wtorek, 27 sierpnia 2013

Leczo, nie leczo - wersja wegetariańska


Szaleństwa warzywnego ciąg dalszy. W sobotę przywiozłam od mamy cukinie. W ogródku mam pomidory, w piątek kupiłam więcej papryki, bo była w dobrej cenie. Część wykorzystałam na musakę, a część czekała sobie na moją wenę. Więc wybór był prosty. Co na drugie danie będzie w poniedziałek? - Leczo!! Ha, ha leczo, ale nie mam w domu żadnej wędliny, do sklepu nie bardzo miałam chęć jechać (5,5 km w jedną stronę mam, więc wypad po jeden produkt jest zupełnie nie ekonomiczny). Zatem leczo w wersji wegetariańskiej. 


Użyłam do przygotowania:
  • 2 nieduże cukinie
  • 6 cebul
  • 4 papryki czerwone
  • 6 średnich pomidorów
  • jedną ostrą papryczkę (moja z ogródka, wyhodowana od nasionka)
  • pieprz, sól
  • tłuszcz do smażenia
Cebulę obrałam, posiekałam w półplasterki i obsmażyłam na patelni. Paprykę pokroiłam w kostkę i dorzuciłam do cebuli, następnie obrałam cukinie, usunęłam gniazda nasienne i pokroiłam w drobną kostkę, obsypałam solą i dołożyłam do cebuli i papryki. Wszystko razem smażyłam, dodałam ostrą paprykę. Pomidory pokroiłam w kostkę i zmiksowałam blenderem (jestem leniem i nie chciało mi się obierać skórki), poddusiłam w garnku by odparowały trochę wody. Jak już warzywa na patelni były gotowe, dodałam pomidory, doprawiłam do smaku i wszystko razem dusiłam jeszcze chwilę. Podałam z pieczywem. Cała porcja została skonsumowana na raz. 

4 komentarze:

  1. Ta wersja często u mnie gości jest pyszna i wystarczy poddusić do 15min zostawić pod przykryciem i warzywa same dochodzą, tylko moja wersja bez cebuli, czasem fasolka szparagowa idzie, czerwona fasola z puszki (biedronkowa)- to dobre danie jednogarnkowe dla osób dbających o linię (=

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas cebulowe towarzystwo, więc dokładam gdzie się da :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też robię leczo w wersji wegetariańskiej i nie wiem czy lubicie, ale ja dodaję górę pieczarek, niezbyt drobno pokrojonych. Pasują.
    A czasem fasolę białą namoczoną poprzedniego dnia i ugotowaną osobno.
    Można i z puszki, ale droższa i nie mam pewności czy na pewno niczego do niej nie dodają, wolę ugotować suchą.
    A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię bardzo pieczarki, niestety nikt z domowników nie podziela mojego zamiłowania....

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"