Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania bez mięsne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania bez mięsne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Zapiekanka ziemniaczana z porem prosta, idealna na święta – taka mała odmiana

 


Świetnie sprawdzi się na święta jako mała odmiana, a jednocześnie jest na tyle uniwersalna, że z powodzeniem można ją podać również w kolejne świąteczne dni, gdy mamy ochotę na coś prostego i domowego.




Wersja klasyczna

Składniki (4–5 porcji)

  • 1 kg ziemniaków
  • 2 duże pory (tylko biała i jasnozielona część)
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 2 jajka
  • 150 g sera, np. gouda lub mozzarella
  • 2 łyżki masła klarowanego lub oliwy
  • sól, biały pieprz
  • szczypta gałki muszkatołowej (opcjonalnie)

 Ziemniaki obierz i pokrój w cienkie plasterki. Pory przekrój wzdłuż, dokładnie wypłucz i pokrój w półkrążki. Na patelni rozpuść masło i duś pory na małym ogniu przez 8–10 minut – powinny być miękkie, ale nie rumiane. 

W misce wymieszaj śmietankę, jajka, przyprawy oraz połowę sera. 

Naczynie żaroodporne posmaruj tłuszczem i układaj warstwami: ziemniaki, pory, sos. Czynność powtarzaj do wyczerpania składników. Na wierzch posyp pozostałym serem. 

Piecz w 180°C przez około 60 minut, aż ziemniaki będą miękkie, a wierzch lekko złoty. 

Po wyjęciu odstaw zapiekankę na 10 minut – „dojdzie” i będzie się ładnie kroić.

 

Wersja z jogurtem i fetą - tę robimy u siebie najczęściej.

To wariant, który u nas sprawdza się najlepiej, bo z mężem nie jemy żółtych serów – zastępujemy je fetą.

Składniki (4–5 porcji)

  • 1 kg ziemniaków
  • 2 duże pory (biała i jasnozielona część)
  • 250 g jogurtu śmietankowego (bez laktozy)
  • 2 jajka
  • 110 g sera feta
  • 2 łyżki masła klarowanego lub oliwy
  • biały pieprz
  • szczypta gałki muszkatołowej (opcjonalnie)
  • soli nie dodajemy – feta w zupełności wystarczy

 Ziemniaki obierz i pokrój w cienkie plasterki (3–4 mm). Gotuj przez około 10 min. Pory przekrój wzdłuż, dokładnie wypłucz i pokrój w półkrążki. Duś je na małym ogniu na maśle lub oliwie przez 8–10 minut, aż zmiękną – nie rumień. 

Masa jogurtowa: w misce wymieszaj jogurt, jajka, biały pieprz i gałkę (jeśli używasz). Dodaj 80 g drobno pokruszonej fety i delikatnie połącz składniki.

Naczynie żaroodporne posmaruj tłuszczem. Układaj warstwami: ziemniaki, pory, masa jogurtowa. Powtórz 2–3 razy. Na wierzch rozkrusz pozostałe 30 g fety.

Pieczenie: 180°C, grzanie góra–dół, 55–60 minut, bez termoobiegu.

Jeśli wierzch rumieni się zbyt szybko, przykryj go luźno papierem do pieczenia (bez dociskania i zawijania).

Po upieczeniu odstaw zapiekankę na 10 minut – będzie łatwiejsza do krojenia.

Taka zapiekanka świetnie pasuje do ryb, można podać ją również z jajkiem sadzonym albo jako dodatek do pieczonych mięs.

U nas po raz pierwszy pojawiła się w rozkładzie wieczerzy wigilijnej.

Dzielę się z Wami moim światem – od ogrodu, przez oszczędzanie i gotowanie, po szycie i urządzanie domu. Jeśli chcecie symbolicznie mnie wesprzeć, możecie postawić mi wirtualną kawę.  To dla mnie piękny znak, że to, co robię, ma dla Was wartość.


niedziela, 21 grudnia 2025

Zamiast smażyć - karp pieczony z cebulą

 


Karp bywał u nas smażony, klasycznie, świątecznie. Ale w tym roku postanowiłam spróbować czegoś innego (przepis od znajomej): wersji pieczonej, prostszej i lżejszej, bez panierki i bez smażenia. Jadłam i naprawdę jest smaczny, ale robić będę sama pierwszy raz.




Składniki (5 porcji)

  • 1–1,5 kg karpia (dzwonka lub płaty)
  • 2 duże cebule
  • 1–2 łyżki masła klarowanego
  • sól
  • pieprz (najlepiej biały)
  • majeranek (1 łyżeczka) lub tymianek (1/2 łyżeczki suszonego ewentualnie 2 – 3 gałązki świeżego
  • opcjonalnie: 2–3 cienkie plasterki gruszki (dodadzą słodyczy)

 Karpia trzeba najpierw wymoczyć, najlepiej przez 30–60 minut. Można użyć wody z dodatkiem soli albo mleka — ten etap łagodzi błotny smak ryby i sprawia, że po upieczeniu jest delikatniejsza. Po namaczaniu rybę dokładnie osuszamy np. papierowym ręcznikiem. Następnie karpia solimy, lekko oprószamy pieprzem i dodajemy majeranek lub tymianek. Przypraw nie powinno być zbyt wiele by nie zagłuszyć smaku ryby zupełnie. Cebulę kroimy w piórka i powoli szklimy na maśle klarowanym, aż stanie się miękka i lekko słodka. Nie rumienimy jej — ma tylko oddać aromat. W naczyniu żaroodpornym układamy warstwy: najpierw cebulę, potem kawałki karpia, a na wierzchu kilka drobnych kawałków masła. Jeśli mamy ochotę, między rybę można włożyć 2–3 cienkie plasterki gruszki, które dodadzą bardzo subtelnej nuty słodyczy. Naczynie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180–190°C. Dzwonka pieczemy około 20–25 minut, a większe kawałki lub tuszę 30–40 minut. W połowie pieczenia warto przykryć całość pergaminem, żeby ryba nie wyschła.

