piątek, 30 września 2022

Przed ostatnim kwartałem 2022

 


Kończy się wrzesień, przed nami ostatni kwartał roku. Cały czas walczę z utrzymaniem budżetu w ryzach, niestety galopująca inflacja nie pomaga w tym. Udało mi się na razie nie wydać pieniędzy na książki, nie pijemy od poł roku alkoholu co za tym idzie nie kupujemy, nalewki robię na alkoholu który pozostał po naszej rocznicy ślubu i urodzinach syna z zeszłych lat. Nigdy nie paliliśmy papierosów więc tu tez na używki nie ma kosztów. Jedyna nasza rozpusta to kawa, kupujemy lepszej jakości. Ubrań kupiłam kilka ale jak to w moim stylu w sklepie z odzieżą używaną. Obuwie jedna para dla najstarszego syna, rozpadły się letnie buty sportowe. Z powodu wypadku męża nie chodzimy na koncerty, planowany pierwszy w listopadzie, zobaczymy jak wyjdzie. Na jedzenie niestety wydaję już 1700 zł miesięcznie na 5 dorosłych osób. Moich 50 urodzin właściwie nie wyprawiłam, przyszli tylko jedni znajomi więc wyszła zwykła wizyta towarzyska my i dwie osoby. Urodziny osiemnaste córki zamkną się w 12 osobach, uroczystość w domu, więc koszty nie będą duże. Ogólnie pilnuję się jak mogę by utrzymać finanse na stałym poziomie lub nawet oszczędzić. Sporo kosztuje nas rehabilitacja męża, sprzęty do domu, koszt fizjoterapeuty. Niestety wsparcie na NFZ jest właściwie żadne, skoro mąż ma czekać 10 miesięcy na pierwsze zabiegi. Na szczęście kilka lat temu zainwestowaliśmy w rozsądną polisę dla męża i dzięki temu sporą cześć pokryliśmy właśnie z polisy. Warto jednak na wszelki wypadek opłacać takie polisy, b nigdy nie wiadomo co nam się przytrafi, można owszem odkładać pieniądze na takie wypadki to tez jest dobre, ale warto mieć taki zapas na podobne sytuacje. Ja musiałam odrobinę zainwestować w usługę trychologa, niestety włosy sypały mi się tak, że byłam cała w moich włosach. Stres, menopauza, schudłam z powodu stresu i to wszystko wywróciło mój organizm do góry nogami. Efekty są, nie wydałam fortuny, trycholog poważnie podeszła do sprawy, zaleciła pielęgnację, suplementację i niezbyt drogich kilka zabiegów.  Mam nadzieję, że sytuacja została uratowana, bo przedziałek mi się mocno powiększył na głowie. I tak to u nas wygląda przed ostatnim kwartałem roku 2022. Co u Was słychać w tym temacie, zadowoleni jesteście z tego roku, czy inflacja Wam wydrenowała mocno kieszenie? Gotowi jesteście na zimę? Zapasy po lecie zrobione? Co z ogrzewaniem?





środa, 28 września 2022

Jadłospisy z XX wieku

 

Jak wiecie bardzo lubię poradniki z przed 2000 roku, a najlepiej z lat PRL-u. Przypomniało mi się, że na blogu mam kilka jadłospisów z tych książek, pewnie tak jak ja zapomnieliście o tych jadłospisach. Ja uwielbiam powracać do nich, uwielbiam buszować w tych książkach, ostatnio znowu dotarły do mnie od znajomej kolejne książki. Dla mnie spotkanie z taką książką jest bardzo fajnym uczuciem. Mając 50 lat odrobinkę pamiętam tych czasów i ich smak. Może zechcecie wraz ze mną „zanurzyć się ponownie w samki XX wieku. 



Jadłospis 1979 roku

Propozycje kolacji z XX w. 

Szkolny jadłospis na 10 dni (ten jest już z XXI w.) 

Jadłospis na czerwiec z XX w. 

Powrót do XX w. - jadłospis obiadowy na dwa tygodnie

Jadłospis tygodniowy - całodzienny dla rodziny z XX w. 


