środa, 6 października 2021

Spędzaj czas z ludźmi - nie z urządzeniami

 


Wypatrzone na FB, ale jakże prawdziwe. 

Ani słowo nie jest mojego autorstwa. 

Skopiowane dokładnie w całości.

"Spędziłam godzinę w banku z moim tatą, ponieważ musiał przelać trochę pieniędzy. Nie mogłam się powstrzymać i zapytałam...

''Tato, może aktywujemy twoją bankowość internetową?''

''Dlaczego miałbym to zrobić?'' Zapytał...

''Cóż, wtedy nie będziesz musiał spędzać godziny tutaj na takich rzeczach jak przelewy.

Będziesz mógł nawet robić zakupy przez Internet. Wszystko będzie takie proste!''

Byłam tak podekscytowana wprowadzeniem go w świat bankowości internetowej.

Zapytał ''Jeśli to zrobię, nie będę musiał wychodzić z domu?

''Tak, tak''! odpowiedziałam. Opowiedziałam mu, że teraz nawet artykuły spożywcze mogą być dostarczane pod drzwi i że amazon/Allegro dostarcza wszystko!

Jego odpowiedź nie dawała mi spokoju.

Powiedział ''Odkąd wszedłem dzisiaj do tego banku, spotkałem czterech moich przyjaciół, porozmawiałem chwilę z pracownikami, którzy znają mnie już bardzo dobrze.

Wiesz, że jestem sam...to jest towarzystwo, którego potrzebuję. Lubię się przygotować i przyjść do banku. Mam wystarczająco dużo czasu, to jest fizyczny dotyk, którego pożądam.

Dwa lata temu zachorowałem, właściciel sklepu, od którego kupuję owoce, przyszedł do mnie, usiadł przy moim łóżku i płakał.

Kiedy twoja mama upadła kilka dni temu podczas porannego spaceru, nasz lokalny sklepikarz zobaczył ją i natychmiast wziął swój samochód, aby podwieźć ją do domu, ponieważ wie, gdzie mieszka.

Czy miałbym ten "ludzki" dotyk, gdyby wszystko stało się online?

Dlaczego miałbym chcieć, żeby wszystko było dostarczane do mnie i zmuszać mnie do interakcji tylko z moim komputerem?

Lubię znać osobę, z którą mam do czynienia, a nie tylko "sprzedawcę". To tworzy więzi relacji.

Czy Amazon dostarcza to wszystko również?"

Technologia to nie życie.

Spędzaj czas z ludźmi .Nie z urządzeniami.

 -  Curious Soul"


czwartek, 30 września 2021

Jesień przyszła nie ma na to rady!

 


Mija wrzesień, sporo się u nas dzieje, nudy nie ma. Staramy się korzystać z pogody i faktu, że można wyjść na festyny, koncerty, do muzeum itd.  Odzieżowo wrzesień wypadł nam grzecznie, choć za progiem zakup obuwia jesiennego dla córki i dla mnie (mam buty w których chodziłam ponad 7 lat, zrobiły się rozdeptane i niewygodne, zaś buty górskie po 8 latach zaczynają mieć mocno poddarte podeszwy i chyba poszukam czegoś na jesiennych wyprzedażach, by być gotowa na kolejny sezon).  Chcę zapolować na kurtkę zimową dla siebie na używanej odzieży, mam kurtki zimowe dwie, jedna 8 lat drugą 7, nie pozbędę się ich bo są ok, fason ponad czasowy, ale chciała bym odmiany.  Niestety w sklepach mam wrażenie, że wszystko jest w tym samym stylu. Myślę już o uszyciu samodzielnie czegoś, mam wykrój, ale to by był rzut na dość głęboką wodę, bo odzieżówkę to ja kończyłam ponad 30 lat temu, a potem nie pracowałam w zawodzie, kształciłam się dalej ale w zupełnie innej dziedzinie nawet nie pokrewnej bo ekonomicznej. Czasem coś szyję, ale proste rzeczy, a może czas na pójście na całość.

Dzieci jak to jesienią, córka dostała katar wyrzucono ją ze szkoły, siedział w domu tydzień (jak to z katarem) by przeszedł, tylko katar miała nic po za tym, ale czasy są jakie są i nawet licealistkę (druga klasa) wystawią za drzwi z katarem. Syn za chwilkę zaczyna pierwszy rok studiów, a najstarszy za dwa tygodnie kończy 24 lata, dzielnie pomaga w domu, bardzo chętnie to robi, niestety ciężko dla niego znaleźć placówkę by wyszedł choć na trochę z domu, jego problemy mu to utrudniają – autyzm, głęboki niedosłuch, upośledzenie umysłowe, wrzody żołądka, nietolerancja laktozy, dieta bezglutenowa, skolioza i spory astygmatyzm.  Zatem z racji, że ja pracuję zdalnie raz w tygodniu jadę do firmy to został w domu ze mną i tyle.

