piątek, 18 maja 2018

Poprawa finansów domowych = uczciwość wobec siebie i domowników




Podstawa do tego by dobrze zarządzać własnymi finansami jest uczciwość wobec siebie. Udając, że wszystko jest ok lub wydając więcej niż zarabiamy nie jest dobrą droga do poprawy sytuacji finansowej. Musimy przede wszystkim przyznać się przed sobą, że mamy problem i musimy zweryfikować swoje potrzeby i oczekiwania. Nie możemy sobie wmawiać, że wydanie 200 zł na kolejna bluzkę było niezbędne, jeśli faktycznie ona nie była nam potrzebna, wyjście ze znajomymi na miasto tez nie musi kosztować fortuny, bo trzeba zachować twarz i wedle staropolskiego przysłowia – postawa się, a zastaw się.  Musimy oszczędzanie rozpocząć od siebie samych, nie mamy prawa wymagać od rodziny oszczędnego życia, jeśli sami nie będziemy sobie nic odmawiać. Jeśli jesteśmy sami i sami prowadzimy swoje gospodarstwo domowe tym bardziej musimy być uczciwi wobec siebie i przestać budować swój wizerunek oparty na ogromnych potrzebach i zasobach finansowych. Niestety, gdy dopadną nas kłopoty finansowe i w kieszeniach po za dłońmi lub chusteczka nie ma nic, to koniec z szastaniem pieniędzmi i życiem ponad stan. Z pustego to i Salamon nie naleje, więc to jest czas na zastopowanie z wydatkami i przeanalizowanie, co tak naprawdę jest niezbędne. Często nas nasze wyliczenia mogą zaskoczyć. Wydające nam się błahe sumy w stosunku miesięcznym, rocznym zaczynają tworzyć poważne kwoty. Choć by codziennie wypijana kawa na mieście w cenie 8-13 zł mnożąc kwotę przez 20 dni daje nam sumę 160 – 260 zł miesięcznie, jeśli pójdziemy dalej i pomnożymy przez 12 miesięcy to kwota urasta do bardzo poważnej 1920 – 3120 zł, jeśli taka przyjemność zafundują sobie dwie osoby to mamy za to całkiem fajne wczasy dla dwojga. A można to w prosty sposób zmienić, kupując kubek termiczny i zabierając kawę z domu. Pomyślcie, że za wypite kawy na mieście przez rok możecie kupić porządny ekspres do kawy i rozkoszować się kawiarniana kawą przez kilka lat w domu. To taki pierwszy prosty przykład, można by je mnożyć, np. kolega syna 3-4 razy w tygodniu idzie cos zjeść na mieście, jest to nastolatek, więc wydatki są różne w okolicy 6-15 zł, tygodniowo, zatem wydaje średnio od 18 do nawet 60 zł, zabierając z domu dodatkowa kanapkę rodzina mogłaby sporo mniej wydać. Zatem by polepszyć nasza sytuację finansowa warto przyjrzeć się wydatkom zbędnym, które można zastąpić. Ja staram się piec ciastka, batony, kupować duże opakowania suszonych owoców i to często zabierają ze sobą domownicy, jako przekąskę, czasem mieszają sobie suszone owoce z nasionami dyni lub słonecznika, pakują to w woreczek strunowy i maja gotowa przekąskę. Z domu zabierają napój w bidonie i dzięki temu nasze wydatki zbędne maleją. W sezonie owocowym zamiast suszonych zabierają świeże owoce, domowe batony i nie czują się głodni po za domem.  





Naprawdę warto uczciwie przyjrzeć się własnym wydatkom i wydatkom domowników, przeanalizujcie to wspólnie, nie wykluczajcie z tego dzieci, nie udawajcie przed nimi, że nic się nie dzieje, potem możecie być ocenieni, jako kłamcy. Warto wspólnie podjąć wyzwanie naprawy domowych finansów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"