środa, 28 września 2016

Małe oszczędności są ważne!



Małe oszczędności często są pomijane, nie skupiamy się na drobnostkach, szukamy dużych i konkretnych oszczędności, a często to błąd. Spróbujmy sobie wyobrazić, że kupujemy codziennie sobie słodką bułkę do pracy za 2,5 zł, jeśli przemnożymy tą kwotę przez ilość dni roboczych, czyli około 20 w miesiącu, a następnie pomnożymy przez około 11 miesięcy to otrzymamy kwotę 550 zł, tylko za słodką bułeczkę do pracy. Jeśli dołożymy do tej kwoty kawę za 10 zł to otrzymamy razem 2750 zł rocznie wydanych na taki niby drobiazg nic nieznaczący. Czyli wydając niewielką kwotę 10-20 zł kilka razy w tygodniu okazuje się, że wypływa nam z kieszeni fajny wyjazd, nowa kanapa, spłat długu, opłata nauki języka obcego, ciekawe hobby itd. Małe oszczędności potrafią być siłą napędową budżety, to one mogą nam sfinansować na przykład wakacyjny wyjazd. Spróbujcie przez miesiąc odmówić sobie takich drobiazgów jak kawa na mieście, ciacho, batonik, kolejny lakier do paznokci, (mimo, że mamy ich już 10), nowe perfumy, – bo ciekawy zapach itd. Nawet taki drobiazg jak codzienne żucie gumy to koszt, 2 duże paczki gum w drażetka miesięcznie to roczna kwota około 150 zł, niby niewiele, ale ile musicie pracować na te 150 zł. 



Można pomyśleć zasuwam ciężko w pracy to mi się należy, no tak, ale w sumie, dlaczego tak ciężko pracujesz? By było Cię stać na przyjemności, ale robisz je sobie, bo ciężko pracujesz i mało masz życia w życiu, bo brak Ci czasu. Oj chyba się pogubiłam w tej logice, stop!  
Ostatnio czytałam książkę fantastyczną, tam przybysz z innej planety obserwuje ziemian i nie rozumie nas. Wymyślamy urządzenia by nas wyręczały w pracy, kupujemy je za duże pieniądze, a następnie idziemy na siłownię i wydajemy pieniądze by podnieść kondycję, bo się nie ruszamy. Później zasiadamy przed telewizorami i przeżywamy cudze życie, bo na własne brak nam czasu. Przybysz uznał, że zupełnie nie jest w stanie zrozumieć gatunku ludzkiego. To taka drobna dygresja.


Wracając do tematu, spróbujcie zrezygnować na miesiąc ze swoich drobnych przyjemności i za każdym razem, gdy macie na nie ochotę odkładajcie dokładnie taką kwotę, którą byście do słoiczka, skarbonki, skarpety czy czegoś w tym stylu. A na koniec miesiąca policzcie ile możecie zaoszczędzić pieniędzy rocznie, dzięki takiemu eksperymentowi możecie świadomie zdecydować czy dla Was są istotne „małe” oszczędności. 

3 komentarze:

  1. Witam. Czy moglaby Pani podac tytul wspomnianej w tym wpisie ksiazki? Bardzo lubie Pani bloga, bardzo mnie Pani inspiruje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było w którymś opowiadaniu Pilipiuka. :)

      Usuń
  2. W sumie,wszystko,jak tak obliczymy,daje rocznie spore kwoty,a jak zsumujemy,to fajna suma wychodzi.Szkoda tylko,że z opłat nie można zrezygnować tak w ramach oszczędnosci:)

    Codziennie odłożone 5zł/10zł,da miesięcznie 150/300zł.teoretycznie nie poczujemy tego,jeżeli jest w zapasie troszkę więcej gotówki.
    Są jednak takie domy,gdzie odłożenie kilku złotych miesięcznie,graniczy z cudem:(
    Nawet zakupy,z groszowymi różnicami,dają oszczędności,co dla niektórych może się wydawać śmieszną sprawą takie groszowe przeliczanie :(

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"