Jak Wam się podoba to jedzenie, propozycje ówczesnych dietetyków? Przypadło Wam do gustu, gotowalibyście tak dziś, a może gotujecie. Ja sporo dań nadal robię w swoje kuchni.


poniedziałek, 26 września 2022

Co Was do mnie sprowadza?

 


Bardzo mnie ciekawi kto czyta mój blog, w jakiej jesteście sytuacji finansowej, co Was sprowadza w to miejsce? Czy zupełny przypadek, czy też chęć znalezienia opcji na swoje problemy z finansami? Po Waszych komentarzach trudno mi coś stwierdzić, są one bardzo skrajne i nie jednoznaczne. Jak wyglądają Wasze budżety, jaki macie stosunek do oszczędnego życia, czego poszukujecie na tym blogu, a może co byście chcieli znaleźć?




My oszczędzanie rozpoczęliśmy z powodu wpadnięcia w spiralę kredytową z której udało nam się wyjść i obecnie mamy alergię na kredyty, jakiś czas temu skusiliśmy się na dwa takie po 10 rat bez odsetek, spłaciliśmy je po 3 miesiącach bo nie czuliśmy się z nimi komfortowo. Teraz został nam kredyt hipoteczny, mieliśmy w planach spłacać go szybciej, ale w chwili wzrostu oprocentowania które dało nam 1000 zł miesięczni wyższy kredyt, oraz sytuacja po wypadku męża (zmniejszone dochody, rehabilitacja) odeszliśmy od naszych planów na bliżej nieokreślony czas. Mąż termin rehabilitacji na NFZ ma wyznaczony na 24.07.2023 rok, zatem musimy płacić za jego rehabilitację prywatnie. Staramy się rozsądnie podchodzić do wydatków na wyżywienie, szukam promocji na żywność dobrej jakości jak np. kurczak zagrodowy (cały i dzielę na elementy, czasem kupię nawet 6 sztuk na raz), mięso wołowe, jajka z wolnego wybiegu, sery kozie, owcze itd. Kupuję hurtowo ziemniaki, buraki, marchew cebulę, kisze sama warzywa, robię pasztety, wędliny, pieczenie. Piekę sama ciasta, ciasteczka, chleb, pizzę. Staram się mielić płatki owsiane na mokę by wydać miej.  Przyjmuję chętnie owoce, warzywa od rodziny i znajomych robię przetwory, dżemy, nalewki, mrożę. Robię wszystko co sprawi że wydam mało, ale będziemy jeść wysokiej jakości jedzenie. Co tydzień przeglądam gazetki promocyjne, idąc do sklepu szukam promocji i uważnie je przeliczam, zaglądam na półki z przeceną dla produktów z krótką datą ważności. Przeglądam koszty bankowe, ostatnio zauważaliśmy, że w banku była zmiana kont gdzie nie ma opłat, a na naszych od lat pojawiły się, więc zmieniliśmy konta, co dały nam przy 3 kontach miesięczny zysk 40 zł.  Zmieniliśmy abonament telefoniczny ja z córką mamy wspólny i dzięki temu mając dwa numery oszczędzamy 15 zł miesięcznie, mamy większy transfer. Uczymy się ecodrivingu, by wydawać jak najmniej na paliwo. Wkładając pranie do pralki ważę je (w końcu na stałe stoi waga w łazience) by nie włożyć za mało i również nie napchać za wiele bo jakość prania spadnie. Do prania dokładam łyżkę sody oczyszczonej, ale zmniejszam ilość środka piorącego. Urania są ładnie doprane, a ja wydaję mniej na środki piorące, a koszt jest spory ich bo kupuję hypoalergiczne. W tym roku nadal nie wydałam pieniędzy na zakup książek. Korzystam z biblioteki, Legimi oraz z biblioteczek znajomych, oczywiście na zasadzie wymiany z mojej.  Ogólnie w nawyk nam już weszło oszczędne życie, nie szastamy pieniędzmi, nie zawsze tak było, do tego też musieliśmy dojrzeć/dorosnąć/zrozumieć potrzebę lub korzyści z tego płynące.

 


sobota, 24 września 2022

Naprawiać czy wyrzucać?

