Pogoda nie rozpieszcza i nie zachęca do wielu prac
ogrodowych, dziś w nocy było -5 za oknem. Krzewy i drzewa owocowe przycięte,
czekają na ciepełko by rozkwitnąć. Paki na magnolii już gotowe do ukazania
swego wnętrza. Nasiona zakupione, sadzonki zamówione (pomidory do tunelu,
ogórki do gruntu i seler oraz por) u zaprzyjaźnionego ogrodnika, na parapecie wzrastają
inne sadzonki, zioła posiane do skrzynek. Pomidorki koktajlowe i ostre
papryczki kiełkują z ziemi, kiełki do kanapek i sałatek w ciągłe produkcji.
Szczypiorek i zielona pietruszka całą zimę z nami na parapecie. Czekamy na
cieplejsze noce by wysadzać sadzonki, dosiewać w ogródku nasionka i cieszyć
nimi oczy. W tym roku postanowiłam spróbować nowości w swoim ogródku pierwszy
raz robię rozsadę bakłażana, szparagów, trawy cytrynowej. Zobaczymy jak mi
pójdzie z tymi cudami. W tym roku również więcej będzie upraw w donicach i
skrzynkach (wcześniej sadziłam w nie rośliny ozdobne, ale uznałam, że to strata
miejsca), zioła będzie potem łatwiej przenieść na zimę do domu. Zagonki czekają
na te wspaniałości nawiezione naszym domowym kompostem, mam nadzieje, że
przypadnie im do gustu i będą się tam dobrze czuły. Czyli sezon ogrodniczy
zaczęty na całego.
Na zdjęciu sadzonki kalarepy.
