piątek, 12 lutego 2016

Knedle w wersji bez mąki pszennej



Knedle ze śliwkami (można zrobić je z bananami, owocami z kompotu, łyżeczką powideł lub marmolady, biały ser zmielony przyprawiony jak farsz do pierogów też będzie super czy to na słodko, czy też na słono jak do ruskich pierogów) ja zrobiłam z mrożonymi śliwkami. Po raz pierwszy zastosowałam, jako bazę ciasto jak do klusek śląskich, albo coś w okolicy. Ciasto świetnie się lepiło, nie pękały kluski w gotowaniu, od teraz tylko taka wersja będzie knedli i zrobię je częściej i chętniej.




Składniki:
1 kg ugotowanych ziemniaków (gotujemy obrane, odstawiamy do zupełnego wystygnięcia, ja gotuję wieczorem by mogły wystygnąć spokojnie)
260 g mąki ziemniaczanej
2 całe jajka
Łyżka oleju
Łyżeczka soli
Nadzienie

Ziemniaki mielimy lub dwukrotnie przeciskamy przez praskę, następnie z mąki i jajek zagniatamy jednolite ciasto (nie gnieciemy za długo, bo zrobi się kleiste i rzadkie). Następnie wstawiamy wodę na gotowanie knedli dodajemy sól i olej. Z ciasta odrywamy kawałki i robimy placuszki układamy nadzienie, zaklepiemy i odkładamy na blat podsypany mąką ziemniaczaną.  Jeśli palce nam się lepią to warto przesypać je mąką. Wrzucamy na wrzącą wodę i gotujemy około 5 minut po wypłynięciu. Jeśli kluski są duże to zalecam 6-7 minut.

 Mnie wyszło z tej porcji 18 dużych knedli, miałam duże połówki śliwek mrożonych i musiałam zrobić duże kluski.  Nie dodawałam cukru do środka, po ugotowaniu polałam roztopionym masłem i posypałam odrobina cukru. Można je polać śmietaną z cukrem waniliowym lub cynamonem. U nas z racji problemów u dwójki dzieci z nabiałem robimy wersję z masłem. 

5 komentarzy:

  1. Podobnie i ja robię stosuję "jako bazę ciasto jak do klusek śląskich,albo coś w okolicy." :))
    Do klusek śląskich, mam "miarkę na oko",czyli ubite ziemniaki,dzielę nożem na 4 części,1/4 dokładam do reszty ziemniaków,wyrównuję i dosypuję tą brakującą część maki ziemniaczanej.Nie dodaję jajek i nic mi się nie rozwala w trakcie gotowania.
    Przy knedlach czy kopytkach jeszcze dodaję mąkę pszenną i mniejszą ilość ziemniaczanej,tyle aby zmiększyć ciasto.Wszystko zależy od wilgotności ziemniaków.
    Mąka zmienia smak,knedle nie mają typowego smaku klusek ślaskich,no nie wiem jak to na papierze wytłumaczyć :),kopytka są takie bardziej mączne a ziemniaczana tylko do zmiększenia jest dodana.
    Raz robiłam właśnie kluski ślaskie i zostało mi farszu mięsnego z pierogów.
    Ciasto nadziałam farszem w formie kulek i coś w rodzaju knedli wyszło.Jak zwał,tak zwał,grunt,że było jadalne i dobre :)


    Ponieważ w planie na sobotę są knedle z truskawkami,spróbuję zrobić z Twojego przepisu,mam ugotowane ziemniaki,jak zwykle ta miara "na oko" ,no nic zważę je i dodam mąkę ziemniaczaną odpowiednio,olej (ale bez jajek) czyli wyjdzie coś w okolicy ciasta na kluski śląskie.:)
    Zastanawiałam się,czy nie dodać mąki żytniej innej?
    Próbuję powoli pszenną z jadłospisu wykluczyć,bo sam chleb to nic mi nie daje.

    Kochana,ja tylko proszę..... pizzę robisz jak?
    Chodzi mi o ciasto,wiem,że mielisz mąkę sama,moja ze sklepu ma być.Zrobiłam ciasto,ale pomieszałam pszenna z żytnią typ 2000.
    Ciasto wyszło cieniutkie,za cieniutkie,mało co wyrosło,może kwestia to drodży w proszku,zwykle daję świeże, typ mąki za duży? Wałkowało się świetnie i smak był dobry.
    Zawsze mi pizza jeszcze rosła już w trakcie czekania w kolejce do piekarnika a ta taka cieniutka sklejeczka-deseczka została.

    Tak w wolnej chwili.... na feriach dzieciaków,czasu więcej znajdziesz :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pizza bez pszenna http://godnezycie.blogspot.com/2015/08/pizza-gryczano-ryzowa.html
      http://godnezycie.blogspot.com/2013/04/domowa-pizza-przepis.html
      To tak od ręki co miałam na blogu :)

      Usuń
  2. Kochana,bardzo dziękuję,ta pizz gryczano-ryżowa przemawia do mnie.
    Wybacz mi,ale wiesz jak się nazywa to co mi dolega?
    Zaćmienie umysłu, tak delikatnie mówiąć :)
    Szukałam,nie tam gdzie trzeba,bo wydawało mi się,że jest na blogu już przepis.
    Jeszcze będę próbowała z żytnią mąką,ale to za jakiś czas.
    Buziaki dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłaś idealnie! Jak na ciężarną przystało moją zachcianką jest teraz wszystko ze śliwkami. Zaczęłam więc szukać śliwek mrożonych... na próżno. Jedyne jakie znalazłam to za 16,50 z RPA. Pozostało przy truskawkach. Nie żałuję, wyszły super. Ciasto mega łatwe w wykonaniu, choć knedle robiłam pierwszy raz w życiu. Mam tylko pytanie które mnie nurtuje.
    W jaki sposób wykryłaś wszystkie alergie u siebie i u swoich domowników? Czy była to eliminacja czy jednak testy?
    Ps. Pomimo, iż jest to mój drugi post to jestem tu od dawna i to dla Ciebie założyłam kolejne niepotrzebne konto na google ;)
    Chciałabym Ci podziękować za wspaniałą pracę jaką wykonujesz. Jesteś dla mnie przewodnikiem po doskonałej organizacji domu. Uwielbiam Twoje zamiłowanie do minimalizmu. Jestem i będę tu częstym gościem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciepłe słowa, takie słowa dodają mi skrzydeł i nadal chce się chcieć :) A minimalistką jest po prostu z urodzenia. Pytasz jak wykryłam alergię, cześć przez testy, część drogą eliminacji. Cześć zupełnie przez przypadek :)

      Usuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"