 


Czy dajecie drugie życie przedmiotom? Czy naprawiacie je, czy lądują w śmieciach? Ja naprawiam wszystko co się daje naprawić. Noszę buty do szewca, naprawiam ubrania, meble, sprzęt AGD. 



Dlaczego to robię, z kilku powodów:

  • jest to działanie ekologiczne, nie tworze kolejnych przedmiotów.
  • nie zwiększam ilości śmieci na wysypisku
  • oszczędzam pieniądze
  • rozwijam swoje umiejętności i daje mi to satysfakcję, że udało mi się stworzyć, uratować


Zawsze jak coś nam się w domu uszkodzi, znudzi zastanawiamy się czy możemy to przerobić, czy możemy naprawić. Jeśli dochodzimy do wniosku, że jest coś w dobrym stanie, ale już nie chcemy tego mieć przekazujemy to dalej, meble, ubrania, sprzęt AGD.

Ostatnio oklejaliśmy z mężem komodę, malowałyśmy meble z córką w Jej pokoju. Kiedy patrzymy na te przedmioty czujemy się świetnie, może odrobinkę dumni, podoba nam się efekt końcowy.

Jakiś czas temu usłyszałam od młodej kobiety, że nie potrafi nawet przyszyć sobie guzika do ubrania. Jak dla mnie jest to potrzebna umiejętność i powinien posiąść ją każdy bez względu na płeć.

Pisałam jakiś czas temu, że zepsuł nam się garnek do gotowania ryżu, miał on naprawdę już wiele lat. Myśleliśmy, że to jego koniec, mąż usiadł (jest elektrykiem) pogrzebał, pomierzył i naprawił. Garnek zasuwa.

Lubię zmieniać coś w ubraniach np. kupiłam bluzkę ze sklepu z odzieżą używaną i dół mi się nie podobał, ale cała bluzka super, a kosztowała 2 zł, obcięłam dół i doszyłam bawełnianą koronkę, nie wymagało to umiejętności krawieckich, zwykłe proste szycie ręczne/maszynowe. W innej bluzce wymieniłam guziki, a sweterek który kupiła córka z ubytkiem dwóch perełek naprawiłam  z pomocą koralików z rozerwanego, niekompletnego naszyjnika. Przełożyłam z miejsca mniej widocznego oryginalne koraliki, a w to miejsce wszyłam moje. Córce bardzo podobała się bluza, była świetnej jakości bez zmechaceń, rozciągnięć, niemal nowa, kosztowała 1 zł, ale miała plamę na wysokości biustu, córka kupiła naprasowanke za 5 zł i zakryła plamę, buza wygląda naprawdę fajnie, koszt cały 6 zł, nowa około 250 – 300 zł tej firmy. Córka robi różne rzeczy, kupuje spodnie jeans i je przeciera, albo obcina, wkleja koronki, koraliki przyszywa. Kupuje bluzy z brakiem uchwytu do suwaka i robi sama ozdobne ze spinacza biurowego (nawleka koraliki, owija kordonkiem itp.). Odzież z drugiej ręki jest już pozbawiona szkodliwych substancji produkcyjnych. Często jest ciekawa, oryginalna, jak to mówi moja córka (lat 18) - w sklepach to jak z kserokopiarki jest wszystko, na na ciuchach o wiele ciekawsze. 

A czy remontujecie sami swoje mieszkania/domy? My tak i to w pełnym wymiarze, teraz jak mąż leżał po wypadku a ja obiecałam córce remont jej pokoju z okazji 18 urodzin, bo to czas gdy chce się poważniejszego pomieszczenia. Wcześniej był plan, że mąż to zrobi, ale co zrobić jak nie ma innej opcji, pokój jest po części malowany, po części tapetowany. Malować malowałam, ale tapety układałam tylko jako ktoś do przytrzymania.  Dodatkowo córka chciała ukryć kable w ścianie, więc wstawiałyśmy w ścianę profil w który włożyłyśmy kable i zagipsowałyśmy, profil jest otwarty z dwóch stron by można swobodnie przeciągać kable. Tapetowania uczyłam się z YouTube. Przejrzałam kilka filmów, kupiłam tapetę winylową, bo wyszło mi, że najłatwiej ją położyć i udało się, bez bąbli, zagięć i równo wzór do wzoru. Pokój wyremontowany i jest pięknie bez dodatkowych kosztów na fachowca, a my z córką dumne, że zrobiłyśmy to same. Zostało odrobinę farby to pomalowałam jedną ścianę w pokoju była najbrudniejsza, a że pasowała farba do reszty ścian to jest ok. Odświeżone, nic się nie zmarnowało. Teraz szykuję się mentalnie i finansowo do remontu korytarzy. Chciała bym to zrobić tak styczeń/luty, może się uda. Też chcę połączyć farbę i tapetę. To planowanie, tworzenie i efekt końcowy wspaniałe uczucie.

