piątek, 11 września 2015

Gospodarstwo domowe - mała firma z budżetem




Powtórzę się, ale wiele osób niestety ciągle się broni przed ewidencją swoich wpływów i wypływów. Uważa je za inwigilację domowników i postrzega, jako nie moralne.
Ja osobiście nie ingeruję w to, na co wydadzą moje dzieci kieszonkowe, ale jeśli daję im pieniądze na zakupy oczekuję ścisłego wyliczenia się z wydatków i nie widzę to w kategorii inwigilacji, dla mnie to jest nauka, a nie reżim.








Gospodarowanie finansami domowymi powinniśmy rozpocząć od sporządzenie miesięcznego budżetu rodzinnego. 
  • Ustalić miesięczne dochody
  • Ustalić stałe miesięczne wydatki (czynsz za mieszkanie, opłaty za gaz i elektryczność, czasem za opłaty (węgiel, drewno), wszystkie abonamenty tv, telefon, opłaty w szkole/przedszkolu/zajęcia dodatkowe dzieci itd.
  • Ustalić miesięczne wydatki wynikające ze spłaty zobowiązań (raty pożyczek)
  • Oszacować wstępnie wydatki na żywność
  • Oszacować kwotę na wydatki typu kosmetyki, chemia domowa, leki stałe

 Domyślam się, że większość z Was nie podjedzie do tego tematu entuzjastycznie, niestety tylko świadome gospodarowanie pieniędzmi. 
Wydatki nasze powinniśmy omawiać rodzinnie, nie wykluczajmy z tych rozmów dzieci, one powinny również zrozumieć, że pieniądze nie spadają z nieba. 
Z biegiem czasu dzięki temu same nauczą się by w przyszłości planować wydatki.
Aby w pełni kontrolować wydatki musimy systematycznie je zapisywać. 
Na koniec miesiąca powinno się przeprowadzić pełną analizę wydatków i dochodów. Czynność ta pozwoli nam na skonfrontowanie zamierzeń do rzeczywistych wydatków. Dzięki dokładnemu prowadzeniu domowego budżetu mamy możliwość określić gdzie wypływają nasze pieniądze. My każdego miesiąca na początku liczymy, jakie mamy wydatki stałe, wydatki miesięczne na żywność i chemię/leki/kosmetyki. 
Możemy tego dokonać, bo od lat prowadzimy w Excelu budżet domowy. 
Zatem na koniec miesiąca analizujemy nasze wydatki i dochody, wiemy, jaką kwotę wydajemy statystycznie na żywność itd. Dzięki temu na początku miesiąca obliczamy ile wpłynie nam pieniędzy i jakie poniesiemy standardowe wydatki. 
Jeśli mamy jakieś większe zakupy typu obuwie zimowe, wiemy, w jakim czasie musimy rozłożyć ten wydatek, by udźwigną to nasz budżet. 
Prowadząc pełną analizę finansową naszego gospodarstwa domowego możemy ustalić, w jakiej części ewentualnie możemy zmniejszyć wydatki.  
Polecam zrobić osobną rubrykę na tak zwane rozrywki, bo z tego możemy najszybciej zrezygnować u nas jest to np. kawa na mieście, alkohol, słodycze, kino, kręgielnia, wycieczka, jedzenie po za domem, prezenty itp.
Mamy osobną rubrykę wydatków na zwierzęta, zdrowie, żywność, kosmetyki/chemia, wydatki na dom, wydatki na zajęcia dodatkowe i szkołę, wydatki stałe, wydatki na auto. Dzięki temu mamy pełną kontrolę nad naszymi finansami. 
Zapisujemy każdy wydatek, choć by na wodę mineralną, bilet komunikacji, lizaka czy paczkę chusteczek. Aby łatwiej nad tym zapanować należy wpisów dokonywać każdego dnia, gdy obracamy pieniędzmi.
Nasze dzieci również uczestniczą w planowaniu i analizowaniu naszych funduszy. 
Potrafią dzięki temu obiektywnie oceniać swoje wymagania. Wiedzą, jaką kwotą dysponujemy i jakie mamy potrzeby. Nie bójcie się, że Wasz pięciolatek niewiele rozumie, możecie się zdziwić jak wiele pojmie po 2 -3 miesiącach.  
Nie chowajmy dzieci „pod kloszem”, od najmłodszych lat wdrażajmy je w gospodarowanie pieniędzmi. 
Również dzięki swojej systematyczności pokażecie dzieciom jak ważna jest sumienność, jak wiele korzyści przynosi. 
Na początku będzie to dość uciążliwe, u nas jest to nawykiem. 
Syn nie raz przypomina mi – zabrałaś paragon.  
Obecnie niewiele wydatków musimy zapamiętać, większość zakupów jest potwierdzona paragonem.
Polecam po raz kolejny spróbować prowadzić taką ewidencję domową.  
Daje ona jasny obraz tego, co daje się z naszymi pieniędzmi.


Napiszcie proszę czy Wam się udaje prowadzić budżet domowy. Jestem ciekawa jak to wygląda w Waszych domach. 

17 komentarzy:

  1. Troche z innej beczki... Mozna wiedziec jakie ma Pani wyksztalcenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy to ma jakieś znaczenie? :)

      Usuń
    2. Przepraszam, przez przypadek skasowałam komentarz. Odpowiem na niego chociaż. Nie, nie czuję się urażona, bardziej zaciekawiona. Mam wiele zawodów popartych wykształceniem (np. księgowa), nie wykonuję żadnego z nich na etacie, prywatnie owszem. :)

      Usuń
    3. Umysl scisly-stad pewnie takie konkretne podejscie. Bardzo Pania podziwiam,bycie zona,mama, nauczycielka-bez pretensji,roszczen z podniesiona glowa takie ciezary podnosic..

