wtorek, 15 marca 2016

Dużo się dzieje...



Ostatnio u nas sporo zamieszania, dużo się dzieje, sporo spraw ważnych do przemyślenia.
Jak to mówią „małe dzieci – mały kłopot…”, gdy byłam mamą malutkich dzieci, nie dosypiałam, bolały mnie plecy, piłam zimną kawę, nie chodziłam sama do toalety itd. Myślałam sobie, że to głupota, wymysł, przecież ja padam na twarz, cały czas muszę skupić uwagę, a starsze dzieci to mniej problemu. Jak bardzo się myliłam, jak niewiele wiedziałam o wszystkim, co przede mną. 

Obecnie dzieci są starsze, a problemy się mnożą jak grzyby po deszczu. Nie dość, że dojrzewanie, 
to problemy rozwojowe u każdego z dzieci (zupełnie odmienne – niepełnosprawność intelektualna różnego stopnia, autyzm/asperger, niedosłuch, skolioza bardzo trudna do prowadzenia) alergie, pasożyty, wady zgryzu, wady wzroku, nowa szkoła, wymieniać można jeszcze, ale nie o to chodzi. Różne sprawy w pracy, różne problemy, komisja wojskowa najstarszego syna (trzeba dostarczyć sporo dokumentów by udowodnić jego niepełnosprawność), wiele, wiele się dzieje. 
A w tym wszystkim my sami we dwoje i dzieci.  Dajemy radę, mamy siebie i to jest najważniejsze. Organizujemy święta, pomagamy dzieciom w nauce, chronimy czas tylko dla nas, pomalutku planujemy wakacje. Staramy się dostrzegać drobiazgi, cieszyć się każda chwilą. 
Nie tracić czasu na toksyczne związki, pielęgnować znajomości i przyjaźnie. Dlaczego to wszystko pisze, bo chce Was przeprosić i odrobinkę się wytłumaczyć.

Przepraszam, więc, że ostatnio mniej pisze, że posty są takie, jakie są. Zwyczajnie brak mi natchnienia, czasu. Borykamy się z problemami, których nie są w stanie zrozumieć nasi bliscy, może czasem po prostu wolą nie pytać, czasem udają, że nie wiedzą/nie widzą. Niestety od dnia narodzin naszego najstarszego syna zostaliśmy zupełnie sami z naszymi troskami. 


Wybaczcie, że nie odpisuję szybko na Wasze wiadomości, komentarze, że umykają mi niektóre zupełnie i czujecie się pominięci. Jest mi głupio, mam wyrzuty sumienia, że podejmując się pisania bloga zaniedbuję Was. Zachęcam do pytania, komentowania, a jednocześnie ignoruję w jakiś sposób. Przepraszam…….postaram się poprawić pisać więcej i sensowniej. 


Przypominam o trwającym konkursie!!!

8 komentarzy:

  1. czasem się tak natłoczą różne sprawy ważne i poważne... Życzę powodzenia i wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego i weny do pisania :) Pozdrawiamy. Przyjemnego dnai życzymy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za ciepłe słowa. Czasem mam wrażenie, że więcej nie dam rady.... Mamy troje dzieci i każde ma sporo problemów. Najstarszy autyzm, głęboki niedosłuch, upośledzenie umiarkowane, skoliozę itd. Młodszy syn podejrzenie zespołu aspergera, alergię na pszenicę, wada wzroku postępująca itd. Córka upośledzenie w stopniu lekkim, wada zgryzu itd. Musze zrobić listę i jakoś ogarniemy to wszystko....

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana,dacie radę,kto jak nie Wy!
    Czasem się wydaje,że już nie dajemy rady,ale gdzieś są ukryte nadludzkie siły w nas samych.
    Czasem jednak trzeba,odpuścić,jeżeli nie będzie miało to kluczowego wpływu na rozwój,naukę,zdrowie i zwyczajnie machnąć reką,wyłączyć myślenie,obawy i odpocząć od wszystkiego dzień,dwa.
    Powolutku sobie i poukładacie, przemyślicie,co jest ważne i ważniejsze a co jest tylko małym problemikiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Doroto, trzymam kciuki zeby nigdy nie zabraklo sil. Prosze sie nie poddawac, bo dla wielu z nas jestescie wzorem do nasladowania. Mam nadzieje, ze wkrotce zaswieci wyczekiwane sloneczko ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Układamy powoli różne sprawy. Bardzo dziękuję za wsparcie.

      Usuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"