czwartek, 10 lipca 2014

Bez mydła cd.


Od dwóch miesięcy nie myję się mydłem na co dzień. (moje początki) Używam mydła tylko raz w tygodniu, a i to nie zawsze. Biorę prysznic tak często jak wymaga tego higiena ogólna, zazwyczaj raz dziennie. Myję się frotową myjką nie używając żadnych środków myjących, latem nie używam od lat perfum (mam alergię na użądlenia, więc nie zwabiam zapachem owadów), zamiast dezodorantu używam sody oczyszczonej. Zamiast balsamów oliwy. Zęby myję mieszanką ziół z sodą oczyszczoną (soda wchodzi w skład większość past do zębów). Efekt jest ciekawy, węch bardzo silnie mi się wyostrzył, tak bardzo, że wręcz zaskakująco. Zapach perfum wyczuwam z odległości 100 m i jest to tak silny zapach, że jeśli perfumy mi nie odpowiadają zapach staje się męczący, czasem zastanawiam się czy to zaleta mieć taki wyostrzony węch. Stan skóry poprawił się wyraźnie, masaż frotową myjką jej sprzyja, stała się bardziej elastyczna, mniej się przesusza. Stan moich pięt jest idealny, wcześniej pękały mi bardzo boleśnie. Zęby zaś bez pasty wyglądają czysto i zdrowo, nie mam ubytków, powtarzający się stan zapalny dziąseł wyciszył się. Ogólnie jestem zadowolona z efektów które uzyskałam przez rezygnację z mydła, pasty, perfum i dezodorantu. Wydaje mi się, że moja alergia też zmieniła nasilenie, słabiej reaguję na alergeny. Ostatnio wprowadziłam rezygnację z kremu do twarzy, natura ma do zaoferowania sporo rodzajów olejków więc mam nadzieję, że dobiorę odpowiedni dla siebie. Waham się nad wyłączeniem szamponu do mycia włosów, poszukuję sensownej alternatywy. 
Myślę, że im mniej środków chemicznych w naszym życiu tym lepiej. Na pewno jest to korzystne dla naszego organizmu o kieszeni nie wspomnę. :) 





W odpowiedzi na dyskusję z pewnego forum: 

Piszecie, że pewnie jak to ktoś ujął "wali mi z gęby", nie atrakcyjny zapach z ust pojawia się w chwili gdy mamy problemy z uzębieniem lub żołądkiem to są główne przyczyny brzydkiego zapachu z ust. 

Inni piszą, że za nic nie chcieli by przy mnie siedzieć np. w autobusie (bardzo to urocze). Czy pół butelki perfum na brudną skórę by Cię zadowoliło?? Ale spokojnie, rzadko podróżuję autobusem, więc możesz wyluzować się.:)



Niestety dla wielu osób higiena to silny zapach perfum, dezodorantu, ostatnie badania wskazują, że Polacy maskują brud zapachowymi substancjami. Podobno co 10 bierze prysznic raz w tygodniu, zęby myje tylko przed większym wyjściem lub randką, a do stomatologa chodzi tylko wtedy gdy zaczyna coś boleć i to nie od razu. Większość Polaków nie zauważa u siebie problemów z zapachem stóp, ignoruje grzybicę i jej nie leczy. Jak już zauważyła jedna z czytelniczek, brzydki zapach ze stref intymnych też jest sygnałem do wizyty u lekarza. Silny zapach potu w sumie jest wskazaniem do zmiany diety. Zdrowy, dobrze odżywiający się człowiek nie powinien wydzielać intensywnych, drażniących woni. Ba nawet u człowieka z prawidłową dietą mocz i kał nie powinny być cuchnące. Wnioski pozostawiam Wam. 

