Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naleśniki/Placki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naleśniki/Placki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2020

Placki ziemniaczane z resztek po świętach.





Po świętach jak zawsze robię czyszczenie lodówki tym razem w Nowy Rok uznaliśmy, że nie mamy ochoty już na wymyślne dania i chce nam się coś zwykłego, padło na placki, ale w lodówce była cukinia lekko więdnąca, 6 pieczarek, kawałek papryki, w spiżarni kilka ziemniaków, zatem do dzieła będą placki.




Użyłam:
  • 1 małej cukinii
  • 6 małych pieczarek
  • 8 ziemniaków
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • kawałek papryki  (niekoniecznie)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej (jeśli użyjemy pszennej można ominąć)
  • 8 łyżek mąki gryczanej (można zastąpić pszenną)
  • ½ łyżeczki soli
  • łyżka przyprawy gyros
  • 4 jajka
  • tłuszcz do smażenia

Ziemniaki starłam na drobnej tarce, warzywa na grubej jarzynowej, pieczarki również. Cukinii nie obierałam. Dodałam do warzyw mąkę, jaja, przyprawy, dokładnie wymieszałam i smażyłam na dość gorącym tłuszczu. Można całość masy przelać do formy i piec godzinę w 200 stopniach, potem kroimy na kawałki i polewamy sosem, wtedy świetnie uda nam się wykończyć resztki mięsa lub wędliny siekając drobno i najlepiej przesmażając z cebula, a następnie wymieszać z masą ziemniaczaną. Ja do placków przygotowałam sos czosnkowy, ale można zrobić sos np. grzybowy lub pomidorowy każdy będzie pasował. Ale można tez po prostu polać keczupem albo dołożyć do masy starty żółty ser. To jest danie świetne po świętach, bo większość resztek d lodówki można w nie włożyć.

piątek, 18 listopada 2016

Racuchy bez mąki pszennej




Rodzina marzyła o racuchach, z racji, że nie jemy od prawie 2 lat pszenicy powstała zagadka – jak zrobić racuchy bez mąki pszennej. Pierwsze zrobiłam z mąki żytniej, następne już z mieszanki mąki żytniej i ryżowej. Rodzina uwielbia te racuchy, najchętniej jadaliby, co drugi dzień je, ale mnie się nie chce smażyć tak często ich. Jest to świetna przekąska, danie kolacyjne, śniadaniowe lub nawet drugie danie do treściwszej zupy.




Składniki:

3,5 szklanki mąki (może być dowolna, ja używam 2 szklanek ryżowej i 1,5 żytniej)
500 ml mleka (dowolne, choć rodzina twierdzi, że najlepsze są na owsianym – robię sama)
3 jajka
Szczypta soli
Smalec lub olej do smażenia (ja zrezygnowałam ze smażenia na oleju, używam tylko na zimno, więc smażę na smalcu)
40 g drożdży świeżych
1/2 łyżeczki cukru
Opcjonalnie - 2 jabłka obrane, starte na tarce i odsączone

Z 3 łyżek mąki żytniej, drożdży, 1/2 łyżeczki cukru i odrobiny mleka robię rozczyn, odstawiam by drożdże ruszyły, czyli zaczyna się tworzyć pianka na wierzchu.  Następnie łączę wszystkie składniki, odstawiam na 10 minut i zaczynam smażyć.  Pamiętajcie, że z jabłkami racuchy zrobią się delikatniejsze i trudniejsze do przewracania.  Smażymy z obydwu stron na rumiano, ja podaję z musem jabłkowym i nie dokładam jabłek do ciasta. Można je polać miodem, syropem klonowym, posypać cukrem pudrem, wedle uznania.  Z tej porcji najadamy się całą rodziną ( pięć osób).

Danie nie jest kosztowne, ani pracochłonne, można je zrobić po powrocie z pracy na ciepłą kolację. 

poniedziałek, 25 maja 2015

Naleśniki ryżowe


Ostatnio eksperymentuję z bezpszennymi naleśnikami, były już na mące Schar, jaglane, gryczane, a teraz ryżowe. Przyznam, że ryżowe wydają nam się najsmaczniejsze. Są właściwie podobne do zwykłych pszennych. 





