niedziela, 23 stycznia 2022

Do przemyślenia

 


George Fooshee...stwierdził: 


„Kupujemy rzeczy, 

których nie potrzebujemy, 

za pieniądze, których nie mamy, 

żeby zaimponować ludziom, 

których nie lubimy”


piątek, 21 stycznia 2022

Ferie zimowe bez kasy

 


U nas ferie dopiero w lutym, ale oficjalnie już rozpoczął się czas wypoczynku zimowego w Polsce dla dzieci i młodzieży. Wielu rodziców ma poważny problem gdy brak funduszy w portfelu na zaplanowanie wolnego czasu dzieciom.  Co poradzić z tym problemem? Wszystko oczywiście zależy od tego w jakim wieku jest dziecko, jak pracujemy i dysponujemy czasem, czy mamy wsparcie rodziny, jakim funduszem dysponujemy itp.

Pierwsza rzecz to sprawdźcie czy np. w bibliotece rejonowej dla dzieci nie są organizowane bezpłatne zajęcia, u nas co roku takie się odbywają, owszem nie na cały okres ferii, ale na 4-5 dni po 3 godziny dziennie jest organizowany czas dla dzieci. Podobnie sprawa się ma w MDK, u nas za niewielka opłata (posiłek dla dzieci trzeba opłacić i ewentualnie wejściówki, ale przy wejściach grupowych są to bardzo małe koszty), dzieci mają tam zapewniona opiekę i różne zajęcia przez około 5-6 godzin dziennie. Nie wiem jak teraz podchodzą do tego faktu szkoły podstawowe, moje dzieci nie chodzą już do niech, podobnie dzieci naszych znajomych, albo maluchy, albo licealiści i wyżej.  Kiedyś były niedrogie ferie organizowane przez szkoły. Kolejna możliwość to nadrobienie zwiedzania muzeów w najbliższej okolicy, każde muzeum ma dni bezpłatnego wejścia, warto sprawdzić co i jak, by urozmaicić czas wolny od nauki dziecku. Czasem w muzeach są organizowane bezpłatne warsztaty, tyle że trzeba się zapisać, bo ilość miejsc jest ograniczona. U nas w gminie działa lodowisko okresie ferii bezpłatne, tylko trzeba mieć własne łyżwy lub zapłacić za wypożyczenie, rozrywka fajna, niezbyt kosztowna. Sprawdźcie czy baseny nie robią promocji w okresie ferii, w wielu miastach ustalają opłatę stałą za wejście i jest to naprawdę korzystna cena. Myślę, że dla wielu dzieci najfajniejsze będzie spędzić czas z rodzicami, by mieć ich na wyłączność, zwłaszcza dzieci młodsze, wspólne gotowanie, gry planszowe, oglądanie bajek, filmów familijnych, spacery. Można zrobić domowe atelie fotograficzne i urządzić przebieranki, a potem robimy zdjęcia, wystarczy gładkie prześcieradło, obrus do rozwieszenia, lampka i zaczynamy zabawę.  Jest okres karnawału, możemy urządzić zabawę karnawałowa w domu,  przebieranki, domowe własnoręcznie zrobione przekąski i zabawy przy muzyce chyba lubią wszystkie młodsze dzieci. Starsze dzieci można zabrać do biblioteki w której możemy pokazać im starodruki, w każdymi większym mieście są takie biblioteki, pamiętam jak z zapartym tchem oglądałam ręcznie kolorowany herbarz, mogłam go oglądać/studiować tylko przez godzinę, miałam wtedy chyba z 16 lat, a pamiętam tę chwile do dziś.  Poszukajmy wystaw sztuki, które często w ferie są bezpłatnie dostępne dla młodzieży.  Można ferie zimowe zaplanować na wiele sposobów wszystko zależy od naszej wyobraźni i nie musza one kosztować kroci by były ciekawe i warte zapamiętania.

Ja mam dzieci właściwie dorosłe, bo córka 18 lat ukończy jesienią, jest najmłodsza z całej trójki. Po za tym typowe ferie zimowe ma tylko córka, bo syn za chwilę zacznie sesje egzaminacyjną i trudno powiedzieć jak mu to czasowo wyjdzie. Najstarszy syn zakończył edukację ponad rok temu, więc ferie to już nie jego bajka. Córka sama robi sobie plany – wyjście ze znajomymi na lodowisko, do kina, leżenie przed tv, granie na komputerze, szlifowanie gry na gitarze, pomoc w stajni w zamian za jazdę konną. Mamy z głowy planowanie czasu wolnego naszym dzieciom.  Może wyskoczę z córką do muzeum światła oraz na czasową wystawę z okresu PRL-u.

