czwartek, 17 kwietnia 2014

Spokojnie to tylko święta!!


W ogólnym szale zakupów które obecnie można zaobserwować w sklepach, nie dajmy się im porwać. Po co mamy mieć po świętach "kaca", po co się dręczyć i męczyć. W końcu w świętach kościelnych nie chodzi o to co położymy na stole, ile ozdób zawiesimy, postawimy w domu, ale chodzi o wymiar duchowy. O przystanięcie w pędzie, o chwilę zadumy. Pomyślcie ile cierpienia przeszedł Chrystus, a my to spłycamy do szynki i białej kiełbasy. Ilu z nas zagłębi się w modlitwie zamiast w szarpaniu o czyste okna, pełną lodówkę i super koszyk do kościoła w sobotę? Wczoraj w kościele było może z 8 - 10 osób w różnym wieku, msza o 18 więc godzinowo całkiem nieźle dla pracujących. Za to w sklepie ledwie można zaparkować (przejeżdżałam obok). Martwimy się o to czy nam starczy pieniędzy, o to czy wymyjemy na czas okna, ale nie martwimy się o to czy zrobiliśmy porządki w sumieniu, czy podarowaliśmy Chrystusowi choć 10 minut modlitwy/zadumy. Wszystko ginie w szale komercji i w "co ludzie powiedzą"!! Życzenia wysyłamy przez internet lub telefon, bardzo rzadko wysyłam odręcznie wypisane kartki. Stajemy się cyber społeczeństwem, z konsumpcyjnym podejściem do codzienności. Kiedyś rodzina spotykała się na imieninach, dzięki temu wiedzieliśmy o sobie dużo, znaliśmy się, a dziś pozamykaliśmy się we własnych światach. Kiedyś nie trzeba było czekać na zaproszenie na imieniny, kupowało się kwiatka i ruszało to solenizanta. Teraz to nie wypada tak z marszu i bez zapowiedzi. Może święta Wielkanocne są chwilą do zadumy, do spojrzenia z boku na nasze relacje z rodziną, znajomymi, sąsiadami. Mam wrażenie, że obecnie co raz bardziej "człowiek, człowiekowi wilkiem.." Szukamy w drugim człowieku głównie wad, a nie dobra. Chrystus widział w każdym dobro, przebaczał wszystkim, czy my potrafimy?? Sama często mam z tym problem, pracuję nad tym, łatwo nie jest. Widzę, jak bardzo jestem słaba, jak ciężko mi wydobyć z bliźniego dobro, jak często widzę tylko jego złe cechy, które przyćmiewają mi wszystko co może być w nim dobre. Wiem jak wiele pracy przede mną, ale chce tą pracę podjąć. Pamiętajmy, że nasze dzieci są naszym odbiciem, jeśli widza tylko "kawas" to również go powielą. Uśmiechajmy się do innych, szanujmy drugiego człowieka, przestańmy widzieć w nim podstępną istotę która chce nam tylko zaszkodzić!!

To nie ważne co będzie na naszym stole, ważne by miał kto przy nim z nami zasiąść. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"