piątek, 1 marca 2013

Coś z niczego...

Już pisałam Wam, że jedno moje hobby, to dawanie drugiej szansy przedmiotom, które pozornie nadają się już tylko do śmieci. Ale jak chwilkę się zastanowimy, to może okazać się, że nie tak szybko z tymi śmieciami. 

Od pewnego czasu marzyłam o słoiczkach z przyprawami, ale gotowe zestawy to całkiem nieźle kosztują, do tego nie lubię ustawiać za dużo rzeczy w kuchni na blatach, podwieszać na ścianach bo zbiera się na tym tłusty kurz. Wraz z mężem wymyśliliśmy przyprawową szufladę. Zbierałam od dawna słoiczki po koncentracie pomidorowym, w sumie miały być na naczynka do kuchenki dla córki, ale dostała po córce znajomych cały pakiet, więc słoiczki stały sobie. Już miały wylecieć do śmieci, ale pojawił się pomysł. 


Oto jego efekt (część naszej szuflady, jest cała wypełniona takimi słoiczkami). 


Wszystko dostępne, pod ręką, w słoiczkach nie wietrzeje, widać, że się kończy, łatwo włożyć łyżeczkę do słoiczka. Naprawdę polecam, tanio, praktycznie i jest porządek. :) 

Dzieci uwielbiają nowe zabawki, ale jak długo się nimi bawią?? Bardzo szybko się nudzą nową zabawką, czasem jakaś jedna z nielicznych zostaje tą ważniejszą, ale generalnie większość nie na długo. Więc dla nas wydawanie pieniędzy, duuużo pieniędzy, na kolejne zabawki jest pozbawione sensu. Ktoś powie, no ale są zabawki które uczą! Owszem, a ile uczy zrobienie własnej zabawki??  Oczywiście nasze dzieci mają i zabawki z masowej produkcji, ale wiecie czym bawią się najchętniej (również jedenastolatek), klockami, tworząc własne zabawki domy, auta, pistolety itp. Ale nie są to klocki Lego, ale zwykłe drewniane, plastikowe, takie jakimi my w dzieciństwie się bawiliśmy, no może są w lepszych kolorach ;) Ale frajdę im sprawia tworzenie własnych zabawek.


Oto jedna z nich, hit od miesiąca, jak dla mnie to bardzo długo. :) 



Wykonany jest z pudełka chyba po herbacie, oklejony kolorowym papierem, nóżki z zakrętek od mleka, rączki z rurek ze szkolnego mleka, usta ze starego suwaka, oczy z guzików, a antenki z pozostałości po choinkowej ozdobie. Wykonany samodzielnie przez ośmiolatkę, nadal na miejscu eksponowanym stoi na jej biurku i jest używany. Nawet się nie rozpadł, a ma dziewczyna talent do demolki!

Obecnie produkujemy pieska ze starej bluzy bawełnianej......

2 komentarze:

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"