A Wy jak uważacie naprawiać, przerabiać czy wyrzucać i kupić nowe? 


czwartek, 22 września 2022

Dziękuję!

 

Bardzo, bardzo Wszystkim dziękuje że jesteście przy mnie, wspieracie ciepłym słowem. Mam naprawdę ciężki czas ostatnio. Śmierć mojego brata, dała mi ostro kopniaka" czuję, że zrobił coś dla mnie ważnego, dał mi wskazówkę by się nie poddawać, by podnieść "koronę" i zasuwać dalej, bo szukanie winnych, robienie z siebie ofiary prowadzi w  złe miejsce, każdego spotykają gorsze okresy, chwile, momenty. Upadają wszyscy to nie wstyd, najważniejsze by wstać i znaleźć w sobie siły. 

Warto pomyśleć za co danego dnia możemy być wdzięczni. 

Muszę zacząć od drobiazgów by dostrzec więcej. 

Jeszcze raz dziękuję, że jesteście!!!


wtorek, 20 września 2022

Motywacja to podstawa!

 


Oszczędzanie, zaciskanie pasa, spłata długów….temat rzeka. Wielu osobą sprawia problem oszacowanie czasu na dotarcie do celu, wiele osób przeszacowuje ten czas, jest to częste zjawisko, nie ma co się wstydzić, złudzenie planowania dotyczy wielu z nas np. mój mąż często mówi że cos mu zajmie 15-20 minut (wożenie opału na kilka dni do domu z komórki), a potem okazuje się, że trwało to 1,5 godziny. Jest to zjawisko powszechne i trzeba popracować nad tym by wpadać w pułapkę planowania. Wiele osób niestety źle szacując czas i możliwości nie widzi szybkich wcześniej zakładanych efektów ma spadek motywacji, zniechęcenie, czuje, że nie warto dalej brnąć bo nic się nie dzieje. Planujemy sobie, że przez 3 miesiące odłożymy na wakacje egzotyczne w cenie 10 000, ale nie uwzględniamy wydatków przyjmujemy tylko zarobki i resztę pomijamy, po dwóch miesiącach mamy odłożone 2 000 i co czujemy – to jest bez sensu bo jak tak dalej pójdzie to nigdy nie uda się. Musimy sobie ustawić punkt odniesienia – jakie mamy fundusze wolne czyli po odliczeniu opłat, kosztów utrzymania dopiero potem zacząć szacować możliwe oszczędności i czas ich uzyskania. Jeśli chcemy sami np. wyremontować pokój, ale nie wiemy ile nam to zajmie czasu, musimy popytać znajomych ile im to zajęło, jak długo gromadzili materiały, ile czasu malowali itd. By nie być zaskoczonym. Jeśli znajomi mówią że to im zjadło 2 tygodnie, a inny mówi że miesiąc uśrednijmy to i wyciągnijmy wnioski by nie czuć zniechęcenia i rozczarowania.




