czwartek, 23 listopada 2017

Wegański pasztet z dyni bezglutenowy




Tak jak już wcześniej pisałam urzekł mnie pasztet z dyni, wcześniej robiłam pasztety tylko z nasion, teraz pierwszy raz sięgnęłam po dynię i przyznam, że mogłabym się nim tylko odżywiać.




Potrzebujemy:

  • 800 g dyni – obranej
  • 400 g ciecierzycy
  • kawałek selera
  • pół pora
  • 6 ząbków czosnku (można mniej, jeśli nie lubimy, ja lubię)
  • 2 – 3 cebule
  • 2 łyżeczki majeranku
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka czarnuszki
  • ½ łyżeczki pieprzu cayenne
  • 1 łyżeczka cząbru
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 2-3 łyżeczki soli (zależy jak lubimy)
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • 2 łyżki pestek słonecznika
  • 3 łyżki pestek dyni



Ciecierzyce moczymy na noc lub rano stawiamy do moczenia przed wyjściem do pracy. Po około 8 godzinach moczenia (może być więcej), odcedzamy i zalewamy 2 szklankami wody, gotujemy z jedna łyżeczka soli około 15 minut, następnie dokładamy pokrojona w kostkę dynię, oraz seler. Gotujemy 20 minut i dokładamy resztę składników po za siemieniem, słonecznikiem i pestkami dyni. Oczywiście cebulę obieramy, siekamy por, cebulę. Gotujemy wszystko przez kolejne 20 minut. Następnie wycedzamy, płyn odlewamy do kubeczka (może być nam potrzebny, gdy pasztet będzie za gesty). Miksujemy przy pomocy blendera wszystkie warzywa wraz z siemieniem lnianym i czosnkiem, doprawiamy do smaku i dokładamy resztę nasion. Jeśli całość jest zbyt gęsta dokładamy wywar. Przekładamy pasztet do dwóch foremek wyłożonych papierem (ja użyłam dwóch keksówek). Pieczemy w piecyku nagrzanym do 180 stopni przez około 30 minut, aż powierzchnia będzie zrumieniona.  Ja pozostały wywar z pasztetu użyłam na drugi dzień do zupy. 

2 komentarze:

  1. Świetny wegański przepis. Podkradnę Kochana :)
    Muszę (jak się jeszcze uda) dynię kupić i zamrozić, lub pieczoną dynię dać do słoiczka i potem dodać na końcu już do ugotowanych składników po odlaniu wody. Przejdzie to?
    Moja weganka dopiero planuje dotrzeć w okolicach świąt, to miałaby znowu coś innego.
    Wiesz co, zawsze ciecierzyc ę/cieciorkę moczyłam z dodatkiem soli.Ostatnio dodałam sode oczyszczoną i wydaje mi mi się, że była dużo lepsza, delikatniejsza. Maślana,jak ktoś okresślił, ale robiłam różne pasty na bazie ciecierzycy i taka miala być.

    OdpowiedzUsuń
  2. Duża porcja, czy można go zamrozić?

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"