Może i Wam zaskakuje, dla mnie fajnie ta cebula i zioła podbijają smak ryby.


Dzielę się z Wami moim światem – od ogrodu, przez oszczędzanie i gotowanie, po szycie i urządzanie domu. Jeśli chcecie symbolicznie mnie wesprzeć, możecie postawić mi wirtualną kawę.  To dla mnie piękny znak, że to, co robię, ma dla Was wartość.


poniedziałek, 28 października 2024

Tarta ze szpinakiem

 


Ostatnio w promocyjnej cenie zakupiłam 4 paczki mrożonego szpinaku, lubimy szpinak w różnej formie – z pierogami, naleśnikami, jako dodatek do obiadu, z makaronem oraz w tarcie na kruchym cieście.

Ja robię taką tartę ze szpinakiem i serem feta. Jest bardzo sycąca, a dzięki temu rozgrzewająca. Oczywiście ser typu feta staram się upolować w dobrej cenie i kupuję wtedy 3-4 opakowania, bo ma on długą datę ważności.




Składniki na ciasto:

100 gram mąki ryżowej

100 g mąki gryczanej lub kukurydzianej

(Jeśli robimy wersję pszenną to używamy zwyczajnie 250 g mąki pszennej)

50 g skrobi ziemniaczanej lub tapioki

1 jajko

100 g miękkiego (czyli wyjmujemy wcześniej z lodówki by zmiękło)masła lub margaryny

Zagniatamy ciasto ze wszystkich składników, wylepiamy rozwałkowanym do rozmiarów naczynia które jest wysmarowane tłuszczem naczynie do zapiekania np. tarty  lub większą tortownicę wykładamy papierem i układamy rozwałkowane ciasto w niej. Odstawiamy na 30 minut do lodówki. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni i pieczemy przez 15 minut ciasto wyjęte z lodówki które była tam około 30 minut.

Składniki na farsz:

450 – 600 g mrożonego szpinaku

2 jajka

100 g sera typu feta

Ząbek czosnku

Mała cebula

2 łyżki oliwy/oleju

Sól i pieprz do smaku

Rozmrażamy szpinak, następnie obieramy cebulę i siekamy ja drobno, obieramy czosnek. Na patelni rozgrzewamy oliwę/olej i podsmażamy na nim cebulę szklimy ją (czyli jest taka jakby przezroczysta), pod koniec smażenia cebuli wyciskamy ząbek czosnku i smażymy chwilkę. Następnie dokładamy rozmrożony szpinak i smażymy do odparowania wody. Wyłączamy podgrzewanie i wlewamy uprzednio roztrzepane jajka i mieszamy ze szpinakiem, następnie dokładamy pokrojony w drobna kostkę ser, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.  

Nadzienie wykładamy na wcześniej podpieczony spód i całość zapiekamy przez około 30 w temperaturze 180 stopni. Smacznego!


czwartek, 11 stycznia 2024

Naleśniki z nadzieniem z kiszonej kapusty i pieczarek

 


Naleśniki z nadzieniem z kapusty kiszonej i pieczarek

 


Nadzienie

 ½ kg kapusty kiszonej

6-8 sztuk pieczarek

1 średniej wielkości cebula

Łyżka oleju/oliwy

Sól, pieprz do smaku

Kapustę wkładamy do garnka, nie odciskamy zbyt mocno z soku by nie była za mało kwaskowa, zalewamy wodą tak by przykryć kapustę i gotujemy od momentu zwarzenia około 30 minut na małym ogniu, tak by lekko pyrkała. Odcedzamy kapustę i odstawiamy do wystygnięcia. Pieczarki myjemy, ścieramy na warzywnej grubej tarce, siekamy cebule w drobną kostkę. Kapustę siekamy drobno jak do świątecznych pierogów. Wlewamy olej/oliwę na patelnię i na rozgrzaną wrzucamy cebulę smażymy do momentu, aż zrobi się szklista. Dodajemy pieczarki i smażymy je do czasu, aż odparują wodę i się lekko podsmażą. Dodajemy posiekaną kapustę i razem dusimy wszystko około 2-3 minut, doprawiamy do smaku i odstawiamy farsz.

 

Starte pieczarki podduszam na patelni razem z cebulą


Następnie dodałam kapustę kiszoną ugotowaną i posiekaną


Naleśniki z mąki pszennej/orkiszowej

  • 1,5 szklanki wody
  • 1,5 szklanki mleka
  • 2 szklanki mąki pszennej lub orkiszowej
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • łyżka oleju


Wszystkie składniki mieszamy i odstawiamy na 10 minut.


Naleśniki bez glutenu (20/22 szt.)

  • 320 g mąki ryżowej/kukurydzianej
  • 320 g mąki ziemniaczanej
  • 6 łyżek oliwy/oleju
  • 400 ml wody
  • 400 ml mleka (można dać 800 ml tylko wody)
  • szczypta soli
  • 6 jajek



Wybijamy jajka i mieszamy z oliwa i wodą, następnie dodajemy mąki i szczyptę soli. Mieszamy wszystkie składniki i odstawiamy na 15 minut.


Dla każdej wersji naleśników sposób przygotowanie.

Ja nalewam sobie do miseczki małej oliwę/olej i pędzelkiem silikonowym smaruję patelnię przed wlaniem ciasta na patelnię. Nalewam ciasto chochelką do zupy, robię dość cienkie naleśniki by łatwiej je potem było można zawijać, nie ma potrzeby smażyć na mocny złoty kolor, bo i tak będą zapiekane.

