środa, 26 sierpnia 2015

Ogród cd.




Uwielbiam te chwile, gdy widzę, jak mój ogród żyje. W sobotę posiałam rzodkiewkę, koperek i szpinak w gruncie, zaś pod folię druga porcję rzodkiewki i sałatę. Dziś przyglądam się, a rzodkiewka pięknie już kiełkuje. Szpinaku jeszcze nie uprawiałam, ale zainspirowana książką „Ogród warzywny na 200 metrach kwadratowych” postanowiłam spróbować. Może się uda jeszcze mieć w tym roku szpinak, a jak szczęście będzie mi sprzyjać to wczesną wiosną powinien już być. Moja rodzina lubi świeży szpinak do sałatek i kanapek.

Dziś też posiałam zakupione wczoraj w Ikei zioła. Kupiłam 3 kubeczki ziół za całe 1,7 zł, dostałam za to 3 kubeczki z podłożem do zasiania i nasionami. Pełna instrukcja była załączona. Za taką kwotę mogę spróbować uprawy ziół, zwłaszcza, że zbliża się koniec własnych ziół z ogrodu, więc trzeba zadbać o domowe uprawy. Kupiłam wczoraj również w Ikei skrzyneczki plastikowe długości 59 cm za kwotę 1,67 zł, może nie są one wysokiej, jakości, plastik dość miękki, ale czego oczekiwać w tej cenie. Będę miała na przyszły rok do rozsady pelargonii. W tym roku miałam tylko dwie skrzyneczki, bardzo fajnie ozdabiały mi taras, więc w przyszłym roku chce mieć ich więcej.

Zupełnie pochłania mnie ogród, co raz mocniej czuję się z nim związana, zaczęliśmy z mężem plany, co do części sadowniczej, obecnie mam 2 jabłonie, jedna śliwę, wiśnię (niestety dziczkę, więc tylko ozdobną pełni funkcję), winorośl, aronie, porzeczki czerwone i czarne oraz maliny. Chcemy dosadzić morelę, gruszę, czereśnię oraz wiśnię. A z krzewów pigwę i borówkę amerykańską. Mam nadzieję, że uda nam się zrealizować nasze zamiary i nasz ogród warzywny oraz cześć owocowa będą pomalutku rozkwitać i dawać nam korzyści. W tym roku z czerwonej porzeczki zebraliśmy tyle owoców, że mamy nastawione 100 l wina, czarna porzeczka owocowała po raz pierwszy, więc tylko dwa słoiczki mamy, malin zebraliśmy kilka kilogramów, dzieci już nie miały ochoty jeść, zamroziłam część, a 2 kg nastawiłam na nalewkę.


Zimą by mieć świeże „warzywa” uprawiam w kuchni kiełki, dzięki temu mam zawsze coś zielonego pod ręką. No i oczywiście zioła, które w lecie mam w ogrodzie, zaś zimą cześć suszonych z lata, oraz na parapecie świeże w domu. Znam osoby, które z niewielkiego balkonu mają całkiem spore zbiory, stosują uprawę pionową i dzięki temu mogą sporo warzyw posadzić. Moja koleżanka ma krzaki pigwy i co roku z własnych owoców robi przetwory na zimę. Ma również pomidory koktajlowe, szczypior, pietruszkę, koperek. Inni znajomi mają plantację truskawek około 50 sadzonek w pionowej uprawie. Naprawdę można sporo wyhodować na małej powierzchni. Wystarczy chcieć i być gotowym na ewentualne porażki i nimi się nie zrażać, to jest natura, a jej się nie da zaprogramować, jeśli chcemy uprawy ekologiczne prowadzić. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"