czwartek, 12 listopada 2015

Prześladowanie......



W związku z ostatnimi wydarzeniami, oraz z grożeniem mnie i mojej rodzinie musiałam zmienić formę dodawania komentarzy.  Uprzedzam, że osoby, które powtórnie zaczną mnie nękać zgłoszę na policję. Posunęliście się za daleko!  Zostało dokonane włamanie na moje konto i próby szpiegowania mnie i mojego miejsca zamieszkania. Piszecie, że każdy ma prawo do wyrażania własnego zdania, a jednocześnie osoby o odmiennym widzeniu świata, niechcące zaakceptować WASZEGO sposobu widzenia rzeczywistości, chcecie zaszczuć i straszyć. To zalatuje faszyzmem.  Oczekujecie wolności słowa, akceptacji inności, a jednocześnie posuwacie się do tak niskich zagrywek!! Słownictwo, jakim mnie określono nie jestem w stanie zacytować ich na blogu, bo godziłoby również w innych czytelników lub musiała bym zablokować blog dla nieletnich, osoby akceptujące moje pisanie też nie zostały oszczędzone i wyzwane od najmarniejszych i bezmózgich istot. Kontrowersyjne posty usunęłam w związku z ich kopiowaniem, przerabianiem i publikowaniem w sieci. Wiem, że to niewiele pomoże, ale już więcej nie zaszkodzi.  

Cały wczorajszy dzień byłam atakowana na każdy dostępny wirtualnie sposób. 

Przepraszam, jeśli skasowałam coś, co ktoś chciał napisać na inny temat, ale po pewnym czasie już nie czytałam tylko kasowałam.  Jestem zaskoczona, że tyle agresji, nienawiści i zawziętości wykazały niektóre osoby. Po zablokowaniu możliwości dodawania komentarzy przez anonimów, znalazły inną drogę i nadal mnie nękały, mimo, że ja nie odpowiadałam na zaczepki, nie robiłam nic ponad to, co mogliście przeczytać na blogu. Był moment, że chciałam usunąć cały blog, ale potem pomyślałam, o osobach, które czerpią z niego i choć odrobinę im pomaga, pomyślałam, że było by to samolubne, takie chowanie głowy w piasek.  Będę nadal pisała, choć by tylko jedna, jedyna osoba miała korzyść. A  zapomniałabym, nie zbijam fortuny pisząc blog, nie pomaga mi ilość wejść, więc pisanie dla szumu nie zwiększa moich zysków. Jak już chcecie rzucać takie pomysły, to najpierw poczytajcie w sieci o dochodach z blogów.

Przepraszam jeśli odbieracie to jako użalanie się nad sobą. To nie tak, po prostu zupełnie nie jestem w stanie zrozumieć cóż takiego napisałam, a może nie napisałam, że spotkałam się  taką agresywną reakcją. Nie jestem w stanie tego ogarnąć i zrozumieć. Co się dzieje ze społeczeństwem............  


Dziękuję Wszystkim, którzy mnie wspierali. To dzięki Wam pisze nadal i nie skasowałam bloga.





Przed wystawieniem komentarza proszę o zapoznanie się ze stroną „O mnie” 

17 komentarzy:

  1. Witaj, mało komentuję, lecz czytam Cię regularnie. Przykro mi, że spotykają Ci i Twoją rodzinę takie rzeczy. Nie daj się głupim ludziom. Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo to przykre :( Jak zwykle jednak Polak potrafi (zwłaszcza innemu życie zatruć)! Sama chętnie korzystałam z możliwości komentarzy anonimowych, nie dlatego żeby się ukryć, po prostu szybciej i prościej było mi komentarze umieszczać. Rozumiem Pani decyzję i jednocześnie jest mi poniekąd wstyd, jako stałej czytelniczce, że tak potrafimy jako społeczność dokuczyć. Z komentarzy, które Pani umieszczała nie sądziłam, że aż tak agresywną formę wszystko przybrało, właściwie podchodzi już pod prokuraturę, przykre to bardzo! Proszę nie usuwać bloga, JEST ON NAM BARDZO POMOCNY, POMAGA SPOJRZEĆ NA SWOJĄ SYTUACJĘ Z INNEJ STRONY, I WYJŚĆ NA PROSTĄ. Pani doświadczenie, przepisy... bezcenne. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też tu bywam czasami.Nie rozumiem zupełnie ludzi tak reagujących,przecież to że poczytam coś co nie zawsze jest zgodne z moimi przekonaniami to nie znaczy że muszę naskakiwać na kogoś kto myśli inaczej.Straszne to!!! Rób swoje ,miej gdzieś nieprzychylność takich osób.A o kasowaniu bloga nawet nie myśl to przecież Twoje miejsce w sieci.Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam Twój blog od samego początku jest dla mnie inspiracją i pomocą w trudnych chwilach .Proszę nie usuwać bloga.Twoje doświadczenia są bezcennie pomocne ,przepisy ,porady i sposób w jaki to przedstawiasz to źródło wielu inspiracji.Twoja kultura osobista w tych trudnych momentach (komentarze) jest godna podziwu.Trzymaj się i pisz dalej Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Groźby karalne połączone z próbą poznania miejsca Twojego zamieszkania brzmią bardzo niepokojąco, ja od razu bym to zgłosiła.
    Nie rozumiem zupełnie tego, co się stało. Piszesz dobrze, z każdego posta przebija Twoja troska o dobro rodziny.. A tu taki klops. Szok. Trzymaj się, i nie myśl o kasowaniu bloga-lubię Cię czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za chamstwo! Cieszę sie z przeprowadzonych zmian. Ale nie wiarygodne jak ludzi mogą być aż tak zawistni... Trzymaj się cieplutko.
    Wanda

