piątek, 1 lutego 2013

Budżet domowy c.d

Jeszcze trochę Was pomęczę z tym budżetem domowym.
Kontrolę wydatków prowadziły już nasze pra, pra, prababki, robiły to w zeszycie i skrupulatnie podliczały dochody, wydatki. Dokładnie wiedziały ile faktycznie kosztuje utrzymanie domu. W nie jednym starym poradniku gospodyni domowej jest punkt o kontrolowaniu wydatków i dochodów. Więc to nie żadna nowość, wymysł i dziwactwo. W obecnych czasach można to również robić w zeszycie, ale nie ma potrzeby się dodatkowo udręczać. Jest sporo aplikacji na komórki itp sprzęt, oraz na PC, są to programy do pobrania za darmo, często bank ma taką aplikację przy koncie internetowym, są też programy odpłatne, wystarczy się rozejrzeć za dogodną dla siebie formą. My mamy stworzony przez nas w Excelu, dopasowany do naszych potrzeb. Sprawdza się od dawna i to nam wystarczy. 

Jak już zdobędziemy/stworzymy dogodny dla nas system zapisywania wydatków i dochodów, musimy przede wszystkim postanowić być uczciwym wobec siebie, to nie urząd skarbowy by mieć obawy. Chodzi nam przecież o realną kontrolę wydatków, weźmy przykład: co miesiąc ciocia/sąsiadka robi nam zakupy na kwotę około 300 zł, a nam w podsumowaniu na koniec miesiąca wyjdzie, że wydajemy na żywność np. 800 zł, pomyślimy huuura wydaję tylko 800 zł na jedzenie. No tak, a co jak się z ciocią pokłócimy i zabraknie nam tych zakupów za 300 zł?? Nagle jak czar pryśnie nasz triumf i na dokładkę zabraknie kasy w portfelu. Więc musimy realnie oceniać nasze potrzeby (czyli np. zrobić rubrykę darowizny, prezenty czy coś w tym stylu), nie tylko takie namacalne wydatki, na które wyjmujemy kasę z kieszeni. Oczywiście nie ma sensu tego brać pod uwagę, jak jest to sporadyczny fakt, chodzi mi o pewną regularność w stylu - sąsiadka za płotem daje mi cały miesiąc mleko od własnej krowy, więc defacto mleka nie kupuję (w naszym wypadku to odpadła by spora kwota, około 60 zł miesięcznie). W prowadzeniu budżetu domowego nie chodzi przecież o PIT, tylko o wiedzę ile potrzebujemy kasy na utrzymanie domu. 
Czyli już wiemy, że potrzebna nam forma kontroli wydatków i uczciwość wobec siebie samego.
Co dalej??
Musimy podzielić nasze wydatki na grupy które są dla nas ważne, grupy które będą nam oddawały przejrzysty obraz i kontrolę wydatków. U nas są takiej grupy: wydatki stałe (opłaty woda, prąd, gaz, podatek, spłata zadłużeń, zajęcia dodatkowe dzieci, ubezpieczenia), wydatki na żywność (nie rozbijamy na marchewkę, makaron, zliczamy z paragonu kwotę wydaną na jedzenie i wpisujemy całą, bez rozbijania, kiedyś rozbijaliśmy, ale to zbyt czasochłonne i w sumie bez sensu), wydatki na rozrywki (kino, teatr, restauracja, kręgle, basen, butelka wina/piwa, prezenty dla kogoś), wydatki na dom (tu jest odzież, szafka, patelnia, buty), można by oddzielić ciuchy od wydatków na dom, ale u nas wydatki na odzież są na tyle symboliczne, że nie było potrzeby. Następna rubryka to lekarstwa/leczenie (leki, suplementy, wizyty u stomatologa, prywatne u lekarzy), kolejna to chemia (proszki, płyny do prania, papier toaletowy, kosmetyki itp), może niektórym potrzeba osobnej rubryki na kosmetyki, ale u nas to niewielki koszt więc jest razem, następna to zwierzęta (karma, weterynarz, miska, zabawka, lekarstwo itp), wydatki na samochód (paliwo, naprawy, opony czyli wszystko co wydajemy konkretnie na auto). Kolejna część budżetu to dochody: mamy tutaj rubryki - dochód stały, premie, fuchy, inne (w inne wrzucamy np. kasę którą dostaniemy np. w prezencie). No i to chyba wszystko. Naprawdę polecam prowadzenie budżetu, wiele nas może zaskoczyć, zwłaszcza jeśli jesteśmy zmuszeni żyć oszczędnie, warto wiedzieć jakie mamy potrzeby i ile one kosztują. Według mnie nie da się efektywnie oszczędzać nie kontrolując wydatków. Żadne tak zwane "zaciskanie pasa" nie będzie w pełni efektywne bez tej kontroli. To jest bardzo, bardzo ważna rzecz, a do tego fajnie wiedzieć ile wydajemy i na co.
Życzę powodzenia.  

1 komentarz:

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"