niedziela, 28 kwietnia 2013

Czy peniądze dają szczęście i spełnienie??


"Czy wiesz co to jest szczęście? 
Szczęście to zgodność z samym sobą,....."






Czym jest dla nas szczęście? 

Niestety dla wielu, szczęście zaczyna się od odpowiedniej sumy na koncie. 
Ale za pieniądze nie kupimy przecież miłości, przyjaźni, zdrowia, czyli jak dla mnie szczęścia kupić nie można. Ja jestem szczęśliwa wtedy gdy kocham, jestem kochana, mam przyjaciół i ja oraz moja rodzina jesteśmy zdrowi. Szczęście jest dla mnie stanem wewnętrznym i nie zależy od ilości posiadanych przez mnie  pieniędzy.
Fakt - pieniądze są niezbędne i ich brak prowadzi do wielu stresów. We współczesnym świecie nie da się żyć bez pieniędzy. Do przeżycia potrzebujemy pewnej, określonej kwoty. Ale kwota ta związana jest z zapewnieniem nam podstawowych potrzeb. Spełnienie ich powoduje, że jest nam dobrze, mamy gdzie mieszkać i co jeść. Słowem mamy poczucie bezpieczeństwa, ale nie nazywała bym tego szczęściem. Nie mylmy tych pojęć.

Niestety wielu nie dostrzega tej różnicy. Dla nich równanie jest proste - mam pieniądze, jestem szczęśliwy. Ale czy im więcej pieniędzy, tym więcej szczęścia w życiu? 

Statystyki pokazują, że najwięcej szczęśliwych osób znajduje się wśród osób ze średnimi zarobkami. Wielu ludzi pada ofiarą iluzji materialnej. Mylą szczęście z ilością posiadanych dóbr materialnych. Rzeczy i przedmioty dają im satysfakcję, ale na krótką chwilę. Aby utrzymać ten stan, potrzebują kolejnych i kolejnych, aż w końcu giną  pod górą rzeczy, a uczucia szczęścia jak nie było tak nie ma. Coraz więcej natomiast rozczarowania i stresu z powodu nagromadzonych dóbr. 
Przekonanie, że szczęście zależy od stanu finansów jest tylko złudzeniem. Rzeczami nie da się nakarmić naszych wewnętrznych potrzeb. W dzisiejszych czasach łatwo paść ofiarą iluzji materialnej. Media są w tym szczególnie pomocne. Jeżeli dobrze przyjrzymy się reklamom, to wiele z nich wmawia nam, że po nabyciu danych produktów nasze życie stanie się lepsze, wpłynie to na nasze poczucie własnej wartości, że będziemy kimś więcej, będziemy szczęśliwsi, bardziej wartościowi. Zaprogramowani w ten sposób w końcu w to wierzymy, że status materialny jest miarą naszego szczęścia. Jeśli tych rzeczy nie możemy mieć, to przychodzi problem z niską samooceną, złością, a nawet depresją.

 
A czy prawdziwym i jedynym zarazem szczęściem nie jest codzienność? Czy to właśnie nie każdy kolejny dzień powinien nas napawać szczęściem? Ludzie obecnie tak często poszukują szczęścia w dobrach materialnych, a co z chwilami, którymi żyjemy?  Każdy dzień jest dla nas kolejną szansą do pokazania sobie i innym, jak wartościowymi jesteśmy ludźmi. I nie chodzi tutaj o wyścig szczurów, jaki ma miejsce w społeczeństwie. Szkoda, że tak niewielu ludzi potrafi cieszyć się drobnostkami, poszukuje co raz to silniejszych doznań.

Jednak pewna grupa młodych ludzi obecnie wybiera minimalistyczne życie, chcą docenić inne wartości, jak  np. kontakt z drugim człowiekiem, spędzanie z nim czasu, stawiają na rozwój wewnętrzny. Pozbywają się więc wielu, według nich, zbędnych rzeczy, by nie zagłuszać swego postrzegania świata martwymi przedmiotami. 

Od wieków ludzie sobie zadają pytanie - czym jest szczęście? Na pewno ma ono inny wymiar dla każdego. Jeden będzie czuł się szczęśliwy w markowych ciuchach, suuper samochodzie, a inny otoczony gromadą dzieci i przyjaciół.

Uważam, że szczęście jest stanem wewnętrznym i nie zależy od ilości pieniędzy. Można żyć skromnie i być wewnętrznie szczęśliwym, można mieć góry pieniędzy i też być wewnętrznie szczęśliwym. Nie mamy prawa oceniać drugiego człowieka po stanie jego konta. To nie stan posiadania świadczy o tym, czy ktoś jest szczęśliwy. Nikt z nas nie wie co jest miarą szczęścia dla drugiego człowieka. 



A dla Was czym jest szczęście? 

1 komentarz:

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"