wtorek, 6 stycznia 2026

Rok z książkami – kilka liczb

 



Od dawna się nie kryję z tym, że czytanie to jeden z moich nałogów. I nie walczę z nim — ba, nawet z radością mu się poddaję. Na szczęście nie rujnuję przy tym domowego budżetu, by „karmić” mój czytelniczy nałóg.

Moja biblioteka miejska ma naprawdę bogaty księgozbiór i regularnie pojawiają się w niej nowości. Do tego dochodzą wymiany książek ze znajomymi, a czasem czytanie online — czy to dzięki kodom dostępu z biblioteki, czy jako gratis do innych zakupów.

Ale do rzeczy. Pora na suche fakty — moje statystyki czytelnicze.

W 2025 roku przeczytałam łącznie 18 144 strony.

Daje to średnio 1 512 stron miesięcznie, czyli około 349 stron tygodniowo.


„Ten, kto czyta, żyje tysiąc razy; ten, kto nie czyta – tylko raz.” George R.R. Martin


I tu pojawia się pytanie: dlaczego lubię czytać?

Bo czytanie pozwala mi na chwilę oderwać się od codzienności. „Wychodzę” z własnego dnia, „przenoszę” się w inne miejsca, „poznaję” nowych ludzi i „żyję” przez moment w innym świecie niż ten, który mam na co dzień.

Lubię też to, że czytanie nie wymaga nakładów. Nie trzeba planować, kupować ani organizować — zwłaszcza gdy korzystam z bibliotecznych księgozbiorów. Jeśli książka nie jest „tą”, po prostu ją oddaję i sięgam po kolejną. Wystarczy książka — często wypożyczona, czasem pożyczona — i chwila spokoju. To jeden z tych prostych sposobów na odpoczynek i „podróż”, które nie obciążają budżetu.

Jakie miejsce ma czytanie w Waszej codzienności?

Dzielę się z Wami moim światem – od ogrodu, przez oszczędzanie i gotowanie, po szycie i urządzanie domu. Jeśli chcecie symbolicznie mnie wesprzeć, możecie postawić mi wirtualną kawę.  To dla mnie piękny znak, że to, co robię, ma dla Was wartość.


sobota, 3 stycznia 2026

Styczeń w domu i ogrodzie – Kalendarz współczesnej gospodyni

 


Styczeń — miesiąc początków nowego i wspomnień tego, co minęło. Pozwólmy zimie nas otulić — cała przyroda pogrążona jest w zimowym spokoju. Pogrążmy się w nim razem z nią. Styczeń to czas marzeń na nadchodzący rok i podróży w zakamarki własnej duszy.

„Powitajmy Nowy Rok. Pełen rzeczy, które nigdy nie istniały.” Rainer Maria Rilke



 


W DOMU — tu zamykamy sprawy i robimy miejsce na nowe

  • Styczeń to czas porządków papierowych, nie w szafach. Przeglądamy dokumenty, rachunki i paragony. Zamykamy poprzedni rok — dosłownie i w przenośni. Jeśli coś zostało odłożone „na później” w grudniu — teraz jest to później. Na spokojnie, ale dokładnie: pozbywamy się gwarancji na sprzęty, których już nie mamy, wyrzucamy paragony, które nie są już potrzebne.

  •  To dobry moment na drobne naprawy domowe: małe naprawy odzieży, regulację zawiasu w szafce, wymianę żarówki. Małe rzeczy, które porządkują codzienność.

W OGRODZIE — odpoczynek też jest częścią cyklu

  • Po śnieżycach sprawdzamy, czy gałęzie nie są nadmiernie obciążone.
  • Zaglądamy do zimowych okryć — nie poprawiamy ich, jeśli spełniają swoją rolę.
  • To dobry moment na przeglądanie książek ogrodniczych, stron z roślinami i spokojne planowanie. 
  • Robimy listę tego, czego nam brakuje: narzędzi, nasion, nawozów.

 Ogród odpoczywa. My razem z nim.

