czwartek, 27 sierpnia 2015

Oszczędzamy na paliwie do samochodu



A ja oszczędzam na paliwie, aż mi się serducho raduje. Śmigam, co raz więcej kilometrów na rowerku, dziś np. przejechała 24 km.  W końcu uznałam, że warto zainwestować w sakwy, bym mogła robić zakupy. Wybrałam rozsądną cenowo wersję, dzięki temu będę mogła więcej przewieść zakupów i zaoszczędzić na paliwie. Dzieci fajnie się rozjeździły w wakacje, dzięki temu będziemy mogli na dodatkowe zajęcia dojechać rowerkiem jak tylko nam pozwoli pogoda. Z wstępnych szacunków przy mojej rowerowej przygodzie wraz z dziećmi możemy miesięcznie zaoszczędzić około 150 zł, to całkiem miła kwota pozostająca w kieszeni. Dzięki rowerowi możemy polepszyć swoje zdrowe/kondycję, a dodatkowo zaoszczędzić pieniążki w kieszeni. Jak dla mnie super zestawienie – zdrowie i oszczędność. 


5 komentarzy:

  1. Rower to naprawdę świetna sprawa, głównie jako stosunkowo tani i skuteczny sposób na poprawienie swojego zdrowia! Ja niestety mam różne okresy - albo jeżdżę dużo i długo, albo jak w 2014 roku prawie wcale (co bardzo negatywnie odbija się na zdrowiu). Do pracy niestety boję się jeździć, bo za duże ryzyko zostawić rower na kilka godzin przypięty w miejscu publicznym. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jest to tani i skuteczny sposób na zachowanie zdrowia i kondycji. :) Warto jechać po pracy rowerem, mam znajomych co jada samochodem 2 km do sklepu po drobne zakupy, a można by podjechać rowerem. Zdrowo i taniej.

      Usuń
  2. No tak tylko, że Pani nie pracuje zawodowo więc może sobie pozwolić na jazdy rowerem, niestety ja miesięcznie pracuję 200 godz do tego mam trójkę dzieci i jakbym miała jeździć rowerem to bym chyba padła ze zmęczenia i straciłabym duuuużo czasu :( takie życie porąbane bo albo pracujesz i zarabiasz na rodzine albo nie pracujesz i nie masz pieniędzy.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż jeździ 22 km w jedną stronę do pracy na rowerze. W pracy się myje i przebiera. Teraz niestety musi przesiąść się do samochodu, bo będzie woził niepełnosprawnego syna, więc rower odpada. Za to już sam zaproponował, że będzie chętnie odbierał dzieci z zajęć, gdy ja je dowiozę rowerem, oraz w weekendy będzie przesiadał się na rower. To są naprawdę duże oszczędności. Holendrzy głównie przemieszczają się na rowerach, potrafią przewieść trójkę dzieci w takim jak by drewnianym pudle z ławeczkami i pasami.

      Usuń
    2. Sprostowanie - mąż jeździ w obie strony na rowerze, ale w jedną stronę mam 22 km. :)

      Usuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"