Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawy z dziećmi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawy z dziećmi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 marca 2017

Zdrowie naszych dzieci i nasze.....



Może warto sobie na próbę rzucić wyzwanie - 2 tygodnie bez tv, FB, gier komputerowych czy ......







Post edytowany pod wpływem groźby, ataku oraz ostrej krytyki.

Dla osób które nie zdążyły przeczytać mojego postu polecam podobny na innej stronie, wstawiono go 3 godziny temu, ciekawy zbieg okoliczności :) Jednak  nie tylko ja tak widzę świat -  Sieć  
Natrafiłam na kolejny artykuł warty przeczytania - link



Pisząc różne rzeczy, komentując, obrażając innych zastanówcie się, że nie jesteście anonimowi w sieci. Przecież Wasz adres maila ma podpisane IP, wasz komentarz na blogu również. Wiele osób myśli sobie, a co tam trochę odreaguję, trochę po obrażam innych, przecież jestem anonimowy. Pozdrawiam serdecznie Panią  z okolic Wichita. 






czwartek, 23 czerwca 2016

Planowanie dzieciom wakacji




Wakacje! Wakacje!

Dla dzieci brzmi to cudownie, ach gdzież ta nasza beztroska i czas, 
który minął i radość z nadchodzących 2 miesięcy wakacji?!

Niestety wielu rodziców staje przed trudną sytuacją – 
co zrobić z dziećmi, jak zapewnić im opiekę i zajęcia
 by ten ich wakacyjny czas nie zakończył się przed telewizorem.

Dla sporej części rodziców to dylemat, który nie daje im spać po nocach.




Myślę, że warto się rozejrzeć, za choć by półkoloniami w pobliskich Domach Kultury np. lub świetlicach. Często cena tych zajęć na okres dwóch tygodni wynosi od 200 zł, co prawda są to zajęcia gdzie dzieciom nie podaje się posiłku, ale coś za coś, można dać dziecku kanapki, a obiad zje po powrocie do domu. My w tym roku właśnie skorzystamy z takich półkolonii dla córki, będzie zabierać kanapki ze sobą, rano zje śniadanie w domu, a po powrocie obiad. Starszy syn jedzie na obóz, szukaliśmy jak się dało najkorzystniejszej opcji.  W czasie jak córka będzie na półkoloniach w domu zostaną dwaj synowie, potem młodszy wyjedzie, a córka ze starszym spędzi czas u babci, gdy młodszy syn wróci z obozu wspólnie jedziemy na 10 dni w góry, kwaterę mamy z własnym wyżywieniem, więc koszt obniżyliśmy maksymalnie.  Po powrocie cała trójka będzie na zmianę ze mną i z mężem, urozmaicimy im ten czas wyjściem na basen – koszt wejścia u nas w wakacje to 3 zł z dziecko, oraz wycieczkami rowerowymi, wypadami na rolki i wycieczkami pieszymi. Mamy, zatem całe wakacje rozplanowane możliwie najniższym kosztem. Dużo się dzieje, dzieci nie zostaną przed tv, będą miały opiekę i nie zakończą znudzeniem i stagnacją czasu wakacyjnego wypoczynku. Niestety by znaleźć niedrogi wypoczynek dla nas i dzieci poszukiwania zaczęliśmy bardzo wcześnie, później te okazje niestety znikają, najbardziej rozchwytywane są półkolonie organizowane przez Domy Kultury, bo koszt tych zajęć jest dość niski, a niedogodność braku ciepłego posiłku nie jest dla większości problemem. Pewnie w dniu dzisiejszym pozostały tylko jakieś szalone oferty wakacyjne, ale może warto się umówić z innymi rodzicami, którzy dzielą opiekę nad dziećmi i dołączyć się do tego – jeden tydzień dzieci w innej rodzinie, która nie wyjeżdża, pozostaje w domu z własnymi dziećmi, myślę, że dla dzieci może to być również ciekawy czas. Nasz młodszy syn umówił się właśnie tak z innym kolegą na 3 dni pod namiotem, najpierw on u nas, potem syn u niego. Dzięki temu dodatkowo będzie się coś działo, a nas nie będzie to nic kosztowało. U nas planowanie wakacyjne zaczyna się marzec  - kwiecień. 