Składniki: 
  • 2 szklanki mąki ryżowej - 3 zł
  • 2 szklanki mleka (może być roślinne) - 1,25 zł
  • 1/2 szklanki wody
  • 3 jajka - 1,50 zł
  • szczypta soli
  • tłuszcz do smażenia (ja smażę na smalcu) - 0,50 zł 
Koszt całkowity bez uwzględnianie kosztów energii - 6,25 zł 
Mieszamy razem wszystkie składniki i smażymy na rozgrzanym tłuszczu. Ja podałam w wersji z białym serem, ale na słono czyli z cebulą, pieprzem było nadzienie. Można podać z nadzieniem takim jak do ruskich pierogów, jak dla mnie świetna wersja naleśników. Polecam. Mniej pracy, a smak zbliżony. 

czwartek, 21 lutego 2013

Naleśniki z zieloną soczewicą (wersja pszenna i bez-pszenna)

Wczoraj miałam chęć na niesłodkie nadzienie do naleśników. Zastanawiałam się co by podać rodzinie, przeszukałam spiżarkę i nagle bingo - SOCZEWICA!!! Znalazłam pół torebki zielonej soczewicy. Hmm, ale co dalej. Ugotuję i pomyślę... No i mało, że wyszło mi nadzienie do naleśników, to jeszcze pasta do pieczywa. Bardzo sycące jest to danie, zdrowe wiadomo, no i coś innego. 


Nadzienie
2 szklanki soczewicy zielonej
liść laurowy
2 cebule
2 łyżki koncentratu pomidorowego
3 ząbki czosnku
pieprz
sól
majeranek
kminek mielony
olej


Ciasto na naleśniki - wersja z mąką pszenną

2 kubki mąki (polecam wymieszać mąkę typu 500 z 1850 lub dodać otręby)
1 kubek mleka
2 kubki wody
2 jaja
szczypta soli
łyżka oleju

Ciasto na naleśniki - wersja bez-pszenna

110 g mąki mix schar ( polecam 90 g mąki + 30 gram otrębów gryczanych)
2 jaja
1 kubek mleka
1/2 kubka wody
szczypta soli
2 łyżki oleju

Sos pomidorowy

słoik koncentratu pomidorowego lub puszka pomidorów
oregano
papryka ostra

Ciasto na naleśniki pszenne - wymieszać wszystkie składniki i smażyć na patelni (ja smaruję pędzelkiem z olejem patelnię).
Ciasto na naleśniki bez-pszenne - jaja, olej, sól i mąkę wkładamy do miski, dodajemy 1/2 kubka mleka, mieszamy i powoli dodajemy resztę płynów. Odstawiamy na około 15 min i smażymy naleśniki w ten sam sposób co pszenne. 

Nadzienie
Gotujemy soczewicę w litrze wody, dodajemy liść laurowy i pod koniec gotowania sól. Gotujemy około 20 min do miękkości. Odstawiamy soczewicę z wodą na bok pod pokrywką. Cebulę siekamy w kostkę, rozgrzewamy olej na patelni i lekko szklimy cebulę,  dodajemy czosnek i chwilkę smażymy, do tego dodajemy soczewicę razem z wodą, przyprawiamy do smaku, smażymy aż woda lekko się wchłonie i dodajemy koncentrat pomidorowy. 

Sos
Jeśli korzystamy z koncentratu, to dodajemy odrobinę wody (zależy z jakiego koncentratu korzystamy), tak by był w miarę płynny, dodajemy oregano, paprykę, mieszamy i już mamy gotowy sos. Można dodać odrobinę soli (ja używam kamiennej, dodaję szczyptę). Jeśli użyjemy pomidorów, to blenderujemy je i dalej jak przy koncentracie. 

Tak przygotowanym nadzieniem smarujemy naleśniki. Możemy je potem potraktować jak krokiety, maczamy w jaju i bułce tartej, obsmażamy, lub zapiec w naczyniu żaroodpornym posypane żółtym, tartym serem. Możemy do tego dania podać domowy czerwony barszcz, albo nie. Ja nie podałam ;) 

Pozostałą część nadzienia zblenderowałam i mam pastę do pieczywa ;) 

Wersja nadzienia jako pasta do pieczywa.