Stawianie sobie wyzwań, celów czy to oszczędzania na coś, czy też wyjście z długów, upiększenie mieszkania, spełnienie marzeń jest świetnym treningiem do  polepszenia odporności psychicznej, posiadanie celu wzmacnia poczucie kontroli, zwłaszcza gdy nam się udaje. Warto stawiać sobie wyzwania, ale takie które mają dla nas wymierne korzyć, a nie typu zjem tabletkę do zmywarki, albo nie wytrzeźwieję przez tydzień.  Nie traktujcie oszczędzania, spłaty długów jako smutny obowiązek, konieczność, potraktujcie jako wyzwanie, sprawdzian swojej siły woli. Ludzie jadą do buszu na kilka tygodni i sprawdzają swoje możliwości, a czemu Wy nie możecie np. przez miesiąc nie wydać pieniędzy na transport i przemieszczać się na rowerze/pieszo? A zaoszczędzone pieniądze odkładać na Wasz wyznaczony cel. Wyzwanie może być różne, warto na początku stawiać sobie małe cele nie wypije przez miesiąc kawy na mieście, nie wydam pieniędzy na słodycze przez miesiąc itd.

Pamiętajmy również by nie sabotować sobie własnych postanowień na przykład z jednej strony spłacę kredyt za samochód, a z drugiej strony zacznę podróżować. Te postanowienia się wykluczają spłata to zaciskanie pasa, podróżowanie to wydatki, zatem same się sabotują.

By podołać finansowym rygorom trzeba sięgnąć do okresu w którym nam to wychodziło, kiedy dobrze radziliśmy sobie z finansami, zastanowić się co wtedy się działo, jak sobie radziliśmy z pieniędzmi i dlaczego. Jeśli mieliśmy inna prace, to może warto zastanowić się czy nie możemy znowu mieć podobnej, jeśli nie mieliśmy dzieci to może pomyśleć co tak naprawdę zwiększyło wydatki same dzieci, czy chęć dorównania innym z wydatkami na nasze dzieci. Warto przeanalizować te wydarzenie kiedy dobrze się działo, z błędów mam y tylko czerpać naukę ale się nimi nie „karmić”, nie rozdrapujemy tego co zrobiliśmy źle, po prostu nie powielajmy potknięć, po to są właśnie błędy by czerpać naukę a nie nawarstwiać depresję. Siłę powinniśmy czerpać na naszych wzlotów i nimi się „karmić”. Pamiętajcie że „...chcieć to móc i marzenia mogą się spełniać, chociaż trzeba im w tym pomóc.” Człowiek może wiele, ale musi tego chcieć i działać, bo na samych chęciach niewiele zdziałamy.

Wiem co mówię, wychodzę z ciężkiego dołka, ostatni czas był dla mnie bardzo ciężki. Ogromnego kopa dała mi śmierć mojego brata, odszedł z tego świata w dniu śmierci Królowej Elżbiety, sam zadecydował o swoje dacie śmierci. 

Dotarło do mnie, że pogrążanie się w tym co trudne, smutne, przytłaczające nie prowadzi do niczego dobrego, trzeba najpierw wziąć coś na głowę najlepiej ścianę i obudzić się ze snu, złe myśli przyciągają złe wydarzenia – fakt naukowy.  Ja dostałam obuchem „po głowie” na wieść o śmierci brata i był to silny wstrząs dla mnie, ale mimo smutnej informacji, ona właśnie mnie obudziła. Poruszyła mnie do życia i działania. Moc jest w nas, a człowiek może naprawdę wiele, tylko trzeba znaleźć siłę w sobie. Nie ma sensu robić z siebie ofiary, ale o tym napisze innym razem.


środa, 7 września 2022

Jak nie wpaść na zakupową minę

 