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasza typowa polska cecha jaką jest zawiść...
    Czy nie łatwiej jest po prostu nie czytać jak ma się inne zdanie...?
    Ehhh...ludziom się przewraca nie tylko w głowach...
    Trzym się mocno!

    p.s.Ja czytam i będę czytać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyłączam sie do pozytywnych komentarzy i przykro mi słyszec, że spotykają Cię niemiłe sytuacje. Zawiść bardzo boli, ale nie daj się i głowa do góry. Pomyśl o nas- tej nie małej przecież grupie, która bardzo lubi tu zaglądać! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Typowa polska mentalność... Jak sam z czymś nie daje sobie rady - to zadrości... A z zadrości - hejtuje...Boli go choćby to, że potrafisz sobie radzić w życiu, nie wstydzisz się swoich poglądów i nie jest dla Ciebie najważniejsze to co dla większości mu podobnych. Regularnie czytam Twojego bloga i jest on dla mnie prawdziwą kopalnią wiedzy. Trzymam kciuki, a zawistników miej w daleko w poważaniu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę,że zniknął post o niewolnictwie....Myślę,że najwięcej cierpi osoba dopuszczająca się przemocy, niestety nie wie jakie krzywdy moralne i duchowe sobie robi.Musiałaś pewnie poruszyć jakiś bolesny dla niej temat.Zosia

    OdpowiedzUsuń
  11. Smutno mi kiedy widzę ile w ludziach zawiści i chęci ,,dokopania drugiemu,,Mówią źe jesteśmy coraz bardziej tolerancyjnym narodem ,ją tego nie zauważam ,bo żyj tylko inaczej to odrazy tolerancji brak .Autorka żyje tak jak całkiem niedawno żyli nasi rodzice ,czy dziadkowie w pięknej prostocie gdzie rodzina jest na pierwszym miejscu

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj ,pierwszy raz jestem na Twoim blogu ,weszłam przez Ognistą ,bo zaciekawił mnie tytuł bloga. Weszłam ....a tu takie sprawy....Przykro mi, i chciałabym aby już nigdy Cię nic takiego nie spotkało.Dzisiaj nie napiszę nic więcej ,muszę zapoznać się z Twoimi wpisami.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dotąd nie komentowałam na Pani blogu, ale chciałam dziś zaznaczyć, że jest pewnie wielu "cichych czytaczy", którzy doceniają Pani pracę, a także poglądy na świat i życie. Takie osoby raczej się nie odzywają, a po prostu czytają i część rad wcielają w życie :). Należę do osób w niezłej sytuacji finansowej (tzn. chciałabym mieć większe dochody, ale wiem, że i tak jestem w górnych dwudziestu procentach jak na polskie warunki) i podejrzewam, że tzw. "hejt" pochodzi wcale nie od najbiedniejszych, ale osób, którym trudno zrozumieć, że można racjonalnie planować swoje wydatki i dobrze sobie radzić nawet wtedy, gdy jest ciężko. Takie osoby mogą mieć wyrzuty sumienia, że np. przepuszczają 200 złotych miesięcznie na kawę (mnie się to zdarzało), więc wolą wyśmiewać się z kogoś, kto potrafi za te same dwie stówy wyżywić rodzinę przez tydzień. A ja wolę wynoszę z Pani blogu motywację do oszczędzania i spokojnego podchodzenia do konsumpcyjnych pokus.
    Proszę się nie martwić i broń Boże nie znikać z sieci. Idioci są wszędzie, tylko w internecie lepiej ich widać, bo mniej się krępują.
    Wszystkiego dobrego i dziękuję za blog :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Głowa do góry :) Na szczęście jest wielu wiernych czytelników (w tym ja), którzy z przyjemnością czytają i czerpią wiele inspiracji z tego bloga. A jeśli ktoś nie ma nic ciekawego do powiedzenia, to bawi się w takie właśnie nękanie i negowanie wszystkiego, cokolwiek by się nie zrobiło, powiedziało czy napisało. Trzeba się uodpornić. A poza tym wypadało by się chociaż podpisać pod takim komentarzem. Ja też kilkukrotnie zostałam anonimowo obsmarowana w internecie, choć wolałabym żeby ktoś wprost powiedział co mu tak bardzo przeszkadza w mojej osobie. No ale do tego trzeba odrobiny odwagi :) Więc mięczaki niech sobie piszą, a Pani niech prowadzi bloga i nie zwraca na to uwagi - szkoda czasu i nerwów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niech Pani nie usuwa bloga!!! Po co dawać co niektórym satysfakcję? Jak mawiała moja babcia- Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy- jeszcze żeby nie było tak, że ci plujący jadem będą mieli grosze na przeżycie i będą ze łzami w oczach przeszukiwać internet w poszukiwaniu rad jakie Pani daje. Uszy do góry a jak zajdzie konieczność to na policję dziadów podać. Pozdrawiam Rodzinkę!

    OdpowiedzUsuń
  16. W życiu bym nie pomyślała że ludzie mogą się aż do tego posunąć jeżeli wpis im się nie spodoba :-( Trzymaj się dzielnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zwykłe polskie piekiełko. Robi Pani wspaniałą pracę, pani blog czytam już od 8 godzin i zainspirował mnie do zmiany życia bardziej, niż sesje z terapeutą za 100 zl / h. Proszę się nie przejmować, jesteśmy z Panią;-)!

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"