czwartek, 5 sierpnia 2021

To już siedem miesięcy tego roku

 


Za nami kolejny miesiąc, nie szalejemy z wydatkami, ale są wydatki niezależne od nas i na takie właśnie chwile odkładamy bufor finansowy. Padła nam 12 letnia lodówka, musieliśmy ją wymienić, no cóż spodziewaliśmy się tego od 3 lat, bo większość sprzętu tak najczęściej obecnie kończy swój żywot, choć mamy w domu sprzęty pracujące już od 23 lat – robot Bosch wielofunkcyjny, tej samej firmy blender który bez problemu pracuje od 18 lat. Zepsuł nam się również piecyk i płyta indukcyjna, ale te sprzęty były na gwarancji, pracowały u nas od trochę ponad 3 lat i zostały naprawione bez większych sensacji przez serwis. Taka seria awarii u nas wystąpiła ostatnio, na szczęście kosztem była tylko lodówka. Teraz z niepokojem spoglądamy na pralkę która pracuje u nas od koło 8 lat, co prawda w ramach gwarancji wymieniono w niej większość podzespołów pierwsze wymiany zaczęły się po około pół roku, ostatnia na 3 tygodnie przed końcem pięcioletniej gwarancji. Serwisanci pocieszają nas, że taka pralka to i 15 lat popracuje bez awarii.

Za nami 10 dniowy urlop, staraliśmy się nie zaszaleć, ale urlop to urlop, jakieś lody, gorąca czekolada musza być, muzea zwiedziliśmy w dniu bezpłatnych wejść, żywiliśmy się sami, wynajęliśmy tanią kwaterę, większość wycieczek na własnych nogach, zabraliśmy filtr do wody i nosiliśmy własną, kanapki, przekąski zawsze ze sobą. Udało nam się spędzić fajny wyjazd za niewielki budżet, nie odczuwaliśmy że sobie coś odmawiamy. Plażowaliśmy, zwiedzaliśmy, graliśmy w gry planszowe, nadrabialiśmy zaległości czytelnicze, ja zabrałam moją robótkę na drutach, więc sobie siedząc na balkonie dziergałam, wieczorami siadaliśmy na balkonie z lampą wina (domowego), ciastem (dwa razy zrobiliśmy tiramisu) i syciliśmy się tym, że nigdzie się nie spieszymy, że mamy siebie i nie musimy wstać wcześnie rano. Wypoczęliśmy, naładowaliśmy akumulatorki i naprawdę miło wspominamy nasz urlop. Potrzebowaliśmy tej chwili po szalonym okresie przed, w czerwcu zmarła moja mama (nowotwór, mama chorowała od dawna), większość umów było na nią, sprawy pogrzebu i wszystkich formalności po to było intensywny czas fizycznie i emocjonalnie.

Teraz przed nami start syna na studiach, córki do drugiej klasy liceum, musimy mocno pilnować budżetu, bo wydatki będą wysokie. Najstarszy syn już zakończył edukację, otrzymuje niewielką rentę, ale On ma wysokie własne potrzeby leki, odżywki, rehabilitację, często specjalista prywatnie, bo na NFZ terminy są dla niego zbyt odległe przy jego stanie zdrowia.

Jeszcze czeka nas wyprawienie naszej trzydziestej rocznicy ślubu, chcemy zorganizować skromną uroczystość dla kilku osób, sami przygotujemy jedzenie. W końcu przeżyliśmy razem 30 lat, więc czemu nie świętować. Jest jak jest, miało być trochę inaczej, ale przy zaistniałej sytuacji będzie spokojna uroczystość.