środa, 4 maja 2016

Czas wycieczek



Nadszedł długo wyczekiwany czas wycieczek. Uwielbiamy podróże, zwiedzać, odkrywać i doświadczać nowego. Nasze wycieczki są różne, idziemy pieszo, jedziemy na rowerach, jedziemy samochodem, pociągiem lub autobusem. Pakujemy zapasy żywności, napoje, kurtki jakiś kocyk i ruszamy na wycieczkę. Opracowujemy oczywiście wcześniej plan naszej podróży i atrakcji, choć czasem atrakcje same nas znajdują – pojechaliśmy zwiedzać Łęczyce, usiedliśmy na rynku by się posilić i okazało się, że to miejsce zbiórki dla chętnych, którzy chcą zwiedzić więzienie w Łęczycy, potem przewodnik przeszedł z nami ulicami miasta i opowiedział ciekawe ich historie. Takie mamy czasem przygody w czasie naszych podróży. W tym roku w planach mamy Łowicz, Wrocław, ponownie Łęczycę – skansen, Arboretum w Rogowie, Nieborów, Arkadia są to wycieczki jednodniowe, oczywiście to nie wszystkie, jakie mamy zamiar odbyć, ale na ten moment te są zaplanowane.  Aby obniżyć koszty i nie mieć wpadek żywieniowych (alergie) zabieramy własny prowiant.

 



Przykładowy zestaw:
Dwa rodzaje ciastek – owsiane, kokosowe
Ciasto – babka marmurkowa
Kanapki z kotletami mięsnymi i warzywami
Coś na ciepło, jeśli jedziemy samochodem – bigos/flaki/leczo
Owoce
Woda – zabieramy własną z domu wlewamy wodę filtrowaną do butelek
Herbata w termosie
Kawa w termosie
Sok


Jeśli jedziemy samochodem zabieramy maszynkę turystyczną i naczynia, w trasie odgrzewamy danie. Wszystkie zapasy pakujemy w dwa plecaki i możemy ruszać w drogę. Planując rodzinny wypad dokładnie sprawdzamy ceny biletów wstępu, godziny otwarcia atrakcji dzięki temu możemy ocenić nasze możliwości finansowe i dokładnie zaplanować, z których atrakcji chcemy i możemy skorzystać. Polecam również zakup biletów przez Internet, bardzo często są one tańsze, a przede wszystkim nie tracimy czasu na ich zakup – stanie w kolejce. Czasem na rodzinne wycieczki wybieramy dni, gdy w danej miejscowości jest wstęp bezpłatny do muzeów. Mamy bardzo dobre doświadczenia z takimi wejściami np. w Koszalinie i w Łodzi oprowadzono nas bezpłatnie, indywidualnie i dodatkowo pokazano zasoby muzeum, które nie są pokazywane, na co dzień. Warto wcześniej wszystko dokładnie sprawdzić i zaplanować, jeśli mamy wątpliwości to zadzwonić i dopytać.  Często przed wycieczką gromadzę opisy i ciekawostki miejsc, które będziemy zwiedzać by posłużyć rodzinie za przewodnika. Dzieci naprawdę dużo zapamiętują, jeśli podamy im to w ciekawy i przystępny do wieku sposób.  Gdy tylko czas i pogoda nam pozwala na rodzinne podróże to dopasowujemy je do naszych możliwości i ruszamy w drogę zamiast tkwić przed tv lub komputerem. Takie wycieczki zbliżają nas, możemy budować zdrowe rodzinne relacje i dzięki nim mamy, co wspominać w długie zimowe wieczory. Zachęcam was do takich wypadów, nie muszą być drogie, do popularnych kurortów, nie muszą być z noclegiem, zabieramy prowiant, plan wycieczki i ruszamy w drogę.  

