poniedziałek, 17 czerwca 2013

Żyć bez cukru..!?


Kilka lat temu żyliśmy sobie całą rodziną nie jadząc prawie wcale cukru. Przestaliśmy słodzić herbatę, kawę, pić słodkie napoje, po za sokami niesłodzonymi. Wielu obecnie nazywa cukier białym zabójcą! Na szczęście hasła w stylu "Cukier krzepi" już do większość z nas nie trafiają, ba nawet nas śmieszą. Ale czy wszyscy wiemy, że cukier to nie tylko nadwaga? Cukier rafinowany nie dostarcza do organizmu nic po za "pustymi" kaloriami, a ponadto drenuje i wypłukuje z organizmu cenne witaminy i substancje mineralne z powodu wymagań procesu trawienia. Jeśli codziennie zjadamy cukier, to systematycznie zakwaszamy nasz organizm i konieczne staje się pobieranie coraz większej ilości pierwiastków z głębi ciała w celu przywrócenia równowagi. W końcu, w celu zabezpieczenia krwi, z kości i zębów, zostaje pobrane tyle wapnia, że powstaje próchnica i rozpoczyna się ogólne osłabienie. Wiele osób myśli sobie, że problemy z wątrobą mają głównie osoby nadużywające alkohol, no to mam przykre wieści, niestety nie tylko i nie głównie. Nadmierna ilość cukru jest magazynowana w wątrobie w formie glukozy. Ponieważ pojemność wątroby jest ograniczona, nadmierna ilość cukru powoduje, że wątroba rozszerza się jak balon. Gdy wątroba jest wypełniona do swojej maksymalnej objętości, nadmiar powraca do krwi w formie kwasów tłuszczowych. Kwasy tłuszczowe zostają następnie rozprowadzane do aktywnych narządów, takich jak serce i nerki. To powoduje problem z ich funkcjonowaniem. Organizm jako całość zostaje uszkodzony w wyniku ich obniżonej zdolności działania i powstają zakłócenia ciśnienia krwi. Nadmiar cukru wywiera silny negatywny efekt na funkcjonowanie mózgu. Witaminy B odgrywają główną rolę w podziale kwasu,  które generują reakcje mózgu takie jak "działanie" lub "kontrola". Witaminy B są wytwarzane między innymi przez bakterie, które żyją w naszych jelitach. Kiedy spożywamy codziennie rafinowany cukier, bakterie te marnieją i umierają, co powoduje spadek naszego zasobu witaminy B. Nadmiar cukru powoduje senność i drastyczny spadek naszej zdolności oceny i zapamiętywania. Niestety cukier to nie tylko przyjemność, ale i konsekwencje. U nas w domu obecnie zużywamy około 3 kg cukru miesięcznie. Przy pięcioosobowej rodzinie, żywiącej się wyłącznie w domu. Cukier używamy głównie do wypieku ciast, pieczywa, jako przyprawa do dań. Uważam, że to i tak za duża ilość, staram się ją zmniejszać. Więcej oczywiście zużywamy cukru w okresie przetworów, choć w wielu wypadkach i tu zmniejszamy go. Przy powidłach dodaję bardzo niewiele, do jabłek prażonych prawie wcale. Staramy się nie jeść słodyczy, wyjątkiem jest ciasto i domowe krówki i czekolada, ale robimy je raz w miesiącu.
Drażnią nas uwagi - jak to dzieciństwo bez słodyczy to barbarzyństwo!! Odmawiacie dzieciom słodkich napojów!! Ano odmawiamy, ograniczamy. Tacy z nas wredni rodzice. Dajemy dzieciom raz w tygodniu  ciasto domowe lub/i lody, owoce świeże, suszone. Owszem zdarza się, że dzieci jedzą słodycze t.z sklepowe, ale to raczej jeśli zostają poczęstowane/obdarowane/urodziny koleżeństwa/wyjścia do znajomych, kolegów lub kupię ciemną czekoladę.
Nie słodzimy im napojów, po za odrobiną dosłodzenia kakao. Czy robimy dobrze, czas pokaże. 

W chwili gdy wykluczyliśmy mocno cukier z naszej diety (słodziliśmy wszystko - kawa dwie łyżeczki, herbata dwie łyżeczki itd) zaczęły się zmiany w naszych organizmach, pot zmienił zapach, węch się poprawił, smak wyczulił, u męża odwieczny "trądzik" znikł, co jeszcze się dzieje w naszych organizmach - nie wiemy, mam nadzieję, że jest lepiej niż w okresie cukrowym. A dodatkowa korzyść to oszczędność w portfelu, cukier, słodycze, słodkie napoje, płatki śniadaniowe słodzone jednak to wszystko nie mało kosztuje. 

2 komentarze:

  1. ja powidła robię w ogóle bez cukru - moja babcia mawiała, że prawdziwe powidła są bez cukru:-)

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"