piątek, 15 lutego 2013

Odpędź czarne myśli...!!


Nasze nastawienie do braku kasy może być różne, od tego jak podejdziemy do tematu będzie zależało nasze samopoczucie. Możemy się umartwiać, powtarzać sobie jak nam źle, jak długo tak jeszcze, ale wtedy stajemy się niewolnikami całej sytuacji. Niestety, jako niewolnik nie możemy czuć się szczęśliwi, każdy dzień „boli”, każde wyjście do sklepu, myśl o potrzebie zakupu nowej rzeczy - „bolą”. Przestajemy cieszyć się życiem, czujemy się oszukani, gorsi, mamy dość i jedyna myśl, która nam towarzyszy w każdej chwili, to „czy już tak źle będzie do końca życia, ile tak jeszcze”??  Jeśli trafimy w taką klatkę własnego ubolewania nad brakiem pieniędzy, to tylko pogrążamy siebie i rodzinę w braku pozytywnych wizji/horyzontów.  Nie możemy naszego życia wypełniać myśleniem, na co nas nie stać, co mają inni, gdzie wyjadą, co sobie kupią nowego, jakie ciuchy noszą i jak to im jest niesprawiedliwie lepiej niż nam. Takie myślenie jest ZŁE!!!! BARDZO, BARDZO ZŁE!!! Niemal destrukcyjne!!! Może doprowadzić do rozpadu par, odsunięcia się dzieci od rodziców. Co to za radocha np. widzieć tatę/mamę w ciągłym kwasie, słyszeć biadolenie??  By przetrwać czas, gdy mamy trudną sytuację finansową trzeba rodzinę jednoczyć - w jedności siła!!! Musimy na przekór wszystkiemu spędzać ze sobą więcej czasu, ale nie na umartwianiu się, o nie, musimy szukać przyjemnych sytuacji, a czas, gdy mamy ograniczone fundusze wykorzystać na korzystanie z nowych możliwości, których często nie dostrzegamy, gdy mamy więcej w kieszeni. Życie jest za krótkie na umartwianie się. Jeśli tylko jesteśmy zdrowi i mamy co jeść, dach nad głową, a komornik nie puka do drzwi, to jest dobrze, bardzo dobrze.

Pamiętajmy, że nigdy nie jest tak źle, żeby gorzej nie było J. Więc cieszmy się z tego, co mamy.

(…) Odpędź czarne myśli!  Dość już twoich łez!  Niech to wszystko przepadnie we mgle!  Bo nowy dzień wstaje, Bo nowy dzień wstaje, Nowy dzień! (…)  – takie słowa napisał kiedyś Stachura. Nowy dzień, nowe nastawienie, koniec łez, koniec czarnych myśli, nowy dzień, nowy dzień!!!! Dajmy dzieciom piękne wspomnienia, nie musimy ich kupować, bo te wspomnienia my tworzymy!! To od naszego nastawienia zależy jak będą dzieciaki postrzegać biedę. Bieda to nie wstyd i hańba, to stan naszej kieszeni. Nie zatruwajmy życia znajomym naszym brakiem pieniędzy!! Spotkanie ze znajomymi traktujmy, jako odskocznię od naszych problemów!! Pamiętajmy, że dla jednego nie możność wyjazdu do dobrego hotelu na 2 tygodnie w wakacje, to bieda, a dla innego sam wyjazd wakacyjny to problem. Czasem możemy urazić innych. Z demonstracją swojego żalu na brak kasy musimy postępować bardzo ostrożnie.

 Musimy postanowić sobie jedno, że brak funduszy, to nie stan naszego umysłu tylko kieszeni!!!

 Nie wyjechanie na wczasy zagraniczne, nie posiadanie domu z basenem, nie mówi nic o nas, jako o człowieku. Nasze czyny świadczą o nas, a nie zasobność kieszeni. Otwartość na ludzi, uśmiech, empatia, to jest miara człowieczeństwa, a nie ilość zer na koncie. Jak już wcześniej napisałam, że czasem zasobniejszy portfel nas ogranicza, tak dokładnie! Powiedzcie mi, ile razy byliście w muzeum w swoim mieście lub w najbliższej okolicy?? Jak często spoglądacie w górę i patrzycie na budynki, które mijacie, a jak często chcecie poznać ich historię? Myślę, że rzadko, czasem może nawet wcale.  Prawie każde muzeum ma dni bez opłat, bezpłatne, nawet nie zdajecie sobie sprawy, jacy super często pracują tam ludzie, czekają na takich, którzy chcą coś poznać, dowiedzieć się, posłuchać. Oni tam tkwią dniami i często traktuje się ich jak niewidzialnych, a oni mają niesamowita wiedzę. Powiem Was, że nie spotkałam jeszcze muzeum bez takiej osoby. A jakie ciekawostki mają do opowiedzenia. Nie zaznali byśmy tego mając kasę, może nawet nie poszli byśmy do muzeum. Kto wie, może wybrali byśmy kino, lody, basen. By poznawać, zwiedzać, dobrze się bawić, nie potrzebujemy wiele. Musimy przede wszystkim zacząć dostrzegać pozytywne strony naszej sytuacji, skończyć z umartwianiem się. Musimy wstać pewnego dnia i postanowić zmiany!! Ale zmiany muszą być radykalne. Zmieńmy swoje nastawienie. Jeżeli np. są ferie zimowe i ktoś bierze urlop, to otoczenie zadaje pytanie: gdzie jedziecie? Prosta odpowiedź – nigdzie! Chcę spędzić czas z rodziną. Wyjazd nie jest mi do tego potrzebny.

Musimy również uczciwie ocenić, co możemy zmienić, np. znaleźć dodatkową pracę, każdy pieniądz ponad to, co mamy, to już zysk. Znam jednego faceta, który nie miał forsy, ale równocześnie nie chciało mu się wstawać do pracy no, bo jaki głupi wstaje za 1000 zł, koszty na przejazdy i inne wydatki około 200 zł, więc za 800 zł, to według niego idiota się trudzi. Ale nie miał tych 800 zł. Jego pokrętnego myślenia nie rozumiem do dziś.

Musimy więc pewnego dnia usiąść i zrobić bilans, co możemy zrobić, co zmienić, a przede wszystkim zmieńmy swoje nastawienie do problemu. Rozpacz, narzekanie, umartwienie nie pomaga.

Powtórzę się, ale dla mnie to ważne – problemy finansowe, to nie stan umysłu, tylko czasowy brak pieniędzy w kieszeni!!

3 komentarze:

  1. Dorotko, świetnie piszesz. Bardzo lubię czytać Twoje rady i teksty, naprawdę wspierają pozytywne myślenie! A to wcale nie jest wcale łatwe. Pozdrowienia. Mariola

    OdpowiedzUsuń
  2. no właśnie sporo jest ludzi którzy borykają się z takim problemem ..nie jest sztuką rządzić z pełną kiesą ale rządzić bez kasy to już zakrawa na cud i wyższą szkołę jazdy!!Pozdrówka i Miłego Dnia CMOK!!MA>>

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"