Kończy się sezon ogródkowy, została do zebrania włoszczyzna, aronia i winogrono w ogrodzie, robimy pomału porządki, trochę zmian tez jest, zmniejszam uprawę warzyw, bo tato po śmierci mamy uprawia nadal tyle ile na dwoje, a nawet więcej bo mu się nudzi i nie przerabiamy z dwóch ogrodów wszystkiego, a że Tatę to trzyma przy aktywności i chętnie pracuje w ogrodzie, a ma na to czas, to my zmniejszamy ilość warzyw u siebie, by on miał zajęcie. Jak nie biorę od niego warzyw i owoców to jest mu przykro. Tato ma dwie szklarnie, bardzo dobrej jakości ziemię, do tego ma kurki więc ma swój nawóz, u niego wszystko jest takie piękne i dorodne.

Wydatki na żywność w tym roku niestety wzrosły, ceny w sklepach też więc nie było innej opcji by utrzymać się na tym samym poziomie. Nie zmieniliśmy sposobu odżywiania, ani sposobu przygotowywania żywności, a kwota na żywność wzrosła. Staramy się kupować rozsądnie, często hurtowo, na targach, ale niestety wszystko podrożało.

Ostatnio z mężem sporo zwiedzamy, młodzież nie chce zwiedzać z nami, więc podróżujemy sami, zwiedzamy i odkrywamy naszą okolice, znalazłam perełki odległe 20-40 km od nas, można jechać rowerem chętnie to robimy. Młodszy syn ostatnio podróżuje już raczej w towarzystwie znajomych, córka nie lubi muzeów, a najstarszy syn chętnie ale nad wodę, do lasu, ale nie zwiedzać. Pakujemy prowiant i w drogę, lubimy takie szybkie wypady jednodniowe.

I tak wkroczyliśmy w jesień.


poniedziałek, 27 września 2021

Nie pielęgnuj złych emocji!

 


Dziś zerwałam kartkę z kalendarza i trafiłam na taki tekst:

„Dobre rady Sainady”

Puść smutek i swoją rozpacz. One w niczym Ci nie pomogą. Nikogo nie uszczęśliwią. A przecież możesz sobie pomóc, jeśli tylko chcesz. Wystarczy, że to puścisz. Podziękuj temu doświadczeniu, ale wreszcie je zakończ. Skieruj uwagę tam, gdzie podpowiada ci twej serce. Zapewne jesteś przekonany, będąc w tym stanie, że twoje serce „chce” rozpaczać. To pomyłka. To nie serce. To umysł tworzy dramaty. Myśli wytwarzają atmosferę zniechęcenia i smutku. Zatem trzeba zmienić myśli, a te stare puścić. Nie trzymaj się ich kurczowo, ani też nie walcz z nimi. Po prostu pozwól im odejść. To przecież od Ciebie zależy, czy je puścisz. Jeśli masz z tym problem – podziałaj na nie z wyższego poziomu siebie – czyli poziomu akceptacji. Zaakceptuj te myśli i myślokszatałty, podziękuj im za przedstawienie jakie odegrały w twoim życiu i pożegnaj. Czas rozpocząć nową sztukę, nowy film…

Mam wrażenie że współczesny człowiek zbyt mocno skupia się na złych emocjach, pielęgnuje je. Zupełnie inaczej wyglądało życie statystycznego mieszkańca Europy 40-50 lat temu, inne były priorytety dziś mówi się, że bardziej przyziemne, ale czy na pewno były mniej wzniosłe niż dziś?

Pomyślcie jak wiele obecnie jest w ludziach agresji, zawziętości, egoizmu, narcyzmu, zachłanności, zazdrości, braku tolerancji, pychy. Owszem te cechy towarzysza od zarania dziejów człowiekowi, ale chyba teraz jest ich jakby więcej.

Przestańmy hodować, pielęgnować złe myśli, emocje, odpuśćmy sobie i innym, szukajmy w sobie i innych dobra.  Zwłaszcza w obecnym czasie tak bardzo człowiek potrzebuje drugiego człowieka! Odpuśćmy to napięcie, jak czujemy złość idźmy na spacer, śpiewajmy, tańczmy, nie tłumcie emocji to szkodzi zdrowiu i psychice, ale nie wyżywajcie się na innych to takie prostackie. Pamiętajcie ze słowa ranią często mocniej niż fizyczny bol. Potem ciężko się naprawia wszystko, wykrzyczeć napisać potrafi każdy złe słowa, obrazić drugiego człowieka również nie trudno, ale naprawić, przeprosić, zmienić relacje to już sztuka. Kochajcie siebie, akceptujcie otoczenie! To nic nie kosztuje, jest za darmo!!