czwartek, 2 czerwca 2016

Domowe gotowanie



Piszecie często, że nie jesteście w stanie pogodzić pracy zawodowej z domowymi posiłkami. Piszecie, że jest to często u Was nie wykonalne i sięgacie po gotowe dania lub wstępujecie do barów/restauracji. Dla mnie to zupełnie nie opłacalne, mało, że niezdrowe to dodatkowo znacznie obciąża nasz budżet. Myślę, że warto się zorganizować i zacząć rodzinę karmić domowymi posiłkami. Ja osobiście mam zawsze przygotowane coś w słoiku zawekowane lub zamrożone, by chwili, gdy wrócę za późno, nie mam chęci gotować wieczorem sięgam po gotowe domowe danie. Ale najlepiej jest regularnie gotować, zupę gotuję na dwa dni po powrocie do domu mam już na pierwszy głód domowników zupę. Drugie dania dobrze jest przygotować sobie poprzedniego dnia. Wczoraj np. mieliśmy na obiad kotlety mielone (mięso zmieliłam dzień wcześniej i zrobiłam z części pulpety w sosie na drugi dzień usmażyłam z reszty kotlety mielone), ziemniaki i bigos. Kotlety usmażyłam wieczorem, bigos miałam zamrożony wyjęłam go wieczorem z zamrażarki i włożyłam do lodówki, po powrocie z pracy ugotowałam w szybkowarze ziemniaki, odgrzałam w piecyku bigos i kotlety. W ciągu 30 minut miałam gotowe pożywne, domowe danie. Wczoraj ugotowałam kapuśniak, dziś podgrzeję jego cześć, reszta będzie na piątek, na drugie danie podam makaron ze szpinakiem. Szpinak zamrożony rano wrzuciłam do garnka i włożyłam do lodówki, po powrocie do domu wystarczy tylko doprawić szpinak w tym czasie ugotuje się makaron. Na piątek przygotowałam kurczaka z ryżem, dziś obsypię kurczaka przyprawami i włożę do lodówki, jutro po powrocie wszystko zapakuję do brytfanny i będzie gotowe za godzinę, a w międzyczasie zjemy kapuśniak, który na nas czeka w lodówce do kurczaka zrobię sałatkę z ogórków kiszonych i gotowe. Naprawdę można dokładnie zaplanować nasze posiłki i do nich ułożyć plan działania. Dzieci przed moim powrotem do domu wstawią kasze lub ziemniaki i dzięki temu mamy szybciej obiad. Wystarczy chcieć i planować wszystko z wyprzedzeniem. Wczoraj będąc w sklepie usłyszałam rozmowę dwóch kobiet – „jedna mówi idę do domu, a po drodze wymyślę, co dziś na obiad” i tu jest właśnie problem, gdy wymyślamy tak na szybko często chwytamy za droższe produkty, za gotowe dania, by przyspieszyć podanie posiłku, a to niestety nie działa pozytywnie na nasze zdrowie i finanse. Planowanie to podstaw, oraz angażowanie domowników w przygotowanie posiłków. 

4 komentarze:

  1. Dokładnie, planowanie pozwala zaoszczędzić koszty i uniknąć marudzenia przy jedzeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam Panią jak i pani rodzinę,bo ja mimo szczerych chęci nie jestem w stanie planować posiłków.Ja i mąż uwielbiamy zupy,nasi synowie nie jedzą ich wcale,takich różnic jest mnóstwo,wiem,że to moja wina,bo nie nauczyłam ich zdrowych nawyków żywieniowych od początku.Mimo to staram się inaczej wydawać pieniądze,oszczędzać,bo Pani blog otworzył mi oczy na wiele spraw o których wcześniej nie myślałam.Zaczęłam robić przetwory,nie kupuję gotowców-sama zaczęłam piec pizzę,robić kluski śląskie wg pani przepisu i uprawiać warzywa na działce(do tej pory rosła tam tylko trawa)Za to wszystko czego mnie Pani nauczyła chcę serdecznie podziękować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój blog dostarcza niesamowitych pomysłów na ,tak jak napisałaś ,godne życie.Nie wszystkie mogę wykorzystać ,jako osoba mieszkająca w wielkim mieście ,ale wyszukuję te mnie dostępne.
    Dziękuję za wspaniałe podpowiedzi .

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie,że planowanie pomaga (coraz lepiej mi to idzie hahahaha) a domowe obiady są nieporównywalne do tych "na mieście".
    "Szkoda czasu na gotowanie,jak w sklepach można kupić już wiele produktów,raz na tydzień i odgrzać,ugotować np: pierogi,czy wykupić sobie obiady.Nie czujesz się najlepiej to po co dodatkowa Ci robota?" - usłyszałam od pewnej osoby łącznie z namiarem na knajpkę,gdzie są pyszne domowe obiady.:)
    Pewnie,że można...obecnie jest w czym wybierać ( pomijam już kwestię cen)
    Mimo to pozostanę przy własnych obiadkach,mimo,że gotowanie to kompromis aby zmieścić się w zaleceniach dietetycznych a mięsożercą a weganizmem.:) Tak aby najwięcej zrobić wspólnych rzeczy,rozdzielając na poszczególne osoby resztę :)
    Po programach kulinarnych,mam też jakiś uraz czysto estetyczny do jadania poza domem ;)
    Staram się zawsze mieć coś na zapas,gotując,zawsze można dodać więcej,zamrozić,czy zawekować.

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"