23 komentarze:

  1. Na pewno łatwiej zrezygnować z tych środków o których piszesz, kiedy większość swojego czasu spędza się w zaciszu własnego domu. Jakoś nadal odczuwam jednak opór przed wyjściem do ludzi bez uprzedniego umycia ciała mydłem, zębów pastą i dodatkowo użycia antyperspirantu. Kiedy jednak pozostaję w domu bez problemu wycofuję te wszystkie środki i zastępuję naturalnymi zamiennikami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu jak w domu, ale co by nie mówić mam męża i zależy mi na jego bliskości. Nie zgłasza zastrzeżeń. Wiele osób brud maskuje perfumami (zresztą nie od dziś tak robią, to już ma historyczne korzenie), więc intensywny zapach dezodorantu to nie zawsze oznaka higieny. :)

      Usuń
  2. Mam też jedno pytanie. Jak wygląda taka "frontowa myjka" i gdzie można coś takiego dostać. Jest ona w miarę miękka, tak że mycie nie jest nieprzyjemne?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ukrywam, że nie mam bladego pojęcia, czym jest taka myjka o której piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są w sprzedaży takie łapki z ręcznika frote. Ja uszyłam sama ze zużytych ręczników.

      Usuń
  4. Witam. Blog czytam regularnie. Sama staram się ograniczyć koszty i wydatki bo czasem mam wrażenie że konto pustoszą jakiej wredne krasnoludki. Również mam problemy z dziąsłami, dlatego chciałabym poprosić o przepis na środek do czyszczenia zębów z sodą i szałwią. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisze osobnego posta z przepisem na proszek do mycia zębów. :)

      Usuń
  5. A czy jakoś dezynfekujesz myjkę? Moja po paru dniach mycia bez mydła jak u Ciebie, zaczęła po prostu śmierdzieć potem;/
    I jeszcze odnośnie higieny intymnej. Po dwóch ciepłych dniach, gdy siadałam było czuć przykry zapach ze strefy intymnej. Miałaś tak i minęło,czy u Ciebie to nie wystąpiło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka myjek (uszyłam je ze zniszczonych ręczników frote) i piorę je razem z innymi ręcznikami. Strefy intymne myję rumiankiem, ale nie codziennie tak 2 razy w tygodniu.

      Usuń
    2. O,muszę spróbować z tym rumiankiem,bo ceny żeli do higieny intymnej powalają na kolana...

      Usuń
  6. Lekarze dermatolodzy od lat protestują przeciwko nadmiernej higienie. Pamiętam, jeszcze na studiach, jak swędziała mnie skóra lekarz zakazała mi używania mydła. Oprócz oczywiście tego do rąk. Od lat 20-stu myję skórę ciała tylko wodą, i to ręką a nie myjkami (dermatolog uważa że to tak jak gąbki siedliska bakterii wszelakich, jeśli ktoś chce tak się myć właściwie każdorazowo powinien myjkę prać i możliwie szybko suszyć). Mydłem dla dzieci myję stopy i pachy, do higieny intymnej tylko woda. Delikatny zapach tych okolic jest naturalny- to feromony. Jeśli jest intensywny i nieprzyjemny to trzeba się udać do ginekologa, przypętała się pewnie jakaś infekcja. Fakt, w upały, te miejsca pocą się intensywnie, ale co to za problem po każdym skorzystaniu z toalety przetrzeć ”dół” mokrą ręką i osuszyć papierem toaletowym. Przecież umywalka jest teraz w każdej toalecie. Chyba.. Nie znam sposobu na pocenie się z sodą, może autorka blogu również go zdradzić? Ja stosuję zamiast dezodorantu bloker z Zai, kupowany w Rossmanie w promocji za jakieś 8 zł. Stosuje się go raz na 4 dni. Przez co jeden starcza mi na pół roku albo i dłużej. To plus golenie pach i od lat nie czuję od siebie potu. Ponieważ pracuję wśród ludzi w pomieszczeniu gdzie często jest gorąco głupio bym się czuła z mokrymi plamami na bluzce pod pachami. Dzięki brokerowi mam ten problem z głowy. Nie potrafię z tego zrezygnować jak i z makijażu właśnie dlatego że pracuję i muszę wyglądać „reprezentacyjnie’. Metoda z sodą do mycia zębów podobno jest dobra, ale nie dla wszystkich. Mnie stomatolog zabronił ze względu na odsłonięte szyjki zębowe. A odkąd regularnie 2 razy dziennie nitkuję zęby skończyły się moje problemy z dziąsłami. Nitka kosztuje ok. 5 zł, wizyta u paradontologa 120zł. Chyba już na mnie za dużo nie zarobi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś czytałam, że właśnie czyszczenie nitką zębów daje lepszy rezultat niż szczotkowanie i poprawia ich stan oraz dziąseł.

