- prowadzenie kontroli wydatków (zapisywania dochodów i wydatków), opisałam dokładnie to tutaj Budżet domowy
- planowanie jadłospisu (by zaplanować zakupy), więcej na temat planowania tutaj Planowanie to podstawa
Zatem czas na kolejne rady, jak żyć oszczędnie.
Życie oszczędnej rodziny nie musi być smutne, szare i pełne nerwowej atmosfery, nie musimy ciągle zastanawiać się co byśmy mogli, gdy byśmy mieli dużo pieniędzy. Gdybanie nie jest dobre w okresie domowego kryzysu finansowego. Ale by nie dać się wciągnąć w biadolenie, musimy sobie znaleźć hobby, najlepiej takie które nie jest kosztowne, a realizowanie go nie wymaga dalekich dojazdów. Nie polecam hobby - "alkohol dobry na smutki", co prawda człowiek rozrywkowo może się poczuje, ale to i kosztowne i destrukcyjne dla rodziny, a do tego zdrowie się psuje i dodatkowe koszty generuje. Lepiej zastanówcie się co tak naprawdę lubicie robić, na co ciągle brakuje Wam czasu. Musimy pamiętać, że to musi być coś, co będzie nas relaksować, odrywać od codzienności. Ja tak usiadłam i się zastanawiałam, że chętnie robiła bym kilka rzeczy - poduczyła się gry na keyboardzie (mam książki, instrument, trochę już umiem, więc mogła bym polepszyć swoje umiejętności, bez kosztów żadnych). Od zawsze interesuje mnie - Polska z okresu przedchrześcijańskiego. Jest obecnie dużo publikacji w internecie, są książki na ten temat w bibliotece, więc znowu bez większych nakładów finansowych mam fascynująca rozrywkę. Interesuje mnie zdrowe żywienie i dużo na ten temat czytam (zdobywam informacje z internetu, biblioteki).
Ale znalazłam jeszcze jedno hobby dla siebie. Moje hobby dodatkowo dało korzyści dla domu, zafascynowało mnie dawanie rzeczom drugiego życia. Wyszukuję w domu przedmioty, które albo bardzo nam się znudziły i chcemy je zmienić, albo nadawały się do wyrzucenia. Odnawiając je, zmieniając ich zastosowanie czuję podwójną frajdę, po pierwsze nie wywalam od tak rzeczy i to jest kolejna zasada oszczędzania, o której jeszcze napiszę. Po drugie zupełnie zajmuję tą czynnością ręce i myśli, relaksuję się maksymalnie, a do tego mamy nowe rzeczy i to też cieszy, zwłaszcza w chwili gdy mamy mało środków na kupowanie nowych przedmiotów. No a już dobrem dodatkowym jest to, że udaje mi się oszczędzić pieniądze robiąc przedmioty w prezencie, a nie kupując je. Więc mało tego, że mam przyjemnie zajęcie to jeszcze duuuużo korzyści oszczędnościowych na tym.
Oto kilka z moich prac.
Gąsienica z wytłoczki po jajkach i słomek od mleka które przynoszą dzieci ze szkoły.
Fartuszek kuchenny dla dziewczynki ze spódnicy jeansowej (był szyty na prezent)
Narzuta dla córki, uszyta z prześcieradeł z małego, dziecinnego łóżeczka
Ze zwykłego drewnianego chlebaka i do kompletu dozownik do płynu do naczyń (miał już chyba z 8 lat, był odrapany i odbarwiony)
To prawdziwe dzieła sztuki! Jestem pod wrażeniem!
OdpowiedzUsuńDziękuje :) Do dzieł sztuki to im daleko, ale lubię moje prace.
UsuńZdolna! Fartuszek podbił me serce! I narzuta tyż :)
OdpowiedzUsuńJa w wolnym czasie robię na drutach. Kocham to robić. Moim zdaniem tego rodzaju rozrywka to istna rewelacja. Zerknijcie sobie na stronę internetową http://welnabawelna.pl/wloczka-katia-cotton-merino-bawelna-z-welna-merynosa - tam znajdziecie masę naprawdę pięknych rzeczy, które zapewnią wam fajny początek z dziewiarstwem. Polecam!
OdpowiedzUsuń