Gdy już mam usmażone naleśniki, nagrzewam piecyk do 175 stopni i szykujemy naczynie żaroodporne i smarujemy je tłuszczem, ja robię to tym samym pędzelkiem co wcześniej smarowałam patelnię. Następnie nakładam na środek łyżkę stołową nadzienia i składam najpierw dwa boli następnie drugie dwa i powstaje taka kopertka. Układam naleśniki w naczyniu, a następnie smaruję je olejem/oliwa również tym samym pędzelkiem. Wstawiam do piecyka na środkową półkę i zapiekam 30-35 minut. Moja rodzina lubi posypać przed jedzeniem naleśniki wędzona papryką.

Wiem, że w czasie przepisu zmieniłam formę osobowa, ale tak jakoś wyszło, przepraszam. 

 

 


wtorek, 7 lutego 2023

Tarta cebulowa - tanie danie (wersja z glutenem i bezglutenu)

 


Dziś chciałabym, Wam polecić niedrogą przekąskę/kolację. Wszystko od Was zależy kiedy zechcecie podać to danie. Można je podać na spotkaniu ze znajomymi, można podać jako kolację, można podać na ciepło, można podać na zimno jak kto lubi. My z córką jesteśmy uzależnione od tego dania, uwielbiamy cebularza bardzo.  




Ciasto:

  • 250 g mąki pszennej/orkiszowej lub w wersji bezglutenowej – 100 g mąki ryzowej, 100 g maki owsianej, 50 g mąki ziemniaczanej
  • 1 całe jajko
  • 3 łyżki oleju
  • 230 ml mleka lub wody (ja mieszam pół na pół) można dodać oczywiście mleko roślinne
  • ½ łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 5 g drożdży suszonych lub 15 g świeżych
  • ½ łyżeczki ziół prowansalskich

 Farsz:

  • 2 duże cebule
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki masła lub oliwy

 

Składniki ciasta wymieszać mikserem, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na około 30 min. (jak ciasto podwoi objętość). 

Cebulę obrać pokroić w dużą kostkę i zeszklić na tłuszczu razem z solą.

Piecyk nagrzać do 180 stopni, formę do tarty wyłożyć papierem. Wyrośnięte ciasto rozprowadzić dokładnie w formie do tarty wyłożonej papierem, następnie rozłożyć farsz na cieście i wstawić do piecyka, piec około 30 minut.

Jak widząc danie jest niedrogie a naprawdę dla wielbicieli cebuli, cebularzy na pewno smaczne. Można zaskoczyć znajomych i podać na wieczór gier zamiast słodkiego ciasta. Oczywiście forma no tarty nie jest konieczna, można upiec w innej lub np. w tortownicy.


czwartek, 29 grudnia 2022

Budyń z kalafjorów

 


Obiecałam więc wstawiam przepisy o które mnie proszono z kuchni z początków XX wieku, oto jeden z nich.




Budyń z kalafjorów

Dwie lub trzy róże z kalafiorów podzielić na drobne cząstki i ugotować w słonej wodzie, uważając, by się nie rozleciały. Łyżkę masła zasmażyć na biało z dwiema łyżkami mąki, rozprowadzić pół litrem mleka;  gdy przestygnie wbić po jednemu cztery żółtka, wsypać dwie lub trzy łyżki tartego parmezanu, garść siekanego kopru i zielonej pietruszki, wymieszać lekko z kalafiorami i z pianą z pozostałych białek, w wyłożywszy do formy blaszanej, wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą gotować na parze przez godzinę. Podać z masłem zrumieniononem z bułeczką lub sosem pieczarkowym albo chrzanowym.

Jak dla mnie ciekawy przepis, ja bym wstawiła do gotowania w piecyku na parze, muszę w sezonie letnim spróbować tego dania. Może będzie ciekawą i do tego nową/starą pozycją w jadłospisie.


piątek, 25 września 2020

Kalafior pieczony w piecyku

 


Wróciłam do diety wegetariańskiej, rezygnując z nabiału krowiego zupełnie oraz odrzucając większą część glutenu. Niestety przy chorobie syna zaniedbałam dietę, spokój wewnętrzny i higienę życia, więc posypało się wszystko. Wcześniej po latach walki z alergią byłam już na prostej by o niej zapomnieć. Pobyty w szpitalach z synem nie sprzyjały dbaniu o dietę, stres, niepokój też zrobiły swoje. Wcześniej nie jadłam mięsa, nabiału i glutenu i każdego dnia czułam się lepiej. Teraz wróciłam do diety i jak na razie każdego dnia czuję się lepiej, znika chroniczny katar, zmęczenie, stany lękowe, ból stawów, wysypki niewiadomego pochodzenia, bezsenność, ból kręgosłupa. Widzę, że mój organizm ponownie się oczyszcza i jest mu dobrze, mam nadzieję, że podążam dobra drogą. Wprowadziłam do diety soki warzywne, po pierwszym oczyszczaniu sokiem z kiszonej kapusty miałam rewolucję jelitowa, która wyraźnie mi pokazała w jak złym są one stanie. Teraz pije soki warzywne świeżo wyciskane (polecam zakup wyciskarki, teraz będzie w dobrej cenie w Lidlu). Ja dodaję do soku z marchwi i buraka natkę pietruszki i czosnek. Można dodać jabłka, wręcz było by dobrze dodać, ale ja mam nie po drodze z jabłkami, warto dorzucić seler, czy białą kapustę do wyciśnięcia. Szklaneczka takiego soku to błogosławieństwo dla naszego organizmu. Ale nie o tym do końca chciałam, staram się zmieniać przygotowanie dań, nie rozgotowywać warzyw, a że gotuję głównie dla siebie, rodzina nadal mięsożerna, więc im gotuję osobno, a dodatkowo dla wrzodowca osobno (Na początku było trudno, teraz już na luzie daję radę ze wszystkim. Pierwsze dni chciało mi się usiąść w kącie i płakać teraz czerpię radość z tego gotowanie). Zmieniając zatem formę przetwarzania warzyw eksperymentuję, moim ostatnim odkryciem są warzywa z piecyka, a mianowicie kalafior w formie al dente. Przypomina mi smakiem smażone kanie, serio zupełnie taki smak przychodzi mi na myśl.


