środa, 6 marca 2013

Idzie wiosna zadbajmy o siebie i nie wydajmy fortuny!!

Od dawna wiadomo, że dbanie o siebie - dbaniem, ale najważniejsza jest akceptacja siebie!! Jeśli nie akceptujemy siebie, to warto pomyśleć dlaczego - może czujemy, że mamy za dużo tu i tam wałeczków, może coś nie tak z włosami, cerą itd. No cóż, nie ma doskonałych kobiet, jest tylko Photoshop, więc gnębienie i dręczenie siebie zdjęciami w gazetach jest bez sensu. Wywalamy te kolorowe gazetki na makulaturę, lub robimy z nich z dziećmi prace plastyczne, do mycia okien nie polecam. No tak, ale nadal czujemy, że coś jest "nie halo", po zimie pewnie nam zostało to i owo w obwodach, cera lekko zmęczona, fryzura jakaś nijaka, no to do dzieła, czas to zmienić. Powiecie, ha ha, a pieniążki kobieto na to masz?? Nie i co z tego?


Oto kilka kroków do tego by zadbać o siebie nie wydając fortuny:


  • Może warto zmienić kolor włosów, można to z robić w domu samemu (przy krótkich włosach), z pomocą partnera/koleżanki/sąsiadki, całkiem sporo zaoszczędzimy nie wykonując tego w salonie fryzjerskim. Koszt farby zakupionej samodzielnie 12-25 zł i to już cały koszt tej usługi. Ja poluję na promocje w znanej sieci drogerii i kupuję od razu 2-3 opakowania. 
  • Musimy wybrać fryzurę, która nie wymaga częstych wizyt u fryzjera. Ja wybrałam włosy półdługie, cieniuję je sama (znalazłam w internecie sporo filmów z pełnym instruktarzem)
  • Brwi to ważna sprawa, regulacja ich nadaje nam ładniejszy wygląd oka. Można to robić z powodzeniem samemu w domu, jeśli nie potraficie, polecam przeszukać internet i nauczyć się tej sztuki. Farbowanie brwi to też żaden "kosmos", zakupiłam hennę w tubce za całe 8 zł (była w promocji) i mogę farbować do woli, wielokrotnie. 
  • Maseczki, peelingi, czyli ładna cera - peeling do twarzy możemy zrobić w domu np. z cukru, maseczki to już pełne pole do popisu, np. na "pozimową" cerę polecam maseczkę z marchewki - 2 średnie marchewki, 1 łyżka miodu, 1 łyżka oliwy z oliwek, pół cytryny. Marchewki oskrobać i ugotować aż będą miękkie, następnie rozgnieść widelcem na puree. Wymieszać z miodem i oliwą z oliwek. Dodać łyżkę świeżego soku z cytryny. Nakładać na oczyszczoną skórę twarzy i pozostawić na 15 minut. Maseczka ściągająca z białka jaja i cytryny. Można poszaleć mocno w temacie i nie wydać dużo.
  • Ciało, o tu by dużo pewnie się zmienić chciało :). Oczywiście możemy zrobić sobie peeling z fusów kawy - ja wysypuję fusy z filtra po zaparzeniu kawy, ścieram do tego mydło (odkładam takie resztki, co to nie dają się mydlić), dodaję odrobinę wody i jest papka, masujemy całe ciało tym, spłukujemy, wycieramy się i nakładamy balsam/oliwkę, czy co tam mamy pod ręką. Gotowe. Z dłońmi i stopami możemy zrobić dokładnie tak samo, dłonie po tym peelingu są delikatne i gładkie. 
No i teraz doszliśmy do prawdy okrutnej, trzeba się pozbyć tego co nam po zimie zostało. No i trzeba zadbać o formę by nas przesilenie wiosenne nie powaliło. Trudne wyzwanie, rozleniwieni zimą, patrzymy smętnie za okno, a tam szaro, nijak, aż się odechciewa wyjść. No jak jeszcze słońce świeci, to lepiej, ale jeśli nie? Czujemy przygnębienie, zmęczenie od samego patrzenia. No, a forma nasza padła, bo nie wyjechaliśmy na narty, nie pływaliśmy na basenie, nie ćwiczyliśmy na siłowni, bo brak nam funduszy. Po pierwsze - musimy zmienić sposób odżywiania, ale nie polecam drastycznych diet na przednówku, bo osłabia nasz organizm. Wywalamy z diety słodycze, no może poza pewnymi odstępstwami, czyli słodyczami "mniejsze zło" - ciasteczka owsiane domowe, batony musli domowe, sezamki zrobione w