piątek, 1 sierpnia 2014

Dary z własnego ogródka - sałatka


Wczoraj przygotowałam sałatkę z tego co znalazłam w swoim ogródku plus to co miałam w domu. 
Przyznam, że co raz bardziej podoba nam się posiadanie własnego kawałka ziemi, na której uprawiamy warzywa i owoce. Pod folią mamy pomidory, zaś w ogródku buraki, fasolę, szczypiorek, kabaczka, cukinię, marchewkę, pietruszkę, selera, pora, kapustę pekińską i czerwoną, rzodkiewkę, koperek, sałatę. Po za tym w ogrodzie rosną krzaki malin, porzeczek czerwonych, białych i czarnych oraz aronii i winogron, truskawki. Niestety drzewa owocowe u nas się nie sprawdziły. Wczoraj poszłam do ogródka zerwałam liście buraków, sałatę, szczypior i pomidory, w domu miałam cebule i ogórka zielonego. Pokroiłam pomidory, cebulę i ogórki w kostkę, sałatę i liście buraka porałam na kawałki, szczypiorek posiekałam drobno, wszystko zalałam sosem - 2 łyżki oleju rzepakowego, 2 łyki octu winnego, 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich i odrobina czarnego pieprzu. Wymieszałam i pycha, cała rodzina wcinała, aż miło było patrzeć. Do tego były frytki domowe i pierś z kurczaka opiekana na patelni z przyprawami. Obiad niemal królewski :)  Myślę, że w przyszłym roku jeszcze z większym zapałem przystąpię do pracy w ogrodzie. Mam dzięki temu zdrowe warzywa bez dodatków chemicznych, nawozy stosuję naturalne i nie używam chemicznych oprysków. Daje mi to satysfakcję, oszczędza pieniądze i mogę się zrelaksować dłubiąc w ziemi. 
Kiedyś nie cierpiałam pracy w ogrodzie, ale jak widać na wszystko przyjdzie czas. Obecnie wiele rzeczy których nie lubiłam wcześniej robić sprawia mi frajdę, nawet zmywanie ręcznie naczyń potrafi mnie zrelaksować, a kiedyś dostawałam przy tej czynności szału. :) 
Dziś nareszcie pada wyczekiwany deszcz, trawnik w ogrodzie mocno został uszkodzony przez ostatnie upały. Udało nam się wczoraj ściąć lawendę i porobić bukieciki by zawisły w przyszłości w  szafach, więc niech dziś pada i leje, niech ziemia się śmieje........


Ostatnio spotkała nas katastrofa, padła nam 14 letnia zamrażarka, musimy niestety zakupić nową, czas zrobić zapasy na zimę, a tu nie ma gdzie ich pakować. Dzieci przypominają o wędlinach i pasztetach, a gdzie je zamrozić? No cóż, trzeba się będzie jakoś zorganizować....

2 komentarze:

  1. Nidgy nie lubilam pracy w ogrodzie i nadal nie lubie. Co nie znaczy ze w nim nie robie ;) W tym roku mielismy wlasne truskawki, maliny i czeresnie, moze po kilogramie kazdego z rodzaju owocow. Moze wydawac sie malo, w sam raz jednak by nacieszyc sie owocami wlasnej pracy. Do tego na jesien bedziemy miec jablka, cala jablonka ugina sie od owocow :)

    co to pasztetow i wedlin, to wiem ze mozna je pasteryzowac w sloikach. Sama tego nie robilam, ale moze brat gogle podpowie ci jakies rozwiazanie?
    pozdrawiam
    m

    OdpowiedzUsuń
  2. A dlaczego drzewa owocowe się u Pani nie sprawdziły? Jabłonie i śliwy to przecież rośliny prawie bezproblemowe... Ma Pani wysoki poziom wody na działce?

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"