środa, 12 lipca 2017

Zbiory, zbiory....




Zbiory w ogrodzie zaczęły się już na całego. Codziennie przynoszę coś do domu i mogę z tego przygotować posiłek. Dziś będzie leczo na kolację, bo mamy wysyp cukinii i kabaczków.
W sobotę taki mały zbiór był z naszego ogrodu, ogórki trafiły do kiszenia, porzeczki do ciasta i babeczek, cukinie na grilla, rzodkiewki i bób do prawie natychmiastowej konsumpcji.




Dziś zebrałam 4 kg ogórków, czyli razem już około 15 kg zebraliśmy z ogrodu, tym razem wrzucę w słoiki do kiszenia, niedługo jedziemy na krótki urlop będzie jak znalazł.


Uwielbiam pracę w ogrodzie, zbiory W tym roku 37 kg czerwonej porzeczki zebraliśmy, wydawało się, że będzie, z 50, ale sporo spadło w czasie burz. Wino nastawione, sok w słoikach. Truskawki dzieci jadły przez miesiąc codziennie, niestety borówki nam pomarzły i nie będzie zupełnie nic, no cóż tak to bywa z naturą. Inne uprawy dają jednego roku więcej zbiorów, zaś inne malutko. W tym roku ogórki i cukinie nas obdarzają obficie. 

Dopisek z dnia 19.07 - mam już 22 słoiki litrowe ogórków kiszonych z własnego ogrodu na zimę. W tym roku nie muszę kupować ogórków do zimowego kiszenia, na krzakach mam sporo jeszcze ogórków, więc za 3 dni będzie kolejnych 5 słoików. 

10 komentarzy:

  1. Wspaniałe zbiory!
    I równie wspaniałego wypoczynku życzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo masz ogórków i ogólnie tak pięknie wyglądają zbiorki.:)
    I te czarne porzeczki,za którymi przepadam.Szkoda,że nie zamieniają się na takie realne pod wpływem patrzenia na zdjęcie ;)
    Niestety, raz raz jest zysk, na czymś innym straty. Szczególnie po tej zimnej wiośnie,gdy pomroziło dużo rzeczy.
    Dzisiaj dostałam słoik ogórków do ukiszenia, już zrobiony:( Nie ma dużo dobra duszyczka ale się dzieli wedlug liczby osób. Zrobiła trzy słoiki to jeden dala.
    Smak takich z własnej działki bezcenny. Jutro cukinią ma mnie uszczęśliwić.:)
    Pasuje, bo w planie są cukinie nadziewane ryżem i warzywami a przy końcu pieczenia położone grubsze plastry pomidora.Pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już 17 słoików litrowych ogórków zakiszone. Dziś kolejne zbiory. Zjedliśmy dwa słoiki 3 litrowe ogórków tak od reki, sporo surowych, a teraz mniejsze do kiszenia na zimę, a większe do jedzenia od reki.

      Usuń
  3. Przejrzałam większość postów i jesteś moją Muzą!
    Oszczędność w żywieniu pokazuje się u mnie raz na jakiś czas, a kiedy jest zastrzyk gotówki albo brakuje czasu wszystko diabli biorą. Dlatego podziwiam Cię za wytrwałość i całkowitą zmianę funkcjonowania.
    To, co jest u nas niezmienne to miesięczne zakupy, na które wydajemy 400-500zł w zależności czy będzie w nich chemia (starcza na kilka miesięcy). Najwięcej wydajemy natomiast na drobne wydatki typu czekoladka, soczek, czy produkty do obiadu kupione w pobliskim sklepie. Dlatego od dziś wdrażam swój plan oszczędności. Życz mi szczęścia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia. Łatwo nie jest, kuszą gotowe dania, bary, przekąski ale jak mam chwile zwątpienia to czytam skład gotowego dania i natychmiast mi przechodzi chęć. Chwytam najwyżej za prostsze dania jak mam lenia lub mało czasu, kupuję gotowe mielone, robię sos pomidorowy z nim i makaron gotuję, dzięki temu mam szybkie obiadowe danie, a nie kosztuje więcej i jest zdrowe.

      Usuń
    2. Dzięki :D
      Wczoraj stworzyłam jadłospis do końca przyszłego tyg. Wybrałam się na drobne zakupy do centrum, zrobiłam na obiad wątróbkę z kurczaka, z ziemniakami z ogródka i buraczkami z domowej spiżarni. Obiad wyniósł mnie niecałe 5 zł :D Na kolację zrobiłam pastę z makreli, z cebulą, jajkami i majonezem. Pyszota.
      Na najbliższe dni zaplanowałam dość danie obiady, a jednak urozmaicone. Zrobimy więcej pierogów z serem, które zamrożę, a w przyszłym tyg sałatkę śledziową tak do pojedzenia. Jutro jedziemy na tygodniowe zakupy z listą do marketu :D Mam nadzieję, że zmieszczę się w stówie :D

      Usuń
  4. Ojej, a ja dopiero chyba pierwszy raz trafiłam na twój blog. Swojego ogrodu nie mam, ale chwilowo mieszkam u rodziców, więc korzystam z obfitości i się zajadam ;) Najbardziej czekam na pomidory, już prawie są! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też pomidorki jeszcze chwilkę, jednak zimne noce robią swoje i jest opóźnienie.

      Usuń
    2. U mnie jeszcze zielone :(

      Usuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"