Składniki porcji dla dwóch osób:

  • ½ główki średniego kalafiora
  • 1 łyżka przyprawy curry (ja mam nie soloną)
  • ½ łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliw/oleju


Kroimy kalafiora na plastry takie centymetrowe, jak się pokruszy to nie szkodzi. Mieszamy Oliwę z curry i solą (jeśli macie przyprawę soloną to nie dosalajcie), smarujemy kalafiora mieszanką przyprawy z oliwą lub mieszamy z nią, jeśli kalafior się pokruszył. Pieczemy w naczyniu żaroodpornym lub na blasze z piecyka przez 20-30 minut w temperaturze 180 stopni z termoobiegiem. Ja jadam z fasolowymi kotletami lub jakiem, rodzina chętnie to je z rybą gotowana na parze lub filetem z kurczaka.


poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Placki z cukinii z fetą




Sezon na cukinie w pełni, mamy ja w ogrodzie, jest niedroga w sklepach i na targach, więc trzeba korzystać z tego wspaniałego daru natury.


Składniki:

  • 1 kg cukinii
  • 2 marchewki (takie średnie lub jedna duża)
  • 1 cebula
  • 4 jajka
  • 1 szklanka mąki (pszennej, orkiszowej lub ryżowej)
  • ½ szklanki bułki tartej (opcjonalnie, jak nie mamy to zwiększamy ilość mąki o 1/2 szklanki))
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki siekanej świeżej mięty
  • 2 łyżki posiekanego koperku
  • 100 g sera feta
  • olej/oliwa/smalec do smażenia

Cukinie ścieramy na grubych oczkach, solimy, mieszamy i odstawiamy na 10 minut (jeśli cukinia jest już z nasionkami to nie obieramy jej tylko dokładnie myjemy i wycinamy nasiona i ścieramy). Po tym czasie odciskamy dokładnie sok który powstał.

Na grubej tarce ścieramy obraną marchewkę i obraną cebulę oraz ser feta. W misce rozrabiamy jajka z mąką, bułką tartą, dodajemy warzywa, koperek, miętę, solimy i dodajemy pieprz, wszystko dokładnie mieszamy. Na mocno rozgrzanym oleju smażymy małe placuszki po obydwu stronach. Gotowe placuszki dobrze jest odsączyć z tłuszczu układając po usmażeniu na ręczniku papierowym. Najlepiej smakują z tzaziki.

Składniki na sos:

  • 2 nieduże ogórki
  • 1-2 ząbki czosnku
  • Sól, pieprz do smaku
  • 1 łyżka oliwy
  • duży jogurt naturalny (najlepiej typu greckiego)

Ogórki obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, solimy i odstawiamy na 5-10 minut, następnie odciskamy sok i dokładamy starty czosnek, jogurt, oliwę wszystko mieszamy i doprawiamy do smaku, odstawiamy do lodówki by całość schłodzić.

Smacznego!!


sobota, 20 czerwca 2020

Kotlety ze śledzi




Jadamy sporo dań z ryb, lubimy śledzie w różnych postaciach, śledź jest niedrogi i do tego zdrowy, więc warto po niego sięgać. Jadamy solone ze cebula i olejem, jadamy na ostro z pomidorami, w śmietanie, w sałatkach. Lubimy śledzie wędzone oraz świeże. Świeże smażę na chrupko filety, mielę na pulpety, a ostatnio robię z nich smażone kotlety mielone, tak podane śledzie myślę, że każdy chętnie zje nawet osoba nieprzepadająca za śledziami.




Składniki:
  • ½ kg świeżych śledzi (filety najlepiej)
  • 1 cebula
  • 1 jajko
  • garść koperku lub zielonej pietruszki (według uznania)
  • ½ szklanki bułki tartej/gotowanego ryżu/zmielonych płatków owsianych
  • tłuszcz do smażenia
  • sól, pieprz do smaku
  • bułka tarta/kasza kukurydziana, mielone płatki kukurydziane do panierowania

Śledzie ze skórką miele w maszynce do mięsa (można wrzucić do melaksera), Cebulę kroję drobno i podduszam na tłuszczu, odstawiam do wystygnięcia. W misce mieszam śledzie, cebule, jajko, posiekany koperek/natkę pietruszki, bułkę tartą, doprawiam pieprzem i solą. Robię kulki wielkości jajka, obtaczam w bułce i spłaszczam w dłoniach, kładę na rozgrzany tłuszcz i smażę kotlety z dwóch stron na złoto. Rodzina bardzo polubiła ta wersję podania śledzia.


czwartek, 23 stycznia 2020

Burgery z czerwonej fasoli




Ostatnio u nas są hitem burgery z czerwonej fasoli i kaszy jaglanej. Naprawdę rodzina je polubiła i chętnie zajada się nimi wraz z dodatkiem sałatki warzywnej lub dodatkowo pieczonych ziemniaczków.