Jakie macie sposoby na oszczędne zakupy? Ja mam kilka swoich patentów, nie raz o nich pisałam, ale warto o tym mówić/pisać. Nie dajmy się łapać w pułapki stosowane przez sklepy i producentów. Jednym za takich przykładów jest oglądanie reklam między programami w tv lub słuchając radio, często potem chwytamy podświadomie za produkty danej marki, koduje nam się fakt, że jak jest reklamowany to musi być dobrej jakości. Jest taka piosenka Marka Andrzejewskiego „Stoi w ciemnym rogu mały smutny jogurt, nikt go nie kupuje, bo nie reklamuje żadna go modelka gdy telenowelka, żadna go dziewczynka kiedy wieczorynka...” Jak bardzo często jest to kwintesencja naszych zakupowych wyborów. Jednak nie zawsze za popularnością danego produktu idzie jego jakość i nie chodzi tylko o produkty spożywcze, chemiczne, ale również o obuwie, odzież, AGD. Bywa, że nawet marka samochodu ma znaczenie dla samej marki, a nie dla jakości w stosunku do ceny. Czasem wybieramy kierunki wakacyjne z powodu popularności, a niekoniecznie na wzgląd ceny i naszych osobistych preferencji. Nakręcamy się reklamami, popularnością, pozornym prestiżem (bo inni mają, bo na mediach społecznościowych jest wow itd.). Następny zakupowy fakt to przywiązanie do marki, kupujemy mechanicznie zawsze taj samej marki dany produkt, a producenci czasem robią nam „niespodzianki” – zmniejszają wielkość produktu w opakowaniu (nie zawsze samo opakowanie), zmieniają skład, cenę. Czasem zmieniają opakowanie i przez to zmienia się wszystko jakość, ilość. Często na półkach stoją produkty zupełnie nieznanych marek, a są z bardzo dobrym składem i ceną, ale jak w tekście powyżej są nie reklamowane, nieznane, nie opatrzone. Ja zawsze sprawdzam cenę za litr/kg w stosunku do innych produktów o podobnym składzie. Nie noszę ubrań z najpopularniejszych sieciówek, często są to ubrania szyte w tej samej fabryce gdzie szyte są ubrania do marketów chińskich (chyba, że trafię na ubranie z drugiej ręki). W sumie ubrania nosze głównie z drugiej ręki, są już sprane z chemii po produkcji, jest to działanie ekologiczne i ekonomiczne, często wyszukam ubrania ciekawe i nie jednolite w danym sezonie. A co ciekawe mam typową kobiecą budowę, obecnie wiele sieciówek szyje bez wcięcia w pasie, raczej workowate spódnicę, a w sklepach z używaną odzieżą często wyszukam piękne kobiece spódnice, ostatnio znalazłam taką jenową, jestem zachwycona nią, za całe 5 zł w sanie jak nowa, koszulkę z zaszewkami na biust z metką nową, za 4 zł. Uwielbiam polować na takie kobiece ciuszki. Nie interesują mnie najnowsze trendy, lubię czuć się dobrze w ubraniach, a nie podążać za często niepasującą do mnie modą. No ale jestem już w wieku gdzie mam to w nosie czy jestem na topie.


Kolejna sprawa to cena, nie zawsze to co jest drogie jest dobrej jakości, ma super skład, ktoś musi zapłacić za kampanie reklamową, piękne opakowanie, a któż by inny jak nie konsument. To jest bardzo, bardzo częsta praktyka, że jakość nie idzie w parze z ceną. Oczywiście nie jest to standard, bo np. ciasto z rękodzielniczego wyrobu ma wspaniały skład i musi swoje kosztować, ale trzeba być czujnym. Tak jak nie zawsze napis BIO na opakowaniu gwarantuje nam świetny skład produktu, bo np. w składzie jest bio cukier trzcinowy i możemy napisać już na opakowaniu BIO, a że tam inne składniki są popchnięte konserwantami to już nie jest istotne.

W czasie zakupów trzeba być czujnym, idąc na większe zakupy musimy sobie zarezerwować więcej czasu, by nie robić ich w pośpiechu, najeść się przed wyjściem, bo głód nas nakręca, a specjalnie rozpylane zapachy w sklepach nakręcają nasze zmysły i chwytamy za produkty których nie było w planach.  Na zakupy koniecznie idziemy z lista i staramy się być jej wierni. Świadomie starajmy się rozważać promocje, bo nie każde słowa tani, promocja, okazja kryje właśnie taki fakt – ostatnio przy kurczaku sielskim  było napisane „okazja cenowa” a cena była 29,90 zł/kg w sklepie obok kupiłam takiego samego kurczaka w promocji z krótkim terminem za 12,90 zł/kg.  Sprawdzajcie paragon, nie raz miałam problem że naliczono mi więcej sztuk niż zakupiłam, w innej cenie niż było na półce (warto poczytać prawo konsumenckie), doliczono nam coś czego nie zakupiliśmy. Zakupy to pole minowe, uważajcie by nie wpaść na minę, a potem jest smuteczek i zdrenowany portfel.


niedziela, 4 września 2022

Słowa do przemyślenia.

