiedni knot i olej do lamp naftowych (14-15 zł za litr). Używam jak wyżej, nie wiem jeszcze jakie będą koszty takiego doświetlenia, ale na pewno zredukuję zużycie prądu.

26. Dzielić pranie, rzeczy do odświeżenia piorę na 30 stopni i krótkim czasie prania 30min.

27. Jeśli jest możliwość świecić w jednym pomieszczeniu i przebywać całą rodziną, można w nim prasować, czytać czy odrabiać lekcje.

28. Gotować na 2 -3 dni dania jednogarnkowe.

29. Przetwory pasteryzować w piekarniku i tym sposobem za jednym razem możemy włożyć więcej słoików.    


wtorek, 18 października 2022

Jak w rozsądny sposób zapanować nad zużyciem prądu, gazu i paliwa do samochodu?

 


Oszczędzajcie prąd, oszczędzajcie opał, oszczędzajcie paliwo, gaz itd. W mediach wszystkich nurtów widzimy, słyszymy te hasła. Miasta oszczędzają energię elektryczną wyłączając latarnie po północy, centra handlowe zaciemniają parkingi po zakończeniu działania sklepów, szkoły zmniejszają ogrzewanie, wyłączają światło na korytarzach w czasie trwania lekcji. Wszyscy dookoła mówią o 17 stopniach w domostwach dla zdrowia, spacerach zamiast samochodu. Niby wszystko jasne ale czy na pewno jest oczywiste dla przeciętnego obywatela naszego kraju? Ja osobiście słuchając tego wszystkiego dochodzę do wniosków, że najlepsza była by w domu czołówka zamiast oświetlenia, najlepiej na baterie, temperatura w domu 15 stopni, jak się wróci z pracy pieszo (u mnie ponad 20 km) to będziemy rozgrzani. Jedzenie najlepiej z mikrofali bo szybko się nagrzeje i mało prądu zużyjemy. Najzdrowiej jest życie w rytmie natury czyli wstajemy jak wschodzi słońce idziemy spać jak zachodzi.  Najlepiej spędzać czas na zewnątrz bo ani światła nie włączymy, ani nie potrzeba grzać lokalu, rower powinien stać się całorocznym naszym przyjacielem i jedyny środkiem transportu. Przerażająca taka perspektywa.





Zatem jak w sposób rozsądny zapanować nad zużyciem prądu, gazu i paliwa do samochodu?

Energia elektryczna wedle nowych pomysłów ma być w niskiej cenie przy zużyciu 2000 kWh rocznie, powyżej cena z kosmosu. Zatem czas na pilnowanie włączonego światła w pomieszczeniach w których nie przebywamy, włączanie pralki, zmywarki tylko z pełnym wkładem/wsadem, używanie w pomieszczeniu tyle źródeł światła by czuć komfort a nie być w świetle jupiterów, nie zostawiać komputera, telewizora włączonego tylko dla tła bez naszego udziału. Telewizor włączać tylko w celu odpadania programów, filmów a nie jako przyjaciela domu. Jeśli grzejemy wodę za pomocą bojlera elektrycznego to minimalizujemy czas kąpieli do góra 2 minut, mowa o takiej codziennej (mierzyłam, naprawdę spokojnie można się umyć) lub stosujemy kąpiel pod prysznicem przerywaną czyli moczymy się wyłączamy wodę, mydlimy, odkręcamy wodę i spłukujemy się. Zupełnie rezygnujemy z kąpieli w wannie pełnej wody (chyba, że robimy to raz na jakiś czas w ramach relaksu).  Gotując przy użyciu prądu, gotujemy przykrywając garnek, wodę na herbatę gotujemy w takiej ilości jaka nam potrzebna a nie 3 razy więcej tak na wszelki wypadek. Prasujemy tylko to co musi być wyprasowane, skarpetki naprawdę wyglądają ok bez prasowania. Jeśli zmywamy ręcznie, najlepiej zmywać w misce/komorze zlewu z nalaną wodą, a spłukiwać zimną bieżącą. Jeśli mamy problemy z finansami może warto zmienić nawyki w temacie suszenia włosów, używania prostownicy/lokówki. Co drugi dzień takie zabiegi nieźle obciążają zużycie energii elektrycznej. Zmieńcie również swoje nawyki przy podgrzewaniu dań, może wato podgrzać dwie a nie jedną porcję.  W koło słychać, że zmniejszenie temperatury w pomieszczeniu o jeden, dwa stopnie zmienia wiele w rachunku, tu się akurat zgodzę z tym, chyba, że ktoś już ma 18 stopni w domu to może nie przesadzajmy. Ja wiem, że wiele pomysłów wydaje się bezsensu, ale mam wrażenie, że zaskoczą nas rachunki za prąd i wielu z nas  nawet nie zdaje sobie sprawy ile tak naprawdę zużywa prądu. Może warto wcześniej sięgnąć po fakturę ostatnią i sprawdzić jakie mamy zużycie, by nas rzeczywistość nie zaskoczyła.

Paliwo do samochodów, ten temat rozpracowywałam latami, uczyłam się jazdy eko, uczyłam się planowania każdej podróży. Mieszkam 20 km od większego miasta i 5 od najbliższego. Koszty paliwa często nas dobijały, więc trzeba było coś z tym zrobić. Po pierwsze gdzie możemy i kiedy możemy jedziemy rowerem (teraz gorzej, bo mąż po wypadku słabo jeszcze w temacie rowerowym). Jeśli jedziemy samochodem to załatwiamy jak najwięcej. U mnie w małym mieście można postawić samochód w centrum lub pod sklepem gdzie robię największe zakupu a resztę idę pieszo załatwić, małe odległości w granicach  2 km. Jadąc do większego miasta staram sir rozplanować wszystko po trasie najlepiej pętli, bym nie robiła dodatkowych przejazdów. Często jak gdzieś trudniej dojechać, dodatkowo dochodzi koszt parkowania zostawiam samochód i idę pieszo, zdrowo i ekonomicznie (człowiek powinien podobno dziennie zrobić około 10 000 kroków). Staram się prowadzić samochód jak to fachowcy mówią ecodriving (cz jak to tam nazywają eko jazdę). Spalanie utrzymuję na poziomie 5-6 l na 100 km. Nie jeżdżę systematycznie w tych samych godzinach i dniach by stosować zbiorcze podróże z innymi pasażerami zabieranymi po drodze, młodszy syn tak się zabiera na podwózkę i sobie chwali koszty i wygodę, na pewno jest to sposób na obniżenie kosztów paliwa. Obecnie koszty paliwa jak dla mnie są kosmiczne, więc staramy się z mężem podchodzić do tematu rozsądnie.  Mamy blisko las, więc na spacery nie musimy nigdzie dojechać, w tym roku słabo było u nas z wycieczkami niestety stan zdrowia męża po wypadku mocno nas wyhamował.

Podrzućcie swoje pomysły na oszczędzanie energii elektrycznej, gazu i paliwa. Na pewno macie sprawdzone, fajne sposoby by poradzić sobie z tym co nas czeka. Może zbierzemy w jeden post wasze i moje pomysły by każdy mógł skorzystać z rad?

Pomysł na oszczędności z XX wieku