poniedziałek, 22 lipca 2019

Punkt widzenia.....



W Internecie krąży taka opowiastka. Od dziecka słyszymy powiedzenie "punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia", albo „każdy sądzi wedle siebie” Myślę, że jest w tym dużo prawdy, bo nasze spojrzenie na życie jest sumą naszych doświadczeń, a od nas tylko zależy czy spojrzymy na innych tak zwanym chłodnym okiem, czy przez nasz punkt widzenia otoczenia.



A oto ta historia, która zapewne już czytaliście.

Młode małżeństwo przeprowadziło się do nowego domu z ogródkiem. W pierwszy dzień przy śniadaniu usiedli przy stole przy oknie i dyskretnie przyglądali się okolicy...
- Zobacz kochanie, nasza sąsiadka z prawej nie umie prać - skomentowała żona - całe jej pranie jest szarawe i najzwyczajniej w świecie z plamami i niedoprane... Może powinna zmienić proszek?
Mąż nie skomentował tego ani słowem, także wtedy, gdy sytuacja za kilka dni się powtórzyła i żona ponownie skrytykowała umiejętności sąsiadki.
Po mniej więcej tygodniu, w czasie późnego śniadania, gdy znów para razem usiadła do stołu, żona ze zdziwieniem stwierdziła, że pranie sąsiadów jest czyste!
- No popatrz - powiedziała - w końcu nauczyli się jak prać...
Na co mąż odpowiedział ze spokojem: Kochanie, wstałem wcześniej i wymyłem nasze okna...
Jaki z tego morał? Czasami widzimy w innych rzeczy poprzez pryzmat "własnych okien"... Nasze własne brudy i filtry nakładają się na to jak postrzegamy drugie osoby...