Polecam przeglądać strony miejskie tam często są wstawiane propozycje bezpłatnych atrakcji dla dzieci w okresie ferii. Pamiętajcie, ferie bez kasy nie musza być nudne!!!


środa, 19 stycznia 2022

Kluski ziemniaczane z mięsem

 


Kluski ziemniaczane z mięsem nazywane przeróżnie w zależności od regionu. Ja nazywam zwyczajnie kluski śląskie z mięsnym nadzieniem. Nadzienie to nic innego jak zbierane kawałki mięsa pozostałego najczęściej z gotowania wywaru na zupę. Obieram je do pudełka i mrożę do czasu, aż uzbiera się odpowiednia porcja, czasem dokładam podduszone pieczarki, albo kapustę.  Mój tato z takich resztek mięsa robi sobie mięsne galaretki.  Ja takie mięso używam jeszcze jako farsz do pierogów lub naleśników. Kiedyś obierałam i wrzucałam do zupy, teraz robię z niego kolejne danie, a zupa jest po prostu na wywarze mięsnym ugotowana.



Przepis jest bardzo prosty i każdy sobie poradzi. Można do niego użyć ziemniaków pozostałych po obiedzie. Ja gotuję je dzień wcześniej, mam wtedy pewność że są dobrze ostudzone.  Obieram, kroje w kawałki i gotuję w osolonej wodzie tak jak do obiadu.

Składniki na ciasto

  • dowolna ilość ziemniaków, ja obliczam 2 średniej wielkości ziemniaki do osobę
  • 1 jajko
  • mąka ziemniaczana

Składniki na farsz

  • gotowane mięso (dowolne, u mnie czasem jest to wołowina (taka z porcji rosołowej), indyk, kurczak, może być wieprzowina, baranina itd.) w ilości około 1/3 ilości ciasta, jak zostanie farsz zawsze można użyć do sosu z mielonego mięsa lub użyć do pieczywa, smakuje jak pasztet
  • 1 cebula
  • sól, pieprz, majeranek, cząber do smaku
  • tłuszcz do smażenia – olej, masło lub smalec, czosnek granulowany lub starty/przeciśnięty przez praskę (wedle uznania)

Mięso mielimy przez maszynkę do mięsa lub w melakserze, obieramy cebulę i drobno siekamy. Podduszamy cebulę na tłuszczu , wrzucamy zmielone mięso, mieszamy wszystko dokładnie, doprawiamy do smaku i około 2 minuty podduszamy całość. Odstawiamy do ostygnięcia.

Ugotowane ziemniaki mielimy przez maszynkę do mięsa lub przeciskamy przez praskę (kiedyś po prostu gniotłam tłuczkiem gorące ziemniaki bardzo dokładnie i zostawiałam do wystygnięcia), Przekładamy ziemniaki do miski uklepujemy i dzielimy na 4 części, wyjmujemy jedną i w to miejsce wysypujemy mąkę ziemniaczaną, czyli proporcja mąki to ¼ ilości ziemniaków, dodajemy jajko i zagniatamy ciasto.




Dalej postępujemy jak przy knedlach, odrywamy od ciasta kulkę wielkości małej mandarynki robimy placuszek i układamy łyżkę farszu, zaklejamy i robimy podłużne kluseczki. Kluski wrzucamy na wrząca osoloną wodę i gotujemy 5-6 minut, ja podaję z podsmażoną cebulką na tłuszczu, można do cebulki dodać wędzony boczek. Do tego dania pasuje kapusta czerwona, buraki lub duszona kapusta kiszona zasmażana. Jest to niedrogie danie, jak użyjemy do niego resztek mięsa mamy również poczucie wykorzystania resztek.

Ja ostatnio miałam w planach jeden obiad z tymi kluskami, ale jakoś się rozkręciłam i miałam dużo farszu, wyszło mi 59 klusek. Nikt nie narzekał, że dwa dni je jedli.