czwartek, 24 maja 2018

Czy jesteśmy zamożnym narodem?





Ostatnio naszła mnie taka refleksja, wszędzie słyszy się o ubóstwie narodu polskiego, o złych zarobkach, warunkach pracy. A jednocześnie rozglądam się po ulicach i myślę sobie, nieźle, jako naród się maskujemy.  Ludzie jeżdżą dobrymi samochodami, ubrani są w firmowe ubrania, dzieci są wożone w drogich wózkach, na nóżkach, mimo, że nie chodzą jeszcze maja drogie obuwie. Kosmetyczka, fryzjer na zapisy ciężko o szybki termin, markety pełne o każdej porze ludzi robiących zakupy, mieszkania i domy rosną jak grzyby po deszczu. Jak to możliwe skoro tak wiele grup protestuje i żąda zmiany uposażeń, tak wielu ludzi oczekuje pomocy finansowej. Ja osobiście wiem, że nie jest różowo, ale jak tak się rozglądam dookoła to nachodzi mnie frustracja, co robię nie tak. Wchodzę na portal społecznościowy i widzę, że wszyscy podróżują i to często., Bywają w restauracjach minimum raz w tygodniu. Do kina chodzą na wszystkie nowości.  Czy tylko mnie coś w tym wszystkim nie pasuje? Czy to jest właśnie staropolskie - postaw się, a zastaw się?  

9 komentarzy:

  1. bo ludzie szaleją po prostu i chcą mega konsumpcyjnego życia. mnie tak jest dobrze choc skromnie żyję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka koleżanek z pracy mojej siostry na zewnątrz wygląda super: ekstra ubranie, dobry samochód, niezłe mieszkania i karty kredytowe na maksa obciążone, a pożyczki/raty do spłacania do tego. Tak to często wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielu ludziom w Polsce po prostu powodzi się bardzo dobrze i nie potrzebują kredytów na to o czym piszesz. Kluczowa jest postawa, wielu wydaje się że im się należy więcej i tyle...na narzekaniu i patrzeniu z zawiścią na innych się kończy. Inni nieustannie inwestują w siebie i podnoszą swoje kwalifikacje - robią więcej, poświęcają swój czas na dokształcenie się,ale potem mają też więcej, lepsze stanowisko lub zawód. Odpowiedz sobie na pytania czego nowego nauczyłaś się w tym roku aby podnieść swoje kwalifikacje? Co zrobiłaś w tamtym roku? Jakie są kluczowe kompetencje w Twoim zawodzie? Czy je posiadasz, czy je rozwijasz? Jeśli robisz dużo w tym kierunku a nie przekłada się to na Twoje zarobki, trzeba zmienić pracę. Takie mamy czasy że trzeba się nieustannie uczyć, wszystko idzie do przodu a lepsze zarobki nie przychodzą przez długi staż pracy i podwyżki rządowe. Nie trzeba mieć super startu i wsparcia finansowego aby się zacząć w czymś specjalizować. Dużo darmowej wiedzy znajdziemy w internecie, dużo branżowych książek można wypożyczyć z biblioteki lub znajomych a w międzyczasie można odkładać na kursy, które pozwolą nam zarabiać więcej. Nie wszyscy urodzili się zamożni, wielu ludzi dorabia się powoli, ale zwykle tylko oni wiedzą jaką to ma cenę, resza ogląda efekty i myśli że łatwo im to przyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chodzi o narodowe biadolenie, w kontraście tego co widzę na ulicach.