      Usuń
  7. A mnie osobiście przeraża ilość środków chemicznych jakie pakuje się na biedne niemowlaki, mydełko oliwka kremik puder, i to najlepiej wszystko na raz. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli chodzi o mycie głowy z pominięciem szamponu polecam stronę zielony zagonek, kilka receptur sprawdziłam osobiście i zadziałało :) link http://zielonyzagonek.pl/detoks-wlosow/

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani Doroto, proszę się nie przejmować wrednymi komentarzami. Ma Pani odwagę mówić wprost o sprawach kontrowersyjnych i musi się Pani spodziewać kontrowersyjnych komentarzy. Czytałam gdzieś, że o stanie higieny różnych nacji niektóre organizacje prozdrowotne wnioskują po ilości sprzedanych środków higienicznych w przeliczeniu na głowę mieszkańca. Cóż się więc Pani dziwi szaraczkom? A że u nas, niestety, kultura wypowiedzi przedstawia wiele do życzenia to jest jak jest. Nie wolno tego brać do siebie. Ja kiedyś wywołałam święte oburzenie wśród koleżanek w pracy gdy przyznałam się, że swoje dzieci kąpię raz w tygodniu. Zostałam okrzyknięta wyrodną matką i prorokowano mi wszelkie możliwe choroby, z kalectwem włącznie. I na nic dały się tłumaczenia, iż moje dzieci chorują na AZS i unikanie częstego mycia to zalecenie alergologa. No bo jak, przecież wiadomo, dziecko trzeba KONIECZNIE CODZIENNIE wykąpać przed spaniem. Szorując gąbką z płynem do kąpieli ile wlezie aż będzie różowe. A potem KONIECZNIE wysmarować od stóp do głów oliwką, żeby skóra sucha nie była. No pewnie, jak się wcześniej zmyło z niej całą naturalną warstwę lipidową to trzeba. I jeśli ktoś tak woli to niech tak robi, ale czy ja muszę też jeśli nie chcę lub nie mogę? Wstyd się przyznać, ale jesteśmy bardzo mało tolerancyjnym narodem.
    A Pani bardzo ładnie wygląda na tym zdjęciu, spodziewałam się tylko, że jest Pani starsza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A co do wieku, 23 lata jestem już mężatką, a najstarszy syn ma 17 lat. :)