piątek, 6 czerwca 2014

Obrazek do dziecinnego pokoju


Dzieci uwielbiają mieć na ścianach w swoim kąciku własne prace, są z tego dumne i jest to dla nich ważne, że i my akceptujemy ich sztukę pozwalając na ekspozycję jej. Ostatnio z córką (lat 10) zrobiłyśmy wakacyjny obrazek z materiałów jakie udało nam się znaleźć w domu. Jakiś czas temu zostałam obdarowana przez miłą panią przeróżnymi wyrobami pasmanteryjnymi, robiła w domu porządki i okazało się, że ma tego cudowny zapas. Przyjęłam z radością, bo mogę dzięki temu tworzyć z dziećmi przeróżne prace plastyczne i nie tylko. 


Wyszedł nam taki obrazek :) 

Użyłam:
  • dwóch kartonów 
  • kawałka foli bombelkowej
  • kolorowego papieru
  • cekinów, można użyć kółeczek wyciętych przez dziurkacz z kolorowego papieru
  • farby plakatowej
  • przezroczystej okładki od dokumentów (na "szybkę" do obrazka)
  • lamówki (na ramę) można zastąpić kolorowym papierem, wstążką, tasiemką, bibułą
  • kawałka sznurka (do pętelki na zawieszenie)
  • kleju
  • ruchomych oczek (nie koniecznie, oczka można narysować mazakiem)

Malujemy karton różnymi kolorami farb, następnie przykładamy folię i dokładnie dociskamy, folię zdejmujemy z kartonu i odbijmy farbę z foli na czystym kartonie, pozostawiamy do wyschnięcia. Wycinamy rybki z kolorowego papieru ozdabiamy je dowolnie i naklejamy na wyschnięta farbę odbitą przez folię. zostawiamy całość do wyschnięcia. Od spodu obrazka przyklejamy karton, by usztywnić całość  i między obrazek, a karton wklejamy sznurek do zawieszenia obrazka, na przód folię (delikatnie tylko na samych brzegach tak by klej przykryła ramka), okładkę od dokumentów itp, całość łączymy lamówką, tasiemką, papierem kolorowym lub bibułą, tak by powstała ramka i mamy gotowy obrazek. 

środa, 27 lutego 2013

Zajęcia dodatkowe dla dzieci, czas wolny - oszczędnie

Wcześniej pisałam o przemyślanych zakupach, prowadzeniu rejestru wydatków, o planowaniu, kupowaniu używanej odzieży bądź jej wymianie z innymi, o tym, że oszczędzanie jest eko. Próbuję przybliżyć Wam to, jak staramy się oszczędnie, ale godnie żyć. Nie pisałam jeszcze o ważnej części naszej codzienności - rozrywkach i edukacji. Postaram się dokładnie opisać dziś ten temat. 