Przygotowane burgery do pieczenia


Potrzebujemy do wykonania ich kilka składników:

  • puszkę czerwonej fasoli (ja zwyczajnie gotuję od razu więcej i robię pastę na kanapki)
  • puszkę kukurydzy konserwowej (lub szklankę ugotowanej mrożonej) - opcjonalnie, ale można tez dodać mniej
  • szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 3 łyżki zmielonych płatków owsianych lub maki owsianej
  • ½ szklanki zmielonych nasion słonecznika
  • 1 mała cebula
  • 5 łyżeczek koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • ½ łyżeczki chili
  • 2 łyżeczki papryki słodkiej, wędzonej
  • 3 łyżki olej
  • sól i pieprz do smaku
  • papier do pieczenia


Kasze jaglaną płuczemy dokładnie, następnie zalewamy 1,5 do 2 szklanek wody i lekko solimy, gotujemy na bardzo wolnym ogniu przez około 15-20 minut, następnie odstawiamy i pozostawiamy na chwilkę. Odsączamy fasole i płuczemy ja na durszlaku, następnie blendujemy dokładnie lub mielimy w melakserze ewentualnie w maszynce do mielenia mięsa. Siekamy drobno cebulę, Łączymy wszystkie składniki i doprawiamy do smaku. Jeśli masa jest nadal gorąca odstawiamy do wystygnięcia, następnie formujemy burgery, najlepiej natłuścić dłonie olejem, układamy na papierze do pieczenia którym wykładamy blaszkę w pieca, pieczemy w piecyku nagrzanym do 200 stopni górna i dolna grzałka, przez około 35-40 minut, aż lekko się zrumienią. Można podawać również na zimno, zabrać ze sobą do pracy/szkoły wraz z sałatką warzywną i mamy pożywny lunch. Smacznego!!

czwartek, 28 listopada 2019

Omlet kokosowy z bananem




Ostatnio jeszcze mocniej rezygnujemy z cukru, zwłaszcza w diecie naszego 22 – letniego syna z powodu jego stanu zdrowia, generalnie powinniśmy zupełnie wykluczyć cukier z jego diety, ale nie jest to takie proste jak by się wydawało. Cukier kryje się w paście do zębów, keczupie, chlebie, gotowych daniach itd. Walczymy na tyle ile to możliwe, szukamy rozwiązań na alternatywne słodzenie np. suszonymi daktylami (10 zł za kg) do owsianki wrzucam mu 4 sztuki zmielonych wcześniej namoczonych daktyli i smak jest ok, oczywiście nie dla osoby w pełni słodzącej.  
Z racji tych zmian w jego diecie muszę znowu pobudzić swoja kuchenną kreatywność, ostatnio wpadłam na pomysł omletu bez zbóż, bo i one powinny być ograniczone u niego, nie wykluczone, ale do minimum ograniczone.




Składniki:
  • 3 jajka
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • dojrzały banan
  • ½ łyżeczki kakao
  • tłuszcz do smażenia (ja użyłam oleju kokosowego, ale czasem robię na smalcu)
  • jak możecie słodzić to polecam miód do polania całości, syn dostał bez i na zdjęciu jest taka wersja


Wybijamy jajka do miseczki, roztrzepujemy widelcem, dokładamy wiórki kokosowe. Banana kroimy na plasterki (bez skórki oczywiście). Rozgrzewamy tłuszcz na patelni wylewamy masę jajeczną i unosząc ścięte już brzegi podlewamy ją pod spód, gdy na górze omlet jest już prawie nie płynny przekładamy na druga stronę i układamy na wierzchu banany. Można tez zrobić inaczej, gdy lekko się zetnie wierzch układamy banany na połowie omletu i składamy go na pół, następnie smażymy po obu stronach. Zdejmujemy usmażony omlet z patelni i posypujemy kakao i polewamy ewentualnie miodem. U nas wystarczyła słodycz dojrzałego banana.  Jest to naprawdę sycący posiłek, syn uwielbia na śniadanie taki omlet, oczywiście można go zrobić z innymi owocami, ale ten akurat był z bananem.

środa, 6 listopada 2019

Sałatka z resztek




Nie marnujemy jedzenia – tym razem sałatka z warzyw wyjętych z rosołu. Wedle zasady niczego nie wyrzucamy wcześniej pisałam o paście z mięsa z rosołu, teraz o sałatce.




Składniki:

  • seler, marchew, pietruszka ugotowane w rosole
  • dowolna ilość jajek gotowanych – ja dałam 4 szt.
  • ziemniak gotowany (może być pozostałość z obiadu, tylko nie gnieciony)
  • cebula lub por
  • zielony groszek tak około szklanki
  • ogórek kiszony – 3 sztuki nie za duże
  • sól, pieprz
  • majonez
  • kukurydza, ciecierzyca gotowana, fasola (opcjonalnie, jeśli mamy pod ręka, ja miałam, bo robiłam curry z dyni i ciecierzycy, oraz pastę z resztek mięsa) około szklanki


Kroimy warzywa w drobną kostkę, dokładamy groszek, ciecierzycę/fasolę/kukurydze (czy co tam mamy), doprawiamy do smaku pieprzem i solą, dokładamy majonez (można dodać mniej majonezu i dodać wilgoci sałatce dodając dobry olej lub oliwę, ja tak dodaję w celu zmniejszenia ilości majonezu). Mieszamy wszystko dokładnie i gotowe. U nas często taka sałatka jest na kolację w niedzielę, gdy jest rosół. Czasem dokładam do niej resztki wędlin z lodówki po weekendzie lub wędzoną rybę. Jeśli mam to dodaję czerwoną paprykę pokrojoną w kostkę, można dodać jabłko, możliwości jest wiele. Oczywiście taką włoszczyznę można wykorzystać do pas, farszu, pasztetu, kotletów itd. Ale u nas najczęściej ląduje w sałatce.

czwartek, 13 czerwca 2019

Jagielnik kokosowy z galaretką i owocami




Nie jest to może tania wersja sernika, choć obecnie ceny białego sera dobrej jakości tez nie są zbyt niskie. Ja od jakiegoś czasu nie jadam krowiego nabiału po za masłem. Okazjonalnie kefirem i maślanką. Ale na te upały chętnie zjadłoby się sernik na zimno, znalazłam, więc sposób na to, by cieszyć się ciastem na zimno, a nie dołożyć produktów odzwierzęcych do niego. Ja użyłam galaretki wegańskiej, ale jeśli komuś to nie przeszkadza może zastosować zwykła wieprzową.