      Usuń
  10. Dopiero trafiłam na Twojego bloga i na pewno będę go regularnie czytać bo jakiś czas temu zaczęłam swoją przygodę z kosmetykami naturalnymi i chę by trwała jak najdłużej. Obecnie nadal używam środków drostępnych w sklepach ale mieszam je z naturalnymi, jednak staram sie te chemiczne ograniczyć a docelowo pewnie odstawić całkowicie :) Będę czytać regualrnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam
    Jamieszkam juz 5latw usawSEATTLE i tutaj detoksykacja ciala i mycie sie soda jest powszechne. Ludzie tu szaleja zanturalnym ,zdrowym jedzeniem .TutajPani uwazana bybylazaosobenormalna . A komentami niech sie Pani nie przejmjuje! JA czytam tego bloga! Wszystiego naj!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również interesuję się naturalnymi kosmetykami, zdrową żywnością i ogólnie staram się unikać "chemii". I tak jak Pani spotykam się z różnymi złośliwymi komentarzami, ale pochodzą one od osób, którym brakuje zdroworozsądkowego podejścia do życia. Wierzą np. ze krem za 150zł zdziała cuda, bo produkuje go luksusowa marka. Tylko im współczuję, że dają się wkręcić w tę marketingową pułapkę;) Też używam dezodorantu z sody (olej kokosowy, soda i mąka ziemniaczana -wszystko w równych proporcjach) i jest lepszy od drogiego aptecznego antyperspirantu, którego używałam od lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam kremu za 150 zł bo u mnie działa cuda. Używam masła shea i oleju kokosowego do ciała. Sama robię peeling do ciała. Jemy zdrowo. Myję zęby z pastą z fluorem, bo mam tendencję do próchnicy. Nie dla mnie mycie się samą woda, ale nie przesadzam z kosmetykami.Nie wrzucaj wszystkich do jednego gara. Tobie brakuje właśnie zdroworozsądkowego podejścia do zycia i jesteś zapatrzona w siebie. Trochę samokrytyki i zrozumienia dla innych.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ekspertyza przeprowadzona na zlecenie Amerykańskiego Instytutu Badań Stomatologicznych wykazała, że właściwie nie ma różnicy między liczbą ubytków w zębach dzieci mieszkających na terenach objętych fluoryzacją i na nieobjętych.
      Inna grupa naukowców wypowiada się, że fluor ma działanie przeciw próchnicy tylko u osób do 20 roku życia i to pod warunkiem, że nie jest stosowany w nadmiarze. Fluor znajduje się również w wodzie pitnej (w Polsce obecnie raczej się wody nie fluoryzuje, choć są regiony w których jest jeszcze dodawany fluor do wody). Nadmiar fluoru, szkodzi nie tylko zębom, ale także blokuje wchłanianie magnezu i wapnia, powoduje przedwczesne starzenie się tkanek, skóry i tętnic. Fluor znajduje się również w czarnej herbacie i to w dość wysokim stężeniu, po za tym w chlebie żytnim, serze cheddar, szynce, płatkach kukurydzianych itd.. Zapotrzebowanie dobowe na fluor wynosi około 0,01 - 0,5 mg dla noworodków, 1 - 2 mg dla dzieci i 3 - 4 mg dla dorosłych. Nie należy przekraczać dawki 10 mg/dobę. A to już na koniec, samo szczotkowanie oczyszcza zęby tylko w 60%, aby zachować zdrowe zęby powinno się dodatkowo używać nici dentystycznej.

      Usuń
    3. Nie jem wędlin, sera cheddar, jestem na diecie bg, nie mieszkam w Polsce (woda z dodatkiem fluoru); zgodnie z zaleceniem pediatry muszę dodawać fluor moim synom. Nitkujemy wszyscy zęby, łącznie z 3 letnim synkiem. Mieszkam w Ameryce i nieszczęsna amerykańska pani dentyska zaleciła mi fluor na próchnicę i amerykańska pediarta moim synkom flour w tabletkach - o ile woda nie jest z jego dodatkiem. Nie jest. Nie łykamy codziennie całego słoiczka.
      Ja odstawiłam na pół roku pastę z dodatkowym fluorem i miałam spore ubytki przy takim samym dbaniu o zęby, więc coś w tym jest.
      Ja mam wrażenie, że ludzie wpadają w paranoję. Nie dajmy się zwariować! Jeżeli każdy zna siebie to wie co jest dla niego i jego rodziny dobre. Nie narzucajmu innym tego co jest dobre dla mnie. I swojego światopoglądu. Tylko o to mi chodziło w poście powyżej. Lubię ten blog za jego nienachalność ale komentarze niektórych osób zapatrzonych w siebie i swój sposób siebie są straszne. Tyle z mojej strony.
      Pozdrawiam

      Usuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"