      Usuń
  4. Nie sadzę, żeby większość naszego społeczeństwa żyła ponad stan. Owszem, są ludzie, którzy potrafią wydawać pieniądze, których nie mają. Przede wszystkim jednak część ludzi zarabia naprawdę dobrze. Inna sprawa, czego kosztem się to odbywa. Ludzie lubią mieć, taka ich natura. Czytając Twój blog, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że harujesz niesłychanie ciężko dla swojej rodziny. Twoja praca ma wymierną wagę - również na pieniądze.Pomyśl, ile płaciłabyś osobie, która uprawiałaby Twój ogródek,gotowałaby, woziła dzieci; te wszystkie dziesiątki czynności - a Ty w tym czasie pracowałabyś w korporacji za 10 tysięcy. Samodzielne wykonywanie wielu rzeczy nie oznacza, że jesteś super oszczędna, Ty po prostu na nie pracujesz w inny sposób.
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Na wstępie chciałam Ci bardzo podziękować, że jesteś. Mam małego 6-miesięcznego synka, który dba o organizację mojego czasu bardzo skutecznie, przez co nie mam za wiele chwil na czytanie i komentowanie, ale lubię bardzo Twoje wpisy, bo jesteś dla mnie głosem normalności i rozsądku, i finansowo i chyba też światopoglądowo. Ja też mam od dłuższego czasu podobne przemyślenia i bardzo podoba mi się Wasze (Twojej rodziny) podejście do życia. A co do polskiego "bogactwa" - wydaje mi się, że warunki życia w Polsce i zarobki się znacznie poprawiły w ostatnich 10 latach. Ja 10 lat temu zaczynałam karierę zawodową, to gdy dostałam pierwszą pensję to nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać (fakt, w szkole i wtedy nie mialam jescze pełnych kwalifikacji, ale zawsze). Teraz zarabiam średnią krajową (już nie w szkole), mąż też zarabia w porządku, ale zyjemy z mężem oszczędnie bo a) nie widzę sensu w obstawianiu się rzeczami i zaśmiecaniu swojej przestrzeni życiowej b)zbieramy na dom i chcielibyśmy w miarę możliwości uniknąć kredytu lub wziąć jak najmniejszy. To takie niepopularne w dzisiejszych czasach, kiedy można mieć wszystko już a potem spłacać raty. Myślę, że wiele osób w Polsce ma takie podejście, wiele osób nie ma też wyjścia, ale chyba trochę to idzie za daleko jak dla mnie. Nie wyobrażam sobie brania kredytu np na wakacje. Nie mam, nie jadę... dla mnie to oczywiste. Nawet bym nie potrafiła się na takich wakacjach dobrze bawić. Druga sprawa jest taka, że mam wrazenie, że jesteśmy trochę zakompleksieni jako naród i chyba wielu ludzi ma potrzebę pokazania jak mają super. To, co się dzieje u niektórych na portalach społecznościowych to w ogóle uważam za jakieś zaburzenie psychiczne - nachalne epatowanie swoim zyciem, tym co jem, gdzie jestem, co widziałem, co robiłem etc. Chyba za dużo wolnego czasu... Bardzo się cieszę że jako narodowi, żyje nam się lepiej, bo Polacy zasługują na to, żeby korzystać z życia jak inni nie wiecznie zaciskać pasa, ale wydaje mi się, że sporo w tym "zastaw się a postaw się" niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo słuszne spostrzeżenie "mam wrażenie, że jesteśmy trochę zakompleksieni jako naród" nigdy w ten sposób nie patrzyłam na to. Dziękuję!!

      Usuń
  6. Myślę i mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat jak Ty, młodzi ludzie żyją z dnia na dzień, nie oszczędzając, nie myślą o jutrze, o tym, że może coś pójść nie tak i co wtedy?? kredyty, pożyczki??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety znam ludzi z takim podejściem już na emeryturze, zapożyczają się i nie myślą, że jutro nie będzie co jeść. Wszech obecne pokazy rozmaitości niszczą polskiego emeryta. A potem emeryt zaciąga pożyczkę by za coś żyć. Jak dla mnie problem tkwi w słabej edukacji i rozpowszechnianiu wiedzy o ekonomi, gospodarce pieniądzem w społeczeństwie. Mnie w szkole podstawowej uczono gotowani i dziergania, w średniej ekonomi przedsiębiorstw, a potem już nic. Całą wiedzę o budżecie domowym o gospodarowaniu finansami i gospodarstwie domowym zdobyłam sama wraz z mężem. W domach też się często nie tłumaczy obrotu pieniądza, wydatków i dochodów, skąd ma młodzież czerpać wiedzę, jeśli sami jej nie szukają ona ich nie znajduje.

      Usuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"