wtorek, 8 sierpnia 2017

Być młodą.....




Jak większość kobiet ja również chce jak najdłużej zachować zdrowie, i młody wygląd. Co prawda czas płynie i co raz trudniej wygrywa się ta walkę, ale czemu mam się od razu poddać.  Nie wybieram zabiegów chirurgicznych, zabiegów na granicy chirurgii, silnych zabiegów w gabinecie kosmetycznym, wybrałam drogę naszych prababek i staram się dzięki ich mądrości zwalniać upływ czasu. W końcu jak świat światem zawsze była w nas kobietach odrobina próżności, co prawda zastanawiam się, czy obecnie panowie nie nadrabiają swojego czasu i też chcą zachować za wszelką cenę swój młody wygląd, ale jak wszędzie również wśród kobiet są wyjątki większe, mniejsze od reguły.



Jak już dawno temu pisałam nie używam, na co dzień mydła do mycia, zrezygnowałam również ze środków do higieny intymnej. Mydło stosuję raz w tygodniu i to tylko mydło bezzapachowe o bardzo łagodnym składzie, do higieny intymnej używam naparu z rumianku naprzemiennie z naparem z nagietka lekarskiego.  Ostatnio dla poprawy jędrności mojej skóry wprowadziłam szczotkowanie, co drugi dzień przy kąpieli. Pierwsze szczotkowania były dość niemiłym doświadczeniem, skóra musi przywyknąć. Pamiętam o tym by wszystkie części ciała szczotkować w kierunku serca. Po miesiącu używania szczotki do ciała moja skóra stała się delikatna, lepiej ukrwiona, cellulit na udach się zmniejszył. Skóra ma zdrowy wygląd i kolor. Nie sądziłam, że takie będą efekty, gęsia skórka w okolicy pośladków zniknęła. Po szczotkowaniu wcieram w skórę olej lniany lub oliwę z oliwek. Codziennie staram się rano gimnastykować (skłony, wymachy rąk, przysiady, damskie pompki, skręty tułowia, krążenie szyją) oraz wieczorem leząc już w łóżku robię rowerki, nożyce, krążenie stopami, rozciąganie miednicy. Co wieczór stosuję również gimnastykę twarzy, postaram się ją opisać w osobnym poście. Do pielęgnacji twarzy ostatnio skusiłam się na kremy z Lidla, przyznam, że jestem zaskoczona ich, jakością, nie uczulają mnie, skóra jest ładnie odżywiona.  Nakładam raz w tygodniu na twarz maseczkę z żółtka i oliwy, to, co zostanie z twarzy nakładam na dłonie, co drugi dzień robię peeling owsiano-nagietkowy twarzy, twarz zmywam obecnie w lecie naparem z rumianku lub lipy, nie stosuję makijażu po za tuszowaniem rzęs i błyszczykiem na usta. W lecie używam dezodorantu Isana bez aluminium.  To chyba ogólnie wszystkie moje zabiegi domowe. Nie używam drogich i inwazyjnych kosmetyków, nie chce walczyć z czasem za wszelką cenę, każdy z nas się zestarzeje taka kolej rzeczy, jeśli mogę w naturalny sposób opóźnić ten fakt, to jestem, za, ale jeśli mam sięgnąć po zabiegi inwazyjne jestem na nie. Ostatnio ktoś zapytał mnie, czemu nie podniosę sobie powiek? Bo musiała bym iść do chirurga a to już wykracza po za zakres mojej tolerancji. Zabiegi chirurgiczne zostawiam na okoliczność ewentualnego mojego leczenia, a nie pogoni za młodością.

Wiadomo, że takie naturalne zabiegi wymagają czasu by dostrzec efekty, ale czemu nie poczekać cierpliwie…..? 

Zapomniałam dodać czym myje włosy, obecnie myje włosy szamponem Babci Agafii, Szampon odżywczy na bazie korzenia z mydlnicy lekarskiej, szampon jest niedrogi, nie podrażnia mi skóry głowy, używam go przemiennie z Alterra, Biotin & Koffein jako odżywki używam przed myciem oliwy lub oleju z pestek dyni.  
Na pytanie o farbowanie włosów odpowiem - tak farbuję włosy bo mam dużo siwych włosów. Używam naturalnej henny co 3-4 tygodnie. 