Jak wiadomo w obecnych czasach głupio jest jak dzieciaki nie chodzą na zajęcia dodatkowe, często są to zajęcia zbędne, czasem po prostu modne lub jeśli chodzi większość, to nasze dziecko też, czyli jak ja to nazywam owczy pęd. Oczywiście są również zajęcia potrzebne, rozwijające pasje naszych dzieci lub stymulujące ich rozwój. By nie dać się wciągnąć w ten wyścig należy dokładnie przemyśleć temat zajęć dodatkowych dla naszych dzieci, porozmawiać z nimi jakie mają pragnienia, zastanowić się w czym nasze dzieci są dobre, a w czym potrzebują wsparcia i wybrać optymalnie najlepsze dla nich i dla naszej kieszeni, oraz by czasowo (dowozy, odbiory i ilość) były rozsądne. Pamiętajmy, że nasze dzieci chcą, a nawet muszą być dziećmi, mieć czas na zabawę, spokojne odrobienie lekcji lub zwyczajne LB (leżenie bykiem). Ja kilka lat temu dałam się porwać szaleństwu masy zajęć, padałam ja, padały dzieci i nic z tego nie było, bo ogrom sprawiał, że niewiele zostawało w pamięci po tych zajęciach. Przyszedł ten moment, gdy mocno, mocno puknęliśmy się w głowę i zastanowiliśmy co z tego ogromu jest dla nas i dla dzieci ważne. Efekt nas zaskoczył, mało, że czasu więcej, to jeszcze w kieszeni dużo więcej, bo mniej opłat za zajęcia i mniejszy koszt paliwa. Pamiętajmy by nie zmuszać dzieci do zajęć, w których nie czują się dobrze, nie realizujmy własnych aspiracji, marzeń poprzez nasze dzieci. Jedne dzieci są sprawniejsze fizycznie, inne mniej, jedne utalentowane muzycznie, plastycznie, inne nie. Warto rozejrzeć się za zajęciami w pobliskich Domach Kultury i Centrach Zajęć Pozaszkolnych. Ceny zajęć tam organizowanych są dużo niższe, a tak samo atrakcyjne, a często wyższej jakości. Przykład - zajęcia taneczne organizowane w szkole 70 zł miesięcznie, zajęcia organizowane w naszym MDK-u 70 zł za semestr, zajęcia plastyczne w szkole 50 zł miesięcznie, w MDK-u 70 zł za semestr + wyprawka na cały rok koszt 45 zł. Angielski w szkole 80 zł miesięcznie w grupie 15 osób, w MDK-u 35 zł miesięcznie w grupie 4-6 osób maks 8, za dokładnie tą samą ilość godzin. Zajęć sportowych też nie warto łapać pierwszych z brzegu. Znalazłam dla młodszego syna zajęcia piłki nożnej prowadzone przez piłkarza (grającego cały czas w klubie) 3 razy w tygodniu po 1,5 godziny za kwotę 30 zł za miesiąc. W tym mam badania lekarskie opłacone, przejazd do innego miasta na mecz dla syna, napoje na meczu, koszulkę i spodenki klubowe. Naprawdę warto dokładnie zbadać wszystkie oferty. Na początku roku szkolnego jest w czym wybierać, nie trzeba łapać coś z brzegu, zajęć nie zabraknie, oferta jest naprawdę bardzo bogata, więc warto wziąć pod uwagę kilka czynników - jakość, koszt, odległość i pasujące nam godziny i czas zajęć. Ja miesięcznie na zajęcia dodatkowe dzieci wydaję kwotę 100 zł, w tym mam 4,5 godziny piłki nożnej, 3 godziny angielskiego, 3 godziny zajęć plastycznych, 30 min. nauki gry na instrumencie. Naprawdę polecam najpierw sprawdzać ofertę w MDK-u i CZP.  
Druga sprawa to rozrywki. Każdy chce odetchnąć i rozerwać się. Polecam gorąco zakończyć kupowanie książek, książki są bardzo drogie, do tego wcale nie jest to eko. My od dawna korzystamy z 3 bibliotek, nie licząc szkolnej biblioteki. Ktoś powie, że nie mają nowości - mają, mają, tylko czy musimy czytać wyłącznie nowości?? W bibliotece jest mnóstwo ciekawych książek, poradników. Zajrzyjcie do najbliższej biblioteki i będziecie zaskoczeni. Druga sprawa, to książki dla dzieci, które dość szybko wyrastają z książek. Owszem warto mieć kilka na półce, ale tak naprawdę tylko kilka. W bibliotekach dla dzieci jest chyba nawet większy wybór niż dla dorosłych. Jak ja bym miała młodszemu synowi kupować książki, to hmmm, no nie dali byśmy rady i tyle. Chłopak czyta 4-6 książek miesięcznie i mówię tu o pozycjach powyżej 200 stron. Ma już "chody' u pani w bibliotece i odkłada mu co bardziej oblegane tytuły. Super, że chłopak tyle czyta, ale my byśmy mu tyle książek nie kupili, więc z tego powodu hamowali byśmy jego pasję.
Kolejna sprawa to rozrywki rodzinne i we dwoje. Rodzinnych rozrywek szukam często w necie, całkiem sporo jest różnych bezpłatnych ofert dla rodzin, jak i dla samych dzieci. Lubimy np. warsztaty dla dzieci w centrum ogrodniczym, oferta jest bogata - kulinarne, plastyczne, ogrodnicze, cyrkowe, ekologiczne. Dzieci idą na bezpłatne zajęcia lub czasem symbolicznie odpłatne 5-10 zł za dziecko. Dzieci są na zajęciach 1 - 2 godziny, a my buszujemy po centrum, idziemy poczytać do ogrodu, czasem są równoległe warsztaty dla rodziców. Czas we dwoje, nie trzeba wiele, my umawiamy się często na takie "randki" - robimy sobie wieczór tylko dla nas, ale nie przy tv, ale z kolacją, winem przy świecach. Rozmawiamy, trzymamy się za ręce, jemy, wspominamy itd. Rodzinne wycieczki, uwielbiamy, planujemy je dokładnie, czytamy o miejscu gdzie jedziemy, a wycieczki nie muszą być dalekie i kosztowne. Spacer po głównej ulicy miasta z jej historią, ciekawostkami, zabawa przy fontannie. Zabieramy własny prowiant i napoje, na koniec takiej wycieczki robimy sobie piknik, oj jak dzieciaki uwielbiają takie pikniki. Przed wycieczką wszyscy coś wymyślają i szykują do jedzenia, pieczemy razem ciastka, robimy kanapki, pakujemy i w drogę. Do muzeum w bezpłatny dzień. Na rowerze do lasu i koniecznie piknik. Powodzenie takich wycieczek zależy od nas dorosłych, jak bardzo zaangażujemy dzieci w taki wyjazd, jak podamy im to, co mają zobaczyć. Mam nadzieję, że udało mi się Wam przekazać nasz punkt widzenia, sposób na organizację zajęć dodatkowych dla dzieci, oraz na spędzanie wolnego czasu. 

