środa, 26 listopada 2014

Gdzie szukamy oszczędności?


Sporo pisze na blogu o jedzeniu, ale Wszyscy wiecie, że na jedzenie właśnie wydajemy lwią część naszych dochodów. A przecież nie chcemy jeść co raz gorzej z powodu problemów finansowych, więc chce Wam pokazać, że można jeść bardzo zdrowo nie wydając fortuny. Czasem spotykam się z krytyką, że moje dzieci muszą być bardzo nieszczęśliwe bo jedzą głównie domowe słodycze. Ja w tym nie widzę ich tragedii życiowej, wręcz przeciwnie. Jak dla mnie zwolennicy sklepowych słodyczy są to osoby zupełnie nieświadome składu tych rarytasów. Mnie przeraża to co są wstanie producenci słodyczy zapakować w ich skład. Podobne mam zdanie w kwestii gotowego jedzenia. Szok przeczyłam gdy przeczytałam skład wędliny w cenie 50 zł za kilogram (szukałam kiełbasy na święta dla syna bezpszennego), w tej wędlinie były fosforany, wzmacniacze smaku, konserwanty i błonnik pszenny. Ja się pytam w jakim celu? Przecież wędlina wędzona utrzymuje długo świeżość, a po co wypełniacze?? Moja wędlina ma w składzie - mięso i przyprawy nic jej więcej nie potrzeba. A do tego kosztuje około 10 zł za kg (wliczam koszt osłonki, przypraw, mięsa i wędzenia/gotowania/pieczenia), jest ktoś w stanie kupić wędlinę tej jakości w cenie 10 zł za kg? Produkując żywność w domu mamy możliwość odżywiać się zdrowo, a jednocześnie nie drogo. Naprawdę koszt prądu do upieczenia chleba nie jest porażający i chleb pieczony w domu jest naprawdę ekonomicznie opłacalny, oczywiście pod warunkiem, że pieczemy np. 3-4 bochenki na raz, a nie jeden malutki. Oszczędności należy szukać w żywieniu, ale trzeba to robić z głową. Niektóre osoby śmiało wygłaszają opinię  na temat zdrowia mojej rodziny. Podam prosty przykład zdrowia naszego - w zeszłym roku dzieci chorowały zimą 1-2 razy i to nie dłużej niż 3-4 dni, ja w tym roku złapałam anginę ropną i wyszłam z niej w tydzień bez użycia antybiotyków, średnie BMI wychodzi u nas na poziomie 18 - 24 zatem nadwagi nie mamy i niedożywienia również. Antybiotyku w naszym domu nie ma od lat, leczymy się domowymi syropami z sosny, aronii, malin, czarnego bzu. Nie ma w nich nic po za owocami i cukrem. Dużo spędzamy czasu na powietrzu, dużo się ruszamy i jesteśmy aktywni. 
Kolejna część naszych dochodów wydajemy na odzież. My rozwiązujemy to to w taki sposób, że kupujemy głównie ubrania z drugiej ręki, przyjmujemy i przekazujemy ubrania dzieci, kupujemy na wyprzedażach po sezonowych, korzystamy z kuponów, rabatów, kart i promocji. Na odzież dzieci dzięki temu wydaję bardzo mało, zwłaszcza córki odzież. Dodatkowo przerabiam co mogę samodzielnie np. doszywam falbanę do spódniczki córki by ja przedłużyć, maskuję przetarcia naszywkami. A z odzieży niedającej się naprawić szyję worki na buty, woreczki na bieliznę do pralki, robię ściereczki do domowego użytku itp. 
Kolejny temat to opłaty za media, to dla wielu rodzin trudny temat. My zakupiliśmy miernik zużycia energii i badaliśmy w domu urządzenia które według nas pochłaniają jej najwięcej. Dużym zaskoczeniem była ilość energii pochłaniana przez komputer naszego siedemnastolatka, zawsze myślimy sobie, e komputer wiele nie pochłania. No niestety syn ma nie najnowszy sprzęt, więc prądu zużywa całkiem nieźle, zwłaszcza, że po powrocie ze szkoły działa aż do pójścia syna spać. Aby wydawać mniej na energię zainwestowaliśmy w żarówki LED (kupowaliśmy sukcesywnie po 1-2 miesięcznie), ale i tak pilnujemy by nie oświetlać pomieszczeń w których nie przebywamy. Warto sprawdzić czy nie mamy starego sprzętu typu lodówka, pralka i czy to właśnie ona nie pochłania większości naszej zużytej energii. 
Innym pożeraczem naszych finansów jest rubryka u nas budżecie - rozrywki. Tu pojawia się sporo możliwości oszczędności, jeśli poprowadzimy zapiski naszych wydatków na rozrywki możemy się zdziwić jakie to wychodzą kwoty i to w nawet najbardziej oszczędnej rodzinie. Dla nas rozrywki to prezenty, alkohole, wyjścia do kina, jedzenie na mieście, słodycze, wyjścia na kręgielnie, wycieczki itp. Te wydatki najłatwiej zmniejszyć. 
Dużo już pisałam na blogu o możliwościach oszczędzania, poniżej kilka linków do tych postów. 

Jak robić oszczędnie zakupy 

Koszt wyprodukowania domowego chleba

Jak oszczędzać wodę w domu 

Jak jeść zdrowo i niedrogo 

Finansowy detoks 

Zakupy z półki "przecena" 

Budżet 

Planowanie to podstawa 

Budżet domowy c.d 

A to takie rozważanie na temat czarnowidztwa :) 

Odpędź czarne myśli 

1 komentarz:

  1. Ja również złapałam się na tym, że od dłuższego czasu nie kupuję dzieciom słodyczy:) wyszło nam to na dobre gdzie przy nas (5 osobowa rodzina) co to jest tabliczka czekolady? gdzie dobra kosztuje 2,5-3zł musiałabym kupić przynajmniej 4 abyśmy wszyscy poczuli smak słodkiego, zaczęłam piec ciasta przy tym pomagają mi dzieci i mają frajdę zresztą kawałek domowego ciasta nie odkłada się w biodra:) nadal nie smakuję mi mięso które sama upieke, chleb również nam nie podchodzi chyba coś źlę robię - Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"