wtorek, 16 lutego 2016

Mleczny odwyk...



Musiałam w końcu zrobić ten krok i jednak zrezygnować z mleka krowiego.  Córka od kilku miesięcy nie je nic, co zawiera mleko krowie, najstarszy syn od urodzenia ma nietolerancję laktozy. Mąż i ja nie mieliśmy problemów. Tak nam się wydawało, że ich nie było. Młodszy syn przeszedł ostrą skazę białkową w okresie niemowlęctwa, obecnie wydaje się, że nie reaguje na mleko i jego przetwory. My z mężem po oczyszczeniu zupełnie diety, po odejściu od pszenicy dostrzegliśmy problem z mlekiem i jego przetworami, mąż kasłał porannej kawie, dostawał plamy na twarzy, a ja na łydkach i brzuchu oraz po żółtym serze biegunka. Odstawialiśmy mleko, było lepiej wracaliśmy do mleka i nawrót problemów. Od tygodnia nie jemy zupełnie nic, co zawiera mleko krowie. Wszystko się cofa. Nie chciałam dać wiary oskarżeniom mleka krowiego, wypierałam fakt, że może mleko i jego przetwory nam szkodzić. Uwielbialiśmy sery białe, jogurty, mleko do kawy, ale z tym koniec…. Jest trudno, robię mleko roślinne sama, sklepowe nie dość, że drogie to jeszcze sporo dodatków ma, więc trzeba zrobić własne. Gdzie mogę zastępuję sokiem, wodą. Na razie pijemy kawę z masłem i mlekiem ryżowym, jest ciężko, ale nie tak jak przy odstawieniu cukru w kawie i herbacie, damy rade, to tylko mleko……. Dobrze, że na masło nie reagujemy...


Ostatnio sporo osób opowiada o swoich problemach trawiennych po spożyciu mleka i jego przetworów. Osoby które od zawsze uwielbiały mleko niestety nie może go spożywać.  Czy coś się zmieniło w sposobie karmienia krów.......? 




14 komentarzy:

  1. A mleko kozie? I swoja koza? Wiem brzmi strasznie ale skoro mieszka Pani na wsi? Moi znajomi nie mogą pić mleka krowiego i mają kozę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córka po kozim ma niestety biegunki....

      Usuń
  2. Z perspektywy wieśniaka: krowy w każdym większym gospodarstwie rolnym praktycznie nie oglądają nieba, nie mają ruchu. Przez większa część roku stoją w oborach, karmione są paszami i kiszonkami. Tylko w sezonie są na łąkach ale i to nie zawsze, przy stadzie 50-100 krów to duży problem je przegnać jesli blisko nie ma pastwisk. Niestety, rolnik aby się utrzymać i spełniać wszelkie normy unijne, musi stosować taki chów, i z m.in. tego powodu my juz krów nie mamy. Pijąc mleko od własnych krów, które nowoczesnych form karmienia nie zaznały NIGDY ani ja, ani nikt z rodziny, nie miał problemów trawiennych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że to jest jedna z przyczyn zmiany jakości mleka. Podejrzewam, że pasze ogólnie narzucone w rolnictwie też robią swoje.

      Usuń
    2. Oczywiście! Sama sprzedaję drób, odchowywany tradycyjną metodą, karmiony naturalnymi paszami robionymi własnoręcznie przeze mnie, żyjący swobodnie. Różnica tuszki z takimi z wolnego chowu ale karmionymi tymi paszami jest już na pierwszy rzut oka, nie mówiąc o smaku. Te karmy powodują przyrost mięśni, mniej tłuszczu, czuć je w smaku.
      To samo jest ze świnkami. Jednak, narzucone normy są jakie są i przy większej hodowli nie da się tego inaczej przeskoczyć.

      Usuń
  3. Czasami mam wrażenie że z tej Uni i jej norm jest więcej złego niż dobrego. Ech moje dzieci chyba już nigdy nie napiją sie mleka prosto od krowy, jeszcze ciepłego mniam😄

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy takim zanieczyszczeniu,jak obecnie,to z cała pewność sposób karmienia ma też tu duży wpływ.(komentarz Mirabelowica, by się nie powtarzać)
    Również sposób przetwarzania tego mleka.
    Skąd tyle alergii różnych?
    To dawne mleczko prosto od krowy,nie utrzymałoby się pół roku :))) a i to sklepowe w butelkach litrowych,nie miało daty ważności kikumiesięcznej.


    Ostatnio był program na TVStyle na temat mleka.
    Po ogólnym podsumowaniu,mleko z napisem "świeże" ,które również jest poddawane pasteryzacji,jest najbardziej zbliżone do tego krowiego z cała dobroczynością witamin.
    Mleka roślinne,są również sztucznie "dokarmiane" witaminami.
    Kolorowe kartoniki z mlekiem truskawkowym,czekoladowym,zawieraja pół szklanki cukru,jak dobrze pamiętam 6 łyżeczek i odrobinę proszku smakowego.

