niedziela, 4 sierpnia 2013

"Czas powrotów"


Wróciliśmy z wakacyjnego wyjazdu. W tym roku udało nam się dużo lepiej zapanować nad posiłkami, zakupami, niż w latach poprzednich. Jednak planowanie, układanie, choćby krótkiego jadłospisu, dawało rezultaty i efektem tego były krótkie wizyty w sklepie i do tego niezbyt częste. Jadaliśmy pieczywo t.z sklepowe, ale w tym roku kupowaliśmy chleb droższy, lepszej jakości, dzięki temu szybciej byliśmy syci i w rezultacie mniej wydaliśmy na dodatki do pieczywa. Mimo, że sam chleb był droższy, to i tak opłacało się go kupować, bo dodatki typu ser, wędlina, masło wychodzą dużo drożej. W zeszłym roku kupowaliśmy w czasie urlopu pieczywo najtańsze, pochłanialiśmy po 4-6 kromek i rozsądek podpowiadał, że powinniśmy już skończyć, ale nie odczuwaliśmy sytości. W tym roku również w czasie urlopu nie zrezygnowaliśmy z naszych zasad oszczędnościowych i jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, bo nie dobił nas koszt urlopu i nie obciążył dodatkowo naszego budżetu. Owszem były małe "rozpusty" - książki dla dzieci, książki dla nas (była super wyprzedaż), koszty biletów wstępu lub rejsu. Ale wszystko oszacowane w granicach rozsądku i możliwości portfela. Wypoczęliśmy, zmieniliśmy klimat, popływaliśmy w morzu, a to wszystko dzięki uprzejmości naszych znajomych (za co bardzo im dziękujemy!!). 

Urlop był, minął, wracamy do codzienności :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"