czwartek, 14 lipca 2016

Przeceny, promocje, wyprzedaże!!




Nadszedł czas letnich wyprzedaży, oj dzieje się w sklepach i centrach handlowych. Zewsząd atakują nas informacje o wyprzedaży, promocji i zyskach, jakie możemy mieć dziś. Jak wiele osób daje się porwać tym przecenom, a jak wile osób zatraca się w tych wyprzedażach. Znalazłam nawet aplikację na telefon, która oblicza nam zysk z przeceny. Owszem i czasem kupię coś na takiej promocji, ostatnio nawet sama się złapałam na myśleniu o nowej zupełnie mi nie potrzebnej parze butów, – bo są w tak szalonej promocji. Stuknęłam się mocno w czoło i poszłam dalej przed siebie, a byłam bliska zakupu. 





Mam dużą słabość do zakupu książek, choć i tu staram się zachować rozsądek, ktoś mi już wytykał, że promuję minimalizm a kupuję książki. Mój minimalizm polega na tym, że nie kupuję i nie posiadam rzeczy, których nie używam, nie potrzebuję.  Pozbywam się ubrań, których nie nosze przez około rok – dwa, nie kupuję sprzętów tylko po to by pokrywał je kurz. Każdy zakup dokładnie analizuję, zastanawiam się nad tym jak bardzo jest mi niezbędny. Ubrania ostatnio doprowadziłam do podstawowego minimum, resztę oddałam innym osobą. Posiadam w domu obszerna bibliotekę, ale cała rodzina i znajomi korzystają z niej, niewiele książek tak naprawdę stoi zapomnianych. Choć książki również nigdy nie kupuję za ich pełną cenę rynkową, jak pojawia się nowość czekam cierpliwie na zejścia ceny w dół. Rzadko wydaję na książkę więcej niż 15 zł. Zanim zakupię książkę sprawdzam cenę w kilku księgarniach i potwierdzam fakt jej przeceny i korzyści dla mnie.


Wracając do promocji, wyprzedaży i przecen uważajcie na nie, często ceny są sztucznie podnoszone przed przeceną, byśmy potem cieszyli się z zysku. Nie poddawajmy się fali zakupowej, można sobie wyczyścić bardzo szybko konto i zaciągnąć kredyt. Pomyślmy dwa razy zanim coś zakupimy. Będzie to dobre dla naszej kieszeni i nie zapłacimy za to potem wyrzutami sumienia. Walczmy z pokusami. Czy potrzebujemy kolejnej pary butów, nową sukienkę, sweterek? Zastanówmy się, a potem podejmijmy świadomie decyzję, nie pod wpływem impulsu i radości z zysku. Pamiętajmy, że często takie promocje to pułapka na nas konsumentów. 

4 komentarze:

  1. Już jakiś czas temu zastanawiałam się nad swoja słabością do wyprzedaży i przecen... Doszłam do wniosku, że jeśli już, to będę je analizowała tylko pod względem rzeczy, którą NAPRAWDĘ potrzebuję. Dla własnego zdrowia w ogóle nie będę zaglądać ani do sklepów, ani do gazetek reklamowych.
    Teraz tym bardziej, bo za tydzień jedziemy na wakacje. Wolę mieć finansową wakacyjną swobodę niż kolejny ciuch, czy gadżet kuchenny(moja słabostka!).

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeceny kuszą niestety. Ja się właśnie skusiłam na dwie książki, ale były w naprawdę dobrej cenie, a u mnie w bibliotece ich nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeceny książek to dla mnie największa pokusa....

      Usuń
  3. Na książki jestem w stanie wydać bez wahania zaoszczędzone na przyjemności pieniądze :) uwielbiam czytać, a w dodatku książki są dość trwałe żeby przekazać je kolejnym pokoleniom. Co innego ubrania, niestety...

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"