Składniki:


  • 1 szklanka kaszy jaglanej
  • 3 szklanki mleka kokosowego (ja używałam własnej roboty, bo jest taniej)
  • 200 g zmielonych wiórek kokosowych
  • 1 szklanka namoczonych na noc nerkowców
  • sok z jednej cytryny
  • cukier waniliowy
  • 6 łyżek cukru
  • 3 malinowe galaretki wegetariańskie
  • owoce do dekoracji (ja użyłam truskawki)


Wykonanie:
Przygotuj wrzątek i przepłukuj nim kasze jaglaną. Gotuj kaszę w 3 szklankach mleka, ok 20 minut na małym ogniu, tak aż kasza zupełnie zmięknie. Dodaj zmielone wiórki kokosowe i zblendowane orzechy nerkowca. Następnie dodaj cukier i esencję waniliową. Dla równowagi słodkiego smaku dodaj sok z cytryny. Zblenduj wszystko na gładką masę używając ręcznego blendera.
Gorącą masę wyłóż na brytfankę i udekoruj owocami (ja użyłam naczynia żaroodpornego).
Przygotuj 3 galaretki w ilości wody na 2 opakowania. Wystudź i wylej na ciasto.
Schłodź ciasto w lodówce przez około 3 godziny.
 Drugą wersję ciasta zrobiłam z kasza, która mi pozostała już ugotowana, dodałam 2 szklanki mleka i zagotowałam całość na małym ogniu, następnie postępowałam jak wyżej. Przyznam, że sernik był chyba nawet bardziej smaczny, aczkolwiek mniej ścisły, ale to już kwestia gustu.

środa, 29 maja 2019

Pasta z czerwonej fasoli do pieczywa i nie tylko




Szybka pasta z czerwonej fasoli do pieczywa bardzo lubiana przez moją rodzinę nawet mięsożercy nie gardzą jej smakiem.  Jest to super dodatek do pieczywa, ale można tez użyć jej, jako farszu do naleśników lub pierogów.



Składniki:
¾ szklanki suchej czerwonej fasoli lub puszka już gotowej (ja nie używam produktów z puszki)
2 ząbki czosnku
2 łyżki oleju/oliwy (jeśli pasta jest za sucha można dodać więcej wedle uznania)
Pieprz cayenne, sól do smaku
4 suszone pomidory z zalewy
2 łyżki słonecznika łuskanego

Moczymy przez noc fasole, następnego dnia (nie musi być rano, można zamoczyć rano a zrobić po powrocie z pracy), gotujemy do miękkości fasolę w lekko osolonej wodzie (ja dodaje do gotowania liść laurowy), jeśli używamy fasoli z puszki pomijamy moczenie i gotowanie.  Następnie obieramy czosnek, kroimy na drobniejsze kawałki pomidory (połowę pomidorów można odłożyć i dodać drobno posiekane do pasy, podobnie ze słonecznikiem połowę można dodać do mielenia, a połowę wymieszać całych nasion) i wszystko wraz z fasola, oliwą blendujemy na gładka masę, doprawiamy do smaku i odstawiamy do lodówki na godzinkę, gotowe do jedzenia. Świetne źródło białka i nie tylko, smaczne i aromatyczne smarowidło do pieczywa i nie tylko.

piątek, 25 stycznia 2019

Wegański sos pomidorowy z soczewicą czerwona z indyjska nutą




Kolejne danie z mojej nowej kuchni roślinnej. Dziś na kolację zrobiłam sos z soczewicy czerwonej z indyjska nutą, jest naprawdę smaczne, lekkie i dodatkowo niedrogie, a na pewno zdrowe. Zarys dania wypatrzyłam w jakieś gazecie kobiecej u znajomej zupełnie nie pamiętam, bo skupiłam się na składnikach. 




Składniki:

  • 1,5 szklanki soczewicy czerwonej
  • 2 cebule
  • 500 - 750 ml przecieru pomidorowego (ja mam własny), ale może być taki z kartonu/butelki
  • 3 łyżki oleju/oliwy/masła klarowanego (dowolnie)
  • 4 ząbki czosnku
  • ½ szklanki mleka kokosowego (ja robię sama)
  • 1 łyżeczka curry
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego
  • 1 łyżka kolendry
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • ½ łyżeczki imbiru
  • 1/3 łyżeczki ostrej papryki
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • 1 liść laurowy
  • 1 łyżeczka cukru
  • Sól do smaku


Dokładnie płuczemy soczewice na sicie, następnie zalewamy 3,5 szklanki wody, dokładamy liście i gotujemy około 15 minut.  Obieramy i kroimy cebule w kostkę, czosnek obieramy i ścieramy/drobno siekamy lub przeciskamy przez praskę (zależy, co mamy pod ręką). Kmin, kolendrę mielimy lub ucieramy w moździerzu, (jeśli nie mamy młynka, ani moździerza, to możemy przyprawy ułożyć na desce i przykryć ściereczka, a następnie rozbić wałkiem, tłuczkiem lub pałką). Gdy soczewica się ugotuje, odcedzamy ja i odstawiamy. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, dusimy cebule by była miękka, można podlać 2-3 łyżkami wody i przykryć na chwilkę, gdy cebula zrobi się miękka dokładamy czosnek i przyprawy wymieszane wszystkie razem, cały czas mieszając smażymy około 1 minuty, następnie zalewamy przecierem i dusimy około 5 – 10 minut, dokładamy soczewice i ponownie dusimy około 5-10 minut, następnie doprawiamy do smaku cukrem i sola, danie gotowe. Ja podałam z ryżem, ale pewnie można podać z pieczywem lub makaronem, a może z kasza jaglana.
Myślę, że ciekawe było by tez to danie gdy by dodać mrożonej włoszczyzny takiej w zapałki kropionej. Poddusić z cebulą,a potem zalać przecierem i dogotować. 



czwartek, 3 stycznia 2019

Gulasz z boczniaków z ciecierzycą




Moja propozycja na szybkie danie bezmięsne. Zrobiłam je używając resztek w lodówce, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma tego typu resztki w lodówce. U mnie była ciecierzyca gotowana, ugotowałam za dużo dzień wcześniej, boczniaki czekały na swój moment, a makaron został z poprzedniego dnia. Rodzinie smakowało, uznali, że bardzo energetyczne danie super na zimowe kolacje.



