czwartek, 5 lutego 2015

Oszczędny czy już sknera?


Powiem Wam, że lubię oszczędzać, chyba nigdy nie stanę się osobą rozrzutną. Odczuwam przyjemność w chwili gdy mam okazję zostawić pieniądze w kieszeni. Pięć dni temu ostrzygłam dwóch synów i podcięłam włosy córce, wczoraj sobie skróciłam grzywkę i zrobiłam hennę na brwiach z regulacją. Licząc całość to około 60 zł zostało w mojej kieszeni. W takich chwilach czuję niesamowitą satysfakcję. Podobnie jak kilka dni temu pojechałam do miasta załatwić sprawy urzędowe, odległości między urzędami to najdalej 1 km. Postawiłam centralnie auto na bezpłatnym parkingu i załatwiłam wszystko chodząc. Odniosłam dwie korzyści finansową (na paliwie) i zdrowotną (spacerując). Jest to dla mnie bardzo miłe uczucie gdy nie wydaję pieniędzy. Zastanawiam się czasem czy nadal jestem oszczędna czy już sknera. Nie mam pojęcia w którym momencie przekracza się tą granicę. Pewnie tylko moi bliscy byli by w stanie mi odpowiedzieć na to pytanie, ale jak na razie wszyscy sami wyszukują sposobów na oszczędniejsze życie. 
Młodszy syn (lat 13) uwielbia oglądać program "Mega Sknery" każdy pomysł na oszczędzanie dokładnie analizuje i bada czy mieści się w granicach rozsądku i już jest głupota i niewygoda nie przynosząca wymiernych oszczędności. Ostatnio wyrósł z kurtki zimowej i poszliśmy na fali wyprzedaży kupić mu nową, sam zaproponował by kurtka była większa, aby mógł ją nosić przez kolejny sezon. Odkładał kurtki bardzo drogie, szukał w pewnym zakresie cenowym, ale czym nas najbardziej zaskoczył to również rozważał jakość (by kurtka nadawała się na przyszłą zimę, a nie rozpadła po pierwszym praniu). Mocno nas zaskoczył swoja postawa w tak młodym wieku, ma bardzo praktyczne podejście do wydawany pieniędzy. Rozważa wszystko dokładnie. Lubi fajnie się ubierać, ale uważa, że lepiej mieć 3 zestawy fajne i to wystarczy mu. Czy będzie sknerą jako dorosły, nie mam pojęcia, mam tylko nadzieję, że będzie szanował swoje zarobione pieniądze i znał ich wartość. Córka uczęszcza obecnie na zajęcia w MDK-u w czasie ferii zimowych, tam dostają dzieci drugie śniadanie zjada je całe. Pytam czy jest smaczne, ona odpowiada, że nie zawsze, ale nie ma co grymasić jeśli nie chce być głodna to trzeba je zjeść, choć inne dzieci marudzą. Tym stwierdzeniem również mnie mocno zaskoczyła, dziewczynka w wieku 11 lat tak rozsądnie podeszła do sprawy. Jestem dumna z moich dzieci. 

6 komentarzy:

  1. Postawa godna pochwały. Ja mam mniejsze dzieci i pozwalam im na lekkie grymaszenie przy jedzeniu- -polega ono na mozliwości wyboru co jemu na sniadaniu i kolecję, czy starszy je w szkole czy w domu. Przy ubraniach też mają własne zdanie. Sami wybierają sobie to, co my im przedstawimy w propozycjach. Ale to są jeszcze dzieci. Nie mogę od nic wymagać postawy jak u dorosłego człowieka. Poza tym, dzieci są mądre i dostosowują się do rodziców, robią i mówią to, co oni chcą usłyszeć.
    My też oszczędzamy pieniadze. Ale nie takim poziomie jak Pani. Ja jednak wolę mieć luz i swobodę. Lubię wiedzieć, że nie mam noża na karku, że oszczędzanie to nie jest mój cel w zyciu.
    Ja, i moja rodzina, w ramach oszczędności nie zjemy tego, co nam nie smakuje, nie pojdziemy piechotą bo taniej, mimo że jest zimno, upał, bola nas nogi, albo nam się nie chce, nie kupuję kurtek, butów, spodni zbyt dużych moim dzieciom (jest to niezbyt wygodne). Dla mnie poziom hard (żeby nie powiedzieć - wchodzenie na poziom sknerstwo). Bluzy i koszulki czasem większe kupimi, bo lubię jak moi synowie wyglądają na lekko "wyluzowanych" :)
    Ale to wszystko to chyba kwestia podejścia i sytuacji w której się znajdujemy. Ja pamietam jak to jest mieć marne pieniądze w średnim mieście, pracując w najlepszych firmach w mieście, po spłaceniu kredytów, szkoły, biletów i innych ważnych opłat w banku zostawały grosze. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje rozsadnych dzieci.

    Granica lezy gdzies chyba w swiadomosci I w celu? Jesli masz czas zalatwic sprawy na piechote a dzieki zaoszczedzonemu paliiu bedziesz mogla pozniej zawiezc gdzies rodzine albo dorzucic kilka groszy do wakacyjnej skarbonki, to raczej jest to oszczednosc I zdrowy rozsadek, ma to jakis cel (nie musi byc dokladnie sprecyzowany, zalozmy ze jest to "dla rodziny").
    Jesli ktos oszczedza na wszystkim kosztem jakosci, zdrowia, dobrego samopoczucia, byle by bylo taniej, przy okazji psujac humory wszystkim do okola, to w mojej opinni jest sknerá I znam takie osoby.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję niespotykanego wręcz rozsądku u Twoich dzieciaków. Chciałabym, żeby mój syn w przyszłości też miał podobne podejście do życia. Ukłon w stronę Twoją i męża, bo to przecież Wasza zasługa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem duma uzasadniona,moj starszy syn 8 lat tez jest oszczedny jak ja zato mlodszy przeciwnie mysle ze to tez kwestia genetyczna:-) Wedlug mnie nie jest pani sknerą poprostu racjonalnie mysli i to się chwali.Ja tez polubilam oszczedzanie również dzięki pani.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sorry, ale dziecko, które zje coś, co nie jest smaczne, jest już skrzywione jak mamusia, jak widzę. To już jest sknerstwo.

    PS. Miałam tak samo, do tej pory tak mam - to właśnie megaoszczędności, jakie musiała robić moja rodzina, kiedy miałam kilkanaście lat, tak się na mnie odbiły. Od wielu już lat nie mam problemów finansowych, a nadal potrafię zjeść coś, co jest niedobre (niesmaczne), tylko dlatego, żeby się nie zmarnowało, wyrzucanie jedzenia mnie boli, nawet jeśli jest to coś, czego nie lubię itp. To nie jest dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam wpływu na to co dostają dzieci w czasie zajęć w MDK-u. Dziecko widzi jak inne kapryszą i wydziwiają, ona twierdzi, że nie będzie tam siedzieć głodna przez kilka godzin, więc je co dają. Podchodzi praktycznie do sprawy. Nie widzę tu sknerstwa z mojej strony. Po za tym w życiu różnie bywa, albo jesz, albo chodzisz głodny, córka to doskonale rozumie.

      Usuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"