    Na temat mleka bębnią już długo.
    Coś musi być jednak w mleku,nabiale,bo moja już dorosła córka od wielu lat nie je produktów mlecznych.
    I nie ma problemów z alergią,czy innymi objawami z podejrzeniami,że to od mleka.Może to zbieg okoliczności,ale przestała też łapać różne infekcje,które łapały ją od jesieni do wiosny,będąc jeszcze dzieckiem.
    Oczywiście,że jak ze wszystkim,jednego coś uczula,drugiego nie.
    Każdy inaczej reaguje.

    I znowu kasza jaglana:) ale na jej bazie,można zrobić przepyszne desery,budynie (oprócz tego roślinnego mleka) .
    Dla mnie uniwesalna i tania.
    Z serka tofu,po odpowiednim przyprawieniu,wyjdą przepyszne pierogi "ruskie".
    Samo mleko,jeszcze wyprodukujesz prosto w domu,z kokosa, migdałów, orzechów, i na bazie tego można coś wyczarować (ale drożej)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja sama robię mleczko roślinne :) A kasza jaglana to u nas ważny element diety.

      Usuń
  5. Ja robiłam z Twojego przepisu,ale nie wyszło mi.
    Pewnie jeszcze nie mój etap produkcyjny :)
    Czy coś zmieniłaś w międzyczasie z tego przepisu w składnikach ? (znajdę,gdzieś jest:) )

    Może masz inne,wypróbowane ?

    W Lidlu kosztuje ok. 5zł roślinne mleko,najtaniej,gdzie wypatrzyłam.
    Mleko krowie z kartonika/butelki tylko piję,jako małą rozpustę( nie wolno mi ) dodając raz dziennie do porannej kawki odrobinę.Jak braknie,to roślinne również dobrze się w kawce ma.

    A ostatnio moja teściowa,tak mi się przypomniało,mocno starsza pani zaczęła źle reagować na mleko i przestała je pić,czy jeść mleczne zupki.Jogurt,masło toleruje.

    I tutaj znowu pytanie,czy to wina mleka,czy też z racji wieku,doszły nie pożądane objawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nowy przepis na napój ryżowy, 1 porcja rozgotowanego ryżu 4 porcje gorącej wody, opcjonalnie sól i cukier waniliowy. Wszystko dokładnie miksuję, przecedzam przez bardzo drobne sitko, można przecedzać przez gazę. Niestety wiele mlek ze sklepu ma sporo dodatków. A te lepsze to koszt około 8-11 zł. Znalazłam przepis na napój owsiany, jak mi wyjdzie smaczny to dam znać. :)

      Usuń
  6. Buziak za przepis :)
    Czyli,już nie gotujesz długo,tylko błyskawicznie mleko z rozgotowanego ryżu i gorącej wody ale nie wrzącej?
    Wypróbuję :)

    Cukier waniliowy,łatwo zrobić własny.
    Do zwykłego cukru,dodać laskę wanili,zamknąć w słoiczku i odstawić na kilka dni aby zapach przeszedł.Wsypać do mleka,ciasta potrzebną ilość,uzupełnić świeżym cukrem i odstawić ponownie.
    Ten mam przetestowany,ale będę próbowała zrobić z ksylitolem zamiast cukru białego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam ten ból. Mój Syn też miał problemy z mlekiem. Przez rok byłam na ścisłej diecie, bo nawet, gdy spróbowałam, czy mleko dla Córki nie jest za ciepłe, zaczynały się problemy z brzuszkiem. Do tego miał alergię na soję... Oj naszukałam się alternatywnych rozwiązań. Przede wszystkim szukałam substytutu wapnia - tu fajnie sprawdza się karob i produkty na jego bazie, woda mineralna. I trzeba niestety trochę suplementować ten składnik.

    Po skończeniu karmienia rzuciłam się na nabiał :) Niestety mam wrażenie, że mój organizm odzwyczaił się od trawienia białek mleka krowiego :/ Noszę się z zamiarem zbadania nietolerancji pokarmowych, ale jak to zwykle bywa - brak czasu zwycięża

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj przeczytałam interesujący artykuł na temat jedzenia albo tego co obecnie jedzeniem nazywamyhttp://wolnemedia.net/zdrowie/jakie-jedzenie-zwykle-oszustwo/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja strasznie się pochorowałam ostatnio po mleku i to od krowy. Generalnie unikam mleka ale tak mnie naszło na mleko z płatkami. Chyba muszę się z nim pożegnać ostatecznie. Po niewielkiej ilości np.do kawy nie widzę problemów ale talerz to dla mnie za dużo :-( Szkoda.

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"