poniedziałek, 27 marca 2017

Ogród na wiosnę - pierwsze zasiewy



Sezon ogrodowy już całkiem u nas trwa. 
Pierwsze zasiewy za nami, posiane zostało por, marchew, szpinak, bób, kalarepa, biała rzodkiew, koper, sałata, groszek, rzodkiewka i posadzona cebula. Na parapecie posiany został pieprze cayenne.  Zamówiliśmy sadzonki pomidorów do tunelu foliowego oraz sadzonki ogórków do gruntu.  Wcześniej mąż przyciął winogrona, aronie i czerwone porzeczki (jesienią się nie wyrobiliśmy). Sporo jeszcze w kwietniu i maju będziemy siać warzyw, na razie tylko na tyle była pora. Czas by uporządkować truskawki i klomby kwiatowe. Pięknie już wzeszła zeszłoroczna pietruszka, można podbierać do rosołu natkę, powschodził szczypiorek z jesiennych cebulek i z siewu, też już do podbierania jest. Oczywiście nadal z parapetu zjadamy się szczypiorkiem, akurat zanim ten w ogrodzie podrośnie nadal mamy domowy. Odwinęłam już kasztan jadalny, on jest wyjątkowo delikatny do uprawy w naszych warunkach dość trudny, ale walczę, by mieć własne kasztany jadalne za kilka lat. Pięknie zieleni się dzika róża (może w tym roku będę miała pierwsze zbiory owoców na powidła, lub choć jako dodatek do innych owoców). Generalnie wiosna w rozkwicie i nie da się już jej nie dostrzec, gęsi i kaczki przyleciały, widzieliśmy bociany, zatem wiosna na całego! 

Mój nieprofesjonalny (nie znam się na tym co z czym powinno) rozkład zagonków, zagonki sa różnych rozmiarów.:

  • groszek słodki, kapusta. cebula, szczypiorek
  • sałata, rzodkiewka, cebula
  • fasolka szparagowa
  • kabaczek, cukinia
  • seler, por, pietruszka
  • buraki, cebula
  • ogórki
  • marchew wczesna, marchew późna, szpinak
  • bób, rzodkiew, kalarepa, papryka
  • szparagi, pieprz cayenne, koper
  • pomidory koktajlowe, zioła
W tunelu foliowym pomidory 30 krzaków, w skrzynkach ziemniaki. Po za tym mam 10 krzaków porzeczki czarnej, około 8 krzaków porzeczki czerwonej, około 70 krzaków winogrona, 2 krzaki agrestu, 2 krzaki jeżyny, 7 krzaków malin, 5 krzaków aronii, 10 krzaków borówki, 3 jabłonki, 1 grusza, 2 morela, 1 nektaryna, 1 wiśnia, 1 kasztan jadalny, 1 dereń jadalny, 2 róże dzikie, 1 czereśnia, 1 pigwowiec, 50 krzaczków truskawek, 3 krzaki rabarbaru. To chyba wszystko, a może nie, piszę z pamięci. 


3 komentarze:

  1. Ja bym poprosiła zdjęcia i wpis jak wydzielić grządki warzywne i jak to wszystko organizować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia oczywiście mogę zrobić, ale raczej nie jestem przykładem do naśladowania w kwestii rozplanowania, nie stosuję żadnych zasad co z czym lubi lub nie lubi rosnąć. w lutowy dzień usiedliśmy zwyczajnie z mężem zrobiliśmy spis tego co chcemy posiać, a potem tak na oko rozplanowaliśmy, mam w sumie 11 zagonków plus skrzynki z ziemniakami. W tym roku chcemy spróbować z uprawą szparagów. Mnie do caości natchnął autor książki "Ogród warzywny na 200m2" w zeszłym roku stosowałam jego rady i plony były całkiem porządne, chyba po raz pierwszy tak obfite.

      Usuń
  2. Ile radości jest Twojej w tym wpisie, zapachniało prawdziwą wiosną.
    Taki optymistyczny do małego pozazdroszczenia post.
    Do małego, bo ogródek u mnie jest ... w marzeniach.
    na balkonie namiastke próbuję stworzyć.
    Cebulka dymka posadzona w skrzyneczkach, powoli się zazielenia ten "hektar pola" , na balkonie krzaczek ozdobny wypuścił listki, ot taka namiastka ogrodu ale jak cieszy czlowieka :))
    Niestety na moim balkonie jest trudno stworzyć mini ogródek, wszelkich prób był mnóstwo.
    Słońce pali każdą roślinkę, mszyce pożerały co tylko było, jedynie pelargonie, aksamitki i komarzyca są odporne.
    W ubiegłym roku pomidorki koktailowe zdominowały balkon, ale nie było ich za dużo,więcej wody zużyłam niż zjadłam pomidorków:)
    Z tych samych sadzonek pomidorków znajomi mieli co zbierać, balkony słoneczne, ale nie patelnia do samego zachodu.
    Nie ma sensu marnować jadalnych roślinek, zostawiam tylko kwiaty, cebulkę i dwa krzaczki pomidorków na nasionka podrzuci mi kobietka gdyby wyjedli Jej wszystkie :)
    Wolałam wspomóc nasionkami, krzaczkami owocowymi Dobrą Duszyczkę :)).
    Ponieważ kobieta zmienna jest podobno, to przechodząc obok nasionek, same do koszyczka wrzuciły się rzodkiewki. Ich jeszcze nie miałam. Sama jestem ciekawa, czy cokolwiek z nich wyrośnie.

    Oszczednie czekam na kolejne wpisy, co Ci powschodziło, co do słoiczków dasz, będę się cieszyła razem z Tobą:)

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"