Na zdjęciu makaron kukurydziany


Składniki na pięć osób:

  • ½ kg boczniaków (mogą być pieczarki)
  • szklanka gotowanej ciecierzycy lub jedna puszka (ja nie używam z puszki niczego, więc u mnie tylko gotowana)
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 duża marchew
  • ½ litra sosu pomidorowego (można zastąpić przecierem rozcieńczonym woda np. 4 łyżki w 500 ml wody)
  • łyżka majeranku
  • łyżeczka bazylii
  • 1/3 łyżeczki ostrej papryki
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • sól do smaku
  • tłuszcz do smażenia (taki, jaki lubicie)

Cebulę obieramy i siekamy w drobna kostkę, boczniaki lub pieczarki w paski, marchew obieramy i ścieramy na warzywnej tartce. Rozgrzewamy tłuszcz na patelni i szklimy cebulę, następnie dokładamy grzyby, marchew i dusimy je tak długo aż wyparuje woda. Następnie dokładamy przyprawy i czosnek, smażymy około minutki i zalewamy sosem pomidorowym. Dusimy całość około 5 minut i wrzucamy ciecierzycę, mieszamy i jeszcze tak z 1-2 minutki gotujemy. Ja podałam z resztkami makaronu, który wrzuciłam na patelnie to gorącego sosu i wszystko razem wymieszałam, można to danie podać z ryżem, pieczywem, albo samodzielnie dokładając więcej ciecierzycy. Wraz z gotowanie i przygotowaniami podanie tego dania zajęło mi około 30 minut. W krótkim czasie przygotowałam pożywną, domowa kolację. Nie bójcie się eksperymentować z tym, co macie w lodówce i domu. Czasem mogą Was zaskoczyć mile Wasze pomysły, a do tego nic się nie zmarnuje i domownicy będą zadowoleni z posiłku.

wtorek, 18 grudnia 2018

Klasyczna sałatka jarzynowa




Dziś na prośbę znajomej klasyka naszych stołów, sałatka jarzynowa taka zwyczajna no może z moja malutką przeróbką z powodu silnej alergii na jabłka.




Składniki na spora miskę, bo u nas znika w chwilę.

  • 6 jajek gotowanych na twardo
  • 1-2 ziemniaki
  • puszka zielonego groszku (ja używam mrożonego, więc odmierzam podobna ilość do gotowania)
  • puszka kukurydzy konserwowej (u mnie podobnie jak z groszkiem)
  • cała włoszczyzna
  • duża papryka czerwona
  • 4 ogórki kiszone
  • pieprz, sól
  • majonez, (gdy chcemy go dodać mniej dokładamy oliwę by nadać wilgotności sałatce, a potem troszkę majonezu do smaku)


Gotujemy całą włoszczyznę wraz z ziemniakami w skórce oprócz pora.  Obieramy jajka ze skorupek, odsączamy groszek i kukurydze, jeśli używamy mrożonych to gotujemy osobno, najpierw polecam przepłukać a potem wrzucać na wrzącą osoloną wodę. Myjemy i pozbawiamy gniazda nasiennego paprykę, obieramy ugotowane warzywa korzenne. Wszystkie składniki siekamy w dogodną dla nas kostkę – marchew, pietruszkę, seler, ziemniaki, jajka, pora, paprykę, ogórki kiszone. Dokładamy kukurydze i groszek, dolewamy oliwę (jeśli chcemy zmniejszyć ilość majonezu, ja używam oliwy, ale jeśli chcecie może być każdy ulubiony olej) dokładamy majonez i przyprawiamy do smaku, całość mieszamy i sprawdzamy smak, odstawiamy do lodówki, najlepsza jest po około 2 godzinach, jak wszystkie składniki przejdą smakiem.

wtorek, 11 grudnia 2018

Kluski ziemniaczane nadziewane soczewicą.




Pomysł na kluski zaczerpnięty z książki Smakoterapia (moje ostatnie odkrycie), bardzo sycące i smaczne. Nie wymagają zdolności kulinarnych na poziomie master, wystarczy ogólne pojęcie na temat gotowania i choć raz w życiu zrobienia klusek śląskich. Rodzina wcześniej jadała takie kluski głównie w wersji z mięsem, tym razem z soczewica, uznali, że nawet smaczniejsze niż te z mięsem.




