piątek, 14 czerwca 2013

Oszczędne życie - stresujące, męczące, niewygodne?


Czy oszczędne życie jest męczące?

Trochę tak, w końcu nie ma spontanicznych zakupów, wyjazdów, wypadów do fryzjera, kosmetyczki, kina, restauracji. Trzeba pamiętać o zabieraniu paragonów ze sklepu, by potem wprowadzić do budżetu wydatki. Wszystko zaplanować i trzymać się planu. Owszem początkowo człowiek czuje się jak niewolnik. Najważniejsze więc jest zmienić podejście do sytuacji. Już wcześniej pisałam o tym, że można oszczędne życie potraktować jak stawianie sobie wyzwań. To naprawdę pomaga. Na koniec miesiąca zliczamy budżet i huuura, udało się mniej wydać, a rodzina nawet tego zbytnio nie dostrzegła. Jak potraktujemy oszczędne życie jako sztukę przetrwania jest wtedy łatwiej.
Nie ma sensu się umartwiać i tak to nic nie da, a za to ucierpi nasze zdrowie, rodzina i znajomi. 


Ostatnio zafascynowana jestem badaniami nad siłą naszych emocji, wpływie ich na nasz stan zdrowia. Powszechnie wiadomo, że optymiści żyją dłużej. Wielu naukowców obecnie twierdzi, że dla ciała niekorzystne jest także życie w ciągłym napięciu. Długotrwały stres wpływa negatywnie na pamięć i dokładność. Żyjąc w stałym napięciu, łatwiej się męczysz, możesz wpaść w depresję. Zwiększa się również ryzyko choroby układu krążenia i cukrzycy. Nie powinniśmy również tłamsić w sobie negatywnych emocji. Jeżeli często unikamy konfrontacji, jesteśmy dwukrotnie bardziej narażeni na zawał serca, udar lub raka. Ludzie, którzy często czują się poddenerwowani, mają pesymistyczne nastawienie do życia i są apatyczni, powinni znaleźć się pod opieką lekarza. Zły nastrój może mieć poważne konsekwencje – nie tylko dla zdrowia, ale i dla życia. Stan naszych emocji ma też duże znaczenie dla naszych jelit, o tym chyba przekonała się większość z nas. 
Więc jeśli sytuacja życiowa zmusi nas do ekstremalnie oszczędnego życia, liczenia każdej złotówki, to dobrze by było podejść do tego na spokojnie. Stało się, muszę sobie z tym poradzić, na razie nie mam wpływu na sytuację, więc muszę się do niej dopasować. Jeśli czujemy, że jest nam za ciężko, że sytuacja jednak nas przerasta, to może sięgnijmy po "poprawiacze" nastroju. Niektóre pokarmy mogą się przyczynić do poprawy naszego humoru i produkcji serotoniny - algi, amarantus, banany, orzechy nerkowca, owies, proso, pestki dyni, len, migdały i orzechy, grzyby, sezam, nasiona słonecznika. Czekolada i inne słodycze poprawiają nastrój tylko na chwilę. Po ich spożyciu gwałtownie podnosi się poziom cukru we krwi, który niestety równie szybko spada. Cukier działa jak narkotyk, ponieważ po krótkiej euforii nasz nastrój znów opada i sięgamy po kolejną porcję słodyczy, aby jak najdłużej podtrzymać stan zadowolenia i przyjemności. A wystarczy sięgnąć po banana, drobno go pokroić i wymieszać z pestkami słonecznika, dyni, migdałami lub nerkowcami. Jest to wspaniały pokarm dla naszej psychiki. Nie są to drogie przekąski i są łatwo dostępne. 

Pamiętajmy, że stres, umartwianie się, są wrogami naszego zdrowia. Przy trudnej sytuacji finansowej problemy zdrowotne są dodatkowym obciążeniem - wydatki na leczenie, spadek wydajności, problemy z koncentracją. Aby oderwać się od zmartwień, musimy znaleźć sobie hobby nie wymagające nakładu finansowego, wypożyczyć fajną książkę z biblioteki lub od znajomych,  spędzać więcej czasu z dziećmi. Dzieci potrafią cudownie ładować akumulatorki - swoim śmiechem, bezinteresowną miłością. Po prostu przestańmy się ciągle martwić, zacznijmy żyć. Do pełni życia i radości nie potrzeba nam "tłustego" konta w banku, Mercedesa pod oknem, wakacji na Hawajach...... Otaczajmy się przyjaznymi nam ludźmi, nie wikłajmy się w toksyczne, niewygodne znajomości. Czerpmy radość z bycia z innymi. Uśmiechajmy się częściej i róbmy swoje - życie mamy jedno. Liczenie rachunków, planowanie wydatków, potraktujmy jak prowadzenie firmy, w której dobrze jest być dokładnym i oszczędnym. Życzę wszystkim powodzenia!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"