środa, 16 września 2015

Ogródek - bezpłatny terapeuta



Uwielbiam swój ogródek, nie jest duży, ale sprawia mi sporo frajdy. 
Co prawda, ostatnio marchewką muszę dzielić się z nornicą. Na szczęście nie podgryza każdej, tylko zabiera w całości, więc straty są mniejsze.


Pięknie rośnie mi na razie szpinak, na zdjęciu jest z przed tygodnia, teraz po tych ulewach ładnie ruszył w górę i pojawiły się już właściwe listki.





Rzodkiewki też są odrobinę większe niż na zdjęciu.




Ogród może świetnie spełniać rolę terapeutyczną, nikt mi wcześniej tego w ten sposób nie pokazał, zawsze przyjmowałam prace w ogrodzie jak karę. A wystarczy zmienić podejście. Idę do ogrodu i biorę motykę w rękę. Jak tak sobie solidnie podziabię grządki tą motyką, to normalnie jakbym parę spuściła.  Czuję się odprężona, uwalniam myśli, skupiam się tylko na ruchu motyki. Lepsze od medytacji. Do tego wysiłek fizyczny, ruch na powietrzu, a finałowo zdrowe warzywa i owoce - czyli same korzyści. Mam gratis psychoterapię, fitness i za niewielką cenę eko warzywa. Czego chcieć więcej. :)
Nawet uprawa ziół na parapecie może być jak medytacja. A jak jeszcze otworzymy okno podczas zabiegów pielęgnacyjnych ziół, to mamy zajęcie na powietrzu. Nie da się tu dołożyć fitnessu, chyba, że będziemy w międzyczasie robić przysiady czy coś w tym stylu, ale to już zaczyna się robić jakieś dziwactwo. Ogólnie polecam nerwusom pracę w ogródku, fajna nauka cierpliwości, pokory i możliwość wyciszenia.





 A to moja papryka, która w tym roku nieźle mi obrodziła pod folią. 

3 komentarze:

  1. Zgadzam się co do ogródka. Doceniłem jego rolę w życiu, gdy miałem przerwę w uprawianiu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogródek to moje marzenie. Na szczęście już na początku roku przeprowadzam się do domu jednorodzinnego i w końcu pojawi się miejsce na ogródek. Co prawda plony będą dopiero za rok ale już powoli planuję co gdzie zasiać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzę i ja o ogródku. Mama się dziwi jak jadę do niej i chce mi iść sama zbierac jakieś warzywa. Wtedy podrzucam jej dziecko i sama idę albo Mała na taczki i jedzie z nami. Mi praca w warzywniaku daje mnóstwo radości :-)

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"