Składniki:
  • ziemniaki ok. 1,5 kg
  • skrobia ziemniaczana
  • soczewica czerwona (1 1/2 szklanki ugotowanej)
  • suszone pomidory (dwie garście)
  • oregano, majeranek, garść zielonej pietruszki
  • cebula 2 szt
  • czosnek (wedle gustu, u mnie 3 ząbki)
  • sól, pieprz


Ziemniaki ugotuj, wystudź i zmiel lub przeciśnij przez praskę. Podziel je krzyżykiem na cztery części, wyjmij jedną ćwiartkę ziemniaczaną i wsyp w miejsce po niej skrobię ziemniaczaną. Wymieszaj porządnie całość.
Ugotuj soczewicę. Cebulę poszatkuj i podsmaż w niewielkiej ilości oleju, pomidory bardzo drobno pokrój lub zmiel i dodaj do cebuli. Dołóż ugotowaną soczewicę i wymieszaj z przyprawami i ziołami. Zdejmij z ognia i ostudź (masa powinna być sucha, maksymalnie odparowana z wody). Z ciasta ziemniaczanego oderwij mały kawałek, ulep kulkę, rozpłaszcz ją dość cienko w dłoni (grubość ok 0,5 cm), nałóż łyżeczką farsz i sklej boki a następnie uformuj zgrabną kulkę. Kluseczki wrzucaj na wrzątek i gotuj w dużej ilości lekko osolonej wody, delikatnie mieszając. Po wypłynięciu na powierzchnię gotuj jeszcze 3 minuty na bardzo wolnym ogniu i od razu podawaj. U nas dodatkiem do nadziewanych klusek były polane podsmażoną cebulka na oliwie.

piątek, 30 listopada 2018

Pasta do kanapek z białej fasoli




Uwielbiam, mogę jeść łyżką, nie tylko na pieczywie, to mój kolejny hit dodatków do pieczywa bez mięsa. Ma dużo wartości odżywczych, jest proste w przygotowaniu, nie może nie wyjść. Pasta smakuje jak pasztet drobiowy.




Na zdjęciu pasta na chlebie domowym żytnio - orkiszowym  na zakwasie. 



Składniki:
Dowolna ilość fasoli białej suchej (ja robię z szklanki fasoli)
2 ząbki czosnku
Łyżka majeranku
½ łyżeczki pieprzu cayenne
5 łyżek oliwy
Sól do smaku

Moczymy na noc fasolę w ziemnej wodzie, zalewamy tak by było tak z 2 centymetry więcej niż fasoli. Fasola może się moczyć i dłużej, nie musimy natychmiast rano jej gotować, możemy tez zamoczyć rano przed wyjściem do pracy a gotować po powrocie. Wylewamy wodę, w której się moczyła fasola i płuczemy ja dokładnie. Następnie zalewamy zimną woda tak by było jej około 5 cm więcej nad fasolą i solimy odrobinę i zagotowujemy, potem gotujemy już na małym ogniu pod przykryciem uważając by woda się nie wygotowała. Jak fasola zaczyna być miękka to po wyjęciu na łyżkę, gdy podmuchamy zaczyna odwijać się skórka, wtedy możemy już spróbować czy taka miękkość nas zadowala, ja lubię odrobię bardziej rozgotować.  Po ugotowaniu wycedzamy fasolę można jak ziemniaki, dokładamy obrany czosnek, pieprz cayenne, majeranek, oliwę i mielimy wszystko na gładką masę, dosalamy do smaku i pasta gotowa, przechowujemy w lodówce do 5 dni.  Ja uwielbiam ja z ogórkiem kiszonym córka z keczupem, mąż samą na kanapce. Taką pastę można użyć, jako nadzienie do naleśników, pierogów, jeśli nam zostanie w lodówce nie ma problemu można wykorzystać inaczej.

środa, 28 listopada 2018

Zupa z dyni i soczewicy




Eksperymentuję na całego, ma być bez mięsa, ale i zdrowo, zatem robię, co mogę, dodatkowo nie chce by było drogo.
Ostatnio zrobiłam zupę z dyni (mam całą dużą szufladę zamrożonej i soczewicy czerwonej. Soczewica to jak dla mnie fajne rozwiązanie do zup, gulaszy, past, pasztetów bezmięsnych (białko soczewicy, zaraz po białku soi, jest najlepiej przyswajalnym przez organizm białkiem pochodzenia roślinnego (85 proc.), dla porównania - przyswajalność mięsa wynosi 96 proc)





Gotuję zupę raz na dwa dni dla 5 osób.

Składniki:
  • 1,5 kg obranej dyni
  • 2-3 cebule
  • 2 szklanki soczewicy czerwonej
  • ½ szklanki kaszy jaglanej
  • 1 litr soku/przecieru z pomidorów (można użyć jedna puszkę pomidorów, ale ja nie używam w kuchni produktów z konserw metalowych)
  • 1 – 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 3 litry wody lub rosołu/bulionu
  • po jednej łyżeczce – papryki słodkiej, kuminu mielonego, papryki ostrej (zupa wychodzi super ostra)
  • ½ łyżeczki suszonej mięty (można rozciąć torebkę ekspresowej mięty, ja mam własna suszoną)
  • olej do smażenia
  • sól, pieprz do smaku


Cebulę i dynię kroimy w kostkę, a następnie smażymy na rozgrzanym oleju lub innym tłuszczu przez około 10 minut. W między czasie płuczemy dokładnie wodą soczewicę. Do dyni dodajemy przyprawy i jeszcze króciutko smażymy. Dodajemy wodę i soczewicę, lekko solimy, przykrywamy garnek i gotujemy całość na małym ogniu. Gdy warzywa się gotują zabieramy się za płukanie kaszy jaglanej, płuczemy kilkakrotnie a na koniec przelewamy wrzątkiem, odsączamy. Gdy soczewica jest już ugotowana, wlewamy sok z pomidorów, rozcieramy z odrobina wody przecier i dokładamy do zupy, a następnie na wrzącą zupę wsypujemy kasze jaglaną, zagotowujemy całość, przykrywamy pokrywka i odstawiamy całość na około 15 minut, po tym czasie wszystko blendujemy i doprawiamy do smaku, polecam na talerzu polać odrobiną oliwy, moi panowie polali sobie dodatkowo ostrą oliwą z chili \, uwielbiają ostre dania. Można zupę podać z pieczywem, grzankami, grillowanymi warzywami, cytryna, to już kwestia upodobań.