 W KUCHNI — prosto i ciepło

  •  Styczeń to kuchnia najprostsza.
  • Gotujemy z tego, co zostało po świętach i z końcówek zapasów. 
  •  Ciepłe śniadanie, spokojny obiad, lekka kolacja — bez kombinowania, na luzie
  •  Na zimowe wieczory: gorąca czekolada albo grzaniec bez alkoholu — sok jabłkowy, przyprawy korzenne, odrobina miodu.

 DLA SIEBIE — wsłuchaj się w swoje tempo

  •  Bez postanowień, bez ścisłych planów — raczej z pytaniem: czego mi teraz brakuje?
  • Zamiast planowania — trenowanie dobrych nawyków: stałe pory snu, posiłków i odpoczynku.
  • To czas karnawału, ale nie ma pisanego obowiązku hucznych zabaw. Warto iść za swoim głosem.

DLA CIAŁA — regeneracja po zimowemu

  • Delikatny ruch zamiast treningów: spokojne spacery, rozciąganie, kilka minut porannego poruszenia.
  • Ciepło jako podstawa: termofor, ciepły prysznic, kąpiel, warstwy ubrań zamiast „hartowania się na siłę”.
  • Proste rytuały pielęgnacyjne: natłuszczanie skóry, masaż dłoni i stóp. 
  • Słuchanie sygnałów zmęczenia: wcześniejsze kładzenie się spać, wolniejsze poranki, przerwy w ciągu dnia. 
  • Styczeń nie służy poprawianiu ciała. Służy odbudowie sił.

MAŁE RADOŚCI STYCZNIA — tam, gdzie nic nie trzeba

  •  To dobry moment, by zacząć pisać pamiętnik — nie po to, by pisać ładnie, ale prawdziwie.
  • Zapiski emocji, myśli i drobnych chwil, które zwykle umykają. 
  • Dziennik wdzięczności prowadzony bez rygoru — jedno zdanie dziennie w zupełności wystarczy. 
  • Poczucie, że nowy rok to nowe możliwości, ale bez konieczności natychmiastowych decyzji. Wszystko może jeszcze poczekać. 
  • Powrót do hobby, na które brakowało miejsca w grudniu: robótki ręczne, czytanie, szycie, rysowanie, planowanie ogrodu.
  • Spokojne wieczory, w których nic się nie „dzieje” — i właśnie dlatego są dobre. 
  • Nowy rok — nowe nadzieje. Na spokojnie. We własnym tempie.

Dzielę się z Wami moim światem – od ogrodu, przez oszczędzanie i gotowanie, po szycie i urządzanie domu. Jeśli chcecie symbolicznie mnie wesprzeć, możecie postawić mi wirtualną kawę.  To dla mnie piękny znak, że to, co robię, ma dla Was wartość.

czwartek, 1 stycznia 2026

Nowy Rok!

 



Niech ten Nowy Rok

da Wam wytchnienie od presji, nakazów i zakazów.

Od tego, co „wypada” i co „powinniśmy”.

Niech nie goni.

Nie każe wciąż biec za pieniędzmi,

za cudzą uwagą,

za miłością…

Życzę Wam:

dni, które mają sens, nawet jeśli są zupełnie zwyczajne,

decyzji podejmowanych w zgodzie ze sobą,

domowego ciepła – nie tylko tego z kaloryfera,

czasu na odpoczynek, bez poczucia winy,

i odwagi, by żyć po swojemu, a nie „jak trzeba”.

Życzę Wam także chwil,

w których będzie można nauczyć się nudzić –

bez planu, bez celu, bez pośpiechu.

Bo to właśnie w takich momentach

najczęściej wraca spokój

i rodzi się to, co naprawdę nasze.

Niech ten rok będzie Wasz –

taki zupełnie Wasz.

Gdy nie chcecie być jak inni.

Gdy wystarcza to, co macie.

Pokochajcie siebie,

bo na pewno jesteście tego warci.

 

Czasem największą odwagą jest przestać się spieszyć,

bo pośpiech bywa wrogiem tego, co naprawdę ważne.