środa, 29 maja 2013

Ile wydaliśmy już na edukację szkolną w tym...


Ostatnio nurtowało nas pytanie "Ile wydaliśmy na edukacją szkolną naszych dzieci w tym roku szkolnym?". 
Z racji, że prowadzimy dokładnie budżet domowy, uzyskanie odpowiedzi na to pytanie nie było trudne. Mamy osobną rubryczkę w budżecie - edukacja dzieci, rozbita na każde dziecko i jedną ogólną - zajęcia dodatkowe dzieci. Mąż zrobił podliczenie części, gdzie notowaliśmy wszystkie wydatki szkolne typu składki klasowe, komitety, koncerty szkolne, warsztaty, kwiatki dla pani, wycieczki itp. Podsumowanie mocno nas zaskoczyło, tej kwoty zupełnie się nie spodziewaliśmy. Oczywiście do niej nie zaliczyliśmy zajęć dodatkowych dla dzieci - angielski, plastyka, piłka nożna, nauka gry na instrumencie. Te zajęcia uznaliśmy za luksus, z którego w każdej chwili mogliśmy zrezygnować, zaś wydatki szkolne, to te które musieliśmy obowiązkowo ponieść. Dwoje dzieci, po za wycieczkami do teatru, zoo, nie wyjechały nigdzie więcej. Syn z powodu swojej diety bez pszennej (jego klasa jedzie na wycieczkę w cenie 270 zł za dwa dni, w tym jeden nocleg), u córki tak jakoś wyszło, że wycieczki nie było, po za 4 godzinnym wyjazdem do wioski indiańskiej. Najstarszy syn ma wszystkie wyjazdy typu do planetarium, zoo, ogrodu botanicznego, muzeum bezpłatne z racji, że jest osobą niepełnosprawną, przejazdy, oraz wejścia są nieodpłatne. Zatem całej kwoty nie podbiły kilku dniowe wycieczki klasowe. Na młodsze dzieci wydaliśmy kwotę w przybliżeniu po 850 zł na dziecko, zaś na starszego 430 zł. 
Czyli wydaliśmy prze rok szkolny kwotę 2130 zł. Nasze dzieci uczą się oczywiście w szkole publicznej (bezpłatnej), dwoje w zakresie szkoły podstawowej i najstarszy w gimnazjum. Najstarszy syn uczy się w szkole specjalnej i z racji swojej niepełnosprawności nie używa podręczników. Lektury wypożyczamy z biblioteki. Jak by to tej sumy doliczyć jeszcze koszt zajęć dodatkowych, kostiumów na lekcję w-fu, buty na zmianę do szkoły, każdy długopis, ołówek, kredki, gumkę, klej, koszt dowozu dzieci do szkoły, koszt upieczenia ciasta na różne szkolne okazje przy trójce dzieci tych ciast czasem wyjdzie 6 w ciągu roku szkolnego, a czasem i 8 (nikt nie pyta czy cię stać, tylko nadeszła twoja kolej więc piecz), to kwota urosła by niesamowicie! 
Powiem wam, że zupełnie nie wyobrażaliśmy sobie takiej kwoty. Suma całkowicie nas zaskoczyła. 
Dzieci co jakiś czas wołają, niby niewielkie kwoty, do szkoły, ale jak to mówi przysłowie "od ziarnka do ziarnka..." 

2 komentarze:

  1. I to jest właśnie ta tak zwana bezpłatna edukacja... witki opadają nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"