domu. Wrzucamy w dietę więcej warzyw i nie muszą to być egzotyczne warzywa, drogie nowalijki, ale nasze krajowe. Marchewka poprawi nam cerę, doda witamin, błonnika. Kapusta jest niskokaloryczna, zawiera wiele składników mineralnych i błonnik. Buraki jak najbardziej pożądane warzywo wiosną. W domu możemy łatwo wyhodować kiełki z różnych nasion, jest to bomba witaminowo - mineralna, zaspokoi naszą chęć na nowalijki, które wcale nie są zdrowe, a do tego drogie. Dodajmy do jadłospisu pestki dyni, słonecznika, suszone śliwki, otręby, nie zapominajmy o nabiale, jajach, fasolach i mamy fajną dietę wiosenną. Nie zapominamy oczywiście o nawadnianiu organizmu, piejemy, duuuuużo piejmy, ale nie słodkich napojów, nie kawki i czarnej herbatki, ale wody, zielonej herbaty i owocowej. Soki owocowe też, ale tylko te nie słodzone, niestety te są dość drogie, pamiętajmy, że tylko soki, na których jest napisane "nie zawiera cukru" nie są dosładzane.
Już wiemy, że zmiana diety, że włosy, że skóra, ale trzeba jeszcze zadbać o naszą kondycję. 
Wiele z nas zaraz mówi, że nie mam czasu, nie mam pieniędzy na siłownię, basen......bla, bla, bla.... A może by tak zacząć od zostawiania auta pod domem?? Zacznijmy od chodzenia!!! Jeśli mamy np. po dzieci do szkoły 1-2 km (dorosły człowiek o przeciętnej sprawności 1 km powinien przejść w czasie około 15 min), to spokojnie możemy bez większego wysiłku iść po nie pieszo, w drodze powrotnej mamy czas by dzieci opowiedziały nam swój dzień, możemy szukać oznak wiosny, liczyć np. czerwone auta z dziećmi, zatem i zdrowo i spędzamy czas z dziećmi, i oszczędzamy na paliwie i zużyciu auta. Ja często zostawiam auto w mieście i potem przemieszczam się pieszo by załatwić różne sprawy (dziś zostawiłam auto pod marketem i poszłam około 1,5 km pieszo). Mamy czas zwolnić, możemy również na takie wyprawy zabierać audiobook i sobie idąc "czytać" książkę. Nie denerwujemy się w korku, nie szarpiemy z zaparkowaniem auta, zwyczajnie kroczymy we własnym tempie przed siebie. Polecam, jeśli mamy, wywleczenie roweru, a najlepiej całej rodzinie, możemy z dziećmi na zajęcia dodatkowe odległe np. 5 km od domu dojechać rowerem z dziećmi i znowu zdrowo i oszczędnie (no wiadomo, że wymaga to troszkę treningu, ale myślę, że warto). Wycieczki rowerowe w weekendy całą rodziną, to też super sprawa, nie potrzeba na to funduszy, a do tego jesteśmy razem, pokazujemy dzieciom zdrowe spędzanie czasu, wyrywamy je od gier komputerowych, TV. No bo kto, jak nie rodzice mają dawać przykład. W obecnym czasie ludzie co raz mniej przemieszczają się dzięki sile własnych mięśni, niestety pojawia się problem nie tylko z otyłością, ale również z układem kostnym, problemy z układem krążenia. Sama pamiętam ile chodziłam kiedyś, a ile chodzę teraz i nie ma co wszystkiego zwalać na brak czasu, sami sobie uczciwie odpowiedzmy czy tak naprawdę brakuje nam zupełnie czasu by gdzieś pójść pieszo zamiast pojechać samochodem.
Kolejna forma ruchu to ogrodnictwo, jeśli mamy balkon, działkę, własny ogródek, to stańmy się perfekcyjnymi ogrodnikami, przysiady, skłony podczas prac ogrodowych to świetne ćwiczenia.
No, a na koniec to propozycja zwykłej gimnastyki codziennej, która nic nie kosztuje, daje efekty, można ćwiczenia wykonywać z trenerami w TV, necie i możemy spokojnie, bez dużych nakładów finansowych wracać po zimie do formy i przywitać ją radośnie i pełni energii. 

1 komentarz:

  1. Ja peeling z kawy robię dodając fusy do żelu pod prysznic (obojętnie jakiego - w misce mieszam) - faktycznie skóra lepsza niż po kupnych :)

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"