poniedziałek, 11 lutego 2013

Stroje karnawałowe za grosze

Strój "Czarodzeja" wykonany został z:
  • spodnie wizytowe, czarne
  • bluza bawełniana Mamy, czarna
  • bluzka cekinowa (babcia czyściła kiedyś szafy i schowałam na "przyda się")
  • czapka wykonana z papieru, kawałków dzianiny welurowej i złotych gwiazdek wyciętych z papieru samoprzylepnego
  • różdżka z chińskiej pałeczki, oklejonej złotym papierem
  • makijaż - brokat na policzki i brwi
  • peleryna z zeszłego roku od stroju Zorro (zakupiona w sklepie z używaną odzieżą)




Strój "Szalonego Naukowca" wykonany został z:
  • spodnie beżowe, sztruks
  • koszula w kratkę
  • muszka ślubna taty
  • fartuch z koszuli zakupionej w sklepie z odzieżą używaną (koszt 4 zł)
  • identyfikator wyjęty z szuflady ;)
  • gogle ochronne taty do majsterkowania
  • trzy stare długopisy


Strój "Baba Jagi"  to jest cała sukienka i kapelusz wykonana został z:
  • koszula zakupiona w sklepie z używaną odzieżą (wcześniej była potrzebna na zajęcia plasyczne starszego brata, rok temu przydała się do przebrania za clowna)
  • kawałków siatek przeciw owadom
  • kapelusz nowy z metką, zakupiony w sklepie z używaną odzieżą (koszt 5 zł)
  • stara spódnica mamy



Podsumowując: stroje karnawałowe kosztowały 9zł.