czwartek, 16 lutego 2017

Tanie dbanie o urodę



W tym roku postanowiłam zadbać o siebie, koniec z wymówkami, koniec z lenistwem, czas poprawić, jakość swojej cery, włosów, dłoni i stóp. Wiadomo, że czas płynie dla każdego, a skóra się starzeje.  Ciągle szukałam wymówek, a bo to mam wrażliwą cerę, a bo nie mam czasu, a po za tym czy ktoś to doceni.  Wiem, wiem najgłupsze wymówki pod słońcem. Dlatego właśnie koniec z wymówkami, zakupiłam na rynku poradniki jak dbać o urodę z lat 50-80 i okazało się, że są fantastyczne.  Zaraz na początku roku 2017 ruszyłam do działania, wiadomo, można takie ratowanie urody zrobić na różne sposoby, ale ja postanowiłam to zrobić tanio i zdrowo, bez problemowo, bez zakupu wyszukanych produktów, tak zwyczajnie z tego, co znajdę w domu lub przy zwykłych zakupach.  Na razie opracowałam pielęgnację twarzy. Po przeczytaniu starych poradników dotarło do mnie, że mam nie już cerę mieszaną, ale cerę suchą, dojrzałą, więc trzeba zmienić podejście. Twarz była ciągle podrażniona, zaczerwieniona i piekła. Ostatnio pojawiło się sporo zmarszczek, więc trzeba było coś z tym zrobić. Z domu rodzinnego nie wyniosłam umiejętności, zasad i żadnych podstaw, które by mnie naprowadziły na to jak się zabrać do pielęgnacji cery z pierwszymi zmarszczkami, a do tego suchej. Ale z pomocą przyszyły właśnie te stare tytuły i treść w nich zawarta.





Obecnie nie myję twarzy bezpośrednio wodą, przecieram wacikiem, który najpierw moczę w przegotowanej, filtrowanej wodzie, a następnie zwilżam olejem kokosowym lub oliwą z oliwek.  Po oczyszczeniu cery, co drugi dzień robię peeling z owsianki (szklanka owsianki zmielona razem z ¼ szklanki płatków nagietka) biorę łyżeczkę proszku i rozrabiam z przegotowaną filtrowaną wodą, a następnie delikatnie masuję ta mieszanką twarz.  Po takim zabiegu przemywam twarz naparem z lipy. Dwa razy w tygodniu robię sobie maseczkę z żółtka, łyżeczki oliwy z oliwek i kilku kropel soku z cytryny, (jeśli mam akurat cytrynę w domu), wszystko dokładnie ucieram i nakładam na oczyszczoną twarz, pozostałości maseczki nakładam na dłonie i wszystko pozostawiam 15 minut, na twarzy i dłoniach. Całość zmywam wacikiem i wklepuję obecnie krem Ziaja do cery dojrzałej.  Okazało się, że po wykluczeniu mycia twarzy pod bieżącą wodą moja coraz zrobiła się dużo nazwałabym to spokojniejsza. Nie jest zaczerwieniona, maseczka łagodzi i wyrównuje kolor, owsianka uelastycznia naskórek. Efekty są bardzo zaskakujące, spłyciły się mi zmarszczki te, które pojawiają się najwcześniej od nosa do kącików ust. Pod oczy wklepuję maść z witaminą A i jak dla mnie przy moich wrażliwych oczach super wynalazek, na noc smaruję nią również usta.  To tyle, jeśli chodzi o moją obecną pielęgnację twarzy, kolejny krok to dłonie. A zapomniałabym stosuję również gimnastykę twarzy i szyi, postaram się ją opisać na blogu.  Moja pielęgnacja obecnie nie wymaga dużych nakładów czasu i finansów.  Zaczynam znowu lubić soją twarz, wyglądam młodziej, a to dopiero 1,5 miesiąca zmian. Wiem, że zmarszczki są częścią życia, tak jak siwe włosy, ale wspominam moją babcię, która zawsze miała ułożone włosy, pomalowane paznokcie i nosiła się ogólnie z klasą, mimo, że ubierała się w sklepach z używaną odzieżą, trwałą robiła u rodziny, a paznokcie malowała sama, ale zawsze wyglądała na szykowną i zadbaną kobietę. Owszem nie była z charakteru ideałem, ale wyglądała dobrze. Mam nadzieję, że i mnie się to uda. To jest moje postanowienie na ten rok i kolejne lata. Schudnąć nie musze na szczęście przy wzroście 163 cm, ważę 54 kg, więc choć to wyzwanie mnie nie dotyczy. Zatem koniec wymówek i lenistwa. Nadeszła chwila, by odrobinę cofnąć czas. 

3 komentarze:

  1. Dzięki za pomysł z owsianymi pilingiem jakoś o nim nie pomyślałam:-) od siebie mogę dodać mycie włosów mąka ja osobiście vużywam żytniej zmieszanej z ziemniaczana, ale jeśli ktoś używa szamponów to włosy na początku mogą być w lekkim szoku :) teraz moje włosy są piękne zdrowe i prawie nie wypadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio gdzieś czytałam, że codziennie wypada nam około 50 włosów. Bardzo mnie zaskoczyła ta ilość. Ja włosy myję żółtkiem, ale po olejowaniu niestety szamponem. Dzięki używaniu oleju na włosy pomalutku przestają się mi puszyć końcówki. Mam długie włosy i zależy mi na ich zdrowym wyglądzie.

      Usuń
  2. Tak patrząc wstecz, kiedy nie było dostepnych, cudownych,wyjątkowych wszelakch kremów czy maseczek za spore kwoty, to nasze babcie posiłkowały się właśnie domowymi sposobami i tym co było.
    Warto więc wrócić, do tych starych sposobów, co sporo osób czyni.
    Oczywiście, jeżeli kasy jest nadmiar, to nikt ne zabrania kupna specyfików.
    A zmarszczki, no cóż.... przynajmniej wygląda się naturalnie :):):)

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"