Dawno nie robiłam, naszło mnie wczoraj i upiekłam pasztet na
szybko. Miałam w lodówce 700 g wątroby (część drobiowej, a cześć wieprzowej),
300 g słoniny i do dzieła. Chyba mam jakieś niedobory, bo mogłabym usiąść i zjeść
całą blaszkę tego pasztetu. Nie jest drogi, ani trudny w wykonaniu, a naprawdę
smaczny. Wrzucam dla przypomnienia przepis na ten pasztet, może umknął Wam w
ilości przepisów wszelakich, więc ku pamięci.
Dodam jeszcze, tak bliżej świąt warto może taki pasztet upiec. Ten jest bardziej kosztowny, ale i tak wychodzi taniej od sklepowego t zawartością mięsa.