      Usuń
  2. A powiedz proszę czy uwzględniasz w budżecie tzw kwotę na wydatki nieplanowane? Np widzisz ze w jakims markecie jest promocja na jakiś wybrany produkt? Kupujesz go?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często to trudna sprawa, powinno się mieć taki budżet, ale nie zawsze mamy z czego go zrobić.

      Usuń
  3. ja musze zacząć wprowadzac taki budżet bo wydaje duzo pieniedzy nie wiadomo gdzie i na co postanowiłam zaczynam od dzis zainspirowałas mnie Twoim blogiem mam nadzieje ze dam rade chociaz na początku na pewno będzie trudno pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Planowanie budżetu domowego to podstawa, żeby wiedzieć na czym się stoi. Cała rodzina musi się angażować, bo inaczej mamy efekt, że "nie wie prawica, co robi lewica" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyb lepiej nie da się tego w skrócie ująć :)

      Usuń
  5. My także prowadzimy taki budżet, dzięki temu zawsze wiem na czym stoję i na ile mogę sobie pozwolić. Kiedyś nie mając dziecka, nie mieliśmy odłożonej nawet złotówki, wszystko co mieliśmy przepuściliśmy, zastanawiając się przy końca miesiąca gdzie te pieniądze i na co je wydaliśmy. Teraz mając malucha w domu- co wiąże się ze sporym wydatkiem, a dzięki rozpisaniu budżetu, co miesiąc jesteśmy w stanie odłożyć sporą sumkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od roku prowadzę taki pseudobudżet. Pseudo, ponieważ ( niestety) jestem dość chaotyczną osobą i nie wszystkie wydatki chce mi się po prostu zapisywać. Na pewno wraz z otrzymaniem wypłaty wkładam do podpisanych kopert pieniądze na cały miesiąc na: paliwo i zajęcia dodatkowe dla dzieci ( i wyjmuję je raz w tygodniu bo tak tankuję i tak sobie życzą nauczyciele dzieci). Pozostałą kwotę dzielę symbolicznie na 4 tygodnie i mam świadomość ile około mogę wydać na tzw " życie" ( w tym jest i jedzenidm i chemia i inne). Niestety, bywa tak, że pod koniec miesiąca pożyczam od córek ze skarbonek. Z męża wypłaty robimy opłaty stałe + zostaje na utrzymanie jego auta. Zakupy robie w jednym sklepie ( mam po drodze z pracy lidla, lubię go bo jest nieduży i wiem co gdzie leży a ponadto mniej wydam niż w innym sklepie).

    OdpowiedzUsuń
  7. W naszym domu to ja prowadzę domowy budżet. Wpływy i wydatki zapisuję w zwykłej tabelce w exelu. Mąż i syn sumiennie zbierają paragony, ale tez czasem notują wydatki na karteczce. W czasie urlopu robiliśmy zapiski na zwykłej kartce .
    Mąż miał latem jeszcze dodatkowy urlop, który spędził w domu z synem. Przez te 2 tygodnie moi panowie wydali ok. 300 zł więcej na zakupy, niż zwykle. Sprawdziłam dokładnie paragony i okazało się, że na tą kwotę składa się zakup: czasopism, lodów, słodyczy i napojów na mieście. Mąż był w szoku. Nie odczuli z synem jakoś szczególnie tej rozpusty i nie chciał wierzyć, że te drobne wydatki dały, aż tak sporą kwotę. Gdyby nie prowadzić budżetu w ogóle, ile można by przez takie spontaniczne zakupy roztrwonić pieniędzy w roku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o to chodzi, widzimy wydatki na które zupełnie nie zwracamy uwagi.

      Usuń
  8. Ja mam żelazne kwoty czynsz raty rachunki i tygodniową kwotę na jedzenie zakupy raz w tygodniu. Wszystko notuję w zeszycie i zbieram paragony na lodowce mam kartkę i wpisuje to co się kończy i zawsze chodzę z nią na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam to wszystko, czytam komentarze i nie wiem czy dam radę. Jestem dość chaotyczną osobą, będąc w sklepie często kupuję coś, bo mam na to "smaka", przyda się, albo jest jakaś promocja i się skuszę. Mam wrażenie, że pieniądze umykają mi między palcami i jakimś magicznym sposobem uciekają z portfela, nie wiem gdzie. Chyba muszę zacząć ewidencjonować swoje wydatki, może nie aż tak rygorystycznie, choć mieszkając we dwójkę nie powinno to być tak trudne jak mając rodzinę. Proszę trzymać za mnie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przede wszystkim gratuluję przekroczenia miliona, wow to jest mistrzostwo. Mnie uderza fakt jak można porażkę przekuć w sukces. Trudna sytuacja finansowa zaowocowała blogiem z poradami jak żyć za grosze, nie dać się i wyjść z dołka z podniesioną głową / zamiast płakać w kąciku i użalać się nad niesprawiedliwym losem/. W tych wrednych, konsumpcyjnych czasach niesiesz nadzieję. Ja dzięki temu blogowi się podniosłam i ogarnęłam z marazmu, czerpię z niego inspirację garściami i wiele innych ludzi też, na co dowodem jest ten milion przekroczony. Chapeau bas cudowna kobieto. Trzymam kciuki za kolejne miliony.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dziękuję, że zechcieliście podzielić się ze mną tym jak u Was sprawdza się prowadzenie budżetu domowego. Jeśli wyrazicie zgodę to chciała bym z kilku komentarzy złożyć post, by pokazać innym, że można żyć z "ołówkiem w ręku"

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"