9 komentarzy:

  1. Ja używam olejku kokosowego do natłuszczania skóry, a tak to przerzuciłam się na Białego Jelenia.
    Malujesz się na co dzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam mydła firmy Barwa - Mydło Powszechne. Jak wychodzę z domu to maluję tylko rzęsy i usta wazelinową pomadką.

      Usuń
  2. Ja się tak odzwyczaiłam od makijażu, że gdy zdarza mi się pomalować na jakąś uroczystość, to czuję jakby moja skóra dusiła się pod podkładem lub pudrem. Tusz i pomadka ochronna, ewentualnie szminka, to jedyna kolorówka w mojej kosmetyczce. Gdzieś tam jeszcze stoi samotna buteleczka lakieru do paznokci, ale już chyba do wyrzucenia ;) A te sposoby pielegnacji z postu bardzo mi się podobają, ograniczenie chemii w łazience to też spora oszczędność, a na tym niebawem będzie mi bardzo zależeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekuje za kolejny inspirujacy wpis. Z ciekawosci zapytam : pisaa Pani kiedys ze uzywa mydla Powszechnego, teraz czytam ze tylko raz w tygodniu. W jaki sposob umyc cialo w inne dni? Pytam bo tez chcialabym moc nie uzywac chemii codziennie pod prysznicem. Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co drugi dzień myje się szczotką z naturalnego włosia (zakup jej kosztował mnie około 17 zł), a co drugi dzień myję się tylko woda i myjka ze starego ręcznika (tak wykorzystałam zniszczone ręczniki i uszyłam z nich łapki do mycia) tylko raz w tygodniu używam mydła wraz z myjka do umycia całego ciała. A i dodam jeszcze, że jak jestem po za domem i nie mam pod ręka naparów z ziół do higieny intymnej, używam mydła powszechnego, mniej podrażnia niż cudaczne płyny do tej higieny. Ja nigdy nie mogłam dobrać w 100% dobrego płynu, okazało się, że za radę lekarza wystarczyło je odstawić i zamienić na napary ziołowe lub mydło o łagodnym składzie.

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedz. Sprobuje myc sie myjka lub szczotka (Pani wpis zainspirowal mnie do poczytania o szczotkowaniu ciala przez co zainwestuje w szczotke i sama zaczne ;) ), narazie w week endy.

      Usuń
  4. Super inspirujacy wpis. Równiez ograniczam chemię kosmetyczną. Nie jestem jeszcze na takim etapie, ale buteleczek w łazience coraz mniej. Ja odstawiłam płyny do higieny intymnej za radą mojej ginekolozki. Od czasu do czasu jako płynu do higieny intymnej używam żelu do mycia niemowląt z Rossmanna. Sprawda się on tez jako żel pod prysznic, szampon do włosów czy żel do mycia twarzy.
    Mam pytanie o hennę - czy nie wysusza twoich włosów? Ja stosowałam hennę ok 3 lat, moje włosy są teraz jak siano. Fryzjerka mówoła, ze to własnie henna może byc przyczyną. Rozważam naturalny siwy, nie chcę używać chemicznych farb i tak na prawde nie chce mi się farbować włosów co 1,5 miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również po hennie przesuszyły się włosy, dlatego wprowadziłam olejowanie ich. Jak mam czas to nakładam oliwę na godzinkę, dwie, jak mam mało czasu to przed myciem włosów nakładam żółtko z oliwą na 15 minut i potem myje włosy. Mnie poradziła fryzjerka wiele lat temu wcierać w końcówki krem Nivea, taki najzwyklejszy. Przyznam, że teraz wcierając krem w dłonie wcieram również go w końcówki włosów, naprawdę to pomaga.

      Usuń
  5. Jak zwykle ciekawy wpis:) ja również wolę naturalne metody, lubię przemywać twarz octem nie tylko jabłkowym bo robię różne, kąpię się w ziołach i moja skóra to lubi:) a gdzie kupiłaś szczotkę do ciała z naturalnego włosia? Też chce się szczotkować bo to super ujędrnia.

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"