„…Na przykład Nowakowie, którzy prowadzili wspólnie firmę i
póki wszystko grało, to było miło, ale jak zbankrutowali, to poszło na noże, bo
ona była przekonana, że to przez niego, a on że przez nią. Albo Kowalscy,
którzy twierdzą, że ich związek zniszczyły kredyty, kiedyś brane beztrosko, które
teraz stały się pętlą coraz mocniej zaciskająca się na szyi.
Pieniądze jak się okazuje, to nie tylko te papierki z
wizerunkiem sławnych osób. Pieniądze to nie jest tylko ekwiwalent jedzenia, mieszkania,
ogrzewania itp. Pieniądze odgrywają w naszych umysłach znacznie ważniejszą rolę.
Na przykład uaktywniają w nas poczucie siły, wszechmocy. Kiedyś przeprowadzono
eksperyment, w którym ludzi podzielono na dwie grupy. Jedna miała za zadanie
liczyć zwykłe papierki, a druga grupa w tym czasie liczyła pieniądze. Potem
poproszono badanych o włożenie ręki do lodowatej wody. Okazało się, że grupa,
która miała kontakt z pieniędzmi dużo lepiej znosiła ból. Inne eksperymenty
wskazywały, że kontakt z pieniędzmi sprawia, że ludzie są większymi indywidualistami
i są mniej chętni do pomocy. Zabawne, a może groźne były wyniki innego eksperymentu.
Otóż w poczekalni, w której badani czekali na rozpoczęcie eksperymentu
postawiono miskę z cukierkami – niby dla dzieci w kolejnym eksperymencie. I co?
Bogaci podkradali dzieciom cukierki dwa razy częściej niż biedni. Ze statystyk
amerykańskich wynika też, że częstotliwość łamania przepisów rośnie razem z
ceną samochodu. Dlaczego? Bo uważają się za lepszych, których nie obowiązują takie
same przepisy? Czyli pieniądze oprócz poczucia mocy czy samowystarczalności,
uaktywniają też niezbyt piękne cechy, jak na przykład egoizm, bezwzględność.”
Fragment artykułu p.t „Posypało się przez pieniądze” z
czasopisma „Zdrowie bez leków” numer 5/maj 2019 autor – Joanna Górecka
Tylko czasami ten egoizm jest potrzebny. Kiedyś jak pijaczek do mnie podchodził prosić o "2 złote"
OdpowiedzUsuńto zawsze dawalam, bałam się powiedziec nie! Dzisiaj mam więcej pieniedzy,ale wiem ile poświęcenia wymaga zdobycie ich, ile ciężkiej pracy mojej i męża.Dzisiaj podszedł taki zebrajacy na wódkę, ale tak mu nagadalam i byłam dumna z tego.Co nie znaczy, że nie pomogę potrzebującym ale 10 razy przemysle,czy naprawdę ta osoba wyda na jedzenie.