 


Za dużo pijemy,
za dużo palimy,
bezmyślnie wydajemy pieniądze,
za mało się śmiejemy,
za szybko jeździmy,
za bardzo się złościmy,
zbyt późno chodzimy spać,
wstajemy zbyt zmęczeni,
czytamy za mało książek,
oglądamy za dużo telewizji.
Pomnożyliśmy nasze dobra,
ale zredukowaliśmy wartości.
Za dużo mówimy,
za rzadko kochamy
i za często nienawidzimy.
Nauczyliśmy się zarabiać na życie,
ale nie umiemy żyć.
Dołożyliśmy sobie lat do życia,
ale nie życia do tych lat.

George Carlin

piątek, 2 września 2022

Żywność, jej koszt i marnowanie temat bumerang

 


„W Polsce 1,6 mln osób żyje poniżej poziomu skrajnego ubóstwa, co oznacza, że na miesięczne utrzymanie dysponują one kwotą mniejszą niż 692 zł, czyli ok. 23 zł dziennie. Jednocześnie co roku marnuje się 4,8 mln ton żywności.” Dane z oficjalnej strony Banku Żywności.




Ekonomiści przestrzegają, że kryzys dopiero przed nami. To co wydarzyło się w Polsce i na świecie będzie zbierać żniwo od następnego roku. Przewidują, że zasoby finansowe przeciętnej rodziny w przyszłym roku bardzo mocno się uszczuplą. Żywność będzie trudniej dostępna, więc ceny wzrosną, co doprowadzi do zwiększenie kosztów utrzymania.

Obecnie już wiele osób nie stać na produkty dobrej jakości i muszą zadowolić się tym na co je stać pomijając skład i jakość. Mimo to marnowane jest tak dużo żywności, niefrasobliwie podchodzimy do konsumpcji, kupujemy nadmiarowo, nie przetwarzamy, wyrzucamy. Nie szanujemy środowiska i własnego portfela, niestety ma to również wpływ na edukacje dzieci, nabierają one złych nawyków dysponowania budżetem i szacunku do żywności.

W Polsce co raz szerzej wprowadza się edukację finansową dla osób ubogich, niestety nie wszyscy chcą zmienić swoje nawyki życiowe i brną dalej w co raz trudniejszą sytuację.

Ekonomiści alarmują „W ostatnim 10-leciu zanotowano 70-procentowy wzrost liczby bezdomnych w Europie - alarmuje unijny komisarz ds. społecznych Nicolas Schmit” To wszystko dzieje się tu i teraz. Wzrosły istotnie raty kredytów powoduje poważne problemy dla wielu gospodarstw domowych. Znacząca część z tych kredytów to kredyty hipoteczne. Wiele osób zaczęło odsuwać wydatki takiej jak zakup nowego samochodu, sprzętu domowego.

Inflacja ma bardzo zły w pływ na budżet domowy i zmusza nas do zmiany nawyków życiowych. Przez zmniejszenie wydatków na zakupy wyhamowuje wzrost gospodarczy. Ekonomiści podają, że najbardziej ta sytuacja dotknęła emerytów, rencistów, osoby z wykształceniem podstawowym lub średnim bez dyplomu zawodowego. Te grupy społeczne muszą według specjalistów najbardziej oszczędzać na codziennych wydatkach (dane pochodzą z Krajowej Rady Gospodarczej). Jak jest w rzeczywistości wiecie sami najlepiej, każdy ma swoje doświadczenia. Na pewno ogólnie wszystkim grupom społecznym, zawodowym jest trudniej z finansami domowymi, jedni mniej zauważają, inni odczuli już skutki inflacji boleśnie.  

Myślę, że pierwszym ważnym krokiem w dbałości o nasze portfele jest rozsądne dysponowanie żywnością, przemyślane zakupy, stała kontrola dat ważności i jakości posiadanej żywności. Przetwarzanie resztek, tworzenie jadłospisów w celu prawidłowego oszacowania ilości zakupów. Szanujmy nasze pieniądze i środowisko.