czwartek, 21 listopada 2013

Prezenty, prezenty, prezenty............?!


Tak mnie naszła refleksja w związku z prezentami na Mikołajki. Syn przyszedł z lekcji języka angielskiego i oświadczył, że musi kupić prezent na Mikołajki. Hmmm, jak to na dodatkowych zajęciach? No, ok pomyślałam, to tylko jeden prezent, nie ma sprawy. Ale potem zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest już przesada, Mikołajki organizowane są w szkołach (ok moje dziecko nie chodzi, ale większość tak), więc prezent do szkoły, prezent na zajęcia z języka angielskiego to już są dwa prezenty, w obydwu przypadkach mowa o kwocie w okolicy 30 zł, co daje nam 60 zł. Ale co jeśli na innych zajęciach ktoś wpadnie na podobny pomysł? Mój syn uczęszcza na kilka (głównie w MDK), załóżmy, że na kolejnych dwóch też będzie losowanie i kupowanie sobie prezentów. Można powiedzieć, że to miły zwyczaj, dzieci lubią prezenty. No, tak ale bądźmy szczerzy za te prezenty płacą rodzice. Założyliśmy, że kwota wyszła by w okolicy 120 zł przy jednym dziecku, a ja mam ich troje, więc daje nam to sumę 360 zł na prezenty mikołajkowe, ale nie są to jeszcze prezenty dla moich dzieci. Sama nie wiem czy nie przekracza się tu jakiś granic rozsądku, czy naprawdę musi to tak wyglądać. Czy dzieciaki nie mogą w Mikołajki posiedzieć na luzie przy fajnym poczęstunku?? A po Mikołajkach będą święta i znowu pora na prezenty. Tym razem już tylko dla tych dla których zdecydujemy sami, że chcemy ich obdarować. Ufff...  Albo dla tych których wypada obdarować...... 

Kiedyś jedna mama opowiadała mi, że w szkole jej syna prezenty mikołajkowe kupuje się za kwotę 15 zł i cała sprawa w tym by wymyślić coś za taką kwotę. 
Fakt, pamiętam ze szkoły średniej, że prezenty to były drobiazgi typu pilniczek do paznokci, lusterko, breloczek itd. 

Wiem, wiem jestem marudna, ale skąd brać pieniądze na takie wydatki. Czy to pedagogiczne jest podejście? 

2 komentarze:

  1. Witam. Własnie zaczynam śledzić Pani profil. Wyprowadzam się z rodziną w odległe nam miejsce, będziemy zaczynać skromnie bo z jednej pensji musi wyżyć trzyosobowa rodzinka. Mam nadzieje, że sobie poradzimy, będę tu częstym gościem i będę inspirować się Pani pomysłami na oszczędzanie.
    Pozdrawiam, Iza

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację! miałam ten sam problem przy trójce dzieci.

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"